Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Leapmotor C10 REEV Design - Samochód wymyślony na nowo


Robert Lorenc


Leapmotor C10 REEV Design

Leapmotor C10 REEV nie jest modelem, od którego weźmiesz kluczyki i nim pojedziesz. Po pierwsze nie ma kluczyka, a po drugie istnieje niemal stuprocentowa pewność, że nie będziesz potrafił otworzyć drzwi. To jedynie przedsmak innowacji (czy też „innowacji”) zastosowanych w tym samochodzie.



Leapmotor konstruując C10 REEV postanowił wymyślić obsługę samochodu na nowo i z zadziwiającym zapałem przyłożył się do postawionego sobie zadania, bo mało w nim jest tradycyjnych rozwiązań. Do otwierania, zamykania oraz uruchamiania C10 REEV służy plastikowa karta o wymiarach identycznych jak te bankowe. Aby otworzyć samochód należy przyłożyć ją w konkretne miejsce lusterka od strony kierowcy. Ważne są obie rzeczy, bo lusterko od strony pasażera nie ma odpowiedniego czujnika, co czasami rodzi kuriozum w postaci konieczności




obejścia samochodu, aby go zamknąć, które sygnalizowane jest głośnym sygnałem. To niejedyne zadanie powyższej karty, gdyż pozwala ona na uruchomienie pojazdu. W tym celu należy ją położyć na ładowarce indukcyjnej (tak, to nie żart), a następnie nacisnąć pedał hamulca. Wtedy C10 REEV będzie już gotowy do jazdy. Z jego wyłączaniem jest równie niestandardowo. Zatrzymujemy się, przełączamy skrzynię na „P” (parking), nie przejmujemy się iż wyświetlacze dalej świecą w taki sam sposób, a muzyka nie przyciszyła się nawet o pół tonu, i wychodzimy z kabiny. Zamykamy drzwi, przykładamy kartę do lusterka i... tyle. Aczkolwiek tutaj możemy dokonać delikatnej modyfikacji, dzięki której przy otwarciu drzwi media się wyciszą.

Klamki w C10 REEV schowane są w karoserii i wraz z jego otwarciem nie odchylają się. Trzeba zatem nauczyć się korzystania z nich, do czego potrzebne są dwie ręce lub jedna, ale całkiem sprawna i o właściwych rozmiarach. Przycisk świateł awaryjnych (fizyczny) znalazł swoje miejsce w podsufitce, między lampkami. Są tam również dwa suwaki. Jeden steruje roletą (ogromną, która po rozsunięciu daje dostęp dużej ilości światła do kabiny, niemal jakbyśmy jechali kabrioletem, tylko bez szumu i kurzu drogi oraz z fryzurą nadal ułożoną w ten sam sposób), drugi może przesuwać fotel pasażera, sterować lusterkami bocznymi lub szybami. Ja wybrałem jego ostatnią funkcjonalność, czyli włączanie ogrzewania lusterek. Po prawej stronie kierownicy znalazła się dźwignia zmiany biegów, gdzie zwyczajowo steruje się wycieraczkami. Sterowanie nimi zostało przeniesione na lewą stronę, a zarządzanie światłami – które tradycyjnie tam jest – znalazło swoje miejsce na tablecie o przekątnej 14,6 cala, który jest centralną częścią kabiny. To on odpowiedzialny jest za realizację praktycznie wszystkich naszych „fanaberii”, ponieważ kabina właściwie




całkowicie pozbawiona została przycisków. Tablet został przymocowany w sposób zachęcający do zabrania go ze sobą po zakończeniu podróży. Nie rób jednak tego, gdyż przytwierdzony jest na stałe. Posiada dobrą reakcję na dotyk i odpowiednią rozdzielczość, którą można docenić chociażby przy oglądaniu na nim filmów (na postoju), jednak tylko tych zapisanych jako pliki mp4. Oby nigdy się nie zepsuł. Jego menu jest wielowarstwowe i trzeba się go nauczyć, bo nie tylko nie zmienisz temperatury, kierunku nawiewów (nie da się ich fizycznie zamknąć), głośności mediów (aczkolwiek kierowca może to zrobić za pośrednictwem rolki na kierownicy), czy też nie ustawisz lusterek, ale nawet nie zatankujesz C10 REEV, bo klapkę wlewu paliwa otwiera się klikając na odpowiednią ikonę na nim (za to ta chroniąca gniazda do ładowania baterii - na lewym tylnym błotniku – otwierana jest manualnie i wystarczy ją nacisnąć). Klapę bagażnika także otwiera się klikając w centralny ekran, a jeżeli jesteś przy niej, to wystarczy znaleźć niewielki przycisk (przy prawym reflektorze). Te wszystkie rozwiązania nie są ani wygodne, ani intuicyjne, a tym bardziej ergonomiczne. Całość sprawia wrażenie jakby projektanci postanowili maksymalnie utrudnić nam korzystanie z udogodnień C10 REEV tak, abyśmy je docenili, kiedy w końcu nauczymy się z nich korzystać.

W Leapmotor C10 REEV nie włączymy Android Auto ani Apple Carplay, za to możemy w nim oglądnąć Tik Toka, czy też YouTube. Nieźle, ciekawe ilu kierowców przyjmie z zadowoleniem tę innowację. Fabryczna nawigacja prowadzi do celu sprawnie i nie jest przywiązana do wytyczonej trasy, zmieniając ją za każdym razem jak nie skorzystamy z jej podpowiedzi. Szkoda tylko, że nie da się ustawić celu podróży za pośrednictwem komendy głosowej. A może się da, ale jestem za głupi do tego zadania. Tak czy inaczej, mnie się to ani razu nie udało. Smartfon paruje się szybko, a jakość rozmów telefonicznych jest na doskonałym poziomie. Schowek w podłokietniku jest pojemny, półeczka w dolnej części konsoli centralnej obszerna, jednak posiada niewysokie ranty, co w moim przypadku poskutkowało wyskoczeniem z niej futerału z okularami (w kabinie zabrakło dedykowanego schowka na niego). Niemal wybitnie grają multimedia. Dźwięk jest mięsisty, czysty i głośny, a bardzo szeroka ich regulacja powoduje, iż praktycznie każdy znajdzie ustawienia, które będą tymi właściwymi, niosącymi z każdą nutą przyjemność ze słuchania. Niestety nie startują one wraz z uruchomieniem samochodu i trzeba to robić za każdym razem manualnie. C10 REEV wyposażony został w rejestrator, który równocześnie nagrywa z czterech kamer: przedniej, tylnej oraz umiejscowionych po bokach pojazdu. Trzyminutowy film zajmuje około 185 Mb oraz zapisywany jest jako plik h264 z rozdzielczością 1280 x 960 px i 25 fps.



Na tym tle fotele są zadziwiająco zwyczajne. Posiadają odpowiednie gabaryty, przyjemne w dotyku obicie, wygodną twardość, a sterowane są (elektrycznie) za pośrednictwem manipulatorów umieszczonych z ich boku. Niestety nawet kierowcy nie w pełnym zakresie, bo zabrakło chociażby regulacji kołyski na wysokości kolan. Niemniej jednak, w połączeniu z pełną regulacją kolumny kierowniczej, nie ma problemu z uzyskaniem wygodnej pozycji. Fotel ułatwi nam również zajęcie miejsca w kabinie, odsuwając się - w momencie otwarcia drzwi – jednak nie zawsze udaje mu się wrócić do wcześniejszej pozycji i czasami musiałem dokonywać jego korekt przed jazdą. Działanie ogrzewania oraz wentylacji foteli jest odczuwalne. Pasażerowie tylnej kanapy również nie zostali pozbawieni obcowania z innowacjami. Co prawda mają podłokietnik, ale nie posiada on uchwytów na kubki. One znalazły swoje miejsce na końcu konsoli centralnej, co powoduje, że sięgnięcie po cokolwiek umieszczonego w nich wymusza przybranie pozycji zalecanej przez stewardesy w trakcie awaryjnego lądowania. Oprócz tej niedogodności cała reszta pozwala na komfortową podróż. Kanapa jest dobrze wyprofilowana, siedzisko odpowiedniej wielkości, oparcie regulowane, a na nogi znalazło się tyle miejsca, że można położyć się na podłodze, tym bardziej iż jest płaska.

Leapmotor C10 REEV Design

Przyspieszenie C10 REEV do 90 km/h sprawia radość, i to bez względu na tryb, którym się poruszamy (Komfort, Sport, Indywidualny - każdy z nich jest respektowany przy kolejnym uruchomieniu, czyli na jakim zgasimy na takim odpalamy auto). Robi to nie tylko dynamicznie, ale i z lekkością charakterystyczną dla modeli elektrycznych. Natomiast po pojawieniu się trzycyfrowej prędkości jakby odchodzi mu werwa do dalszego przyspieszania. Oczywiście robi to, jednak już nie z wcześniejszą lekkością i w takim tempie. Przy poruszaniu się z prędkością autostradową w kabinie panuje przyjemny szum pochodzący od powietrza opływającego karoserię oraz pomrukiwania silnika spalinowego. W trybie Komfort kierownica stawia niewielki opór przy niskich prędkościach, który zwiększa się liniowo w miarę nabierania prędkości, a po puszczeniu pedału gazu C10 REEV przechodzi w żeglowanie (efekt jazdy bez wbitego biegu). Sport utwardza układ kierowniczy, ale najmocniej odczuwalne jest to przy miejskich prędkościach, przy autostradowych różnica zanika. Subiektywnie wydaje się również, iż zwiększa on dynamikę C10 REEV, ale w niewielki sposób. Puszczając pedał gazu zaczyna delikatnie podhamowywać. Zawieszenie zestrojone jest neutralnie. Tłumi większość nierówności dróg i równocześnie daje uczucie kontroli nad pojazdem. Podtaczanie sprawdza się tylko przy precyzyjnym parkowaniu, na poruszanie się w korku jest zbyt anemiczne. Prowadząc C10 REEV trzeba wiedzieć o dwóch rzeczach: manetka migaczy wraca od razu do pozycji wyjściowej, nawet jeżeli nadal są włączone oraz hamulce są bardzo agresywne w działaniu, czyli wrażliwe nawet na lekki dotyk pedału, szczególnie przy niskich prędkościach (przy wyższych to zjawisko nie występuje), i to na tyle, że można sprawdzić skuteczność działania pasów bezpieczeństwa, czy zdążą przytrzymać wszystkich na swoich miejscach. Parkowanie C10 REEV zostało maksymalnie uproszczone. Ma on oczekiwany promień skrętu, wskazania z kamer są czytelne, a po włączeniu biegu wstecznego obniżają się oba lusterka zewnętrzne oraz całkowicie wyciszane są multimedia.

