Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Audi A6 Limousine plug-in Quattro 299 KM S tronic - Wymierający segment? Nie zgadzam się


Robert Lorenc


Audi A6 Limousine plug-in Quattro 299 KM S tronic

Sedany, czy też limuzyny jak wymiennie nazywa się ten segment samochodów, kiedyś były bardzo popularne i praktycznie każdy producent miał taki model w ofercie. Obecnie ich wybór jest ograniczony, a „eksperci motoryzacyjni” wieszczą ich kres. Najprawdopodobniej Audi nie zna tych przewidywań, i bardzo dobrze.



Boczna linia A6 Limousine jest jednolita i nawet klamki zostały schowane w karoserię, ale jest do nich tradycyjny dostęp. Jednak nie posiadają one standardowego poskoku, co powoduje, iż musimy chwilę przytrzymać w nich lekko ściśniętą dłoń, aby drzwi odryglowały się i dopiero wtedy można je otworzyć. Pośpiech tutaj tyko opóźni wejście do kabiny. O ile doskonale działa przy otwieraniu dostęp bezkluczykowy (we wszystkich drzwiach), to żeby zamknąć A6 Limousine trzeba wiedzieć, w które miejsce przyłożyć dłoń, aby zadziałał. Schowek w podłokietniku jest niewielkich rozmiarów, i to na tyle, że ma się wrażenie, iż na wysokość nie zmieści się nawet paczka papierosów. Jednak to złudzenie, gdyż jego spód jest wyżłobiony, co powoduje, iż do schowka można wsadzić rzeczy wystające poza krawędź, ale niewiele. Schowek przed pasażerem




zmieści podręczne przedmioty, ale niezbyt wiele, natomiast miejsce do przewożenia okularów trzeba sobie samemu wymyślić, gdyż dedykowany dla nich schowek nie znalazł się na wyposażeniu A6 Limousine.

Przednie fotele są rewelacyjne, tak pod względem objętości, trzymania bocznego, możliwości ustawień, zastosowanej tapicerki (milutkiej w dotyku) oraz twardości. Kierowcy nie jest jednak idealny i posiada przynajmniej dwie niedoskonałości, na szczęście dotyczące tylko jego działania. Pierwszą jest korzystanie z zapisanych ustawień fotela. Otóż nie wystarczy nacisnąć przycisk, pod którym zapamiętane zostały pożądane ustawienia, a nacisnąć i trzymać go do czasu, aż fotel nie ustawi się w zapisanej pozycji. Drugą, funkcja ułatwiająca wyjście z kabiny oraz zajęcie miejsca za kierownicą. Niby działa, i to za każdym razem, ale fotel nieznacznie odsuwa się od kierownicy oraz nie przysuwa się wraz z zamknięciem drzwi. Podróżowanie na tylnej kanapie jest komfortowe. Nie tylko jest ona dobrze wyprofilowana, ale również dla jej pasażerów Audi wygospodarowało niemal królewską ilość miejsca na ich jestestwo. Dodatkowo samodzielnie mogą ustawić żądaną temperaturę, w podłokietniku znalazły się dwa miejsca na kubki, a smartfony mogą podróżować za siateczkową kieszenią przednich foteli, która ma tak rzadki ścieg, że widać ekran.

Inżynierowie Audi niemal zapomnieli, iż istnieją fizyczne przyciski oraz przełączniki. Niemal, bo udało im się umieścić jeden, który po prawdzie jest joystickiem i służy do regulacji głośności mediów oraz zmiany utworów. Tym samym chociażby zmiana temperatury, czy też kierunku nawiewów, ustawiana jest na centralnym ekranie, czego nie da się zrobić bez oderwania wzroku od drogi. Ładowarka bezprzewodowa ładuje smartfon bez nagrzewania go, aczkolwiek w testowanym egzemplarzu czasami potrafiła mieć urojenia, iż położyłem na niej „obce ciało”, a nie telefon.

Smartfon z A6 Limousine paruje się błyskawicznie, a jakość rozmów telefonicznych jest na doskonałym poziomie, dźwięk jest głośny, czysty i bez jakichkolwiek szumów. Bezprzewodowy Android Auto działa stabilnie, jednak nie podoba mi się sposób w jaki przejmuje




centralny ekran. Robi to przy każdym odpaleniu A6 Limousine i to pomimo że z niego wcześniej nie korzystaliśmy. Jedyna możliwość na powstrzymanie jego zapędów to deaktywacja w menu samochodu. Nagłośnienie dostarcza do uszu dźwięki, które co prawda nie niosą ze sobą uniesień (są zbyt płaskie), ale zdecydowanie umilają podróż. Chyba że słuchamy ich za pośrednictwem streamingu z Android Auto, wtedy jakość jest niższych lotów, i to odczuwalnie. Centralny ekran posiada wysoką rozdzielczość oraz kontrast, co doskonale uwypukla się w trakcie oglądania na nim filmów (zapisane jako mp4 posiadają dźwięk oraz napisy, mkv odtwarza bez napisów, a avi w ogóle nie czyta). Jeżeli jednak chcesz poznać całą fabułę, przed ruszeniem zapauzuj, inaczej obraz zostanie wyłączony, ale film będzie szedł nadal, a ty będziesz słyszał jego ścieżkę dźwiękową. Chyba że jesteś pasażerem siedzącym z przodu, wtedy bez żadnych zakłóceń i bez względu na prędkość, oglądniesz cały film na ekranie umiejscowionym przed sobą. Jego obraz nie będzie także przyciągał wzroku kierowcy, bo z jego perspektywy wyświetlacz jest czarny. Pomimo że oba ekrany – centralny i ten przed pasażerem – mogą wyświetlać filmy, to nie zrobią tego w tym samym momencie.

Oczywiście, nadwozie typu sedan posiada ograniczenia. Kluczowym jest bagażnik, a w zasadzie dostęp do niego. Nie inaczej jest w A6 Limousine. O ile kubatura bagażnika jest zadowalająca (354 litry) i pozwala na przewiezienie zwyczajowej liczby walizek na dwutygodniowy urlop, to dostęp do niego jest znacznie ograniczony przez niezbyt duży otwór. Funkcjonalność bagażnika zwiększa przebicie do kabiny – wykorzystując je nie da się korzystać z tylnego podłokietnika – dzięki któremu możemy bezpiecznie przewieźć dłuższe przedmioty, oczywiście jeżeli przejdą one przez otwór bagażnika. Gdy jest ciemno, Audi fantastycznie oraz prosto rozwiązało bezdotykowe otwarcie bagażnika i miejsce, gdzie należy przeciągnąć nogą jest podświetlone.

Audi A6 Limousine plug-in Quattro 299 KM S tronic

Audi A6 Limousine zostało zestrojone pod kierowców, którzy wymagają od samochodu czegoś więcej niż tylko dostarczenia ich – wraz z pasażerami – z punktu A do punktu B. Pedału hamulca nie wystarczy dotknąć, aby zacząć hamować, należy go nacisnąć. Pomimo iż przy prędkościach parkingowych kierownica chodzi lekko, to wystarczy nieznacznie przyspieszyć, aby układ kierowniczy utwardził się do poziomu dającego komplet informacji o drodze. Dodatkowo, bez względu na prędkość, jest on bezpośredni i całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek efektu gumowatości. Pedał gazu jest dwustopniowy i dopiero po przełamaniu oporu pierwszego stopnia wszystkie „moce” A6 Limousine budzą się dożycia, co prawda po odczuwalnej chwili, ale różnica w przyspieszaniu jest diametralna. Żałuję tylko, że po puszczeniu pedału gazu, podhamowywanie jest zbyt delikatne lub nie da się ustawić poziomu rekuperacji (jest jedynie automatyczny), co pozwalałoby na jeszcze większe zespolenie z samochodem, szczególnie przy wymagających i krętych zjazdach. Kabina jest doskonale wyciszona i konieczne jest zerkanie na prędkościomierz, aby nie przekroczyć dozwolonej prędkości, na autostradzie również. Zawieszenie znakomicie sprawdza się na drogach lokalnych oraz przy prędkościach autostradowych. Na mieście robi co może, aby wybrać wszystkie dziury, ale pokonanie niektórych z nich jest odczuwalne.

Pomimo że A6 Limousine można poruszać się jednym z czterech trybów (individual, dynamic, comfort, efficiency), to nie będziesz czuł potrzeby, aby nimi żonglować. Oczywiście, są między nimi różnice, ale stonowane. Żaden z ich nie pozwala na oszczędzanie zgromadzonego w baterii prądu, wpływa jedynie na tempo jego ubytku. Inżynierowie Audi tak skonfigurowali A6 Limousine, że jego nadrzędnym celem jest maksymalne wykorzystanie zgromadzonego prądu, a silnik spalinowy jest jedynie wsparciem. Tym samym każdorazowo odpalany jest w trybie EV, a przynajmniej tak było w testowym egzemplarzu. Powoduje to zauważalne różnice pomiędzy jazdą A6 Limousine z naładowaną baterią, a rozładowaną, które są większe niż przy zmianie trybów jazdy. Kiedy może on korzystać z prądu, to szybciej reaguje na naciśnięcie pedału gazu, jazda jest niemal aksamitna, przyspieszenie większe, a spalanie na poziomie 4 l/100 km (w trakcie testu nie nastawionego na oszczędzanie paliwa oraz prądu). Przy rozładowanej baterii, poruszając się tymi samymi drogami i w porównywalny sposób, zapotrzebowanie na paliwo wzrastało do 8,6 l/100 km. Wszystko to niejako wymusza na nas dbanie o jak najczęstsze uzupełnianie poziomu baterii i jazdę, kiedy jest naładowana. Teoretycznie w pełni naładowana bateria pozwala na przejechanie 85 kilometrów, przynajmniej tyle pokazywał wskaźnik. Mnie niestety nie udało się osiągnąć takiego wyniku. Może też dlatego, że nie taki był cel testu. Ładowanie baterii A6 Limousine za pośrednictwem ładowarki komercyjnej (AC 44 kW) pozwala na przyrost jednego kilometra w minutę (przy 7,5 stopniach Celsjusza), co oznacza ładowanie z mocą 11 kW i pobór 2,7 kWh w 15 minut oraz w moim przypadku wydatek 5,19 PLN.

Systemy monitorujące oraz strofujące kierowcę w znakomitej większości zostały skonfigurowane w sposób neutralny, a czasami wręcz „przeźroczysty” dla kierowcy. Monitorujący martwe pole w odpowiednim momencie włącza sygnalizację, dźwięki sczytującego znaki są słyszalne w sposób informacyjny, a dodatkowo można je wyłączyć przyciskiem na kierownicy (tak to zostało ustawione w testowanym egzemplarzu). Poruszając się po mieście, można zapomnieć o systemie utrzymującym A6 Limousine w pasie jezdni, a nie powinno się tego robić, bo gdy zadziała, to robi to stanowczo oraz dosyć agresywne i trzeba użyć dużo siły, abyśmy pojechali tam, gdzie świadomie chcemy. System awaryjnego hamowania zapobiegający najechaniu na przeszkodę przy cofaniu nie posiada żadnego stopniowania, a jedynie funkcję panika. Dzięki niej, nawet poruszając się 5 km/h, w momencie jego zadziałania, pasażer pijący napój z filiżanki będzie miał jej całą zawartość na sobie. Podtaczanie sprawdza się tylko przy parkowaniu, i to na płaskiej powierzchni, do poruszania się w korku jest zbyt anemiczne.





Światła Matrix LED sprawiają, że jazda nocą jest niemal taką samą przyjemnością jak za dnia. Nie tylko doskonale rozjaśniają one ciemność, ale również z wyczuciem wycinają odpowiednie obszary, aby nie oślepić kierowców jadących z przeciwka. Są fantastyczne, ale nie idealne. Powodem jest czułość czujnika zmiany świateł, który traktuje mgłę na równi ze słonecznym dniem i nie przełącza ich z dziennych na mijania. Musimy zrobić to manualnie i to za każdym, gdyż A6 Limousine zawsze przy odpaleniu ma ustawione światła w trybie auto.

Zaparkowanie A6 Limousine jest łatwiejsze niż wskazywałyby na to jego gabaryty, i to pomimo faktu iż rozczarowujący jest obraz z kamer mających ułatwić nam ten manewr. O ile w ciągu dnia jeszcze się on „broni”, to przy trudnych warunkach atmosferycznych – padający deszcz, ciemne otoczenie – wyświetlany obraz pozbawiony jest kontrastu i posiada wyraźne ziarno, co niemal uniemożliwia zauważenie mniejszych przeszkód, jak na przykład słupków. Na szczęście czujniki parkowania działają precyzyjnie i z wyczuciem, włączenie biegu wstecznego powoduje przyciszenie mediów, a A6 Limousine jest zwrotne niczym kompakt.

Audi A6 Limousine (kosztujące katalogowo 391 880 PLN w testowanej wersji) sprawia niesamowitą frajdę, szczególnie kierowcy w prowadzeniu, aczkolwiek od żadnego z pasażerów nie usłyszałem słowa skargi, a wręcz byli zawiedzeni, iż trzeba wysiadać, gdyż dojechaliśmy do celu. To nie są przesadzone słowa, a tym bardziej nieuzasadniona reklama modelu. Już dawno kierowanie samochodem nie sprawiało mi tyle radości, aż sam jestem tym faktem zaskoczony. I to do takiego stopnia, iż w mojej głowie zaczęły kołatać się myśli „a może A6 Limousine stałoby się moim narzędziem pracy i woziłbym nim ludzi”? Taki to właśnie jest samochód.






Specyfikacja Audi A6 Limousine plug-in Quattro:
Pojemność silnika benzynowego: 1984 cm3
Maksymalna moc silnika benzynowego: 252 KM
Maksymalna moc silnika elektrycznego: 143 KM
Pojemność baterii trakcyjnej (brutto): 25,9 kWh
Pojemność baterii trakcyjnej (netto): 20,7 kWh
Maksymalna moc systemowa: 299 KM
Napęd: 4WD (Quattro)
Skrzynia biegów: automatyczna
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Przyspieszenie 0 - 100 km/h: 6,0 sek.
Średnie zużycie paliwa (WLTP): 2,1 - 7,5 l/100 km
Średnia emisja CO2 (WLTP): 48 - 63 g/km
Długość: 4999 mm
Szerokość: 1875 mm
Wysokość: 1452 mm
Rozstaw osi: 2923 mm
Masa własna: 2505 kg







Audi A6 Limousine plug-in Quattro 299 KM S tronic

Wnętrze Audi A6 Limousine plug-in Quattro 299 KM S tronic







Podziel się:




Styczeń 2026

Tekst i zdjęcia: Robert Lorenc

Dziękuję Audi Kraków Wieliczka – Autoryzowanemu Dealerowi Audi – za użyczenie samochodu do testu.
Zdjęcia wykonane smartfonem vivo x200 pro.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi