Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Felieton

Samochody chińskich producentów będą królować w szkodach całkowitych


Robert Lorenc


Chińskie auto

Cena zakupu, koszt części blacharskich oraz naprawy samochodu, jak również podejście towarzystw ubezpieczeniowych, dla których szkoda całkowita jest doskonałym rozwiązaniem. Wszystko to sprawia, że samochody chińskich producentów po szkodzie nie będą naprawiane w ramach rozliczenia szkody.



Chińskie modele coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w rankingach sprzedaży nowych samochodów w Polsce. Przyciągają do swoich salonów relacją ceny do wyposażenia, która przez




coraz większą grupę kierowców uważana jest za bardzo atrakcyjną. Tym samym decydują się na zakup, co uwidacznia się na drogach, gdzie chińskie modele przestają być ciekawostką, a coraz częstszym widokiem. Naturalne zatem wydaje się, iż zaczną brać udział w stłuczkach, kolizjach i wypadkach. Tak „mówi” statystyka.

Koszt naprawy


Generalnie samochody chińskich producentów charakteryzują się niską ceną zakupu, jednak koszt ich naprawy porównywalny jest z pojazdami innych marek. Przykładowo, jak podają media, przedni reflektor kosztuje od 5000 PLN do nawet niecałych 8000 PLN, a zderzak ponad 2000 PLN. I to bez wymiany. Nie inaczej jest z szybą czołową, której cena potrafi wynieść ponad 5000 PLN. Powoduje to, że posiadając taki samochód, w przypadku szkody, zdecydowanie łatwiej – niż w przypadku droższych pojazdów – jest osiągnąć pułap, w którym orzeczona zostanie szkoda całkowita, a to rozwiązanie jest dobre tylko dla Towarzystwa Ubezpieczeniowego. Z biegiem lat i starzeniem się samochodu nie tylko nie będzie lepiej, a wręcz gorzej. Wartość pojazdu będzie maleć, a ceny części utrzymywać się będą na dotychczasowym poziomie, co dokładnie widać w innych markach. Innymi słowy ceny części nie robią się tańsze im starszy jest model.

Szkoda całkowita


Każda, nawet najmniejsza stłuczka, to problem. W zasadzie dla wszystkich, może z wyjątkiem zakładów blacharsko-lakierniczych oraz mechaników. Trzeba wycenić koszty naprawy, umówić się na usunięcie




usterek, odczekać ustalony czas i dopiero wtedy można wrócić do stanu sprzed stłuczki. Jednak może zdarzyć się, iż już przy pierwszym punkcie – wycenie kosztów naprawy – kierowca nie dostanie zgody na naprawę samochodu i zapadnie decyzja o szkodzie całkowitej. W zależności od ubezpieczenia, z którego się korzysta, warunki jej przyjęcia są inne. W przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC, naprawa samochodu musi przekraczać jego wartość w momencie wypadku. Oczywiście jest ona mniejsza niż w dniu wykupienia polisy, czasami nawet znacznie. Korzystając z dobrowolnego ubezpieczenia AC, wartość określają Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU), które mogą różnić się pomiędzy Towarzystwami Ubezpieczeniowymi. Zwyczajowo przyjęło się, iż naprawa auta nie może przekraczać 70% jego wartości w momencie zdarzenia, bo wtedy orzekana jest szkoda całkowita, czyli coś, co Towarzystwa Ubezpieczeniowe lubią najbardziej. Dlaczego? Gdyż diametralnie zmienia ona optykę wyliczenia wysokości należności za szkodę. W normalnych warunkach, kiedy ubezpieczyciel płaci za naprawę auta, kwota ma wystarczyć na pokrycie wszelkich kosztów. Tymczasem przy szkodzie całkowitej obliczany jest koszt samochodu po szkodzie, który odejmowany jest od wartości pojazdu, a różnica wypłacana. Innymi słowy, załóżmy, że naprawa samochodu to koszt 40 000 PLN. W przypadku, gdy jest ona niższa niż wartość pojazdu (szkoda rozliczana z OC) lub 70% jego wartości (AC) ubezpieczyciel musi ją wypłacić. Inaczej sytuacja ma się, gdy nasz pojazd nie spełnia powyższego kryterium, przykładowo wart jest 50 000 PLN. Wtedy nie jest istotny koszt naprawy, a wartość samochodu po szkodzie. Jeżeli „wrak” wyceniony zostanie na 10 000 PLN wypłacone zostanie 40 000 PLN, gdy na 25 000 PLN to tyle samo znajdzie się na przelewie z ubezpieczalni, jednak w momencie wyceny pojazdu na 40 000 PLN wypłacone zostanie jedynie 10 000 PLN. Tak właśnie działa szkoda całkowita. Nie powinno zatem dziwić, że jest tak „ukochana” przez Towarzystwa Ubezpieczeniowe, tym bardziej iż samochód nadal jest naszą własnością i – niejednokrotnie – zmartwieniem, co z nim zrobić.

Rozwiązanie


W zasadzie nie ma takiego, a jedynym sposobem jest unikanie stłuczek, kolizji oraz wypadków, i nieważne z czyjej winy. Jednak długookresowo i statystycznie nie jest to do zrobienia. Każde inne rozwiązanie jest niekompletne i posiada wady. Jednym z tych wartych zastanowienia jest wykupienie dodatkowego ubezpieczenia gwarantującego niezmienność wartości samochodu przez cały okres obowiązywania polisy. Niestety, ono tylko „pudruje” problem, a nie faktycznie go rozwiązuje, bo powoduje, iż w przypadku szkody wartość pojazdu jest brana z polisy.







Chińskie auto


Podziel się:




Lipiec 2025

Tekst: Robert Lorenc
Zdjęcie: Euro NCAP

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi