Schowek w podłokietniku jakby był skrojony pod vivo x200 FE
Film na centralnym ekranie? A czemu nie
Niedoskonałość systemu, czyli pusty parking a on nie może znaleźć wolnego miejsca do zaparkowania
Chlapacze. Szacunek
KONIEC GALERII
Wizualnie Corolla Cross jest niepodobna do innych Corolli i tylko napisy umieszczone na jej nadwoziu identyfikują jej przynależność do tej rodziny. Już przy pierwszym kontakcie da się odczuć, że nie została wykonana „na kolanie”. Zacznijmy od nieoczywistego wyposażenia jakim niewątpliwie są chlapacze, tak przednie, jak i tylne. Doskonale, że producent zastosował ten element znacząco podnoszący bezpieczeństwo w trakcie opadów i na mokrej oraz brudnej drodze, który przez większą część marek został zapomniany, a nawet stał się niedostępny jako wyposażenie akcesoryjne. Dostęp bezkluczykowy działa sprawnie, a podchodząc do samochodu
zapala się światło w kabinie. Drzwi zasłaniają progi, natomiast wysokość modelu sprawia, że wsiadanie do kabiny jest bezwysiłkowe, i to bez względu ile wnosisz do niej swoich prywatnych centymetrów. Fotel posiada odpowiednie wyprofilowanie, gabaryty, przyjemną twardość oraz regulację (elektryczną) we wszystkich kierunkach. Dodając do tego możliwość ustawienia wysokości pasów bezpieczeństwa oraz dwupłaszczyznową regulację kolumny kierownicy, znalezienie wygodnej i komfortowej pozycji nie jest żadnym wyzwaniem.
Toyota zadbała o dużą liczbę przycisków fizycznych. Cieszy, że przynajmniej ten producent słucha klientów. Wydaje się zatem, iż wszystko jest doskonale. I tak, i nie. Część przycisków została umieszczona pomiędzy ładowarką indukcyjną (dzielnie stara się doładować baterię smartfona, ale idzie jej to niezbyt szybko, przy okazji odczuwalnie nagrzewając go) a lewarkiem skrzyni biegów. O ile w trakcie jazdy dostęp do nich jest bezproblemowy, to w pozycji „P” (parking) lewarka trzeba trochę lawirować. Dwustopniowe podgrzewanie przednich foteli również włącza się fizycznymi przyciskami, które – takie mam wrażenie – nie zmieniły swojego wyglądu od dekad. Do zmiany głośności mediów także służą fizyczne przyciski, niezbyt duże, ale wystarczy raz nacisnąć wybrany i przytrzymać, by dojść do oczekiwanej głośności. Miejsce usytuowania gniazda USB (typu „c”) jest chyba jednym z mniej przemyślanych, bo znajduje się obok lewarka po stronie kierowcy. Posiadając pendrive o fikuśnych i niezbyt małych kształtach, nie tylko przypomina on bardzo popularne lata temu pieski kiwające głową umiejscowione na tylnej półeczce większości aut, ale również może przeszkadzać w dostępie do lewarka oraz przycisków przed nim. Przedni podłokietnik (przesuwany) posiada schowek, który jest dosyć płytki oraz niezbyt duży. I to do tego stopnia, że ucieszyłem się, iż udało mi się w nim zmieścić - na płasko - smartfon vivo x200 FE. Centralny ekran o przekątnej 10,5 cala dobrze komponuje się z wnętrzem, sprawnie reaguje na dotyk oraz posiada wystarczającą rozdzielczość. Jednak, dla wygody kierowcy, powinien być chociaż minimalnie zwrócony w jego kierunku, a tak nie jest. Na postoju można wykorzystać go do projekcji filmu. Mnie udało się uruchomić tylko ten zapisany jako plik mp4. Trzeba jednak pamiętać, oczywiście jeżeli nie chcesz utracić wizualnej fabuły, aby przed ruszeniem wyłączyć go, gdyż już od pierwszego metra zamienia się on w podcast. Nie znalazłem w kabinie schowka na okulary oraz miejsca do bezpiecznego przewiezienia plastikowej butelki o pojemności 1,5l. Nie zmieściłem jej do żadnej kieszeni w drzwiach, jak również w uchwycie na kubek.
Część konsoli centralnej pokryta została błyszczącym czarnym materiałem (Piano Black), którego brzegi, wraz z zapaleniem się świateł mijania, podświetlają się na biało. Pomimo że kilkukrotnie przeklikałem się przez oba menu Corolli Cross (to przed
kierowcą oraz na centralnym ekranie), to nie udało mi się znaleźć możliwości jego przyciemnienia. A to ważne, szczególnie przy jeździe nocą, gdyż odbija się ono w bocznej szybie, znacznie absorbując kierowcę.
Smartfon z Corollą Cross paruje się sprawnie, a jakość rozmów telefonicznych stoi na wysokim poziomie. Cel w fabrycznej nawigacji można ustawić komendą głosową, a jej prowadzenie jest precyzyjne. Aczkolwiek damski głos, który to robi posiada dziwną intonację. Zwraca się do nas po polsku, ale nienaturalnie akcentuje końcówki. To na początku jest nawet urocze, ale na dłuższym dystansie staje się irytujące, chyba że zdążysz się do tego przyzwyczaić, wtedy prowadzenie każdej innej nawigacji stanie się dla ciebie nienaturalne. Alternatywą jest używanie Android Auto, który działa bezprzewodowo i robi to stabilnie oraz płynnie. Pozwala on również na przesyłanie dźwięków ze smartfona bez utraty ich jakości, a przynajmniej ja takowej nie zauważyłem. Jednak do systemu nagłośnienia, sygnowanego firmą JBL, mam pewne zastrzeżenia. Spodziewałem się jakości dźwięku, który wywołałby jakiekolwiek uniesienie, tymczasem jest on... standardowy. Nie przeszkadza w jeździe, ale również nie wzbogaca jej.
Pasażerowie tylnej kanapy zostali potraktowani przez Toyotę niejednoznacznie. Z jednej strony mają więcej miejsc na kubki, bo aż cztery (dwa w podłokietniku i po jednym na boczkach drzwi), niż ci jadący z przodu, a z drugiej muszą trzymać smartfony w rękach, bo nie mają ich gdzie umieścić, chyba że za takowe miejsce uznamy kieszeń w oparciu fotela pasażera (tak na marginesie, ciekawa forma oszczędności w postaci braku kieszeni w fotelu kierowcy). Siedzisko kanapy jest nieźle wyprofilowane, ale zbyt krótkie i poprowadzone za bardzo równolegle względem podłogi. Na szczęście oparcie kanapy jest regulowane, co poprawia komfort siedzenia, tak samo jak wystarczająca ilość miejsca na nogi oraz nad głową. Jest dobrze, ale bez zachwytu.
Toyotą Corolla Cross możemy poruszać się jednym z trzech trybów (Eco, Normal oraz Power). Co prawda jest dostępny czwarty (EV Mode), ale z racji wielkości baterii jest bardziej dodatkiem, a nie pełnoprawnym trybem jazdy. Różnica pomiędzy Eco a Normal jest niemal niezauważalna, aczkolwiek w trudnych warunkach pogodowych (silnie padający deszcz) ten drugi daje subiektywnie większe poczucie panowania nad Corollą Cross. W Eco odczuwalne, ale nie denerwujące, jest opóźnienie napędu na naciśnięcie pedału gazu, które Normal zmniejsza. W obu trybach wspomaganie kierownicy jest dobrze dobrane. Mocne przy manewrowaniu po parkingu, które w miarę nabierania prędkości utwardza się liniowo, tak aby przy prędkościach podróżnych dostarczać kierowcy wystarczającej ilości informacji o drodze. Tryb Power delikatnie utwardza układ kierownicy i skraca reakcję napędu na naciśnięcie pedału gazu. W niektórych warunkach można nawet uznać, iż staje się zbyt agresywny i bezpośredni.
Bez względu na tryb, w którym się poruszamy, gwałtowne dodanie gazu powoduje, iż najpierw słyszymy silnik spalinowy wchodzący na obroty, a dopiero chwilę później odczuwamy zwiększającą się prędkość Corolli Cross. Puszczenie pedału gazu powoduje, że podhamowuje ona z różną siłą. Zawieszenie nastawione jest na zapewnienie jak największego komfortu. Doskonale sprawdza się w mieście, jednak stanowczo odradzam próby pokonywania wyznaczonej trasy w jak najkrótszym czasie, szczególnie tej z dużą ilością ciasnych zakrętów. Dynamika napędu jest na satysfakcjonującym poziomie, a nawet niektórzy mogą uznać, iż posiada ponad 200 KM. Pedał hamulca posiada oczekiwane zestopniowanie, a one same bardzo stanowczo wytracają prędkość Corolli Cross. Przy prędkości autostradowej głośność w kabinie jest akceptowalna. Słychać nie tylko szum opływającego karoserię powietrza, ale również silnik, co stanowi mieszankę, przy której da się jeszcze porozmawiać z pasażerami tylnej kanapy.
Systemy wspomagające kierowcę niemal cały czas absorbują nas w trakcie prowadzenia, graficznie, czy też dźwiękowo. System monitorujący martwe pole sygnalizuje zbyt wcześnie zbliżający się pojazd. Utrzymujący Corollę Cross w pasie jezdni działał w testowanym egzemplarzu w przypadkowy sposób i nawet kontrolowane próby nie spowodowały, że poznałem jego metodologię funkcjonowania. Jednak to systemy monitorujący uwagę kierowcy oraz sczytujący znaki zachowują się jak niedopieszczony szczeniak, ciągle zabiegając o naszą uwagę i tym samym odrywając nas od prowadzenia. Dzięki nim praktycznie nie ma dłuższej chwili, aby w kabinie nie rozlegał się dźwięk któregokolwiek z nich. I nie ważne jak bardzo uważni jesteśmy, skupieni na drodze oraz poruszamy się w ramach ograniczeń prędkości. System ostrzegający o zbliżającym się do nas pojeździe (również pieszym i rowerzyście) działa doskonale, także gdy zbliża się on po przekątnej, ale pod warunkiem, iż jego prędkość jest niewielka, tak do 20 – 30 km/h. W innym przypadku reakcja systemu jest spóźniona.
Asystent parkowania Teammate Advanced Park pomimo że został przez Toyotę nazwany „zaawansowanym” jest ciekawostką, w szczególności dla średniozaawansowanych kierowców. Na pustym parkingu uznał, że brakuje miejsca do parkowania, a przy wyjeździe z miejsca parkingowego tak wcześnie zaczął obrót kierownicą, iż miałem duże wątpliwości czy nie zawadzimy o samochód stojący równolegle w odległości około metra od nas. Na szczęście udało mu się ten manewr wykonać bez fizycznych szkód, a jedynie podnosząc mi na chwilę ciśnienie.
Automatyczne światła działają sprawnie i w odpowiednim momencie przełączają się pomiędzy dziennymi a mijania. Pamiętaj jednak, aby w trakcie deszczu przełączyć je ręcznie, gdyż istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż będziesz poruszał się na dziennych. Być może to mój niefart życiowy, ale adaptacyjne światła drogowe nadwyrężyły moje zaufanie powodując oślepienie swoją wiązką świateł drogowych innego kierowcy, co dziwne jadącego przede mną tym samym pasem.
Corolla Cross ma spodziewany promień skrętu, podtaczanie doskonale sprawdza się przy parkowaniu, również jeżeli wymaga to cofania pod górę i wyjechania na krawężnik. Dzięki dobrze skalibrowanym czujnikom parkowania, precyzyjnym kamerom oraz wyraźnemu obrazowi z nich na centralnym ekranie (wraz z dynamicznymi liniami cofania) parkowanie jest niemal bezemocjonalne. Jednak nie zaparkujesz „na żyletki”, bo systemy Corolli Cross na to nie pozwolą i wyhamują samochód, przy okazji racząc twoje uszy donośnym sygnałem dźwiękowym. Umiejscowienie tylnej kamery przyciąga zanieczyszczenia z drogi i wystarczy niewielka ilość kilometrów w trakcie deszczu lub tuż po nim, aby pojawiła się sygnalizacja o jej zabrudzeniu.
Zapotrzebowanie na benzynę Corolli Cross jest w zasadzie niewrażliwe na drogi, którymi się poruszamy. Obojętne jej jest, czy jest to autostrada, drogi lokalne, czy też miasto. W każdym z tych środowisk spalanie oscylowało od 5,0 do 6,4 l/100 km (w teście nie nastawionym na oszczędzanie benzyny).
Cennik najnowszej generacji Corolli Cross otwiera model wyposażony w układ hybrydowy o mocy 140 KM z silnikiem benzynowym 1.8, który katalogowo w najniższej wersji (Comfort) został wyceniony na 145 900 PLN. Testowany egzemplarz posiadał najbogatsze wyposażenie (wersja Executive), napęd na jedną oś oraz układ hybrydowy o mocy 178 KM, a jego katalogowa cena została skalkulowana na 181 900 PLN.
Trzeba mieć fantazję, aby podejmować decyzję zakupową Corolli Cross na podstawie doświadczeń z pozostałymi modelami spod szyldu Corolli. I to naprawdę dużą, porównywalną z nazwaniem reprezentacją grupy osób występujących pod flagą Kataru na mistrzostwach świata w Piłce Ręcznej w 2015 roku (tylko kilku z nich urodziło się w Katarze, a rdzeń zespołu stanowili naturalizowani przed turniejem zawodnicy). Fakt, kabina jest niemal identyczna, ale to samo można stwierdzić o większości modeli Toyoty. Największa i najważniejsza różnica powodująca, że to niemal całkowicie inny model wynika z jego prowadzenia. Zawieszenie zostało zestrojone tak, aby zapewnić jak największy komfort przy pokonywaniu kilometrów. Ten stan starają się zepsuć – niejednokrotnie całkiem skutecznie – pojawiające się regularnie sygnalizacje dźwiękowe. Jeżeli jednak jesteś głuchy, twoje uszy nie odbierają częstotliwości, na których nadawane są sygnały asystentów kierowcy lub masz fetysz i przy każdym odpaleniu Corolli Cross sprawia ci radość ręczne ich wyłączanie oraz twoim nadrzędnym celem nie jest pobijanie odcinkowego czasu przejazdu, to Toyota zrobiła dużo, abyś mógł zaprzyjaźnić się z Corollą Cross.
Specyfikacja Toyoty Corolla Cross:
Pojemność silnika benzynowego: 1987 cm3
Maksymalna moc silnika benzynowego: 133 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika benzynowego: 190 Nm
Maksymalna moc układu hybrydowego: 178 KM
Skrzynia biegów: automatyczna CVT
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Przyspieszenie 0 - 100 km/h: 7,7 sek.
Średnie zużycie paliwa: 5,1 l/100 km
Emisja CO2: 114 g/km
Rozstaw osi: 2640 mm
Prześwit: 160 mm
Długość: 4460 mm
Szerokość: 1825 mm
Wysokość: 1620 mm
Wnętrze Toyoty Corolla Cross Executive