Najwcześniejsze i najbardziej rozległe problemy dotyczyły modeli plug in hybrid z lat 2020-2022, obejmujących całą gamę pojazdów opartych na platformie SPA pierwszej generacji. Wersje PHEV modeli S60, S90, V60, V90, XC60 oraz XC90 wyposażone były w baterie, w których wykryto
ryzyko zwarcia wewnętrznego, szczególnie w sytuacji, gdy pojazd był w pełni naładowany i pozostawiony na postoju. Diagnoza wskazywała na defekt produkcyjny modułów baterii, który mógł prowadzić do tzw. termicznego rozbiegania, czyli gwałtownego wzrostu temperatury ogniw, a w konsekwencji do pożaru. Volvo zareagowało szeroko zakrojoną akcją serwisową, obejmującą około 73 tysiące pojazdów na całym świecie. W samych Stanach Zjednoczonych do NHTSA zgłoszono 7 483 egzemplarze, ale producent potwierdził, że problem ma charakter globalny i dotyczy wszystkich rynków, na których sprzedawano te modele. Właściciele otrzymali zalecenie, aby do czasu wykonania naprawy nie ładować samochodów, a w serwisach przeprowadzano aktualizacje oprogramowania oraz wymianę wadliwych modułów baterii.
Równolegle pojawił się inny problem, tym razem związany z oprogramowaniem układu hamowania regeneracyjnego (rekuperacyjne) w wybranych modelach hybrydowych i elektrycznych z lat 2020-2026. Błąd mógł prowadzić do całkowitej utraty hamowania podczas jazdy z górki, co stanowiło realne zagrożenie bezpieczeństwa. Odnotowano co najmniej jeden poważny incydent, który skłonił producenta do natychmiastowej reakcji. Volvo rozesłało pilne powiadomienia, wzywając właścicieli do instalacji aktualizacji OTA, a do czasu jej wykonania zalecało nieużywanie pojazdu lub jazdę z wyłączoną regeneracją. Choć ostrzeżenie zostało formalnie wydane przez amerykańską NHTSA, dotyczyło modeli sprzedawanych globalnie, ponieważ
problem wynikał z uniwersalnej wersji oprogramowania stosowanej w wielu rynkowych wariantach.
Najbardziej medialne i najświeższe problemy dotyczą jednak w pełni elektrycznego modelu EX30, który miał być jednym z filarów elektrycznej ofensywy Volvo. W krótkim czasie od debiutu pojawiło się kilka niezależnych od siebie ostrzeżeń związanych z bateriami. W pierwszym przypadku wykryto ryzyko przegrzewania się ogniw przy wysokim poziomie naładowania, co skłoniło producenta do wydania zalecenia, aby nie ładować samochodu powyżej 70 procent. Dotyczyło to zarówno wersji Single Motor Extended Range, jak i Twin Motor Performance. Ostrzeżenie objęło m.in. rynek australijski, gdzie na liście recall (oficjalnej akcji przywoławczej producenta) znalazło się 2 815 pojazdów, ale komunikat miał charakter globalny, ponieważ problem wynikał z wadliwej partii ogniw dostarczonych do fabryki. W kolejnych tygodniach pojawiła się informacja o mikroskopijnych wykwitach litu w części baterii, które mogły prowadzić do zwarcia wewnętrznego. W tym przypadku Volvo nie miało jeszcze gotowego rozwiązania, dlatego właścicielom zalecono parkowanie pojazdów na zewnątrz i ograniczenie ładowania. Problem dotyczył niewielkiej partii około czterdziestu egzemplarzy, jednak ponownie komunikat miał zasięg międzynarodowy, ponieważ pojazdy z tej partii trafiły na różne rynki. Następnie ujawniono, że część baterii dostarczanych przez firmę Sunwoda Electronic może nie spełniać norm jakościowych. W Wielkiej Brytanii akcja serwisowa objęła 10 440 pojazdów, a Volvo potwierdziło, że działania naprawcze mają charakter globalny. Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru, gdy koncern Geely - właściciel Volvo - wszczął postępowanie prawne przeciwko dostawcy, zarzucając mu dostarczenie wadliwych ogniw, które mogły stanowić zagrożenie dla użytkowników.
Zestawienie tych przypadków pokazuje, że problemy z bateriami w modelach Volvo z ostatnich lat mają charakter systemowy i obejmują zarówno kwestie konstrukcyjne, jak i programowe oraz jakościowe. Wspólnym mianownikiem jest ryzyko przegrzewania, zwarć i potencjalnych pożarów, a także błędy oprogramowania wpływające na bezpieczeństwo jazdy. Producent reagował konsekwentnie, ogłaszając globalne akcje serwisowe, aktualizacje oprogramowania i wymiany komponentów, jednak skala i częstotliwość usterek pokazują, jak trudnym wyzwaniem pozostaje rozwój technologii wysokowoltowych w motoryzacji.