Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

LDNIO SN5311W - Cieszy oko


Wiesław Trombka


LDNIO SN5311W

Pierwotnie wydawać by się mogło, iż testowanie tego typu urządzeń to „przerost formy nad treścią”, bo co może w takim produkcie nie działać lub też tak pozytywnie zaskoczyć, iż warto o tym wspomnieć. Przecież to proste urządzenie. Tymczasem LDNIO SN5311W udowodnił, że testowanie takich produktów ma sens, i to nawet większy niż zakładałem.

Pierwsze wrażenie


LDNIO SN5311W jest ładny. To oczywiście subiektywne odczucie, ale bez względu na otoczenie dobrze w nim wygląda. Jego biały, trochę złamany kolor jest estetyczny, a w połączeniu z lekko obłym, pozbawionym kantów kształtem sprawia, iż staje się on ciekawym uzupełnieniem wnętrza, w którym został umieszczony. Jego konstrukcja jest bardzo prosta. Na zewnątrz, po jednej stronie, znajduje się fizyczny włącznik. Górna pokrywa to równocześnie ładowarka bezprzewodowa, a schowane pod nią gniazda - 5 sieciowych z uziemieniem




oraz trzy USB, w tym jedno typu „c” - są poukładane w przemyślany sposób, dzięki któremu wszystkie kable mają wystarczającą ilość miejsca.

LDNIO SN5311W jest lekki. To ani wada, ani zaleta, po prostu fakt. Zastosowane materiały wzbudzają zaufanie, aczkolwiek nie postawiłbym nawet najmniejszej porcji jedzenia dla kota, że jeżeli LDNIO SN5311W spadnie chociażby z biurka, jakaś część obudowy nie pęknie, a tym samym kot skazany zostanie na głodówkę dłuższą niż powinien. Producent wyposażył ten organizer kabli w nóżki, szkoda jednak, iż nie zostały one wykonane z materiału antypoślizgowego. Ja umieściłem go na szklanym stoliku, niedaleko krawędzi blatu i stosunkowo długo monitorowałem czy kable wypuszczone z niego, a spadające ku ziemi, nie spowodują, iż podąży on ich śladem. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, ale nóżki z antypoślizgowego materiału bezsprzecznie rozwiązałyby tą kwestię.

Konfiguracja i działanie


Jeżeli liczyłeś, że w tym miejscu pojawi się sposób parowania LDNIO SN5311W z aplikacją na smartfonie, muszę cię rozczarować, to w pełni analogowe urządzenie. Nie będzie cię śledzić, podsłuchiwać, ani spełniać niewypowiedzianych życzeń, jak automatyczne zamówienie produktów w sklepie internetowym. LDNIO SN5311W jest




jednym z nielicznych urządzeń, które nie wymaga instrukcji obsługi, aby w pełni i profesjonalnie z niego korzystać. Ot, wystarczy podnieść górną pokrywę, przez dedykowany (jedyny) otwór przeciągnąć kable, wpiąć je do właściwych gniazd i... tyle. Brawo.

Zapełniając w LDNIO SN5311W wszystkie gniazda 220V oraz korzystając z każdego podpiętego do niego urządzenia, w trakcie testu nie zauważyłem jakiegokolwiek nagrzewania się, tak urządzenia, jak również poszczególnych gniazd. Oczywiście nie podpinałem spawarki, a zwykłe domowo-biurowe urządzenia: komputer, monitor, drukarkę, czy chociażby ładowarki. W tym aspekcie LDNIO SN5311W sprawdził się znakomicie, aczkolwiek moje zdziwienie wzbudził jego wyłącznik. Otóż posiada on inny poskok przy włączaniu, a inny kiedy się go używa do wyłączenia tego organizera. To didaskalia, ale na tyle mnie to zaciekawiło i zwróciło uwagę, iż uznałem, że warto o tym wspomnieć.

Trzeba nauczyć się umieszczania smartfona na ładowarce indukcyjnej LDNIO SN5311W. Nie to, że wymaga to specjalnych umiejętności, raczej precyzji, gdyż powierzchnia działania ładowarki jest tak mała, że osoby mające średniej wielkości życiowego pecha mogą przez bardzo długie minuty w nią nie trafić. Tym samym telefon będzie leżał jak na półeczce, nie doładowując w ogóle swojej baterii. Jeżeli jednak opanujesz już tą umiejętność, to ładowarka bezprzewodowa, w ciągu pół godziny, jest w stanie uzupełnić o 8% baterię smartfona, która ma pojemność 6000 mAh, niestety przy okazji odczuwalnie nagrzewając obudowę telefonu. Uczciwie trzeba przyznać, iż ta funkcja nie jest najmocniejszą w LDNIO SN5311W.

Uporządkujmy się


LDNIO SN5311W jest przemyślanym organizerem porządkującym kablowy chaos na biurku. Jednak jego wybór powinien być zaplanowany i rozmyślny. Jeżeli nie mieszkasz w mieszkaniu, gdzie na ścianie powieszony został dywan, to do każdego innego wnętrza będzie on pasował wyglądem. Oczywiście zawsze możesz schować go z widoku, nie mam zamiaru aranżować twojego wnętrza. Zdecydowanie ważniejsza jest jego przydatność. Tutaj kluczową rolę odgrywają urządzenia, które zostaną do niego podpięte oraz sposób korzystania z nich. Jeżeli będzie to kilka urządzeń zasilanych ładowarkami, a kiedy ich obecnie nie używasz, wyciągasz wtyczki z gniazd, aby zasilacze nie pobierały prądu, to LDNIO SN5311W nie spełni w pełni twoich oczekiwań. Identycznie stanie się, gdy z podpiętych urządzeń korzystasz rotacyjnie, a wszystkie one do działania potrzebują zasilacza. Wtedy wszystkie one będą zawsze pobierały prąd. Jeżeli zatem zakładasz, że LDNIO SN5311W będziesz wyłączał w momencie kiedy nie pracujesz na podpiętych do niego urządzeniach, najważniejsze staje się, jakie to są urządzenia, a konkretnie w jaki sposób zasilane.






Mniej więcej w połowie testu stwierdziłem, że LDNIO SN5311W u mnie najlepiej sprawdzał się wtedy, gdy podpięte do niego urządzenia nie potrzebowały do działania zasilacza. Tym samym zrezygnowałem z wyłączania LDNIO SN5311W, a on sam zasilał lampkę, telewizor, drukarkę, router oraz smart tv (wyłącza się automatycznie po wyłączeniu telewizora), a wyciągnięte z niego na zewnątrz kable z wtyczkami USB z powodzeniem ładowały smartfony. Przy takiej konfiguracji, jako urządzenie organizujące kable oraz duplikujące jedno gniazdo sieciowe do pięciu, ze swojej roli wywiązał się znakomicie. Żal tylko, że ładowarka bezprzewodowa działa tak niedoskonale.

Specyfikacja LDNIO SN5311W:
Moc znamionowa: 2500W 10A
Dostępne porty: 5x gniazdko AC, 2x USB-A, 1x USB-C, 1x panel do ładowania indukcyjnego
Wejście: AC 100-250 V 50/60 Hz 10A
Wyjście PD: 5V / 3A, 9V / 2,22A, 12V / 1,67A 20W maks.
Wyjście QC: 5V / 3A, 9V / 2A, 12V / 1,5A 18W maks.
Wyjście USB-A: 5V / 2,4A 12W maks.
Moc ładowania indukcyjnego: maks. 15W
Całkowita moc wyjściowa portów USB-C i USB-A: 30W
Materiał: Trudnopalne tworzywo PC
Kolor: Biały
Wymiary: 294 x 143 x 142 mm
Długość kabla: 2m








LDNIO SN5311W


Podziel się:




Wrzesień 2025

Tekst i zdjęcia: Wiesław Trombka

Dziękuję Luxury Goods za przekazanie LDNIO SN5311W do testu.
Zdjęcia wykonane smartfonem nubia Focus Pro 5G.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi