Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Historia

(Nie)zapomniane samochody koncepcyjne: Dodge Super8 Hemi, Opel Junior, Peugeot Oxia


Mariusz Barański


Peugeot Oxia

Wyraziście stylizowany, inspirowany przeszłością sedan Dodge’a, niezwykle przemyślany i pomysłowo zaprojektowany miejski hatchback Opla oraz wspaniały, rozpędzający się do prawie 350 km/h „supersportowiec” Peugeota - trzy zupełnie różne auta, ale każde na swój sposób ciekawe. Aby dowiedzieć się na ich temat czegoś więcej wystarczy przeczytać poniższy artykuł.

Dodge Super8 Hemi


Dodge Super8 Hemi

Masywnie wyglądający sedan zaprezentowany w 2001 roku na salonie samochodowym w Detroit. Jego twórcy inspirowali się amerykańskimi autami z lat 50. XX wieku, o czym świadczyły zarówno detale zewnętrzne, jak i elementy wystroju kabiny. Samochód mierzył 472 cm długości, 188 cm szerokości i 143 cm wysokości, a jego wykonane z materiału kompozytowego




składającego się między innymi z włókna węglowego nadwozie zwracało uwagę za sprawą dość nietypowych proporcji wynikających z długiego przodu i krótkiego tyłu oraz długiego rozstawu osi i krótkich zwisów. Poza tym wzrok przyciągały między innymi: pochylone pod ujemnym kątem słupki A; zachodząca na boki szyba przednia; wąskie szyby boczne; potrójne listwy boczne z przezroczystego, jasnozielonego plastiku; ogromny grill z siatkowym wypełnieniem oraz poziomą i pionową poprzeczką, które krzyżowały się pośrodku; poszerzone, wyraźnie zaznaczone nadkola, a także dwudziestodwucalowe, sześcioramienne felgi aluminiowe. Auto zaopatrzono w dwie pary bezbramkowych drzwi, z tym że ta pierwsza otwierała się w tradycyjny sposób, natomiast ta druga - „pod wiatr”, co w połączeniu z brakiem słupków B zapewniało znakomity dostęp do utrzymanego w pomarańczowo-srebrnej kolorystce i uzupełnionego jasnozielonymi detalami wnętrza. Do dyspozycji pasażerów były dwie kanapy (tylną zamontowano nieco wyżej niż przednią). Kierownica z trzema podwójnymi ramionami posiadała dwukolorowy wieniec (jego górna część była jasnozielona, a dolna - pomarańczowa). Na środku deski rozdzielczej umieszczono zestaw okrągłych wskaźników w oddzielnych, aluminiowych obudowach. Poniżej widniała mająca okrągły kształt konsola środkowa, w której górnej części znajdował się kolorowy, 6,4-calowy ekran systemu informacyjno-rozrywkowego Infotronic, a w dolnej - panel klimatyzacji. System Infotronic, obsługiwany również za pomocą komend głosowych, umożliwiał sterowanie radiem, przeglądanie Internetu oraz korzystanie z poczty elektronicznej i nawigacji satelitarnej informującej o aktualnych utrudnieniach w ruchu drogowym, występujących na pokonywanej trasie. W jego skład wchodziły także dwa dotykowe, 8,4-calowe ekrany zamontowane w oparciu przedniej kanapy, które zapewniały rozrywkę pasażerom podróżującym w drugim rzędzie. Ponadto, system Infotronic oferował stałe połączenie z tak zwanym inteligentnym domem, umożliwiając zdalne włączanie i wyłączanie przystosowanych do tego urządzeń gospodarstwa domowego czy wyświetlanie obrazu z domowych kamer monitoringu. Wracając do Dodge’a Super8 Hemi, to za wprawianie go w ruch odpowiadał benzynowy, 5.7-litrowy, 368-konny silnik V8, który za pośrednictwem czterostopniowej, automatycznej skrzyni biegów przenosił napęd na tylne koła. Ważący 1633 kg samochód potrafił przyspieszać od 0 do 100 km/h w mniej niż 6 sekund i rozpędzać się do 248 km/h. Wykorzystaniu takich możliwości sprzyjało w pełni niezależne zawieszenie, z kolumnami MacPhersona z przodu i zaawansowanym układem wykorzystującym po pięć wahaczy na stronę z tyłu. Z kolei skuteczne wytracanie prędkości zapewniał układ hamulcowy z czterema nawiercanymi i nacinanymi tarczami.

