Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Xblitz Energyboost Pro - Sąsiad



Xblitz Energyboost Pro

Xblitz Energyboost Pro wydaje się być nieodzownym opiekunem każdej samochodowej podróży. Teoretycznie potrafi pomóc w prawie każdej nieprzewidzianej sytuacji, która może spotkać kierowcę w podróży, i to nie tylko daleko od domu. Identycznie jak ubezpieczenie, które każdy płaci i dobrze żeby nigdy z niego nie skorzystał, bo to oznacza iż wydarzyło się coś nieprzewidzianego. Czy sprawdzi się jako przyjaciel podający „pomocną dłoń” w niedoli?

Pierwszy kontakt


Bardzo pozytywne wrażenie wzbudza futerał w którym umieszczony został Energyboost Pro wraz ze wszystkimi elementami potrzebnymi do jego użytkowania. Posiada sztywną konstrukcję, która izoluje jego wnętrze od zewnętrznych nacisków. Rozplanowanie jego budowy również miło zaskakuje. Komora na Energyboost Pro posiada gumkę, a ta na kable i końcówki wyposażona została w siateczkę w znacznej




części ją zakrywającą. Tym samym, praktycznie nie istniej taka pozycja w której otworzymy futerał, a jego zawartość wysypie się z niego. Brawo.

Do budowy Energyboost Pro mamy delikatne zastrzeżenia. Co prawda jest dobrze spasowany, posiada fizyczne przyciski i duży wyświetlacz, jednak wykonany jest z plastiku który nie sprawia iż dynamiczne spotkanie z podłożem obejdzie się bez konsekwencji, i to bez względu na wysokość upadku. Producent do wskazania stopnia naładowania baterii zastosował kreseczki, które nie dają dokładnej informacji o faktycznym poziomie naładowania urządzenia. Do plusów należy zaliczyć długość przewodów rozruchowych (ponad pół metra), co daje większą swobodę w umieszczeniu Energyboost Pro w trakcie użytkowania. Waży niecały kilogram, jednak w odczuciu, trzymając go w dłoni, nie ma się uczucia ciężkości.

Przygotowania


Aby Energyboost Pro mógł się wykazać, konieczne jest naładowanie go. Niestety producent do zestawu nie dołączył ładowarki – jest jedynie kabelek zakończony z jednej strony wtyczką USB (tradycyjną), a z drugiej typu „c” – tym samym tajemnicą (przynajmniej dla nas) pozostała moc ładowarki, która najlepiej sprawdzi się w tym zadaniu. Dodatkowo, jedyne gniazdo przewidziane do naładowania urządzenia jest tylu „c”, tradycyjne (są dwa) służą jedynie do ładowania zewnętrznych źródeł. Przeglądając dostępne zasoby nasz wybór padł na ładowarkę 30W. Czy była ona za mocna, czy też za słaba, nie mamy pojęcia, jednak poradziła sobie z zadaniem. Po dwóch godzinach od rozpoczęcia ładowania, na Energyboost Pro pojawiła się pierwsza kreska (jest ich pięć więc jedna powinna wskazywać 20% naładowania) na wyświetlaczu. Pozostały proces ładowania odbywał się praktycznie w tym




samym tempie i po 4 godzinach i 20 minutach Energyboost Pro był naładowany w 40% (dwie kreski), a pełne naładowanie nastąpiło po niemal 10 godzinach. Nie jest to zatem krótkotrwały proces i dobrze jest go wcześniej zaplanować.

Powerbank


Do naładowania zewnętrznego źródła służą gniazda USB (tradycyjne). Postanowiliśmy sprawdzić powyższą funkcję na dwóch odbiornikach. Na pierwszy „ogień” poszedł smartfon posiadający baterię o pojemności 4400 mAh. W ciągu godziny Energyboost Pro naładował ją o 68% wykorzystując 40% swoich zasobów. Drugim odbiornikiem był również smartfon, ale tym razem posiadał on baterię o pojemności 5000 mAh. W jego przypadku, w ciągu 1,5 godziny, udało się naładować 61% baterii, przy spadku stopnia naładowania Energyboost Pro o 40%.

Jump starter


Do przetestowania Energyboost Pro w formie urządzenia rozruchowego wytypowany został samochód z 2,5 litrowym silnikiem Diesla, którego akumulator nie pozwalał na nawet minimalne zakręcenie silnikiem. Podpinamy zatem Xblitza do klem akumulatora i z niepokojem stwierdzamy iż pomimo że był on naładowany do pełna teraz świeci się jedynie jedna kreska. Na szczęście było to tylko chwilowe wskazanie i już po chwili zapaliły się cztery kreski. Odczekujemy do momentu aż zapali się zielona dioda, przekręcamy kluczyk w stacyjce i... następuje lekki obrót silnika niepozwalający na jego start. Odczekujemy chwilę, znów zapala się zielona dioda, kolejna próba i znów efekt ten sam. Za czwartym razem się udało, co okupione zostało zniknięciem dwóch kresek poziomu naładowania, czyli na „operacji” uruchomienia silnika Energyboost Pro stracił 40% swoich zasobów. Trochę to trwało, może robiliśmy coś nie tak (ale w teście brały udział trzy tęgie głowy i chyba jeżeli tak by było, to któraś zauważyłaby błędnie stosowane procedury), najważniejsze jednak że powiodło się uruchomienie silnika, czyli ten test zaliczony.

Xblitz Energyboost Pro

Kompresor i latarka


Funkcja kompresora nie jest jedynie dodatkiem w działaniu Energyboost Pro, a jego pełnoprawną funkcją. Napompowanie koła samochodu nie trwa chwili i trzeba kilka minut na efekt poczekać, ale radzi sobie z tym zadaniem bez wyraźnego sprzeciwu. Zdecydowanie szybciej – co nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo – pompuje piłki, czy też koła roweru. Posiada również bardzo ważną cechę: jest prawdomówny i wskazuje właściwe ciśnienia, co sprawdziliśmy porównując je z profesjonalnym kompresorem. Przy okazji zauważyliśmy pewną ciekawostkę. Bez względu na koło, Energyboost Pro pokazywał identyczne wskazanie jak kompresor, za to system monitorujący ciśnienie opon w samochodzie zawsze wskazywał wartość wyższą o 0,1 bara.






W trybie ciągłego świecenia latarka daje rozproszone światło oraz niezbyt mocne. Czytać książki przy nim się nie da, ale w sprawnym poruszaniu się po lesie sprawdza się. Nie zrobi się jednak w ten sposób dużej ilości kilometrów ponieważ ciężar Energyboost Pro, po dłuższej chwili trzymania go w ręce oświetlając drogę, jest odczuwalny i uciążliwy. Wykorzystując go jako oznaczenie naszej pozycji, sprawdzi się znakomicie, gdyż jego światło jest widoczne z daleka.

Sąsiad


Xblitz Energyboost Pro (dostępny w regularnej cenie niecałych 400 PLN) jest jak sąsiad z którym na co dzień nie utrzymuje się kontaktów, ani nie umawia na wspólne oglądanie meczów, a kiedy mija się z nim, jedyną interakcją jest „dzień dobry” i ewentualnie zdawkowa wymiana pojedynczych zdań. Jednak kiedy wystąpi sytuacja awaryjna jest nieoceniony i zawsze pomocny. Oczywiście stosownie przy tym się nagada, zajmie mu to zdecydowanie więcej czasu niż pierwotnie było zakładane, ale efekt końcowy zostaje osiągnięty. Dobrze go mieć „pod ręką”, jednak jak najrzadziej korzystać z jego usług.






Specyfikacja Xblitz Energyboost Pro:
Typ ogniw: Li-Polymer
Pojemność: 20000 mAh (74.4 Wh)
Napięcie rozruchowe: 12V
Prąd rozruchowy: 1250A
Prąd szczytowy: 2500A
Ciśnienie pracy kompresora: 0.2-10.3bar/3-150psi/20-990kPa
Przepływ powietrza: 30 l/min
Przewody rozruchowe: 55 cm
Przewód powietrzny: 43 cm
Czas ładowania: ~4h (dla 18W)
Temperatura pracy: -25°C do 43°C
Zabezpieczenia: nadprądowe, przepięciowe, zwarciowe i przed przegrzaniem
Elektroniczny manometr z wyświetlaczem
Wbudowana latarka LED
Wymiary: 210 x 93 x 62 mm
Waga: 930g

Xblitz Energyboost Pro


Podziel się:




Styczeń 2025

Dziękujemy Xblitz za przekazanie Energyboost Pro do testu.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi