Tak, ten haczyk znajduje się przy konsoli centralnej
Manipulatory od strony kierowcy do sterowania fotelem pasażera
Android Auto
Film na centralnym ekranie
Tak Jaecoo 7 segreguje foldery
Chowane klamki
KONIEC GALERII
Jaecoo 7 Offroad wygląda z zewnątrz identycznie jak wersja Urban. Różnice we wnętrzu można zauważyć tylko kiedy na bieżąco porównuje się oba modele. W praktyce to jednak inne modele, i to na tyle, że cały czas zastanawiam się czy powinny być obok siebie w cenniku. Poznajmy zatem Jaecoo 7 Offroad zupełnie nie oglądając się na jego brata.
Wnętrze
Kabina została zaprojektowana z gustem, użyte materiały są dobrze spasowane i niezłej jakości, ale nie wszystkie. Zastosowane plastiki sprawiają wrażenie
tanich, może takie nie są, ale na takie wyglądają i tak odczuwa się w dotyku, przynajmniej w testowanym egzemplarzu. Dodatkowo niektóre z nich umiejscowione zostały w newralgicznych miejscach, jak przykładowo na boku konsoli centralnej, co powoduje, że prowadząc samochód w krótkich spodenkach cały czas pocieramy o nie nogą i przyjemność z tego nie należy do tych najwyższych lotów. Na szczęście w kabinie nie jest ich zbyt wiele.
Fotele są obszerne, wygodne, o niezłym zakresie ustawienia. Jest dobrze, ale mogłoby być zdecydowanie lepiej jakby kołyska pozwalała na podniesienie siedziska w okolicy kolan (możliwe jest to tylko przy oparciu). Tym niemniej, dzięki regulowanej wysokości pasów oraz dwuzakresowej regulacji kolumny kierownicy, uzyskanie wygodnej pozycji do prowadzenia nie jest wysiłkiem ponad miarę. Tapicerka foteli jest miła w dotyku, a funkcjonowanie trzystopniowego podgrzewania oraz wentylacji odczuwalne na ciele, i to już na najniższym stopniu działania. Fotele zostały zamontowane bardzo blisko centralnej konsoli, co sprawia, że szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy ubieramy na siebie „całą szafę”, przy zapisaniu pasa bezpieczeństwa, aby dostać się do jego gniazda, trzeba się trochę naszamotać i niektóre warstwy ubrania podwinąć. Wtedy nie zawsze wygodnie prowadzi się Jaecoo 7 Offroad, bo trochę krępują ruchy. Tylna kanapa jest dobrze wyprofilowana i wygodna, a dla jej pasażerów producent wygospodarował dużą ilość miejsca nad głowami oraz na nogi, co pozwala na komfortowe podróżowanie, które w chłodnych okresach podnosi wydatnie działające podgrzewanie jej skrajnych miejsc.
Podoba mi się dzielona konsola centralna, której dolna część pokryta jest antypoślizgowym materiałem. Przed pasażerem znajduje się sensownych rozmiarów podświetlany schowek. Kolejny jest w podłokietniku (duży, pojemny i klimatyzowany), który dodatkowo posiada swoje zakamarki. Czasami przydatne są również dwa manipulatory na boku fotela pasażera, którymi można zmienić jego położenie i kąt oparcia. Intrygujący jest haczyk (chowany) umiejscowiony w okolicach lewego
kolana pasażera. Do chwili obecnej nie mam pojęcia co tam można zawiesić, ale sam fakt jego obecności daje do myślenia. Nie rozumiem idei schowka umiejscowionego pomiędzy uchwytami na kubki. Jest wąski oraz głęboki i z chęcią poznałbym jakie zastosowanie dla niego wymyślili projektanci. Ja żadnego nie znalazłem. Szkoda że zabrakło dedykowanego schowka na okulary oraz że gniazda USB (tradycyjne do przesyłania danych oraz typu „c” do ładowania) na konsoli centralnej zostały skierowane na jej zewnątrz, przez co posiadając większy niż standardowych rozmiarów pendrive można bezwiednie go potrącić prawą nogą.
