Prosty start to połowa sukcesu
Po wyjęciu z pudełka Xiaomi S4, pod spodem, oprócz ładowarki, była gruba na ponad 100 stron instrukcja w dziesiątkach języków świata, napisana czcionką tak małą, że bez lupy nie ma szans na przeczytanie
czegokolwiek. Rozumiem, takie są przepisy, ale w przypadku urządzeń, które działają tylko w synchronizacji ze smartfonem już dawno powinno się je zmienić. Postawiłem na najprostsze rozwiązanie i znalazłem instrukcję w sieci. Okazało się, że instalacja jest prosta i szybka. Po uporaniu się z aktualizacjami, których było sporo, zacząłem od wyboru ekranu. Postawiłem na minimalizm i czarny ekran z klasycznym wyświetlaniem wskazówek, datą, dniem tygodnia i sekundnikiem. Tarcza na czarnym tle wydawała mi się najbardziej przyjazna i klasyczna. Okazało się, że jest również bardzo praktyczna wieczorem, gdyż nie odbija światła, a wbudowany czujnik idealnie reaguje na zmieniające się natężenie oświetlenia, w którym aktualnie przebywałem. W czasie całej instalacji, słowa uznawanego za wulgarne, którego nie przystoi znać, użyłem tylko raz, i to wyłącznie dlatego, że mój iPhone bronił się chwilę przed synchronizacją z produktem z obcej „planety” sprzętowej.
Uczciwie trzeba przyznać, że wyświetlacz Xiaomi S4 jest duży, to dobra i zła wiadomość. Zła, bo jeżeli posiadasz wątłych rozmiarów nadgarstek będzie na nim wyglądał jak denko od słoika. Dobra, bo przez to jest czytelny, a w dodatku – moim skromnym zdaniem – niemal idealnie dopasował się do gabarytów posiadanego przeze mnie przedramienia. Xiaomi S4 posiada prostą dotykową nawigację oraz przycisk wielofunkcyjny udający dobrze nam znane pokrętło z tradycyjnych zegarków. Przełączanie funkcji jest równie nieskomplikowane i robi się je za pomocą przesuwania dotykowego. Wszystko zostało wymyślone
intuicyjnie i funkcjonalnie. Czas na działanie.
Ile funkcji, taki czas pracy baterii
Jedną z rzeczy, które trzeba szybko zaakceptować to fakt, że zegarek zużywa baterię dużo szybciej, kiedy masz włączone wszystkie możliwe funkcje wraz z zaawansowaną analizą snu i monitorowaniem tętna. Wtedy bateria wytrzymuje kilka dni, co i tak uważam, że jest sensownym czasem działania. A z tego co później sprawdziłem, dużo dłuższym niż w innych markach. Niesamowitym atutem Xiaomi S4 jest tempo ładowania baterii. Wystarczy około godziny, aby osiągnęła ona stan 100%. Natomiast jeśli zegarek będziemy używać mniej intensywnie, przykładowo tylko do pomiarów sportowych, bateria pomiędzy ładowaniami wystarczy na znacznie dłużej, nawet na deklarowane przez producenta 15 dni. Brawo Xiaomi za prawdomówność.
Przydatny w aktywnościach
Xiaomi S4 ma prostą obsługę, i z poziomu zegarka można wybrać wiele funkcji. Zacząłem od sprawdzenia odbierania połączeń. Błyskawicznie i bez problemów włączyłem pełną listę kontaktów i poprosiłem żonę o telefon. I tu kolejny plus. Z małego zegarka wydobywał się dość głośny dźwięk, a mnie – jak ustaliłem – słychać było znakomicie. Ta funkcja świetnie sprawdziła się na rowerze. Tym bardziej że nie lubię jeździć w słuchawkach, bo nie wiem co dzieje się wkoło. Możliwość sprawdzenia, czy ktoś do nas nie napisał lub odebranie telefonu praktycznie bez zdjęcia ręki z kierownicy, jest bardzo przydatna. Ja włączyłem jeszcze WhatsAppa, działał bez zarzutu aż do chwili, kiedy moja znajoma przysłała mi wakacyjne zdjęcie z Polinezji Francuskiej. Wtedy zaproponował, by usunąć wiadomość. Wbrew pozorom to dobra informacja, bo z poziomu zegarka możemy odrzucać niechciane kontakty, nie trzeba bawić się w wyciąganie telefonu. Xiaomi S4 okazał się równie pomocny na siłowni. Oprócz kontrolowania ilości kroków i spalonych kalorii ma przydatne w trakcie wysiłku funkcje zdrowotne, takie jak choćby pomiar tętna oraz saturacja. Dla mnie właśnie możliwość pomiaru tętna okazała się tym czego potrzebowałem, bo chodząc i biegając zegarek ostrzegał mnie przed zbyt wysokim tętnem. Tym bardziej iż jedną z jego funkcji jest możliwość założenia wcześniej konkretnych wartości tętna, których nie chcemy przekraczać.
Monitorować możemy sen, a w wynikach sprawdzimy nie tylko długość snu, ale i jego jakość, w tym czas jednej z najważniejszych faz, czyli REM. Warto to sprawdzać, bo odpowiada ona nie tylko za sny, ale też za oczyszczenie mózgu ze złych emocji, za kreatywność i pamięć. Wszystko to sprawdzamy z poziomu aplikacji Mi Fitness. Jej zaletą jest bardzo przejrzyste i proste w obsłudze menu, oczywiście w języku polskim. Kolorowe ikony bezbłędnie prowadzą nas tam gdzie chcemy, a wyniki zapisywane są na bieżąco. Trudno byłoby mi, będąc nawet największym malkontentom, na krytykę tej aplikacji. Bawiąc się Xiaomi S4 sprawdziłem nawet poprawność działania kompasu i dyktafonu. Tutaj również wszystko było tak jak należy. No i na koniec warto dodać atrakcję dla roztargnionych. Opcja szukania telefonu działa bez zarzutu.
Xiaomi S4 jest miłym dla oka zegarkiem, a co najważniejsze działającym smartwatchem. Posiada sensowny czas pracy baterii, przemyślane menu oraz funkcje, które nie są jego ozdobnikami, a faktycznie działają i spełniają swoją rolę. Jeżeli cena jest dla ciebie akceptowalna (w trakcie pisania testu wahała się między 589 a 649 PLN), to warto abyś go sprawdził, szczególnie jeżeli nie jesteś wyczynowym sportowcem i dostępne w nim funkcje są tymi, których poszukujesz w smartwatchu.
Specyfikacja Xiaomi S4:
Wysokość (bez paska): 47,3 mm
Szerokość (bez paska): 47,3 mm
Grubość (bez paska): 12,0 mm
Rama ze stopu aluminium
Czujniki: tętna (z czujnikiem poziomu natlenienia krwi) | Akcelerometr | Żyroskop | Czujnik światła otoczenia | Kompas elektroniczny | Barometr | Czujnik Halla
Satelitarne systemy pozycjonowania: GPS | Galileo | Glonass | BeiDou | QZSS
Pojemność baterii: 486 mAh
Typowy czas użytkowania: 15 dni
Wyświetlacz: 1,43-calowy wyświetlacz AMOLED z częstotliwością odświeżania 60 Hz
Rozdzielczość wyświetlacza: 466 x 466 pikseli, 326 ppi
Jasność wyświetlacza: HBM 1500 nitów
NFC
Bluetooth 5.3
System operacyjny: Xiaomi HyperOS 2
Obsługuje smartfony z systemem Android 8.0 lub iOS 14.0 i nowszymi.