Pomimo iż – zgodnie z raportami Policji – najtragiczniejsze wypadki zdarzają się w słoneczne dni, przy doskonałej widoczności, to najwięcej jest ich przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych, w trakcie opadów deszczu czy też śniegu, jak również po ich zakończeniu. Wynika to ze zmniejszonej przyczepności dróg, ograniczonej widoczności. Wprowadzenie kilku obowiązkowych elementów w wyposażeniu samochodów mogłoby spowodować, iż niektórych z nich udałoby się uniknąć, tym bardziej że żaden z nich nie jest nowością dla producentów, a nie są one standardowo dostępne w modelach, gdyż nie wymaga tego prawo. Oto trzy z nich.
Chlapacze
Kiedyś uwielbiane przez kierowców, bo potrafiły radykalnie – i za niewielkie pieniądze – zmienić wygląd samochodu. Obecnie praktycznie zapomniane. Jednak nie ich walor estetyczny
jest najważniejszy, a funkcja, którą pełnią znacząco wpływając na bezpieczeństwo, przede wszystkim w trakcie opadów oraz przy zanieczyszczonej drodze. O ile przednie chlapacze mają znaczenie przede wszystkim dla właściciela pojazdu – zatrzymują zanieczyszczenia, które mogą uderzyć w karoserię i naruszyć strukturę lakieru – to tylne wpływają na ogólny stan bezpieczeństwa na drodze. W trakcie deszczu zatrzymują i ograniczają one strumień wody wydobywający się spod tylnych kół, co powoduje, że dla innych uczestników ruchu, jadących za nami, jesteśmy bardziej i wcześniej widoczni. Poruszając się drogą posiadającą zanieczyszczoną powierzchnię zatrzymują nieczystości podrywane przez koła, zapobiegając temu, że mogą one uderzyć w podążający za nami pojazd.
Pomimo tak znaczących walorów podnoszących bezpieczeństwo na drodze, producenci praktycznie zapomnieli o chlapaczach. Co gorsza, niektórzy z nich zlikwidowali możliwość ich montażu (w Fiacie 500 przed liftingiem możliwy był zakup oraz montaż chlapaczy dostępnych akcesoryjnie. Lifting – w 2015 roku – zlikwidował tą możliwość, gdyż zostały usunięte miejsca montażowe).
Automatyczne włączanie świateł mijania w trakcie deszczu
W ciągu dnia większość samochodów porusza się na światłach dziennych, tym samym wszystkie tylne są wyłączone. Znaczna ich liczba posiada ustawione działanie świateł na „auto”, co w założeniu ma powodować automatyczne włączenie świateł mijania w momencie wystąpienia ograniczonej widoczności. O ile – z reguły – działają one doskonale przy wjeździe do tunelu czy też przy zapadającym zmroku, to praktycznie nigdy nie reagują na deszcz, ignorując jego opady. Przez to, nie są rzadkim widokiem pojazdy poruszające się na światłach dziennych w trakcie jego opadów i nieważne jak obfite one są. Powoduje to, że pozostali uczestnicy ruchu zdecydowanie później ich zauważają, aniżeli jakby mieli oni włączone tylne światła. Rozwiązanie takiego stanu rzeczy jest proste i stosowane przez niektórych producentów, jednak ciągle są to wyjątki. Wystarczy połączyć działanie świateł mijania z pracą wycieraczek i jeżeli zostają one trwale włączone przez kierowcę, po pewnym czasie wyłączane są światła dzienne, a zapalają się światła mijania.
Klimatyzacja
To element, który wobec wcześniej wymienionych występuje obecnie najczęściej jako seryjne wyposażenie nowych samochodów. Praktycznie wszyscy postrzegają klimatyzację jako doskonałe urządzenie powodujące obniżenie
temperatury w kabinie, co znacznie przyczynia się do zwiększenia komfortu podróży. Tym razem nie chodzi jednak o jej działanie zapewniające odpowiedni komfort termiczny w kabinie. Klimatyzacja doskonale osusza szyby samochodowe usuwając z nich parę i doprowadzając do ich przejrzystości. Tym samym wspaniale sprawdza się w trakcie deszczu czy chociażby przy dużej różnicy temperatur. I nie ma znaczenia, czy jest ona manualna, automatyczna, dwu- czy wielostrefowa. Ważne, aby była sprawna. Również ustawienie jej na chłodzenie czy też grzanie nie ogranicza jej zbawiennego osuszania z wilgoci wszystkich samochodowych szyb, co radykalnie wpływa na bezpieczeństwo przy prowadzeniu samochodu. W końcu jak widzimy więcej i wcześniej, to możemy zareagować z odpowiednim wyprzedzeniem.
Teraźniejszość
Wszystkie wyszczególnione elementy nie są żadnymi nowościami dla producentów samochodów, a obowiązkowe zastosowanie ich w każdym modelu przyczyniłoby się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach, dając szansę i możliwość wcześniejszej reakcji na sytuację drogową każdemu kierowcy. Niestety, obecne przepisy nie zauważają korelacji między nimi a bezpieczeństwem, tym samym nie nakazują ich stosowania. A skoro nie są obowiązkowe, to samochody są ich pozbawione – z pewnością jeżeli efekt działania klimatyzacji w lecie nie byłby tak zbawienny, to i ona zniknęłaby z listy standardowego wyposażenia w wielu pojazdach. Może najwyższy czas to zmienić, skoro zaczyna powoli brakować przypadków, przez które odmieniane jest „bezpieczeństwo”. Gotowe rozwiązanie jest „na wyciągnięcie ręki”.