W kabinie Jaecoo 7 Offroad fizyczne przyciski występują w ilości homeopatycznej, co powoduje, że najważniejszym jej elementem jest centralny ekran o przekątnej 14,8 cala. Posiada on dobrą rozdzielczość oraz niezłą czułość na dotyk (czasami zdarzało mi się, iż musiałem powtórzyć kliknięcie). To on odpowiada za dostęp do niemal wszystkich funkcji Jaecoo 7 Offroad. Zmiana temperatury klikasz w ekran, zmiana głośności klikasz w ekran (kierowca może skorzystać z przycisków na kierownicy), obsługa nawigacji, włączenie wentylacji foteli, czy też ustawienie pracy klimatyzacji, tak samo. Wszystko to powoduje, że ergonomia oraz użyteczność to nie były zagadnienia, którymi przejmowali się inżynierowie przy projektowaniu Jaecoo 7 Offroad. Da się z tym żyć, ale przyjazne w użytkowaniu nie jest. Centralny ekran pozwala również na oglądanie filmów, także w trakcie jazdy (możliwe jest ustawienie, aby po przekroczeniu 15 km/h wyłączył się). Ze wszystkich posiadanych przeze mnie formatów bezproblemowo odtwarzał filmy zapisane jako mp4, a przy plikach mkv nie wyświetlał napisów. Jednak oglądając film, na ekranie nie możemy nic zrobić. Dosłownie nic, bo znikają wszystkie przyciski funkcyjne.
System audio – sygnowany przez Sony - dostarcza miłych dla uszu dźwięków, przynajmniej dla moich. Brzmienia są czyste i mięsiste oraz otaczając nas wypełniają kabinę. Mógłby być jednak odrobinę głośniejszy, gdyż dojechałem do końca skali, i fakt było głośnio, ale nie za głośno. Na plus, dźwięk nadal był czysty. Co równie istotne, korzystając z pośrednictwa bezprzewodowego Android Auto (działa stabilnie i bez zakłóceń) nie zauważyłem, żeby w jakikolwiek sposób się pogorszył. Za to sposób uporządkowania folderów to kwintesencja chaosu. U mnie obok 18 był 2, a następnie 14, 4, 15 i 20.
Bagażnik jest wystarczających rozmiarów nie tylko na weekendową wycieczkę, jednak wysokość, na którą otwiera się jego klapa nie była projektowana z myślą o Europejczykach. Maksymalnie jest w stanie otworzyć się na wysokość 180 centymetrów, ale jeżeli byłoby to prawdą, to oznaczałoby, że urosłem, bo szurałem głową po jej wewnętrznej tapicerce.
Jazda
Jaecoo 7 Offroad można poruszać się jednym z siedmiu trybów: trzema podstawowymi (Eco, Normal, Sport) lub czterema specjalistycznymi (Śnieg, Błoto, Piasek, Offroad). Eco jest podstawowym i na nim odpalany jest Jaecoo 7 Offroad. Cechuje go najwolniejsza ze wszystkich trybów reakcja na pedał gazu (do zaakceptowania), oczekiwana dynamika przyspieszenia, mocne wspomaganie układu kierowniczego (w miarę zwiększania prędkości utwardza się liniowo, finalnie stawiając odczuwalny opór i dostarczając wystarczającą ilość informacji o drodze), żeglowanie po puszczeniu pedału gazu (efekt jakbyśmy wcisnęli pedał sprzęgła w samochodzie z manualną skrzynią biegów) oraz częste działanie systemu start-stop. Aczkolwiek nie zadziała on kiedy silnik jest zimny (super). Normal delikatnie zwiększa dynamikę oraz szybkość działania napędu po naciśnięciu pedału gazu, równocześnie pozostawiając pozostałe parametry na niezmienionym - względem Eco - poziomie. Sport przynosi więcej zmian. Reakcja napędu na naciśnięcie pedału gazu jest najszybsza, ale nadal z odczuwalnym opóźnieniem. Wspomaganie układu kierowniczego jest wyraźnie mniejsze, a on sam staje się bardziej bezpośredni w działaniu. Po puszczeniu pedału gazu Jaecoo 7 Offroad delikatnie podhamowuje, a start-stop nie gasi silnika. Tryby specjalistyczne, tak po prawdzie tylko poprawiają naszą psychikę. Sprawdziłem to organoleptycznie na nieutwardzonych drogach o różnym podłożu.
Poruszanie się Jaecoo 7 Offroad jest przyjemne, a on sam prowadzi się przewidywalnie, zgodnie z naszą wolą, bez uczucia „gumowatości” i rozlazłości. W mieście zapewnia odpowiednią dynamikę oraz komfort. Nie inaczej jest na drogach szybkiego ruchu oraz lokalnych, lecz tutaj trzeba uważać przy wyprzedzaniu, gdyż napęd nie jest w stanie wygenerować przyspieszenia pozwalającego na brak planowania tego manewru. Aczkolwiek jest ono zgodne z parametrami technicznymi modelu. Zawieszenie zostało zestrojone nijako. Zbyt twardo, aby w pełni absorbować nierówności miejskich ulic i zbyt miękko do żywszego pokonywania ciasnych łuków. To nie jest zarzut, jedynie stwierdzenie pokazujące kompromis, na który poszedł producent. Hamulce są skuteczne o spodziewanym poskoku oraz zestopniowaniu. Przy prędkościach autostradowych w kabinie wyraźnie słyszalny jest szum. Nie przeszkadza on oraz nie męczy, ale żeby porozmawiać z pasażerami tylnej kanapy trzeba „podnieść głos”.
Nie podoba mi się współpraca napędu ze skrzynią biegów, szczególnie przy reakcji na naciśnięcie pedału gazu, ale nie tylko. Bez względu na tryb jazdy, ruszenie następuje z wyraźnym opóźnieniem względem naciśnięcia pedału gazu. Nie inaczej jest w trakcie mocniejszego go naciśnięcia, i to bez względu na początkową prędkość. Najpierw słyszymy silnik wchodzący na obroty, jakby zaczynał kumulować energię, a dopiero po chwili następuje nabieranie prędkości, czasami dosyć gwałtowne, zależne od tego, jak mocno nacisnęliśmy pedał gazu. Zmiana biegów nie jest aksamitna i wyczuwalne są szarpnięcia, przede wszystkim przy mocniejszym przyspieszaniu. Praktycznie tylko muskanie pedału gazu gwarantuje, iż jazda jest płynna, niezbyt dynamiczna, ale płynna. Finalnie, musimy nauczyć się operowania nim, bo inaczej - szczególnie jazda miejska - będzie szarpana, jakbyśmy uczyli się jeździć. Lewarek skrzyni biegów chodzi bardzo lekko. Tym samym trzymając rękę - w trakcie prowadzenia - na nim, trzeba być czujnym, gdyż bezwiednie możemy wybić bieg. Wystarczy mocniejsze hamowanie i możemy zostać zaskoczeni, iż skrzynia biegów znalazła się w położeniu „N”.
Systemy, udogodnienia, przeszkadzacze
Kiedy podchodzimy z kluczykiem do Jaecoo 7 Offroad klamki wysuwają się automatycznie (po ruszeniu chowają się i jeżeli multimedia nie są włączone możemy to usłyszeć), rozkładają się lusterka oraz odsuwa się fotel kierowcy (przy otwarciu drzwi), aby ułatwić nam zajęcie na nim miejsca. W momencie zamknięcia drzwi przesuwa się na wcześniej zaprogramowaną pozycję, abyśmy bezproblemowo sięgnęli do przycisku uruchamiającego samochód. System bezkluczykowy działa doskonale, a drzwi zakrywające progi minimalizują możliwość pobrudzenia sobie o nie ubrania.
Systemy wspomagające oraz karcące kierowcę są nieangażujące i działają jakby w tle. I to na tyle, iż można odnieść wrażenie, że ich nie ma. Tymczasem są i działają, jednak w sposób stonowany o nacechowaniu informacyjnym, a nie karcącym. Brawo. Aczkolwiek wskazania niektórych skalibrowałbym inaczej. Moim zdaniem monitorujący martwe pole powinien później włączać sygnalizację (nie dotyczy momentu, w którym stoimy, a on informuje nas – również pasażerów na tylnej kanapie – o zbliżającym się pojeździe). Zapobiegający zjechaniu z pasa ruchu powinien delikatnie odbić nas od linii ograniczającej pas, a nie przyklejać nas do niej.
Świecące listwy ozdobne w kabinie może i są efektowne, ale w nocy, szczególnie na drogach nieoświetlonych przez latarnie, odbijają się w bocznych szybach, co absorbuje i przeszkadza w prowadzeniu. Wyświetlacz przed kierowcą ma inną kolorystykę za dnia (jasną), a inną nocą (ciemną). To ciekawy zabieg, będący w kontrze ze świecącymi listwami, bo ułatwia on prowadzenie nocą. Światła zewnętrzne z funkcją doświetlania zakrętów są wydajne i sprawnie rozświetlają drogę.
Podskórnie mam wrażenie, iż producent nie za bardzo chce chwalić się danymi z jazdy Jaecoo 7 Offroad, w tym jego zapotrzebowaniem na benzynę, gdyż możliwość wyświetlenia ich została mocno ukryta, nawet w instrukcji na centralnym ekranie nie da się jej wyszukać, a przynajmniej ja nie znalazłem (aby je ustawić trzeba skorzystać z przycisku „O” po lewej stronie kierownicy, a następnie strzałkami dojechać do właściwego miejsca). A nie powinien tego robić, bo nie ma się czego wstydzić. W trakcie testu (przy normalnej jeździe nie nastawionej na oszczędzanie paliwa) średnie wskazania z podróży oscylowały w okolicach 7,5 - 8,9 l/100 km.
W cofaniu oraz parkowaniu pomaga wyraźny obraz z kamery, a starają się nas rozproszyć grające z takim samym natężeniem media. Wraz ze zgaszeniem Jaecoo 7 Offroad jego skrzynia biegów przeskakuje na „P” (parking) oraz zaciągany jest hamulec ręczny. Coś takiego jak zamykanie Jaecoo 7 Offroad nie istnieje, gdyż zamyka się sam, kiedy tylko odejdziemy. Tak samo dzieje się z szybami oraz szyberdachem. Nie zapomina również o zasunięciu rolety.
Och Jaecoo
Jaecoo 7 Offroad (wycenione katalogowo na 157 900 PLN) jest ciekawą propozycją dla wszystkich, którzy poszukują tej wielkości samochodu z napędem na wszystkie koła. W teorii ma wszelkie atrybuty, aby sprostać nawet bardzo wysokim wymaganiom (bogate wyposażenie, tradycyjną jednostkę napędową, dobrze skalkulowaną cenę). Jednak w codziennym użytkowaniu uwidaczniają się jego ułomności, z których największą jest wątpliwej jakości współpraca napędu ze skrzynią biegów. Aczkolwiek, dla niektórych kierowców, może to być naturalne zachowanie. Dla mnie takim nie jest i przez cały test czułem frustrację i zawód z niewykorzystanego przez producenta potencjału. Moim zdaniem, jeżeli poprawi on przynajmniej ten aspekt, Jaecoo 7 Offroad stanie się modelem niemal kompletnym. Na koniec drobne odniesienie do wersji Urban. Jeżeli zastanawiasz się nad nią, to koniecznie odbądź jazdę testową właśnie nią, a nie Offroad. Różnice cię zaskoczą.
Specyfikacja Jaecoo 7 Offroad:
Silnik: benzynowy 1.6 T-GDI
Pojemność silnika: 1598 cm3
Maksymalna moc silnika: 147 KM
Maksymalny moment obrotowy: 275 Nm
Napęd: na wszystkie koła
Skrzynia biegów: automatyczna dwusprzęgłowa DTC7
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 11,4 sek.
Zużycie paliwa: 8,0 l/100 km (cykl mieszany)
Emisja CO2: 182 g/km (cykl mieszany)
Kąt natarcia: 21°
Kąt zejścia: 29°
Pojemność bagażnika: 480 – 1265l
Masa własna: 1649 kg
Długość: 4500 mm
Szerokość: 1865 mm
Wysokość: 1680 mm
Wnętrze Jaecoo 7 Offroad