Opel Junior


Opel Junior

Trzydrzwiowy, typowo miejski hatchback pokazany w 1983 roku na salonie samochodowym we Frankfurcie nad Menem. Zgodnie z założeniami twórców miał zapewniać wygodne warunki




podróżowania czterem dorosłym osobom, a jednocześnie zajmować jak najmniej miejsca na drodze, w efekcie czego charakteryzował się dość nietypowymi wówczas proporcjami nadwozia. Mierzył bowiem 341 cm długości, 157 cm szerokości i 145 cm wysokości, co oznacza, że był aż o 21 cm krótszy, ale za to o 4 cm szerszy i 9 cm wyższy od Opla Corsy pierwszej generacji, z którym dzielił wiele rozwiązań technicznych, w tym znajdujący się pod otwieraną do przodu maską benzynowy, czterocylindrowy rzędowy silnik o pojemności skokowej 1.2 litra i mocy 55 KM. Współpracująca z ręczną skrzynią biegów i napędzająca przednie koła jednostka pozwalała Juniorowi przyspieszać od 0 do 100 km/h w mniej niż 15 sekund i rozpędzać się do 150 km/h, a przy tym bardzo oszczędnie obchodziła się z paliwem, do czego mocno przyczyniały się niska, wynosząca zaledwie 650 kg masa własna auta oraz znakomita aerodynamika obłego nadwozia. Jednak największe wrażenie robiło niezwykle pomysłowo zaprojektowane wnętrze. Kolumna jednoramiennej kierownicy, zestaw pedałów oraz system ogrzewania i wentylacji zostały skonstruowane w taki sposób, aby łatwo dało się budować wersje samochodu przeznaczone zarówno do ruchu prawo-, jak i lewostronnego, co miało istotnie ograniczać koszty produkcji. Wskaźniki na desce rozdzielczej przybrały postać oddzielnych prostopadłościanów z zaokrąglonymi krawędziami, które można było bez trudu wyjmować. Standardowa specyfikacja obejmowała tylko prędkościomierz, wskaźnik poziomu paliwa, wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej i pięć najistotniejszych kontrolek, a dodatkowe elementy, takie jak obrotomierz, radio z odtwarzaczem kaset, głośniki czy zegar stanowiły opcje dokupywane według własnego uznania. Po nabyciu wystarczyło je tylko wsunąć w wybrane porty na desce rozdzielczej, aby automatycznie połączyły się z instalacją elektryczną Juniora i rozpoczęły działanie. Co więcej, zegar po wyjęciu mógł służyć jako budzik, natomiast radio i głośniki - jako przenośny zestaw do słuchania muzyki poza pojazdem. Z kolei obrotomierz można było umieścić w porcie zlokalizowanym w komorze silnika, co w zamyśle miało się przydawać mechanikom-amatorom podczas strojenia jednostki. Wracając do wnętrza, prostopadłościenne zakończenia nawiewów powietrza osadzono na elastycznych, gumowych rurach, dzięki czemu dało się je ustawiać w dowolnym kierunku. Pod deską rozdzielczą po stronie pasażera znajdował się pojemny, zamykany schowek, a pod fotelami - wysuwane szuflady. Natomiast w dolnych partiach drzwi widniały długie, siatkowe kieszenie, w których można było umieścić dopasowane, pełniące rolę przenośnych schowków pojemniki lub dedykowane, przydatne podczas zakupów torby. Tapicerkę siedzeń dawało się łatwo zdjąć i wykorzystać na przykład jako śpiwory. Tylne siedzenia można było złożyć, dzięki czemu pojemność bagażnika wzrastała z 256 do 768 litrów. Załadunek ułatwiał duży, foremny otwór powstający po uniesieniu „łamiącej się” w poziomie pokrywy (dzięki temu do jej otwarcia nie potrzeba było dużo miejsca), w której dolnej części znajdował się trójkąt ostrzegawczy, rozwijany niczym roleta. Dach auta składał się z dwóch ciemnych, plastikowych paneli, jednak w razie chęci można je było wymienić na przezroczyste panele ze szkła lub na odsuwane, materiałowe przykrycie. Rozważano nawet wyposażenie Juniora w napęd 4x4 i regulację prześwitu, aby można nim było bez obaw zjeżdżać z asfaltowych dróg, jednak tego ambitnego planu nie udało się konstruktorom zrealizować, ponieważ samochód, mimo że okazał się bardzo przemyślany i naprawdę dojrzały, nie trafił do produkcji.





Peugeot Oxia


Peugeot Oxia

Supersportowe auto zaprezentowane w 1988 roku na salonie samochodowym w Paryżu. Podstawę konstrukcji mierzącej 461 cm długości, 202 cm szerokości i 113 cm szerokości Oxii stanowiła aluminiowa rama przestrzenna, do której przymocowano nadwozie wykonane z materiału kompozytowego składającego się z włókna węglowego, kewlaru i żywicy epoksydowej. Pomiędzy kabiną a tylną osią zamontowano poprzecznie benzynowy, 2.8-litrowy silnik V6. Zaopatrzona w dwie turbosprężarki jednostka rozwijała moc 680 KM i sprawiała, że ważące nieco mniej niż 1400 kg auto mogło rozpędzać się do prawie 350 km/h. Napęd przenoszony był w sposób stały na cztery koła za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni ręcznej. Centralny mechanizm różnicowy rozdzielał moment obrotowy pomiędzy osie w proporcji 25:75 (przód:tył). Oprócz tego, zarówno na przedniej, jak i tylnej osi zastosowano mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, który zapewniał efektywny rozdział momentu obrotowego pomiędzy prawe i lewe koło, co w połączeniu ze skrętnymi tylnymi kołami miało bardzo istotny wpływ na poprawę prowadzenia podczas pokonywania zakrętów. Samochód otrzymał w pełni niezależne zawieszenie, a przy każdym z kół znajdowały się dwa wahacze poprzeczne, dwie sprężyny śrubowe i jeden amortyzator gazowy. Z kolei skuteczne wytracanie prędkości zapewniał układ hamulcowy z czterema wentylowanymi tarczami i systemem ABS. Patrząc na auto z zewnątrz uwagę zwracały między innymi: ogromna, mocno pochylona, mająca sześciokątny kształt i zaopatrzona w pojedynczą wycieraczkę szyba przednia; wysoko umieszczone lusterka boczne; tylny spoiler stanowiący płynne przedłużenie nadwozia i zmieniający swój kąt nachylenia w zależności od prędkości; podwójne, ustawione pionowo po bokach dyfuzora końcówki układu wydechowego (górne miały większą średnicę niż dolne) oraz magnezowe, siedemnastocalowe, pięcioramienne felgi, na które nałożono opony Michelin (przednie - o szerokości 23,5 cm i profilu 45, a tylne - o szerokości 28,5 cm i profilu 40). Dostęp do dwumiejscowego, utrzymanego w szaro-niebieskiej kolorystyce i ozdobionego elementami z anodowanego aluminium wnętrza umożliwiały drzwi łabędzie, które dzięki elektromagnetycznemu mechanizmowi odblokowywały się i uchylały do pozycji pozwalającej na ich pełne otworzenie. Dwa sportowe, elektrycznie regulowane fotele ze zintegrowanymi zagłówkami i pięciopunktowymi pasami bezpieczeństwa były od siebie oddzielone wysokim tunelem środkowym. Za trójramienną, pokrytą skórą kierownicą widniał zestaw trzech okrągłych, analogowych wskaźników (były to prędkościomierz, obrotomierz i wskaźnik ciśnienia doładowania). Po jego lewej stronie umieszczono zwrócony w kierunku prowadzącego panel, który zawierał pięć cyfrowych wskaźników (pokazywały ciśnienie oleju, temperaturę oleju, temperaturę cieczy chłodzącej, ilość paliwa i przebieg) oraz schemat przedstawiający przekrój samochodu widzianego z góry z odchodzącymi od niego sześcioma najistotniejszymi kontrolkami. Natomiast po prawej stronie głównego zestawu wskaźników znajdowały się przyciski do obsługi świateł. W górnej części mocno pochylonej konsoli środkowej zamontowano kolorowy ekran obsługiwany za pomocą klawiatury i kontrolera mającego postać obracanej kulki, zlokalizowanych na tunelu centralnym. Ów ekran służył do wyświetlania map systemu nawigacji, ułatwiających dotarcie do celu podróży. Wystarczyło tylko wprowadzić informacje o punktach początkowym i końcowym, a także o punktach pośrednich, aby na ekranie pojawiła się mapa pokazująca trasę, którą należało pokonać. Co ciekawe, skala mapy zależała od aktualnej prędkości auta - im była ona wyższa, tym mapa obejmowała swoim zasięgiem większy obszar. Oprócz tego, system nawigacji podawał aktualne informacje o ruchu drogowym, prognozę pogody, a nawet ceny pobytu w hotelach i rozkłady jazdy komunikacji zbiorowej w miastach na trasie przejazdu. Poniżej ekranu znajdowało się radio Pioneer z odtwarzaczem płyt CD, które można było obsługiwać również za pomocą przycisków umieszczonych zarówno na drzwiach kierowcy, jak i pasażera. Ponadto, na pokładzie nie zabrakło telefonu, elektrycznie sterowanych szyb i elektrycznie regulowanych lusterek. Skuteczne schładzanie kabiny zapewniała automatyczna klimatyzacja, mogąca pracować także podczas postoju samochodu - energię niezbędną do jej działania dostarczało wtedy osiemnaście ogniw słonecznych znajdujących się u podstawy przedniej szyby. Poza tym, auto wyposażono w system monitorujący ciśnienie i temperaturę w oponach, który w razie wykrycia jakiegoś odstępstwa od normy informował z jaką maksymalną prędkością można się bezpiecznie poruszać do momentu usunięcia usterki. Peugeot Oxia został zbudowany w dwóch egzemplarzach i obydwa istnieją do dzisiaj.














Podziel się:




Październik 2025

Tekst: Mariusz Barański
Zdjęcia: Stellantis

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi