Dla każdego kierowcy kabina samochodu jest jego oazą prywatności oraz bezpieczeństwa, która odcina go od zewnętrznego zgiełku. Taki azyl w środku jądra kanonady dźwięków i bodźców. Jednak uległo to zmianie i coraz częściej wnętrze samochodu jest studiem nagraniowym, które nie tylko jest w stanie usłyszeć więcej niż nigdy nieśpiąca sąsiadka, to również ilość zapisanych informacji nie podlega w praktyce żadnym ograniczeniom. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych należy traktować
kabinę samochodu jakby brało się udział w publicznym przemówieniu. W Unii Europejskiej, za sprawą RODO, jest lepiej.
Zbieranie danych z kabiny samochodu, również tych medycznych
Mało kto czyta skrupulatnie wszystkie dokumenty, które są mu przedstawiane przy zakupie samochodu. Jak pokazuje przykład marki Kia, to duży błąd. Otóż zgodnie z polityką prywatności Kia Connect w USA, może ona zbierać różne kategorie danych osobowych. Należą do nich: imię i nazwisko, adres, numer telefonu, numer rachunku bankowego oraz informacje medyczne (zgodnie z ustawą kalifornijską), wiek, rasa, kolor skóry, stan zdrowia, niepełnosprawność fizyczna lub psychiczna, a także informacje o płci. To nie wszystko, gdyż producent posiada także prawo do zbierania danych biometrycznych, w tym nagrań głosu, z których można wyodrębnić identyfikator głosowy. Firma może również gromadzić i przetwarzać dane, takie jak lokalizacja pojazdu, dane z jazdy (prędkość, hamowanie) oraz inne informacje dotyczące użytkowania samochodu. Kia może także monitorować i nagrywać rozmowy prowadzone z ich centrum obsługi klienta (call center). Nagrania te mogą być wykorzystywane do poprawy jakości usług, celów szkoleniowych oraz
promowania usług Kia Connect. To nie są historyczne dane, najświeższe bo zawarte w polityce prywatności, która weszła w życie 1 lipca 2025 roku.
Kia nie jest wyjątkiem, a jedynie szerzej tutaj opisanym przykładem i praktycznie wszyscy producenci samochodów zbierają dane z kabin w ramach zaawansowanych systemów pokładowych. Jak twierdzą, robią to w celu poprawy bezpieczeństwa, rozwoju nowych technologii (np. jazdy autonomicznej) oraz personalizacji usług. Raport Fundacji Mozilla z 2023 roku, który badał 25 popularnych marek samochodów, wykazał, że żaden z producentów nie spełnił minimalnych standardów prywatności. Wynika z niego również, że większość z nich (ponad 80%) dzieli się tymi danymi z innymi podmiotami, takimi jak brokerzy danych, firmy ubezpieczeniowe czy reklamowe. Taki stan rzeczy możliwy jest w USA, ponieważ nie obowiązuje tam jednolity, ogólnokrajowy akt prawny, który regulowałby kwestie prywatności. Zamiast tego, są w mocy przepisy na poziomie stanowym oraz sektorowe. Powszechne jest także stosowanie modelu "opt-out", zgodnie z którym dane zbierane są automatycznie, a użytkownik musi podjąć działanie, aby to nie było robione.
Europejskie RODO nie tylko w kabinie samochodu
W Unii Europejskiej obowiązuje Rozporządzenie o Ochronie Danych (RODO), którego zadaniem jest ochrona wszystkich danych osobowych, czyli informacji pozwalających na zidentyfikowanie osoby fizycznej. Można je podzielić na grupy: dane identyfikacyjne (m.in.: imię i nazwisko, numer PESEL, numer dowodu osobistego, paszportu, adres zamieszkania, numer telefonu, adres e-mail, czy też IP komputera), dane z urządzeń jak przykładowo samochód bądź telefon (m.in.: śledzenie lokalizacji, w tym danych geolokalizacyjnych, nagrania z kamer samochodowych, które pozwalają na identyfikację twarzy lub pojazdu, czy chociażby dane o stylu jazdy). Najsurowszą kategorią podlegającą najbardziej restrykcyjnej ochronie są dane wrażliwe. Należą do nich: dane dotyczące zdrowia (np. historia choroby), dane biometryczne (odciski palców, skan twarzy, siatkówki oka), dane genetyczne, pochodzenie (rasowe lub etniczne), przekonania polityczne, religijne lub filozoficzne, przynależność do związków zawodowych, dane dotyczące orientacji seksualnej, dane dotyczące karalności.
Co istotne, w przeciwieństwie do USA, obowiązuje wymóg zgody (opt-in), czyli firmy muszą uzyskać wyraźną zgodę użytkownika na zbieranie oraz przetwarzanie jego danych i to tylko do celów, o których został on poinformowany. Dodatkowo nie mogą ich udostępniać bez jego wyraźnej zgody. RODO obowiązujące w Unii Europejskiej jest jednym z najsurowszych aktów prawnych, za naruszenie którego grożą bardzo wysokie kary, sięgające do 4% globalnego rocznego obrotu danej firmy.
Pomysły producentów na unowocześnienie samochodów i zwiększenie zysków (część 1)