Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Toyota RAV4 2.5 Plug-in Hybrid 306 KM AWD-i e-CVT GR Sport - Lodówka na sterydach


Robert Lorenc


Toyota RAV4 2.5 Plug-in Hybrid 306 KM AWD-i e-CVT GR Sport

RAV4 – w testowanej, piątej generacji – jest modelem, który wszedł do sprzedaży ładnych kilka lat temu. Tym samym z ilości słów, które zostały na jego temat wypowiedziane oraz napisane można by zrobić kilka tomów, i to o całkiem sporej objętości. Wydaje się zatem, iż wiadomo o nim wszystko. Też tak myślałem przed testem, ale on sam mnie zweryfikował.



RAV4 plug-in nie posiada opływowych kształtów, a nawet obłości w karoserii (nie licząc kół), jednak już od pierwszego kontaktu chce być użyteczna. Podchodząc do niej, kiedy jest ciemno, zapala światła w kabinie. Jej drzwi zakrywają progi, co zbawiennie wpływa na czystość naszego ubrania, jeżeli karoseria RAV4 plug-in jest brudna. Dostęp bezkluczykowy działa sprawnie, szczególnie przy otwieraniu, kiedy wystarczy pociągnąć za klamkę (zamykając konieczne jest przyłożenie ręki w odpowiednie jej miejsce). Całość użyteczności zewnętrznej dopełniają chlapacze




przy wszystkich kołach (dostępne za dopłatą 480 PLN).

Kabina została dobrze zaprojektowana, a osoby czujące alergię do desek rozdzielczych wyglądających jak ściana z monitorami będą zachwycone. Oczywiście RAV4 plug-in nie jest ich pozbawiona. Centralny posiada przekątną 10,5 cala oraz wystarczającą rozdzielczość, jednak jest on bardziej wyświetlaczem aniżeli tabletem, w który trzeba nieustannie uderzać. Wszystko to dzięki umieszczeniu w kabinie fizycznych przycisków oraz potencjometrów obsługujących najpotrzebniejsze funkcje. Do zarządzania klimatyzacją Toyota wygospodarowała miejsce na dedykowany panel (z wyświetlaczem i fizycznymi przyciskami), a głośność multimediów ustawia się pokrętłem. Menu centralnego ekranu jest mocno ograniczone i po prawdzie sprowadza się do kilku elementów. Z pozycji kierowcy ważniejsze jest to, co wyświetla się na ekranie przed nim, gdyż to właśnie tam ustawia się, aktywuje i deaktywuje wszystkie systemy RAV4 plug-in.

Fotele są obszerne, o dobrej twardości i bardzo wygodne, a tapicerka miła w dotyku. Szeroki zakres regulacji pozwala na bezproblemowe ustawienie komfortowej pozycji za kierownicą. Pasażerowie dobrze wyprofilowanej i posiadającej regulowane oparcie tylnej kanapy również podróżują luksusowo, a wygospodarowana dla nich ilość miejsca jest większa niż na parkiecie w weekend w popularnej dyskotece. Dwustopniowe ogrzewanie foteli przednich (włączane fizycznymi przyciskami, które wyglądają jakby swoją premierę miały w zeszłym wieku) działa po chwili od odpalenia RAV4 plug-in. Jego intensywność uzależniona jest także od ilości warstw ubioru, który mamy na sobie. Tym niemniej na niższym poziomie jest ledwo odczuwalne, natomiast na wyższym potrafi rozgrzać nasze ciało. Wieniec kierownicy




jest podgrzewany, ale nie cały i uczucia ciepłoty nie doświadczymy na jego górze oraz dole.

Schowek przed pasażerem nie ma oświetlenia oraz nie jest przesadnie pojemny. Ot, kilka bibelotów się w nim zmieści, ale zapełnia się szybciej niż ulice miast samochodami w godzinach szczytu. Wydaje się, iż pojemniejszy jest schowek w podłokietniku, jednak umieszczono w nim dwa gniazda USB (typu „c”), co – jeżeli chcesz z nich korzystać – zmniejszają jego użyteczność, gdyż zasłaniają dostęp do jego wnętrza. Brawo dla Toyoty, że nie zapomniała o „okularnikach” i wygospodarowała miejsce (w podsufitce) na dedykowany schowek na okulary. Przed pasażerem znajduje się półeczka, na której z powodzeniem może on przewozić smartfona. Jej spód wyścielany został materiałem o antypoślizgowym charakterze, a ranty posiada na tyle wysokie, iż nawet na wybojach telefon nie wypadnie z niej, a przynajmniej mi nic takiego się nie stało.

Dźwięk wydobywający się za pośrednictwem multimediów nie dostarcza uniesień, ale także nie przeszkadza. Ot, jest zadowalający. Radzą sobie one również z odtwarzaniem filmów (na postoju), ale tylko tych zapisanych jako pliki mp4. Obraz wyświetlany na centralnym ekranie posiada wystarczającą jakość, aby nie męczyć wzroku, jak forsowany przez media statystyczny student szukający jedzenia w lodówce w wynajmowanym lokalu. Pomimo braku Android Auto możliwe jest słuchanie muzyki streamingując ją ze smartfona. Trzeba jednak pogodzić się z dwoma rzeczami: jakość dźwięku jest niższa niż kiedy słuchamy radia, czy też nut zapisanych na USB (tradycyjnym) oraz każdorazowo po odpaleniu RAV4 plug-in trzeba ją włączać (na centralnym ekranie, jeżeli nie zamknęło się aplikacji w telefonie). Telefon z autem paruje się szybko i bezproblemowo, a jakość rozmów stoi na wysokim poziomie – pozbawiona jest zakłóceń, a rozmówcę słychać wyraźnie.

Ogrzewanie lusterek zewnętrznych jest bardzo sprawne i dosyć szybko radzi sobie z doprowadzeniem ich do pełnej przejrzystości. Przednia szyba nabiera przeźroczystości nierównomiernie i najpierw dzieje się to na wysokości centralnego ekranu, a dopiero potem rozchodzi się na boki. Tym samym, po odpaleniu silnika, trzeba postać dłużej niż dopuszczalna przepisami minuta, aby bezpiecznie rozpocząć jazdę. Wyjściem jest manualne zeskrobanie szronu z szyby.

Toyota RAV4 2.5 Plug-in Hybrid 306 KM AWD-i e-CVT GR Sport

RAV4 plug-in możemy poruszać się jednym z trzech trybów. Różnice pomiędzy nimi są zauważalne, ale i tak – po sprawdzeniu – będziesz poruszał się podstawowym, nazwanym Normal. W nim wspomaganie kierownicy jest na tym samym poziomie co w Eco, również po puszczeniu pedału gazu samochód przechodzi w tryb żeglowania (efekt jakbyśmy w aucie z manualną skrzynią biegów nacisnęli pedał sprzęgła), jednak posiada delikatnie szybszą reakcję na naciśnięcie pedału gazu. Tryb Sport utwardza układ kierowniczy oraz dodatkowo zwiększa czułość pedału gazu na nasz nacisk.

Zawieszenie zostało zestrojone neutralnie, czyli sprawnie wybiera większość nierówności drogi, nie zachęca do ostrego pokonywania zakrętów (jest zbyt miękkie), a równocześnie na tyle twarde, że nawet osoby przewrażliwione na bujanie nie muszą brać farmaceutyków. Układ kierowniczy dostarcza wystarczającą ilość informacji o drodze, podtaczanie pozwala na poruszanie się w korku, a skrzynia biegów błyskawicznie realizuje zmiany kierunku jazdy. Dynamika przyspieszenia przy ruszaniu spod świateł jest porównywalna z modelami elektrycznymi i może zdziwić nie tylko kierowcę, ale również innych użytkowników drogi. Natomiast gwałtowna próba przyspieszenia powyżej 100 km/h jest różna i nieuzależniona od trybu jazdy, szczególnie jak wcześniej nie korzystaliśmy z pedału gazu. Czasami dostaje wyraźnej zadyszki jakby straciła 1/3 mocy i przyspiesza w tempie mrożenia lodówki z wadliwym agregatem. Innym razem robi to bardzo efektywnie, zgodnie z deklarowaną mocą i momentem. Sam nie wiem z czego to wynika, a przeprowadziłem wiele prób. Odniosłem wrażenie, jakby napęd musiał się poukładać i w zależności jak mu to wyjdzie, tak szybko przyspieszamy. Oczywiście z osiągnięciem prędkości autostradowej oraz utrzymaniem jej RAV4 plug-in nie ma najmniejszego problemu, a poruszając się z nią w kabinie panuje większy komfort dźwiękowy niż zakładałem i prowadzenie konwersacji ze wszystkimi pasażerami nie wymaga jakiegokolwiek podnoszenia głosu. Z pozycji kierowcy RAV4 plug-in wydaje się być większa niż jest w rzeczywistości, tymczasem jest zwrotna niczym model kompaktowy i poruszanie się nią nawet ciasnymi uliczkami nie powoduje podniesienia ciśnienia.





Gdyby nie sposób działania układu rozpoznawania znaków drogowych, który jest irytujący – głośny, a jego sygnalizacja długa – sposób konfiguracji systemów wspomagających i karcących kierowcę można by uznać za neutralny oraz mający faktycznie pomagać w prowadzeniu auta. System monitorowania ruchu poprzecznego za RAV4 plug-in działa znakomicie i w odpowiednim momencie włącza sygnalizację, ale pod warunkiem że my poruszamy się z prędkością świadczącą o naszym ograniczonym zaufaniu do innych użytkowników i samochody na drodze mają prędkość parkingową. Kamera cofania daje zadowalający obraz, nawet przy złych warunkach atmosferycznych. Czujniki parkowania zostały dobrze skalibrowane i nie panikują „hektary” przed przeszkodą.

Zapotrzebowanie na benzynę RAV4 plug-in uzależnione jest nie tylko od sposobu naszej jazdy, ale również poziomu naładowania baterii trakcyjnej. Tym samym w trakcie testu potrafiła zadowalać się spalaniem na poziomie 2,7 l/100 km, jak również w okolicach 8 l/100 km. Baterię trakcyjną RAV4 plug-in można ładować ze źródła zewnętrznego, a wręcz jest to zalecane. Niestety, Toyota postanowiła korzystanie z ładowarek komercyjnych zrobić niemal całkowicie irracjonalnym ograniczając prędkość ładowania baterii do 7,4 kW. Powoduje to, iż w przeciągu 30 minut jesteśmy w stanie dostarczyć 3,4 kWh (ładowarka AC 44 kW, przy temperaturze powietrza 3 stopnie Celsjusza), co przekłada się na 22 kilometry zasięgu elektrycznego RAV4 plug-in. Aby naładować baterię do pełna trzeba wygospodarować ponad dwie godziny i czterdzieści minut.

Toyota RAV4 w testowanej odmianie plug-in (egzemplarz testowy katalogowo został wyceniony na 274 250 PLN) jest jak lodówka na sterydach. Prawidłowo użytkowana jest nie tylko oczywistym kompanem każdego dnia, ale może wywołać niepohamowaną radość, kiedy znajdziemy w jej zakamarkach smaczek, o którym zapomnieliśmy (jeszcze w dacie ważności). Równocześnie, w niektórych sytuacjach, może zadziwić jak kurier, który przywiózł jedzenie zamówione przez lodówkę, bo oczywiście nie mieliśmy czasu czytać wszystkich komunikatów, gdy podłączaliśmy ją do internetu i ściągaliśmy aplikację. Taki sam jest RAV4 plug-in. Na co dzień bezemocjonalnie dowiezie cię do celu, a jak zaistnieje taka konieczność wykrzesa z siebie taką ilość mocy i niutonometrów, że odruchowo sprawdzisz ile ich faktycznie ma.






Specyfikacja Toyoty RAV4 2.5 Plug-in Hybrid:
Maksymalna moc silnika benzynowego: 185 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika benzynowego: 227 Nm
Maksymalna moc silnika elektrycznego: 182 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego: 270 Nm
Maksymalna moc tylnego silnika elektrycznego: 54 KM
Maksymalny moment obrotowy tylnego silnika elektrycznego: 121 Nm
Maksymalna moc układu hybrydowego: 306 KM
Zasięg w trybie elektrycznym: 75 km
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspieszenie 0 - 100 km/h: 6,0 sek.
Średnie zużycie paliwa: 1,0 l/100 km
Emisja CO2: 22 g/km
Rozstaw osi: 2690 mm
Długość: 4620 mm
Szerokość: 1855 mm
Wysokość: 1690 mm







Toyota RAV4 2.5 Plug-in Hybrid 306 KM AWD-i e-CVT GR Sport

Wnętrze Toyoty RAV4 2.5 Plug-in Hybrid 306 KM AWD-i e-CVT GR Sport







Podziel się:




Styczeń 2026

Tekst i zdjęcia: Robert Lorenc

Dziękuję firmie Anwa z Krakowa – Autoryzowanemu Dealerowi Toyoty – za użyczenie samochodu do testu.
Zdjęcia wykonane smartfonem vivo x200 pro.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi