Ostatnim nowym modelem wprowadzonym przez Hondę do sprzedaży jest ZR-V. A wliczając model, który najczęściej spotykany jest w reklamach, a nie na drogach, to można wspomnieć także o elektrycznym e:Ny1. Jednak oba trafiły do sprzedaży w 2023 roku. Od tego czasu można mieć wrażenie, iż inżynierowie i projektanci Hondy są na urlopie, gdyż dopiero pod
koniec 2025 roku ma pojawić się kolejny. Tym razem będzie to czteromiejscowe, dwudrzwiowe coupe o znajomej nazwie Prelude. Przez ten czas ekspozycja w salonach tej marki była niezmienna, co plasuje ją nawet za muzeami, które częściej zmieniają ekspozycję. Z pewnością osoby czytające te słowa, a będące pracownikami Hondy, w tym miejscu emocjonalnie będą próbowały się nie zgodzić. Bo przecież dokonywali udoskonaleń – zwanych liftingami – sprzedawanych modeli, a nie tylko zmieniali ich ceny. Niby tak, ale chyba tylko oni je zauważali, klienci niekoniecznie. Za przykład niech posłuży ostatni – wrześniowy – lifting modelu Civic. Nawet nakładając na siebie zdjęcia tego modelu można stworzyć zabawę pod tytułem „znajdź różnice”. I nie będzie to łatwa gra.
Ale wróćmy do zapowiadanego modelu.
Cieszy, że Honda oparła się trendowi i nie wprowadza do sprzedaży kolejnego SUV-a, a model diametralnie różniący się od niego. Oczywiście, hejterzy będą nabijać się, iż nie ma możliwości wysiąść z godnością z jego kabiny, kiedy zaparkowany będzie przy krawężniku, ale zostawmy im ten czarny PR. Prelude zapowiadana jest jako model zachwycający
dopracowanym wyposażeniem, które łączy komfort codziennej jazdy z emocjami prawdziwego sportowego doświadczenia. Ma je zapewnić napęd hybrydowy, który od jakiegoś czasu stał się podstawowym i najbardziej pożądanym, przenosząc do awargandy samodzielnie pracujące silniki benzynowe i na olej napędowy. Przepisując informacje z oficjalnej specyfikacji modelu (jakkolwiek abstrakcyjnie one wyglądają), „prawdziwie sportowe doświadczenia” ma zapewnić silnik elektryczny o maksymalnej mocy 184 KM współpracujący z silnikiem benzynowym o pojemności dwóch litrów i maksymalnej mocy 143 KM. Sprzęgnięte zostały w układ hybrydowy (e:HEV) generujący maksymalną moc 184 KM (tak, to nie literówka, a wiernie przepisane parametry).
Obecnie w „stajni” Hondy znajduje się jeszcze jeden „niski” model (Civic), który reklamowany jest jako sportowy rodzinny hatchback. Porównajmy zatem parametry tych modeli. Oba posiadają silnik elektryczny o identycznych parametrach. Także silnik benzynowy posiada taką samą pojemność, jak również moc maksymalną. Tożsama jest moc układu hybrydowego, a nawet poziom hałasu w trakcie jazdy (65 dB), za to oba modele różnią osiągi. Civic szybciej przyspiesza od 0 do 100 km/h (od 0,1 do 0,4 sekundy, w zależności od wersji), zużywa mniej paliwa w cyklu mieszanym (od 0,2 do 0,5 l/100 km, w zależności od wersji), ale posiada mniejszą prędkość maksymalną (180 km/h wobec 188 km/h Prelude). Który zatem model jest bardziej sportowy? Tak, to retoryczne pytanie.
Honda przyzwyczaiła swoich użytkowników, że nie oszczędza na elementach wyposażenia modeli. Z Prelude jest identycznie i jest ono niemal kompletne. Nie zabrakło nawet dedykowanego schowka na okulary. Brawo.
Jak to w Hondzie bywa dla modelu przygotowano rozbudowany katalog akcesoriów, który składa się aż z siedmiu pozycji. Należy do nich jeden wzór felg, mata ochronna bagażnika, pokrowiec na samochód, a uzupełniają pakiety: Berlina Black, iluminacyjny, czarnych emblematów oraz ochronny.
Równie duży wybór potencjalni klienci będą mieli przy konfigurowaniu modelu. Dostępny będzie z jednym napędem oraz w jednej wersji wyposażenia, za to w kolorystyce nadwozia składającej się aż z czterech kolorów: białego, szarego, czarnego i niebieskiego. Każdy zainteresowany będzie mógł wybrać, czy woli jasną (białą) czy ciemną (czarną) tapicerkę skórzaną, jednak bez względu na decyzję tylne siedzenia zawsze wykończone zostaną obiciem materiałowym.
Na tym tle, skalkulowana przez Hondę cena za Prelude (214 500 PLN) wydaje się być doskonałym regulatorem ruchu w salonach. Niemal gwarantuje ona, że każdy znajdzie w nim miejsce dla siebie, a nie będzie zagrożony stratowaniem przez innych klientów próbujących go zobaczyć i kupić.