Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Test

Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium - Kona(n) niszczyciel



Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium

Hyundai postanowił wyłożyć wszystkie karty na stół i dać wybór klientom. Rezultatem jest szeroka oferta Kony obejmująca odmiany z tradycyjnymi silnikami (benzynowymi lub Diesla), a także wersję hybrydową i elektryczną. Poza tym możemy zdecydować się na tą z napędem na przednią oś lub wszystkie oraz na manualną lub automatyczną skrzynię biegów. Niby super, ale to jednak tylko pozorny wybór i to nie jedyny, którego dokonał za nas producent.

Decydując się na Konę poddani jesteśmy ograniczeniom w wyborze. Chcesz auto z silnikiem Diesla? Proszę bardzo, ale tylko z automatyczną skrzynią biegów, napędem na wszystkie koła i w najwyższej wersji wyposażeniowej. Największy, ale nie dowolny wybór mają klienci decydujący się na silnik benzynowy. Słabszy (1.0 120 KM) dostępny jest tylko z manualną skrzynią biegów i napędem na jedną oś. Mocniejszy (1.6 177 KM) może mieć napęd na jedną lub obie osie, ale zawsze wyposażony
Reklama
będzie w siedmiobiegową automatyczną skrzynię biegów. Ja zdecydowałem się na wersję z napędem hybrydowym, godząc się na jedyną dostępną wersję z napędem na jedną oś i automatyczną, sześciobiegową skrzynią. Tak zastosowane materiały, jak i jakość wykończenia wnętrza jest na wysokim poziomie. Dodatkowo testowany egzemplarz posiadał czerwone wykończenia foteli, obramowania nawiewów, stacyjki, skrzyni biegów i pasy bezpieczeństwa oraz czarną podsufitkę, które nadały wnętrzu dodatkowego charakteru.

Z zajęciem właściwej pozycji za kierownicą nie powinieneś mieć problemu. Fotel regulowany jest elektrycznie w każdym kierunku, również z odcinkiem lędźwiowym. Pasażer został pozbawiony regulacji odcinka lędźwiowego. Na podręczne bibeloty do dyspozycji masz sensownych rozmiarów schowek na rękawiczki (przed pasażerem) oraz schowek w podłokietniku, który jest głęboki, ale dzięki swojemu kwadratowemu, niewielkiemu rozmiarowi nie za wiele w nim zmieścisz, chyba że piętrowo. Znalazło się również miejsce na schowek na okulary. Całości dopełnia jednostrefowa (szkoda, że nie dwu) klimatyzacja, trójstopniowo podgrzewane fotele (szybko się nagrzewają) oraz ogrzewanie kierownicy (fantastyczny wynalazek dla osób nielubiących prowadzić w rękawiczkach). Na multimedia mamy do dyspozycji jedno gniazdo USB, a jak twoja komórka nie ma funkcji ładowania indukcyjnego, możesz ją naładować po podłączeniu do drugiego. Sądząc po udogodnieniach dla pasażerów siedzących z tyłu, których właściwie nie ma, powinni oni się cieszyć, że dostąpili zaszczytu podróżowania w Konie Hybrid. Oprócz siatek w przednich fotelach oraz dwóch miejsc na napoje w podłokietniku nie mają oni żadnych udogodnień. Co prawda mają wystarczającą ilość miejsca, ale poskąpiono im chociażby nawiewów, nie wspominając już o gnieździe USB. Trochę na zasadzie, że skoro już musicie jechać, to cieszcie się i obserwujcie otoczenie, bo nic więcej nie dostaniecie. Szkoda. Kończąc wycieczkę po wnętrzu zatrzymajmy się na chwilę przy bagażniku. Pod jego podłogą znajdują się schowki. Nie za wielkie i stosunkowo płytkie, jednak uda się w nich zmieścić prawie płaskie przedmioty. Za to sam bagażnik ma wystarczającą pojemność, aby spakować się na wyjazd. Udało się wygospodarować w nim również miejsce na haczyk. W testowanym egzemplarzu
Reklama

klapa bagażnika posiadała dodatkową funkcję rozładowania napięcia. Trzeba było nią naprawdę solidnie trzasnąć, żeby się zamknęła, a lampka sygnalizacyjna na desce rozdzielczej zgasła. Ciekawe czy tak jest we wszystkich egzemplarzach, a mój miał po prostu niewyregulowany zamek, czy jest to urok każdej Kony?

Osoby mniej zaawansowane technologicznie jako jeden z powodów wierności marce podają konieczność ponownego uczenia się obsługi samochodu, a w szczególności multimediów. W Konie Hybrid system multimedialny jest identyczny jak w Kiach. No prawie identyczny. Obsługą niczym się nie różni, jakością dźwięku również (jest na wysokim poziomie), jednak procesor nie pozwala na słuchanie miksów bez słyszalnych przerw między utworami. Kontrowersyjne (przez niektórych może zostać uznane za ciekawe) jest ułożenie utworów. Jeżeli żądaną płytę będziemy słuchać wchodząc przez folder, kolejność utworów będzie taka, jak została zapisana. Jeżeli natomiast wybierzemy ją za pomocą wyboru albumu, zostaniemy uraczeni słuchaniem ich według alfabetycznej kolejności.

Bezproblemowo połączysz telefon z samochodem. Wyszukiwanie kontaktów jest równie łatwe, po prostu wpisujesz dowolną frazę i wyświetlane są wszystkie wyniki ją zawierające. Na jakość rozmów również nie będziesz narzekał, jest taka jaka powinna być.





Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium Hyundai Kona Hybrid 1.6 GDI 141 KM 6DCT 2WD Premium



Podziel się:
Marzec 2020

Robert Lorenc

Dziękuję firmie Korea Motors z Krakowa – Autoryzowanemu Dealerowi Hyundai – za udostępnienie samochodu do testu.



POBIERZ NUMER


Warte uwagi