Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





tuning

Szpaner - BMW 3E36



Szpaner - BMW 3E36

Zanim zapadła decyzja o prezentacji tego samochodu, zastanawiałem się czy nie wywoła on zbyt wielu kontrowersji. Powód? Niektóre osoby, tuning e36 z góry skazują na niepowodzenie. Przyznam jednak, że aktualne oblicze tej "trójki" zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, do tego stopnia że postanowiłem samochód przybliżyć na naszych łamach. Zapraszam więc do lektury... Zaczęliśmy tradycyjnie, poruszając początki przygody z motoryzacją...

... jak każdy facet, od najmłodszych lat interesowałem się motoryzacją. W wieku 14 lat wraz ze starszym o 3 lata bratem podjeliśmy decyzję, iż zbieramy na nasze pierwsze auto, gdyż ze zrozumiałych powodów w tym wieku nie bylibyśmy w stanie kupić dwóch aut. I tak po kolejnych dwóch, czy trzech latach oszczędzania kupiliśmy starą poczciwą Fiestę Mk3 z 1991 roku z ogromnym silnikiem 1.6D... Poprzedni właściciel zapomniał wymienić rozrządu na czas i nie muszę mówić, co było dalej.. Szukanie takiego samego silnika (1.8D) nie było w planach, więc zakupił starszy i słabszy 1.6D. Mocarz był z niego żaden, ale frajda z posiadania pierwszego auta - ogromna. Zwłaszcza, że nigdy nie zapomnę sposobu sprowadzenia auta z Niemiec do Polski... trzy dni na granicy spędzone w ciasnym wnętrzu ze śmieciami od McDonalda :) Dodam tylko, że w momencie kupna nie posiadałem jeszcze nawet prawa jazdy i przez kolejne 1,5 roku mogłem tylko jeździć... bez prawka (śmiech).
Od samego początku wiedzieliśmy, że auto nie będzie seryjne. Od zawsze bowiem, prócz samej ogólno pojętej motoryzacji, interesowaliśmy się przeróbkami aut, czyli po prostu tuningiem. Momentem przełomowym okazało się założenie klubu tuningowego w Koninie, który pozwalał rozwijać nam naszą pasję i łączyć nią wielu wartościowych ludzi. Zgromadziliśmy pokaźną liczbę naprawdę ładnych aut i pracowaliśmy nad naszym projektem, by wkońcu, w 2005 roku otrzymać nagrodę za Najładniejszą Fiestę Międzynarodowego Zlotu Fiesty w Zielonej Górze. W tym czasie auto przeszło już na moją całkowitą własność, a brat szukał nowego auta. Po krótkim czasie, przyjechał pochwalić się nowym nabytkiem... było to BMW E30 coupe...

I w ten oto sposób zaczęła się miłość do BMW?
Jeszcze nie na sto procent, ale już zaczęło coś między nami iskrzyć hehe.. Kiedy jeździłem od czasu do czasu beemką brata zrozumiałem, że to całkiem
Reklama
wygodne auto i jak na swój wiek, dość nowoczesne i bardzo ładnie wyglądające. W dodatku zwracałem na siebie uwagę przechodniów, najczęściej złym wzrokiem obserwowali młodziaka w beemce... Przyznam że podobało mi się to, bo lubię robić coś na przekór innym, ludzie nie wiedzieli przecież, że jestem „normalnym” człowiekiem, a nie stereotypowym posiadaczem BMW, a mimo wszystko patrzyli widząc we mnie wcielonego diabła. W międzyczasie stara Fiesta zaczęła o sobie przypominać różnymi usterkami tak więc trzeba było podjąć decyzję, czy robić kapitalny remont, czy też może rozejrzeć się za czymś nowszym. Oczywistym jest fakt, że wtedy jeszcze w moim umyśle krążyły myśli o Fieście XR2i lub Escorcie Cosworth, ale wszystko się zmieniło, gdy Mike (brat) kupił sobie BMW E36...

Czarny sedan brata nie był mocnym autem, gdyż dysponował zaledwie 115KM, ale nie o to w nim chodziło. Auto miało charakter, wyglądało ładnie, bardzo wygodne, i ten znaczek na masce oraz nerki... Po prostu BMW ma ten nie powtarzalny styl, który przyciąga czymś do siebie. Niedługo później sprzedałem wreszcie Fiestę i zacząłem rozglądać się za nowym autem. Ponieważ fundusze miałem ograniczone musiałem rozważać zakup innej marki – Audi. I tak, przez kolejne dwa miesiące, przejeżdżając ponad 2000 kilometrów po kraju, oglądając kilkanaście Audi B4 coupe czy sedan, BMW E36 także w tych wersjach, natrafiłem na ciekawy egzemplarz. Nie charakteryzował się niczym wyjątkowym, z dodatków posiadał tylko 16-calowe aluminiowe felgi, poza tym silnik 1.8 i do tego LPG..

Ale co przyciągnęło moją uwagę? Kolor... biały nie był wtedy jeszcze taki modny, ja sam uważałem ten kolor za mało atrakcyjny, jednak z tym autem kojarzył mi się zupełnie inaczej. W mojej głowie miałem już cały plan przeróbek i udoskonaleń, który miał na celu wyróżnienie się wśród tłumu innych beemek, których w kraju było już dość sporo. Po przejechaniu kolejnych 400 kilometrów ujrzałem moje cacko. Krótkie oględziny i już wiedziałem, że jest moje. Nie przeszkadzało mi to, że auto ma gaz – wręcz cieszyłem się faktem, iż będę jeździł ładnym autem i do tego w miare oszczędnie.