Bez względu czy korzystamy tylko z energii elektrycznej, czy również z silnika spalinowego, dynamika przyspieszania jest taka sama. Pojemność baterii, zapotrzebowanie C10 REEV na energię oraz możliwe nastawy pozwalają na poruszanie się bez konieczności tankowania benzyny i to bez podskórnego niepokoju, że nie dojedziemy do celu. Oczywiście pod warunkiem, że nie jest on zbyt odległy. Prawie w pełni naładowana bateria pozwala na pokonanie 125 kilometrów, przynajmniej tyle wskazywała w trakcie testu, gdzie średnie zapotrzebowanie na energię C10 REEV wyniosło 16 kWh/100 km, a zużycie benzyny 6,2 l/100 km.





Systemy wspomagające oraz strofujące kierowcę są nieangażujące i działają jakby w tle, niejako oznajmiając, że są tutaj tylko po to, aby spełnić wymogi homologacyjne. Oczywiście wykonują swoją pracę, niektóre całkiem sprawnie (system monitorujący martwe pole włącza sygnalizację niemal w optymalnym momencie, również na postoju), jednak ich celem nie jest wypełnienie całej kabiny swoim jestestwem.

Leapmotor za pośrednictwem C10 REEV (testowy egzemplarz katalogowo został wyceniony na 172 975 PLN, z czego 3400 PLN to koszt lakieru) postanowił wymyślić samochód na nowo, co w tym przypadku nie jest pochwałą. Bardzo często liczy się pierwsze wrażenie, a w nim C10 REEV nie wypada przyjaźnie, wręcz przeciwnie. Niemal całej jego obsługi trzeba nauczyć się od nowa, co powoduje uczucie zagubienia, jak na pierwszej lekcji na prawo jazdy. Jednak ci, którzy przebrną tę próbę lub zaproponowane przez Leapmotor rozwiązania okażą się tymi na które czekali całe dotychczasowe życie, z każdym kolejnym kilometrem powinni zaprzyjaźniać się z C10 REEV. Na szczęście w samej jeździe i prowadzeniu modelu (z wyłączeniem pracy migaczy oraz ponadnormatywnego działania hamulców przy niskich prędkościach) producent powstrzymał swoje ambicje do innowacji i pozostał przy tradycyjnych rozwiązaniach oraz nastawach. Przez takie podejście, Leapmotor C10 REEV wyróżnia się na tle innych modeli, jednak aby sprawdzić jak bardzo, konieczne jest zajęcie miejsca za jego kierownicą, bo to w jego wnętrzu kryje się najwięcej wymyślonych od nowa rozwiązań.






Specyfikacja Leapmotor C10 REEV:
Pojemność silnika benzynowego: 1499 cm3
Maksymalna moc silnika benzynowego: 88 KM
Maksymalna moc systemowa: 215 KM
Maksymalny moment obrotowy: 320 Nm
Pojemność baterii trakcyjnej: 28,4 kWh
Moc ładowarki pokładowej OBC: 6,6 kW
Skrzynia biegów: automatyczna
Prędkość maksymalna: 170 km/h
Przyspieszenie 0 – 100 km/h: 8,5 sek.
Średnie zużycie paliwa (WLTP): 0,4 l/100 km
Zasięg w cyklu mieszanym (WLTP): 974 km
Średnia emisja CO2 (WLTP): 10 g/km
Długość: 4739 mm
Szerokość: 1900 mm
Wysokość: 1680 mm
Rozstaw osi: 2825 mm
Masa własna: 1950 kg







Leapmotor C10 REEV Design

Wnętrze Leapmotor C10 REEV Design







Podziel się:




Listopad 2025

Tekst i zdjęcia: Robert Lorenc

Dziękuję firmie Auto Centrum Golemo z ul. Zakopiańskiej 58B w Krakowie – Autoryzowanemu Dealerowi Leapmotor – za użyczenie samochodu do testu.
Zdjęcia wykonane smartfonem vivo x200 pro.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi