Wyniki Bentley Motors
Rok 2025 okazał się dla Bentley Motors kolejnym potwierdzeniem stabilności finansowej i konsekwentnie realizowanej strategii
rozwoju. Producent luksusowych samochodów z Crewe zanotował siódmy z rzędu rok rentowności, utrzymując przychody na poziomie 2,6 miliarda euro, co oznacza jedynie symboliczny spadek w porównaniu z rokiem poprzednim, mimo wyraźnie trudniejszych warunków rynkowych i pięcioprocentowego spadku globalnych dostaw. Zysk operacyjny wyniósł 216 milionów euro, a marża operacyjna osiągnęła poziom 8,3 procent. Wynik ten został częściowo obciążony czynnikami jednorazowymi, w tym decyzjami w ramach Grupy Volkswagen oraz wahaniami kursów walut, jednak Bentley podkreśla, że fundamenty działalności pozostają solidne, a popyt na modele marki utrzymuje się na wysokim poziomie. Największą popularnością ponownie cieszyła się Bentayga, której odmiany Speed i Mulliner znacząco podniosły średni przychód na pojazd. W 2025 roku na rynek trafiła także nowa generacja Continental GT oraz Flying Spur z hybrydowym silnikiem V8, a debiutujący Supersports został wyprzedany jeszcze przed rozpoczęciem produkcji.
Równolegle do wyników finansowych Bentley kontynuował szeroko zakrojony proces transformacji zakładu w Crewe. Modernizacja historycznego kompleksu Pyms Lane ma przygotować firmę do produkcji przyszłych modeli elektrycznych, zgodnie ze strategią Beyond100+. W 2025 roku ukończono nowe Centrum Designu, a linia montażu pojazdów elektrycznych w budynku A1 jest już na końcowym etapie przygotowań. W 2026 roku działalność rozpocznie nowoczesna lakiernia, oferująca niemal sto kolorów i bardziej ekologiczne procesy produkcyjne. Jednocześnie firma zapowiedziała konsultacje dotyczące restrukturyzacji, które mogą objąć około 275 stanowisk w działach niefabrycznych i menedżerskich. Kierownictwo
podkreśla, że decyzje te mają zapewnić konkurencyjność w okresie intensywnych inwestycji i zmian technologicznych.
Niesłuszna nagonka na dealera z Kijowa
W tym samym czasie Bentley Motors ogłosił wyniki 2025 European Scorecard Awards, corocznego zestawienia najlepszych dealerów w Europie. Ranking został zaprezentowany przez Richarda Leopolda, Regionalnego Dyrektora Bentley Motors na region EMEA, obejmujący Europę, Bliski Wschód, Afrykę i Indie. Leopold, związany z marką od ponad siedemnastu lat, odpowiada za działalność 95 dealerstw w 41 krajach i jest jedną z kluczowych postaci w strukturze sprzedażowej firmy. W ogłoszonym zestawieniu pierwsze miejsce zdobył Bentley Padova, drugie Bentley Rotterdam, a trzecie Bentley Kiev, co wywołało nieoczekiwane i całkowicie nieuzasadnione zamieszanie medialne.
Część mediów i posłów niektórych partii politycznych, nie zapoznając się z zasadami Scorecard Awards, błędnie uznała, że trzecie miejsce salonu w Kijowie wynika z wysokiej liczby sprzedanych samochodów. To uproszczenie nie tylko nie oddaje rzeczywistości, ale stoi w sprzeczności z oficjalnymi kryteriami oceny stosowanymi przez Bentley Motors. European Scorecard Awards nie są rankingiem wolumenowym. Bentley, jako marka z segmentu ultra luksusowego, nie ocenia dealerów na podstawie liczby sprzedanych aut, ponieważ w tym segmencie sprzedaż nie jest i nigdy nie była parametrem masowym. Kluczowe znaczenie mają jakość obsługi, relacje z klientami, rentowność działalności oraz lojalność serwisowa. To właśnie te cztery obszary – sprzedaż rozumiana jako realizacja potencjału rynku, rentowność, lojalność serwisowa oraz doświadczenie klienta – stanowią podstawę oceny w Scorecard Awards. Liczba sprzedanych samochodów jest jedynie jednym z elementów pierwszego z tych filarów i nie ma charakteru decydującego. Dealer, który sprzedaje dużo, ale nie zapewnia najwyższej jakości obsługi lub nie osiąga odpowiedniej rentowności, nie ma szans na wysoką pozycję w rankingu.
W przypadku salonu w Kijowie Bentley Motors podkreślił, że trzecie miejsce jest efektem wyjątkowej jakości obsługi, wysokiego poziomu satysfakcji klientów oraz imponującej lojalności serwisowej, osiągniętej mimo trudnych warunków rynkowych i geopolitycznych. Richard Leopold, ogłaszając wyniki, zwrócił uwagę na odporność i determinację zespołu z Kijowa, co zostało odnotowane w oficjalnym komunikacie. Tymczasem część mediów, kierując się uproszczonymi założeniami, zasugerowała, że wyróżnienie wynika z rzekomo wysokiego wolumenu sprzedaży, co nie znajduje żadnego potwierdzenia w danych ani w zasadach konkursu. W efekcie powstała narracja, która nie tylko wprowadza odbiorców w błąd, ale również niesprawiedliwie deprecjonuje wysiłek ukraińskiego dealerstwa. Co może wydawać się dziwne, w tym tonie wypowiedziała się także ukraińska dziennikarka Diana Panchenko (uważana za propagandystkę prorosyjską, która znalazła się także w dokumentach UE jako osoba zaangażowana w manipulacje informacyjne wspierające narracje Kremla, a Służba Bezpieczeństwa Ukrainy postawiła jej zarzuty m.in. za usprawiedliwianie działań Rosji i zbrodni wojennych oraz tworzenie materiałów propagandowych dotyczących wojny), która na X napisała: „Średnia cena Bentleya zaczyna się od 400 000 dolarów. Po tym, jak Europa da Zełenskiemu kolejne 90 miliardów dolarów, jest duża szansa, że będą celować w pierwsze miejsce”, a później dodała w odpowiedzi na pytanie jednego z obserwujących "większość tych samochodów trafia do Monako i willi we Francji, ponieważ ludzie kradną na Ukrainie, a potem je zabierają."
Tymczasem, pod względem sprzedaży, salon z Kijowa nie znalazł się nawet w pierwszej szóstce dealerów. A były to dealerstwa: Bentley Leusden z Holandii, Bentley Berlin z Niemiec, Bentley Monaco z Księstwa Monako, Bentley Padova z Włoch, Bentley Maastricht z Holandii, Bentley Tel Aviv z Izraela oraz Bentley Lugano ze Szwajcarii.