Kiedy zaczęły się pierwsze przeróbki samochodu?
Auto kupiłem w październiku więc nie było sensu bawić się w cokolwiek na zimę, ale plan ogólny miałem już w głowie i na papierze. Już w zimie zacząłem więc kompletować wszystko, co potrzebne do zindywidualizowania mojej E36. Pierwszą rzeczą była sprzedaż 16stek i zakup, nowych 17stek firmy ATS. Później po kolei - zderzak, progi, spoiler, zawieszenie i cała reszta. W sumie ostatniego zakupu dokonałem chyba w marcu więc zbieranie wszystkich części zajęło mi około czterech miesięcy. W kwietniu wszystko założyłem i mogłem cieszyć się swoim nowym projektem, który przyciągał wzrok. I tak przejeździłem kolejny sezon.

Niektóre zmiany były poniekąd wymuszone, gdyż niskim autem ciężko jeździ się po naszych drogach. Tak więc kilka razy malowałem już progi, a przedni zderzak, to już trzecia i raczej ostatnia wersja. Wcześniejsze niskie i troche podjechane zawieszenie wymieniłem na kompletne sportowe, z czego jestem bardzo zadowolony. W tej chwili auto porusza się na 18-calowych felgach, gdyż poprzednie 17stki nie pasowaly raczej do dość agresywnej i nieco muskularnej stylistyki. Dodatkowo pomalowałem maskę na czarny mat, co sprawia wrażenie elementu wykonanego z lżejszych kompozytów i kojarzy się ze street racingiem. Lampy także zostały wymienione, by pasowały do nowego stylu. Planuję jeszcze pomalowanie dachu oraz klapy bagażnika oraz części spoilera na taki sam kolor, jak maska. Samochód ma sprawiać wrażenie szybkiego...

Ma sprawiać... a więc na dzień dzisieszy jeszcze "szybkie" nie jest?
Kiedy kupowałem auto nie stać mnie jeszcze było na utrzymanie większego silnika, a poza tym wolałem kupić auto słabsze, ale w dobrym stanie technicznym. Niestety silnik 1.8 nie zawsze dobrze radzi sobie z rozbujaniem ważącego 1200kg tylnonapędowca, na dodatek wyposażony w opony szerokości 225. Nie jestem więc ścigantem na ulicy, auto służy mi raczej do lansowania się (śmiech). Taka prawda. Taki jest tuning optyczny...

A co z ludźmi, którzy uważają taki tuning BMW za profanację, tym bardziej iż jest to samochód z instalacją LPG? Nie wstydzsz się tego?
Takich ludzi mogę pozdrowić tylko środkowym palcem.. Jeśli ma się gust i dobre wyczucie tematu, każde auto można zmienić i sprawić, by wyróżniało się z tłumu. Oczywiście nie można robić wiochy, wszystko trzeba najpierw przemyśleć. Nie uważam, że moje auto jest najpiękniejsze, ale napewno nie można powiedzieć o nim, jako czegoś w rodzaju wiejskiego tuningu, co czasem zdarzało mi się już słyszeć. Może komuś sie nie podobać, bo każdy ma swój gust i takich ludzi szanuję, ale wiochy się w nim nie znajdzie!

Co do LPG, to fakt, ja też wolałbym jeździć na benzynie i nie mieć z tym problemów, ale skoro
Reklama

można zaoszczedzić, to czemu nie? Do każdego auta można założyć instalację, nawet jeśli jest to najnowsze 750i. Ale nie wstydzę się tego, bo gdyby nie gaz, to w ogóle byśmy teraz nie rozmawiali, gdyż nie miałbym po prostu kasy na zrobienie go we własnym guście. Nie wiem dlaczego w Polsce gaz tak źle się kojarzy. Nie jeżdżę nim tylko w niedziele do kościoła. Tyle na ten temat.

Powoli zbliżając się ku końcowi naszej rozmowy, zapytam Cię czy planujesz dalsze modyfikacje samochodu?
Zawsze mówi się - „to już ostatnia rzecz, jaką kupię”, ale prawda jest taka, że tuning to studnia bez dna i można cały czas coś zmieniać i ulepszać. Tak jak powiedziałem wcześniej, narazie planuję tylko pomalować kilka elementów na czarno, zrobić z niego jeszcze większego agresora :). Później pewnie zajmę się wnętrzem, może troche pogrzebie w silniku, żeby zyskać te cennych kilka koni.

A jeśli miałbyś w niedalekiej przyszłości sprzedać samochód, to w następnej kolejności również byłoby BMW?
Tak. Moim zdaniem BMW jako jedyna marka ma styl, ma niesamowity charakter, to auto ma po prostu duszę. Audi, Mercedesy to z pewnością dobre pojazdy - solidne, wygodne, bezpieczne, ale nie mają tego czegoś, co mają te nerki na przodzie.

Dziękuję za rozmowę...
W tym miejscu chciałbym jeszcze podziękować dziewczynie, która jest dla mnie bardzo wyrozumiała i wie dlaczego nie kupuje sobie żadnych nowych ciuchów, tylko wole kupić dla przykładu nowe świece. Podziękowania należą się również mojemu bratu, który niewątpliwie przycznił się do wszelkich zmian w aucie, jakie w nim wprowadzałem, a także nieraz mi w tym wszystkim pomagał. Jest takim samym BMW-maniakiem jak ja, tyle że ostatnio sytuacja zmusiła go do jazdy... Zafirą :) Potrzebował większego rodzinnego auta, ale cały czas dzielnie odkłada na BMW X5!

Szpaner - BMW 3E36 Szpaner - BMW 3E36 Szpaner - BMW 3E36




Reklama



Reklama










Styczeń 2009

Rozmawiał: Karol Jaszewski



POBIERZ NUMER




Warte uwagi