Wydawać by się mogło, iż w przypadku rozładowania akumulatora najprostszym rozwiązaniem jest jego wymiana. Czasami tak, ale w coraz większej liczbie modeli wymagane jest zakodowanie nowego, co powoduje nie tylko wzrost kosztów całej usługi, lecz również poświęcenie znacznej ilości czasu. O ile prostownik raczej go nie zaoszczędzi (ze względu na długość ładowania, ale do tego jeszcze dojdziemy), to może nie tylko wydłużyć
żywotność akumulatora, ale nawet przywrócić jego sprawność.
Witaj na świecie
Oczywiście, że prostownik nie musi być ładny, ma przede wszystkim spełniać funkcje, do których został stworzony. Tym niemniej, MBG line BC10A ULTRA w czarno-czerwonej kolorystyce wygląda ciekawie. W zasadzie do jego konstrukcji ciężko jest mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Jest poręczny, lekki, a do jego obsługi służy jeden (fizyczny) przycisk. I ta mała waga z jednej strony jest ujmująca, a z drugiej rodzi wątpliwości, czy producent cokolwiek umieścił w środku obudowy. Przy pierwszym kontakcie można mieć wątpliwości, ale nie oceniając „książki po okładce” test pokaże, czy jego wnętrze jest puste jak środek donuta, czy też tak przemyślane, że zmiana w nim czegokolwiek tylko podniosłaby wagę urządzenia, nie przynosząc jednocześnie żadnych korzyści. Szkoda, że w obudowie zabrakło nóżek antypoślizgowych, które zwiększyłyby jego walor użytkowy. Tym bardziej żal, bo jest na nie niejako naturalne miejsce, a dodatkowo zakryte zostałyby śruby montażowe. Prostownik mógłby również, przy zmianie trybu pracy, wydawać nieco cichsze dźwięki, gdyż obecne są tak głośne, iż zmiana ich w nocy budzi wątpliwości, czy przy okazji nie obudzimy sąsiadów, i to z działki obok, a nie tylko tych znajdujących się w najbliższym otoczeniu. Miło, że producent dołączył do prostownika pokrowiec, w którym mieści się on wraz ze wszystkimi kablami: sieciowym (o długości 1 metra) oraz zakończonym żabkami na klemy (o długości 50 cm). Integralną częścią MBG line BC10A ULTRA jest wyświetlacz, który jest bardzo czytelny i pokazuje przydatne informacje, takie jak uruchomiona funkcja prostownika, napięcie akumulatora, jego poziom naładowania, czy nawet temperatura. Doskonałe i przemyślane, brawo. Producent nie zapomniał również o dołączeniu papierowej instrukcji obsługi, która nawet największemu laikowi pozwoli, niemal momentalnie, rozeznać się w funkcjach urządzenia.
Czas na pracę
Jednak zdecydowanie ważniejszy od wyglądu jest sposób działania oraz możliwości MBG line BC10A ULTRA, czas zatem przejść do niego. Pacjent wytypowany (Toyota Corolla 1.8 Hybrid z roku
2021 i przebiegiem 107 000 km posiadająca jeszcze fabryczny akumulator, oczywiście w nienajlepszej kondycji), miejsce wyznaczone, czas więc na działanie. Niestety okazało się, iż zaliczyliśmy falstart, którego powodem były zbyt krótkie kable prostownika. W żadnej jego pozycji, jak również przestawiając samochód (na ile było to możliwe w garażu) nie udało się uzyskać równoczesnego dostępu do akumulatora oraz gniazdka sieciowego. Trzeba było zaopatrzyć się w przedłużacz. Aczkolwiek samo podpięcie prostownika do akumulatora pozwoliło na jego diagnostykę. Dzięki niej dowiedzieliśmy się o poziomie naładowania akumulatora, jego napięciu oraz temperaturze. Rewelacja. Jednak nie po to wybraliśmy się do garażu. Przedłużacz sieciowy zorganizowany, czas na właściwy test sprawności MBG line BC10A ULTRA, czyli naładowanie akumulatora w samochodzie, który szczycił się 50% poziomem naładowania. Wszystko podpięte, sprawdzone, włączone i... zaczynamy mierzyć czas. Ku naszemu zaskoczeniu (pozytywnemu) przed rozpoczęciem ładowania MBG line BC10A ULTRA wszedł w tryb desulfatacji, czyli innymi słowy odsiarczenia, które trwało 10 minut. Kiedy rozpoczęło się ładowanie, wykazaliśmy się niepełnym profesjonalizmem i zamiast wpatrywać się w działający prostownik, wyszliśmy z garażu, aby w inny sposób spożytkować czas. Przypomnieliśmy sobie o trwającym właśnie teście po trzech godzinach i postanowiliśmy sprawdzić jak prostownikowi idzie praca. Okazało się, że ją zakończył. Czy przed chwilą, czy też dużo wcześniej, pozostanie jego - i garażu - tajemnicą. Najważniejsze, że prostownik wskazywał 100% naładowania akumulatora, a on sam nabrał wigoru potrzebnego do działania.
Świetne wnętrze
O ile obudowa MBG line BC10A ULTRA może budzić pewne wątpliwości co do jej trwałości, a długość przytwierdzonych do niego kabli rozczarowuje, to wszystko pozostałe zaskakuje pozytywnie. Pomimo ilości funkcji obsługa prostownika jest prosta, a efektywność jego działania zadziwiająca. Wnętrze z nawiązką rekompensuje jego zewnętrzne niedostatki. Dodatkowo, cena również wydaje się być dobrze skalkulowana, gdyż w momencie przeprowadzania testu była niższa niż 125 PLN. To prostownik, który zdecydowanie wart jest zainteresowania.
Specyfikacja MBG line BC10A ULTRA:
Zasilanie: 100-240V / 50-60Hz, max 140W
Maksymalne natężenie prądu ładowania: 10A dla akumulatorów 12V, 5A dla akumulatorów 24V
Obsługiwane napięcia akumulatorów: 12V / 24V
Zakres pojemności akumulatorów: 6 Ah - 180 Ah
Typ akumulatorów: kwasowo-ołowiowe, AGM, GEL, SLA, WET, DEEP CYCLE
Mikroprocesor: zaawansowany układ sterujący procesem ładowania
Zabezpieczenia: przed przegrzaniem, przed odwrotną polaryzacją, przed spięciami i przeciążeniami, przed przeładowaniem
Zaciski: beziskrowe, bezpieczne w użytkowaniu
Tryb letni i zimowy (automatyczne dostosowanie)
Tryb naprawy (regeneracja akumulatorów)
Wymiary: 175 x 90 x 67 mm
Waga: 610 g
Warunki pracy: -20°C do +40°C
Certyfikaty i standardy bezpieczeństwa: CE, RoHS