Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range - Powerbank w samolocie


Robert Lorenc


Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range

Wydaje się, że Renault 5 posiada wszelkie atrybuty, aby stać się hitem sprzedażowym i być częstym widokiem na ulicach oraz parkingach, szczególnie w miastach. Tak jednak nie będzie, i to nie dlatego, że jest modelem elektrycznym. Obym się mylił.



Ależ ty jesteś zaprojektowany


Wizualnie Renault 5 z każdej strony wydaje się być przemyślanym modelem ze smaczkami, które tylko dodają mu indywidualizmu. Zdecydowanie należy do nich symbol "5" na masce, który nie tylko podświetla się i animuje, ale przede wszystkim pokazuje poziom naładowania baterii trakcyjnej. Kolejnym jest flaga Francji w lewym przednim reflektorze, a także charakterystyczne światła i migacze z przodu oraz schowane klamki tylnych drzwi. Nie inaczej jest we wnętrzu. Tapicerka w znacznej części jest żółta, czyli w kolorze karoserii. Logo przed pasażerem podświetla się kolorem




uzależnionym od trybu jazdy, a do kieszeni w drzwiach kierowcy przyszyto materiałową metkę z symbolami Renault 5. Nawet podsufitka nie jest standardowa i składa się z kostek o różnym stopniu wgłębienia. Wszystko to ładnie się komponuje i trafiło w moje gusta. O ile wizualnie można i trzeba docenić projektantów Renault, to już za jakość oraz ilość zastosowanego plastiku należałoby ich wysłać na dowolne targi producentów materiałów. Jednak wtedy mogliby popaść w depresję, więc może lepiej nie ryzykować. Wykorzystany plastik jest nie tylko twardy i niemiły w dotyku, ale przede wszystkim jest wszędzie. Na drzwiach i kokpicie, w fotelach oraz praktycznie cała konsola środkowa została z niego wykonana. Psuje to znaczną część pozytywnego wrażenia z przebywania w kabinie.

Regulacja fotela kierowcy pozwala na bezproblemowe zajęcie wygodnej pozycji. Fotele są wygodne i obszerne oraz stosunkowo miękkie, ale do tego już przyzwyczaiło nas Renault. Zajęcie miejsca na tylnej kanapie wymaga pewnej sprawności fizycznej, a ona sama zapewnia wystarczający komfort, ale tylko osobom o przeciętnym kobiecym wzroście. Pozostali będą narzekać na zbyt małą ilość miejsca na nogi.

Doskonale, że w Renault nie zapomnieli o fizycznych przyciskach i dzięki nim możemy włączyć światła awaryjne oraz sterować nawiewami i temperaturą. Również - co jest już tradycją u tego producenta - obsługa mediów ma swój fizyczny manipulator w postaci dźwigienki przy kolumnie kierownicy. Ciekawym rozwiązaniem jest dedykowana mydelniczka (w żółtym kolorze), w której z powodzeniem możemy przewozić drugiego smartfona, jednak zasłania ona uchwyty na kubki. Schowek w przednim podłokietniku jest wąski, ale głęboki, zabrakło za to schowka na okulary. Na ładowarce indukcyjnej




oraz w otwartym schowku konsoli środkowej umieszczono antypoślizgowy materiał, który sprawdza się wyśmienicie.

Fabryczna nawigacja pochodzi od Googla, co dla mnie oznacza całkowite pozbawienie sensu używania Android Auto (bezprzewodowego, o stabilnym i szybkim działaniu). Dobrze, że jest, tym bardziej iż nie narzuca się ze swoim jestestwem (nie informuje nas przy każdym włączeniu 5, że jest w gotowości i czeka na nasze działanie), ale jakby go nie było, nie czułbym z tego tytułu pustki. Dźwięk dostarczany przez media (wyposażenie opcjonalne sygnowane przez firmę Harman Kardon) jest wystarczający, przynajmniej dla moich uszu. Co prawda nie przynosi on ze sobą uniesień, ale posiada satysfakcjonującą głębię oraz moc. Ukierunkowano go jednak na osoby siedzące z przodu, i to one najbardziej go doświadczają. Smartfon z 5 paruje się szybko, jakość rozmów pozbawiona jest zakłóceń i stoi na wysokim poziomie.

Lepiej 5 parkować w cieniu, i to za wszelką cenę. Powód jest prozaiczny. Szyby praktycznie nie posiadają jakiejkolwiek atermiczności, co powoduje, że promienie słoneczne mocno nagrzewają wnętrze. Dodając do tego niezbyt wydajną klimatyzację, której włączenie na szczęście nie redukuje zasięgu 5, oraz wyczuwalną ciepłotę nagrzewającą nasze ciało, która wpada przez szyby, otrzymujemy zestaw, w którym nawet długa jazda nie gwarantuje osiągnięcia komfortu termicznego w kabinie.

Mały generator radości


Renault 5 możemy do przodu poruszać się w kilku trybach: Eco, Comfort, Sport oraz Perso. Pierwszy, na tle pozostałych, zachowuje się jakby miał zakaz przyspieszania. Oczywiście 5 robi to, nawet całkiem sprawnie, ale aby wymusić to na nim trzeba używać pedału gazu w pełnej skali. Comfort dodaje werwy 5, a nawet przy ruszaniu potrafi zmusić kontrolę trakcji do ingerencji, pozostawiając wspomaganie kierownicy na wcześniejszym poziomie. Jest idealny do codziennego przemieszczania się. Tryb Sport wyraźnie utwardza układ kierowniczy i równocześnie dodatkowo zwiększa dynamikę 5, nie radykalnie, ale odczuwalnie. Bez względu na tryb jazdy, po puszczeniu pedału gazu, 5 przechodzi w żeglowanie (efekt jakbyśmy w samochodzie z manualną skrzynią biegów nacisnęli sprzęgło), co powoduje, iż dosyć często trzeba korzystać z hamulca, chyba że poruszamy się na "B" - wtedy odczuwalne jest podhamowywanie.

Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range

Zawieszenie Renault 5 zestrojono stosunkowo twardo, wspomaganie układu kierowniczego wymaga używania od nas siły, a pedał hamulca posiada mniejszy poskok niż standardowo zostało to przyjęte oraz większą twardość, acz działanie hamulców jest skuteczne i stopniowalne. Kierownica (spłaszczona na górze i dole) jest mięsista, napęd doskonale reaguje na polecenia wydawane pedałem gazu, a Renault 5 - bez względu na prędkość - zawsze jest chętne do jej zwiększenia. Wszystko to powoduje, że charakterystyka kierowania nim zbliżona jest do gokarta, tylko z wyraźnym pierwiastkiem komfortu. Prowadzi się przewidywalnie i pewnie, a dynamika przy wyprzedzaniu potrafi pozytywnie zaskoczyć, przeciwnie do tej przy ruszaniu. Oczywiście w stosunku do innych - spalinowych - użytkowników drogi „połyka metry”, jednak jako model elektryczny wykazuje się opieszałością. To zdecydowanie nie jest samochód do wyścigów na ¼ mili, ale poruszając się drogami lokalnymi zdecydowanie można wymazać ze swojego słownika stwierdzenie „zawalidroga”, i to w stosunku do innych użytkowników, jak również do samego Renault 5.

Poruszając się po autostradzie w kabinie słyszalny jest tylko oplatający karoserię wiatr, którego natężenie sprawia wrażenie jakby gdzieś w naszym otoczeniu pracował biurkowy wiatrak. Prędkość maksymalna Renault 5 to 150 km/h i jej osiągnięcie może zaskoczyć. Do niej przyspiesza żwawo, liniowo i bez żadnej zadyszki, nawet jak na liczniku jest ponad 140 km/h. Ale wraz z osiągnięciem 150 km/h, 5 przestaje reagować na naciśnięcie pedału gazu, i to w dosyć radykalny sposób, jakby zostało przerwane połączenie pomiędzy nim a napędem. Oczywiście tuż po wytraceniu prędkości wszystko wraca do normy.

Zapotrzebowanie Renault 5 na energię uzależnione jest od drogi, którą się poruszamy oraz naszej prędkości. Największe, przekraczające nawet 25 kWh/100 km, odnotowywałem na autostradach oraz trasach szybkiego ruchu. Zdecydowanie mniejsze w mieście, jak również poruszając się drogami lokalnymi. Finalnie średnia z testu - nie nastawionego na oszczędzanie energii - wyszła 15,1 kWh/100 km.





System monitorowania martwego pola jest nadwrażliwy i zbyt wcześnie włącza sygnalizację o zbliżającym się pojeździe. System utrzymania 5 w pasie jezdni nie lubi działać, aczkolwiek jak zacznie, robi to zdecydowanie. Sygnalizacja systemu sczytującego znaki jest stonowana i słuchając głośniej mediów można nawet jej nie słyszeć. Niestety parokrotnie udało mi się złapać go na kłamstwie, kiedy pokazywał wskazania niezgodne z rzeczywistością, które chyba tylko on wie skąd sczytał. Podtaczanie jest efektywne i to na tyle, że pozwala na poruszanie się w korku oraz zaparkowanie bez używania pedału gazu.

Dzięki właściwie skalibrowanym czujnikom parkowania oraz dobremu widokowi z kamery cofania wraz z wczesną informacją o zbliżaniu się innego pojazdu, Renault 5 parkuje się bezemocjonalnie. Dla każdego, kto lubi w trakcie tego manewru dreszczyk emocji, Renault przygotowało funkcję automatycznego parkowania (nazwanym "parkowanie wolne ręce" gdzie zmieniamy tylko kierunki jazdy zgodnie ze wskazaniami), która zachowuje się jakby była przedstawicielem handlowym zakładu blacharsko-lakierniczego i z nonszalancją podchodzi do zaparkowanych pojazdów. Przy takim podejściu, w moim przypadku, udało jej się właściwie zaparkować w 3 na 10 prób.

Nie spodobał mi się zaproponowany przez Renault sposób jego wyłączania, który wymaga dużej dozy zaufania do producenta. Otóż skrzynia biegów nie posiada pozycji "P" (parking), tym samym, po zakończeniu jazdy, wystarczy nacisnąć przycisk "power" i można opuścić kabinę. Okazuje się, że tak wyzwolony nie jestem i przy każdym wyłączeniu 5 wzbudzało to mój niepokój i wątpliwość, czy naprawdę mogę już bezpiecznie opuścić kabinę. Powodów ku temu było kilka. Po naciśnięciu "power" nie wyłączały się media, tak samo jak ekrany, a jedyną zmianą było zaciągnięcie hamulca postojowego. Dla mnie to trochę za mało.

Tempo ładowania Renault 5 uzależnione jest, jak w każdym samochodzie elektrycznym, od szeregu czynników, w tym takich, na które nie mamy wpływu, jak na przykład pogoda. Dlatego postanowiłem sprawdzić jego najwolniejszą wersję, czyli za pośrednictwem dostarczanej z modelem ładowarki podpiętej do gniazdka sieciowego z uziemieniem. Przy słonecznym dniu i temperaturze powietrza przekraczającej 30 stopni Celsjusza, Renault 5 - przez całe ładowanie - utrzymywało stałą prędkość wynoszącą 2.2 kW, co pozwoliło na uzupełnienie energii o 20% w pięć godzin.

Powerbank na czterech kołach


Renault 5 (w testowanej odmianie wraz z wyposażeniem dodatkowym cennikowo wycenione na 161 700 PLN) jest jak powerbank o pojemności do 10 000 mAh, którego chcemy zabrać do kabiny samolotu. Bez problemu to zrobimy, bo z tymi o większej pojemności nie zawsze zostaniemy wpuszczeni na pokład. Jednak posiada on pewne ograniczenia. Co prawda dzięki niemu będziemy mogli dalej radośnie korzystać z dobrodziejstw prywatnej elektroniki, ale nie przez długi czas. Identycznie jest z Renault 5. To dobrze i przemyślanie zaprojektowany model, a zastosowane w nim smaczki estetyczne tylko dodają mu uroku. Jednak posiada niedoskonałości, które mogą stać się przeszkodą w osiągnięciu dużej popularności. Zabrakło niewiele, aby został dużym generatorem radości umieszczonym w niewielkiej konstrukcji. Szkoda.






Specyfikacja Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range:
Silnik: elektryczny
Napęd: na koła przednie
Maksymalna moc: 150 KM
Maksymalny moment obrotowy: 245 Nm
Pojemność akumulatora (netto): 52 kWh
Zużycie energii [WLTP średnio]: 14,9 kWh/100 km
Maksymalny zasięg [WLTP]: 410 km
Prędkość maksymalna: 150 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,9 sek.
Masa własna: 1469 kg
Długość: 3922 mm
Szerokość: 1774 mm
Wysokość: 1498 mm







Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range

Wnętrze Renault 5 iconic cinq 150 KM comfort range







Podziel się:




Sierpień 2025

Tekst i zdjęcia: Robert Lorenc

Dziękuję firmie Anndora - Autoryzowanemu Dealerowi Renault – z Krakowa za użyczenie samochodu do testu.
Zdjęcia wykonane smartfonem nubia Focus Pro 5G.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi