Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych,
zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj.
Niemal doskonały obraz oraz niedociągnięcia, których nie spodziewałbym się po stażyście. Tak w skrócie można opisać wideorejestrator z trzema kamerami Prido i12 Pro 3 view.
Wtyczka zasilająca Prido i12 Pro 3 view posiada gniazdo USB
Zrzut z przedniej kamery Prido i12 Pro 3 view
Zrzut z wewnętrznej kamery Prido i12 Pro 3 view
Zrzut z tylnej kamery Prido i12 Pro 3 view
Zrzut z aplikacji na smartfona
KONIEC GALERII
Zapoznanie
W pudełku znajduje się prawie wszystko, co jest potrzebne do prawidłowego funkcjonowania wideorejestratora. Samodzielnie trzeba zaopatrzyć się w kartę pamięci oraz – jeżeli chce się korzystać z jego funkcji ochrony, gdy samochód nie jest włączony – w zestaw zasilający HK2. Wszystkie elementy zostały z rozmysłem zaprojektowane, i to na tyle, iż nie ma konieczności posiłkowania się instrukcją obsługi przy ich łączeniu. Chyba że przerasta cię tak wytrawna praca
manualna jak wbicie w ścianę gwoździa za pośrednictwem młotka, to wtedy lepiej, abyś skorzystał z podpowiedzi producenta umieszczonych w książeczce dostarczonej w pudełku wraz ze wszystkimi elementami.
Wykonanie rejestratorów jest schludne, aczkolwiek zastosowany plastik mógłby być lepszej jakości. Nie jest źle, ale lepiej wygląda niż odczuwa się jego strukturę przez opuszki palców. Jednostka główna, zawierająca dwie kamery – jedną monitorującą przód i drugą wnętrze pojazdu – subiektywnie jest ciężka. Waży 188 gramów (pomiar własny), ale ma się wrażenie, iż jej masa jest większa.
Skonfigurowanie Prido i12 Pro 3 view „pod siebie” jest proste, do czego wydatnie przyczyniają się fizyczne przyciski umieszczone na jednostce głównej. Oczywiście trzeba się trochę naklikać, ale producent nie przewidział żadnych pułapek i zapadni, jak złe tłumaczenie, czy też zwroty, które niewiadomo co oznaczają. Możliwości konfiguracyjne wideorejestratora są spore, ja wspomnę tylko o jednej, czyli deaktywacji kamery nagrywającej wnętrze. Może wydawać się, iż to detal, ale według mnie świadczy on o tym, że inżynierowie Prido myśleli przy projektowaniu. Kiedy może się przydać? Sytuacji można wyliczyć sporo, ja przytoczę tylko jedną. Będąc taksówkarzem, dla własnego bezpieczeństwa wozimy osoby, kiedy jest włączona. Po skończonej pracy nie ma już takiej konieczności i można ją wyłączyć, dodatkowo oszczędzając miejsce na karcie pamięci.
Montaż
Trzeba go zrobić w przemyślany sposób, i to przy obu kamerach, gdyż żadna – włącznie z nagrywającą kabinę – nie obraca się w osi poziomej. Tym samym, jeżeli przykleimy je w niewłaściwy sposób (krzywo, nierówno, czy też nie w tym miejscu) nie da
się tego skorygować, a jedynie powtórnie przeprowadzić montaż. Możliwość korekty obiektywów kamer tylko w osi pionowej uważam za dużą niedogodność w Prido i12 Pro 3 view. Długość kabli (tylnej kamery ma 3,6 metra) pozwala na niemal całkowitą swobodę co do rozmieszczenia ich w kabinie samochodu. Brawo, że producent „zaszalał” i nie zdobył się na skorzystanie z iluzorycznych oszczędności kosztem komfortu montażu.
Trzycalowy ekran jednostki głównej wideorejestratora w niewielkim stopniu pomaga w precyzyjnym montażu. Oczywiście lepiej, że jest aniżeli miałoby go zabraknąć, ale obraz wyświetlany przez niego jest wystarczający z kamery przedniej i wielkości znaczka pocztowego z kamery wewnętrznej oraz tylnej. To zdecydowanie zbyt mały rozmiar, aby z pełną ufnością bazować na nim przy osadzaniu kamer. W tym lepiej sprawdzi się aplikacja. Niestety, producent nie chwali się nią i zabrakło w instrukcji obsługi, czy też na pudełku, kodu QR do jej pobrania z oficjalnego źródła. Tym samym trzeba ją samodzielnie wyszukać. Wersja na Android zajmuje w smartfonie 50,21 Mb, działa stabilnie i szybko łączy się z wideorejestratorem. Pozwala chociażby na modyfikację ustawień w nim, czy też podgląd obrazu na żywo (wraz z mapą lokalizacyjną).
To co najważniejsze, czyli działanie
Prido i12 Pro 3 view włącza się i rozpoczyna nagrywanie tuż po dostarczeniu jej prądu, czyli przekręceniu kluczyka. Wszystkie filmy zapisywane są w jednym folderze jako mp4. Minutowe z kamery przedniej w rozdzielczości 4K (3840 × 2160 px) zajmują do 250 Mb, a z kamery tylnej oraz monitorującej wnętrze w okolicach 82 Mb każdy, czyli nagranie ze wszystkich kamer godziny naszej podróży pochłania w okolicach 25 Gb. GPS wskazuje rzeczywistą prędkość, co porównałem ze wskazaniami dwóch innych urządzeń.
Obraz rejestrowany przez kamerę przednią jest płynny, pozbawiony efektu rybiego oka (zakrzywionych krawędzi filmu), posiada naturalne kolory oraz jest ostry – również jadąc pod słońce – jednak nie na całej swojej powierzchni. W centrum obiektywu jest zamglony, jakbyśmy chcieli specjalnie „zamalować” tablicę rejestracyjną poprzedzającego nas samochodu. Kilka razy sprawdzałem, czy nie została folia zabezpieczająca na soczewce, czyściłem ją specjalną szmatką i efekt nie zniknął. Mam nadzieję, iż to wina testowanego egzemplarza, a nie wszystkich Prido i12 Pro 3 view.
Kamera monitorująca wnętrze – poprzez swoje umiejscowienie w jednym korpusie z kamerą przednią – z powodzeniem może monitorować tylko zachowanie pasażera siedzącego z przodu, ewentualnie wraz z kierowcą. Ci siedzący z tyłu mogą czuć się bezkarnie do momentu, aż postanowią naruszyć osobistą przestrzeń jadących z przodu. Aczkolwiek da się tak ją zamontować, aby swoim obiektywem obejmowała również pasażera siedzącego za kierowcą. Tak czy inaczej, na pełny monitoring wnętrza nie ma co liczyć. Tym niemniej nagrywany przez nią obraz jest płynny, stabilny, o dobrej jakości i – co najważniejsze – szczegółowy oraz wyraźny bez względu na naświetlenie kabiny.
Tylna kamera (wewnętrzna) sprawdzi się jedynie w samochodach z niemal pionową tylną szybą. W sedanach jest nieprzydatna, gdyż maksymalny zakres jej regulacji pozwala na nagrywanie nieba lub półeczki, o czym nie wiedziałem wybierając właśnie taki model auta do testu Prido i12 Pro 3 view. Oczywiście jest możliwość rejestrowania – zgodnie ze sztuką – tego co dzieje się za naszym samochodem, ale trzeba pogodzić się z tym, że obraz będzie „do góry nogami” (przez pewien czas testu tak właśnie zrobiłem, aby sprawdzić jakość nagrywanych filmów). Ja, mając do dyspozycji sedana, postanowiłem wykorzystać ją do monitorowania wnętrza kabiny, ustawiając jej obiektyw na tylną kanapę. Nagrywany przez kamerę obraz z tyłu naszego auta jest płynny, stabilny, wyraźny, szczegółowy (nawet kiedy jedziemy pod słońce), jednak posiada wyraźne odbicia szyby. Wykorzystanie tylnej kamery do monitoringu wnętrza sprawdzi się jedynie za dnia, w nocy jest ona niemal „ślepa” i nagrywane przez nią filmy praktycznie w całości są czarne (jeżeli droga nie była oświetlona lampami) lub przeplatane elementami szczegółów kabiny, gdy przejeżdżamy pod latarnią.
Teoretycznie Prido i12 Pro 3 view wyposażony został w alerty bezpieczeństwa o konieczności włączenia świateł oraz przemęczeniu kierowcy. Niestety, są to funkcje zaprogramowane na stałe, a nie reagujące na bieżące sytuacje drogowe. Alert przemęczenia kierowcy włącza się po ustalonym czasie ciągłej jazdy, który samodzielnie ustawiamy w wideorejestratorze. Tak samo informacja o włączeniu świateł. Nie reaguje na bieżące warunki drogowe, a aktywowana jest przez bezduszny algorytm.
Big Brother
Testowany egzemplarz Prido i12 Pro 3 view (kosztujący w oficjalnym sklepie – w momencie przeprowadzania testu – 999 PLN) to wideorejestrator, z którego dumni byliby realizatorzy Big Brothera. Oni również zdecydowanie większą wagę przywiązywali do tego, co dzieje się wewnątrz, a nie na zewnątrz, identycznie jak on. Pod względem jakości nagrywanych filmów, we wszystkich warunkach atmosferycznych, najlepsza okazała się kamera wewnętrzna, jednak i ona posiada swoje ograniczenia.
Dziękuję Prido za przekazanie i12 Pro 3 view do testu.
Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.
Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego: