Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





test

Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D - prawie jak na Dakar



Prawie jak na Dakar - Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D

Na początku stycznia wystartował kolejny Rajd Dakar. Tym razem nie w Afryce, ale w Argentynie i Chile. Tradycyjnie bardzo mocną ekipę wystawił fabryczny team Mitsubishi, który chce sięgnąć po kolejne, 13. już zwycięstwo. Co ciekawe, na trasę wyruszyło kilka modeli Outlandera 2.2 DI-D w charakterze samochodów serwisowych. Do redakcji WRC trafiła właśnie taka wersja, nawet ze specjalnym oklejeniem á la Dakar.

Mitsubishi Outlander drugiej generacji pojawił się na rynku niecałe dwa lata temu, stanowiąc bazę dla bliźniaczego Citroena C-Crossera i Peugeota 4007. Japoński SUV (Sport Utility Vehicle) szybko zdobył popularność, bijąc rekordy sprzedaży m.in. w Japonii, USA, Europie i Chinach. To także najpopularniejszy model Mitsubishi w Polsce. W porównaniu z poprzednią generacją ma nie tylko inne nadwozie, ale również nowoczesny układ przeniesienia napędu, zmodyfikowane zawieszenie i co najważniejsze – szeroką gamę silników, w której znalazły się mocne i zarazem oszczędne turbodiesle.

Japońska elegancja
Zarówno stylizacja nadwozia, jak i wnętrza Outlandera jest stonowana. Japońscy designerzy przy projektowaniu przedniego pasa (reflektory, atrapa
Reklama
chłodnicy), jak i kilku elementów w środku (kierownica) wykorzystali element nazywany „Mount Fuji”. Wnętrze jest obszerne, funkcjonalne i nie razi nudą. Można się jednak przyczepić do jakości niektórych materiałów (plastiki na bocznych drzwiach czy w środkowym tunelu). Deska rozdzielcza z ładnymi zegarami jest wizualnie lekka, dostęp do pokręteł i przełączników wręcz intuicyjny. Szkoda, że kolumna kierownicy jest regulowana tylko w pionie. Fotele są wygodne i całkiem dobrze trzymają ciało w zakrętach, ale na wertepach komfort jest już mniejszy. Przestrzeń bagażowa ma pojemność jak na SUV-a przystało: 771 l, a po złożeniu tylnej kanapy wzrasta do 1691 l. Spokojnie pomieściła opony terenowe, skrzynki z częściami zapasowymi czy baniaki z paliwem do wyczynowego Racing Lancera.

Mocy nie brakuje
Silnik w Outlanderze 2.2 DI-D to jednostka wysokoprężna z systemem common rail pochodząca z koncernu...PSA (Peugeot-Citroen). Do dyspozycji mamy 156 KM i moment obrotowy 380 Nm osiągany już przy 2000 obr./min. To znacznie więcej niż oferował dotychczasowy diesel 2.0 DI-D (140 KM). Choć przy zakupie dwulitrówki za ok. 4000 zł importer oferuje specjalny chip Rallitronic podnoszący moc do 167 KM.

Wracając do francuskiego diesla, trzeba przyznać, że kultura pracy jest zaskakująco wysoka. Silnik jest cichszy niż 2.0 DI-D, bardziej dynamiczny i elastyczny. Przyspieszenie do setki zajmuje mu 9,8 s, co w tym segmencie jest przyzwoitym wynikiem. Turbodziura jest minimalna, a dzięki 6-stopniowej skrzyni biegów można jeździć szybko i ekonomicznie. Średnie spalanie wynosi 7,5 l/100 km, a przy ostrzejszej jeździe w terenie z włączonym napędem 4WD waha się między 8,6 a 10,5 l. Nie jest źle jak na auto o masie 1700 kg.

Zawieszenie – dobre na dziury
W samochodach uterenowionych nie jest łatwo znaleźć kompromis między komfortem a pewnością prowadzenia w zakrętach. Ale przecież Mitsubishi ma rajdowe doświadczenia. Niezależne zawieszenie wszystkich czterech kół z dużym skokiem jest znane chociażby z Pajero. Wielowahaczowy układ Multi-link na tylnej osi ze wzmocnionymi punktami mocowania i stabilizatorem bazuje na Lancerze Evo IX, podobnie jak aluminiowy panel dachu czy elementy płyty podłogowej. To wszystko razem obniżyło środek ciężkości.

Na zwykłej asfaltowej drodze Outlander zachowuje się bardzo pewnie. Nie buja na zakrętach, utrzymuje tor jazdy, pomimo że resorowanie jest raczej komfortowe. My testowaliśmy Outlandera także na lekkich wertepach, śniegu i błocie. Radził sobie nieźle, bez problemu pokonywał nierówności, nie narażając naszych żołądków na niezdrowe wstrząsy. Jednak próby pokonania stromych i śliskich podjazdów czy głębszych błotnistych kolein mogą skończyć utknięciem na dłużej. Zaletą są duże, 18-calowe koła i spory prześwit, które umożliwiają swobodne pokonywanie nierówności, a także niewielkich terenowych przeszkód, takich jak kamienie w leśnym potoku. W jeździe wspomagają nas system aktywnej kontroli trakcji ASC oraz napęd na cztery koła.

Napęd All Wheel Control
I tu przy okazji Dakaru warto poświęcić Outlanderowi nieco więcej uwagi. Po raz kolejny sięgnięto do rozwiązań stosowanych w Lancerze Evolution. – Elektronicznie
Reklama

sterowany układ 4WD, jest znacznie bardziej zaawansowany niż w poprzedniej generacji Outlandera. Bazuje na rozwiązaniach z Evolution i jest bardziej niezawodny. Zapewnia nie tylko lepszą trakcję, ale także mniejszą masę auta i mniejsze zużycie paliwa – wyjaśnia Dariusz Król, szef serwisu firmy RM Filipowicz, krakowskiego dilera Mitsubishi.

Dostępne są trzy tryby napędu. 2WD – samochód ma napęd na przednie koła, jest bardziej ekonomiczny i łatwiej skręca. 4WD – zależnie od różnicy prędkości kół przednich i tylnych oraz położenia pedału gazu regulowany jest moment przenoszony przez sprzęgło. W tym trybie samochód może być napędzany na przednią oś lub na cztery koła zależnie od warunków jazdy. 4WD Lock – sprzęgło może przenieść jeszcze większy moment obrotowy niż w trybie 4WD. Zapewnia on doskonałe własności jezdne na luźnych nawierzchniach. Kierowca może odczuwać większy opór przy pokonywaniu ciasnych zakrętów.

Jak to działa?
Sterownik 4WD ECU kontroluje pracę sprzęgła umieszczonego na wejściu tylnego dyferencjału. Wykrywa prędkość pojazdu, aktualne warunki jazdy (przyczepność) i zależnie od momentu przenoszonego przez sprzęgło przenosi moment obrotowy między obie osie. Samochód może być albo przednionapędowy, albo napędzany na cztery koła z prawie zblokowanym układem. Podczas jazdy z dużą prędkością odłączany jest napęd tylnej osi, aby zmniejszyć zużycie paliwa. Moment obrotowy jest przenoszony głównie na przednią oś. Kierowca za pomocą pokrętła może przełączyć układ na tryb 4WD Lock. Wtedy moc wędruje po równo na obie osie. Po przekroczeniu odpowiedniej prędkości mechanizm sam przełącza się w tryb 4WD. Jeśli samochód długo porusza się po drodze o złej przyczepności i dochodzi do częstych uślizgów kół, komputer może odłączyć tylną oś, aby uchronić sprzęgło przed przegrzaniem. W tej sytuacji wybierany jest tryb 2WD.

Zatem jest to system dość inteligentny, który ma poprawić bezpieczeństwo jazdy w trudnych warunkach (śnieg, śliskie i luźne nawierzchnie). Przy odłączeniu ASC na śniegu można nawet spróbować jazdy bokami. Wówczas jednak po dłuższym czasie za płynną pracą AWC nie nadąża układ kierowniczy, który nieco „puchnie” albo staje się mniej precyzyjny. Ale przecież, na co dzień nikt tak nie jeździ. W Outlanderze zastosowano także układ hamulcowy opracowany na bazie Lancera Evo IX, wspomagany ABS-em z EBD.

Oczywiście Outlandery, które pojechały na Dakar, były odpowiednio przystosowane – szczególnie dotyczyło to zmodyfikowanego zawieszenia. Oceniając sprawność, z jaką cywilna wersja radzi sobie na szutrowych trasach czy niewielkich wertepach, nie było większych wątpliwości, że japońskie SUV-y zdadzą trudny egzamin w Ameryce Południowej. Kierowcą, którzy mieli okazję je prowadzić z pewnością pomagał fantastyczny system audio Rockford Fosgate, który idealnie zagłuszał klekot diesla na wyższych obrotach i odgłosy wertepów.

Podsumowanie
Mitsubishi Outlander, jak na auto rekreacyjne przystało, potrafi pozytywnie zaskoczyć w lekkim terenie, a zwłaszcza na luźnych nawierzchniach. Rajdowe doświadczenia Mitsubishi z pewnością się przydały, chociażby przy konstrukcji zawieszenia czy systemu AWD. Układ kierowniczy jest bardziej precyzyjny na asfalcie. Zalety przeważają nad wadami, których Mitsubishi nie ma zbyt wielu. Oczywiście w samochodzie za ponad 100 tys. zł można spodziewać się pełnej regulacji kolumny kierowniczej, wygodniejszych foteli czy lepszej jakości obić na drzwiach. Ciekawe, czy ta japońsko-francuska kooperacja wytrzyma trudy Dakaru? Do tej pory się udawało: asy Mitsubishi Stephane Peterhansel czy Luc Alphand są przecież Francuzami. Do końca stycznia na niektóre wersje Outlandera można otrzymać upust od 10 do 15 tysięcy złotych.

Prawie jak na Dakar - Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D Prawie jak na Dakar - Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D Prawie jak na Dakar - Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D Prawie jak na Dakar - Mitsubishi Outlander 2.2 DI-D




Reklama



Reklama










Numer 13 [15.03 - 15.04.2009]

Tekst: Łukasz Kański-Chmielewski
Zdjęcia: Wojciech Garbarz




POBIERZ NUMER




Warte uwagi