Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Cecotec Pumba 1800 Travel Fan - Instagramowy plecak


Wiesław Trombka


Cecotec Pumba 1800 Travel Fan

Trudny test mi się wylosował, i w ogóle nie chodzi tutaj o moje odczucia oraz przemyślenia, a drugiego testera który – akurat teraz – jest ważniejszy niż ja. Bo jak z pełną odpowiedzialnością przetłumaczyć oczekiwania i doznania kota, tak to ten drugi tester, ale będę się starał.

Bądźmy brutalnie szczerzy. Nasze zadowolenie z użytkowania Cecotec Pumba 1800 Travel Fan ma drugorzędne znaczenie, bo jesteśmy jedynie tragarzami. Najważniejszy tutaj jest dobrobyt zwierzaka, a przynajmniej ja mam takie podejście. A zatem powyższy test robimy w tandemie, ja oraz Leyla (kotka brytyjska o wadze 5 kg i wysokości 37 cm, na siedząco) i sprawdzimy jak bardzo będziemy zadowoleni z użytkowania tego plecaka. Oby obie strony tego testu oraz Cecotec Pumba 1800 Travel Fan wyszły z niego bez




szwanku, tak fizycznego jak i psychicznego, a najlepiej aby okazało się iż właśnie na takie rozwiązanie wszyscy czekaliśmy. Nie uprzedzając, zabieramy się za sprawdzanie.

Obwąchiwanie, czyli zapoznanie


Każdy nowy karton jest potencjalnie kolejnym miejscem na zadomowienia, nie dla mnie, a dla Leyli. Jednakże ten nie wzbudził jej szczególnego zainteresowania, zdecydowanie woli te o mniejszych gabarytach, a obecnie jej fetyszem stały się torby papierowe, szczególnie jak mocno szeleszczą. Jednak nie karton tutaj jest najważniejszy, a jego zawartość, a ta, przynajmniej z mojej perspektywy prezentuje się znakomicie. Zastosowane do budowy plecaka materiały wzbudzają zaufanie, a on sam wygląda doskonale. Sztywna przednia konstrukcja nie tylko fantastycznie się prezentuje, ale co równie ważne (a może nawet ważniejsze) zabezpiecza naszego zwierzaka przed przypadkowymi uderzeniami. Celowymi także, czego wykluczyć się nie da, bo różne osobniki poruszają się po ziemi, również takie, które agresją reagują na jakiekolwiek zwierzęta. Niemniej Cecotec Pumba 1800 Travel Fan posiada na tyle sztywną konstrukcję, iż nawet jakby ktoś idący za nami chciał sprawdzić siłę swojego ramienia, to nie przyniesie to uszczerbku na zdrowiu zwierzaka. Plecak posiada dużą szybę, można nawet nazwać ją panoramiczną. Została ona przyciemniona w takim zakresie, iż patrząc się przez nią od wnętrza, nawet ostre słońce nie powoduje mrużenia oczu i oślepienia. Działa ona jak okulary przeciwsłoneczne zamontowane na stałe. Całość uzupełnia niewielka waga plecaka, paski do jego noszenia o miłej mięsistości, zapinana na rzep podłoga o przyjemnej elastyczności oraz nóżki bardzo dobrze go stabilizujące na podłożu. Pierwsze wrażenie jest bardziej niż pozytywne.

Każdy materiał ma jakiś zapach, nawet jak niewyczuwalny jest dla nas, ludzi. Jednak zwierzęta, w szczególności psy i koty, mają węch zdecydowanie bardziej czuły. Dla mnie, plecak tuz po rozpakowaniu, nie epatował żadnymi zapachami. Z moim osądem zgodziła się towarzyszka testu która, co oczywiste, obwąchała go i obeszła dookoła, ale było to jedynie wynikiem ciekawości, gdyż po wstępnych oględzinach zaakceptowała go. Nie miała również większych oporów do zapoznania się z jego wnętrzem, nie uciekając z niego, a tym bardziej




nie próbując go zdemolować. Tym samym Cecotec Pumba 1800 Travel Fan został zaakceptowany do dalszych testów.

Dysonans poznawczy


Jak przystało na nowoczesny produkt, Cecotec Pumba 1800 Travel Fan został wyposażony w elektryczne dodatki: mechaniczną wentylację (wiatraczek) oraz światełko. Do ich działania potrzebna jest bateria, która nie znalazła się na wyposażeniu. To zrozumiałe, jednak nie jestem w stanie pojąć dlaczego w instrukcji obsługi nie ma rozpiski jaką zastosować oraz jak i gdzie ją umieścić. Lubię o sobie myśleć iż nie jestem niemotą manualnym, a nawet potrafię zrobić oraz naprawić "parę rzeczy", tutaj jednak poległem i nie znalazłem miejsca oraz sposobu na umieszczenie baterii. W teorii zainstalowaną baterię ładuje się za pośrednictwem kabelka zakończonego wtyczką USB, który schowany został w kieszonce. Na potrzeby testu podłączyłem go do zasilania, a następnie włączyłem elektryczne udogodnienia plecaka. Zadziałały oba, tym samym mogę również wypowiedzieć się na ich temat. Wiatraczek nie należy do najcichszych i słychać go z takim samym natężeniem na zewnątrz, jak i wewnątrz plecaka, a kot - do tej pory zaciekawiony Cecotec Pumba 1800 Travel Fan - uciekł na bezpieczną odległość, ale dalej przyglądał się odstawianym przeze mnie figurom dookoła przenośnego domu. Ze względu na dużą ilość dziur w konstrukcji plecaka (są w zasadzie wszędzie oprócz części przylegającej nam do pleców) moim zdaniem wiatraczek, to bardziej gadżet niż przydatne wyposażenie. Światełko jest jednolitej białej barwy o zimnym nacechowaniu. Nie da się go przyciemnić ani rozjaśnić, a przynajmniej ja nie potrafiłem, i finalnie trochę razi. Dla mnie nic nie wnosi, a sądząc po zachowaniu Leyli miała do niego identyczny stosunek.

Zabierz mnie gdzieś, czyli wycieczka


Dosyć tego stacjonarnego sprawdzania, czas na wycieczkę. Bez względu jak grzeczny jest zwierzak, a tutaj muszę przyznać iż Leyla wykazała się dużym zrozumieniem, zamykanie Cecotec Pumba 1800 Travel Fan trwa dłuższą chwilę. Przy dosyć sztywnej konstrukcji plecaka, zasuwanie jego zamka nie jest zbyt komfortowe i trzeba się trochę naszamotać oraz powyginać blokujące go elementy. A przynajmniej tak dzieje się w testowanym egzemplarzu. Nie wiem czy zamek musi się wyrobić, czy został źle dobrany. Niestety obstawiam to drugie.

Cecotec Pumba 1800 Travel Fan

Naprawdę w środku znajduje się kot, i to żywy



Być może to wina Leyli, bo jest czarna, ale na potrzeby testu nie przefarbuję jej. Tak czy inaczej, kiedy już zajęła miejsce w plecaku, a on sam zamknięty, przez szybę nie było jej widać, nawet oczu, a jedyna możliwa komunikacja z nią odbywała się za pośrednictwem bocznych, siateczkowych ścianek. Przy czym komunikacja, to stwierdzenie mocno nieprecyzyjne i przesadzone, bo w zasadzie jedyne co mogłem zaobserwować, to fakt czy żyje i ewentualnie w jakiej jest kondycji.

Cecotec Pumba 1800 Travel Fan jest lekki, Leyla też niezbyt ciężka, aczkolwiek dla niektórych to dyskusyjna teza (tak to wkręt do tabelek „idealnej sylwetki” dla tej rasy kotów), co powoduje że umieszczenie tego tandemu na plecach nie stanowi problemu. Pasy plecaka są wygodne i bardzo dobrze sprawdzają się w podróży. Nie przesuwają się na ramionach, a ich miękkość sprawia, że nie wrzynają się. Z pozycji tragarza jest wygodnie. Jednak do czasu. Przy prędkości spacerowej gdzie wyprzedzają nas raczkujące bobasy, Cecotec Pumba 1800 Travel Fan spisuje się znakomicie. Jednak przyspieszając i utrzymując rytm marszu, uwidacznia się brak pasa biodrowego w plecaku, a on sam zaczyna odbijać się nam o plecy. Tak samo dzieje się przy mniejszej prędkości, ale cięższym partnerze w podróży. A jeżeli zwierzak cały czas kręci się po plecaku zaabsorbowany otaczającym go światem i dźwiękami, to bez względu na jego wagę brakuje pasa biodrowego.

Na krótkich dystansach doskonale sprawdza się rączka umieszczona na górze Cecotec Pumba 1800 Travel Fan. Plecak – nawet z lokatorem – niemal prostopadle układa się do podłoża, tym samym ani nie zahaczamy o niego nogą, ani nie próbuje on naciągnąć nam ramienia. Wolę myśleć, że jej miejsce zostało przemyślane, a nie że tak właśnie wyszło, jednak bez względu na ciąg przyczynowo-skutkowy dobrze aby nikt w Cecotec nie wpadł na pomysł udoskonalenia jego miejsca.

W Cecotec Pumba 1800 Travel Fan zabrakło mi kieszonek, czy też uszu zwiększających jego użyteczność. Stąd nie ma gdzie umieścić, czy też przypiąć, przydatnych gadżetów na dłuższą wycieczkę (składana miska, woreczki na odchody, woda, czy też jedzenie) i konieczne jest kombinowanie, aby znalazły się na wyposażeniu. Pod tym względem plecak wygląda jak zaprojektowany na krótkie wyjścia, i to nawet bardzo.






Cecotec Pumba 1800 Travel Fan został wyposażony w pas służący do przytwierdzenia plecaka w samochodzie (za pomocą pasa bezpieczeństwa). Patent sam w sobie jest doskonały i bardzo stabilizuje Cecotec Pumba 1800 Travel Fan w fotelu, jednak mam względem niego pewne zastrzeżenia. Cała konstrukcja opiera się na niewielkiej powierzchni współpracy pomiędzy pasem plecaka, a bezpieczeństwa samochodu. Jest ona wystarczająca w trakcie jazdy, jednak w momencie wypadku obawiam się, iż może nie być zbyt trwała oraz nastąpi jej przerwanie i plecak – wraz ze swoim gospodarzem - znajdzie się w niewiadomym miejscu. Obym się mylił, ale wątpliwości mam, ponieważ ten sposób montażu powoduje, iż pas bezpieczeństwa nie otacza Cecotec Pumba 1800 Travel Fan, co zwiększałoby jego powierzchnię działania na niego.

Ciągle w użyciu, czy do szafy?


Plecak Cecotec Pumba 1800 Travel Fan wygląda doskonale i trzeba się natrudzić żeby zrobić jego złe zdjęcie. Nie inaczej jest na żywo i przykuwa on uwagę praktycznie każdego. W sferze wyglądu wybija się zdecydowanie ponad przeciętność. Jednak z użytkowaniem go jest trochę gorzej. Sprawdzi się w krótkich podróżach, tak do godziny, a najlepiej 30 minut. Potem w tym przenośnym domku zaczyna się impreza z tańcami, a przynajmniej tak było w moim przypadku, być może to wina partnerki w teście i jej ADHD, nie wykluczam tego. Fakt jest jednak taki, że na końcu wycieczki nigdy nie uciekała z Cecotec Pumba 1800 Travel Fan, a dostojnie wychodziła, co może świadczyć że jednak nie było jej w nim aż tak źle jak próbowała pokazać swoją ruchliwością. Oczywiście Leyla nie jest wyznacznikiem wszystkich zwierząt, a jedynie jednym z ich reprezentantów, ale sprawdzając plecak jeszcze z innymi, mam pewne przemyślenia. Im lżejszy i mniejszy zwierzak, tym jemu i nam będzie wygodniej. Pomimo, że sezon jesienno-zimowy jeszcze przed nami, to podskórnie mam wrażenie iż Cecotec Pumba 1800 Travel Fan nie najlepiej sprawdzi się w nim, po prostu w dostarczonej formie, bez możliwości zakrycia przynajmniej niektórych wywietrzników, będzie w nim zimniej niż na zewnątrz. To nie brzmi jak komfortowa podróż. A zatem jeżeli twój zwierzak waży do 3-4 kilogramów, nie jest przerośnięty oraz twoja aktywność z nim skupiona jest przede wszystkim na sezonie wiosenno-letnim, Cecotec Pumba 1800 Travel Fan (kosztujący w oficjalnym sklepie - w momencie testu - 389 PLN) może być wyborem, który w pełni usatysfakcjonuje wasz tandem.

Dziękuję Leyli za żywiołowy udział w powyższym teście. Bez niej nie miałby on najmniejszego sensu oraz jakiejkolwiek merytorycznej treści.

Specyfikacja Cecotec Pumba 1800 Travel Fan:
Materiał: tworzywo sztuczne
Maksymalne obciążenie: 8 kg
Wysokość: 43 cm
Szerokość: 42 cm
Głębokość: 27.6 cm








Cecotec Pumba 1800 Travel Fan

Dowodówka, że w teście naprawdę brał udział żywy kot



Podziel się:




Październik 2025

Tekst i zdjęcia: Wiesław Trombka

Dziękuję Leyli za żywiołowy udział w powyższym teście. Bez niej nie miałby on najmniejszego sensu oraz jakiejkolwiek merytorycznej treści.
Zdjęcia wykonane smartfonem nubia Focus Pro 5G.

Chcesz kupić Cecotec Pumba 1800 Travel Fan? Najlepiej zrobić to w oficjalnym sklepie. To nie jest polecajka, ani tym bardziej reklama, a jedynie sugestia i podpowiedź, aby dać trochę wytchnienia Google.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi