Układy hamulcowe współczesnych samochodów potrafią zadziwić zarówno swoim zaawansowaniem technicznym, jak i wydajnością, co oczywiście jest rezultatem ich wieloletniej ewolucji i ciągłego udoskonalania. Pierwsze automobile, które z wyglądu przypominały
konne bryczki, posiadały bardzo proste hamulce mechaniczne. Aby ich użyć należało pociągnąć odpowiednią dzwignię, co z kolei powodowało dociśnięcie do obręczy koła drewnianego klocka. Z czasem, w celu zwiększenia skuteczności hamowania wspomniane klocki zaczęto zaopatrywać w różnego rodzaju okładziny, które były wykonane z miedzi, azbestu, bawełny albo gumy. Pojawienie się opon pneumatycznych sprawiło jednak, że dotychczas stosowane hamulce przestały mieć rację bytu i należało je zastąpić takimi, które byłyby umieszczone nie na zewnątrz, a wewnątrz koła. W rezultacie doszło do powstania hamulców bębnowych, początkowo montowanych tylko na tylnej osi, a z czasem także na przedniej. Problem polegał na tym, że ciągle posiadały one sterowanie mechaniczne, realizowane za pomocą zmyślnego, ale i wymagającego okresowej regulacji oraz mającego pewne ograniczenia systemu linek i cięgieł. Dobrze zdawano sobie sprawę z wad takiego rozwiązania, dlatego rozpoczęto prace nad innym, mającym wyeliminować słabe punkty dotychczasowego. W efekcie opracowano hamulce ze sterowaniem hydraulicznym, które są z powodzeniem stosowane po dzień dzisiejszy. Ich kluczowe elementy to pompa połączona z pedałem hamulca, przewody ciśnieniowe i tłoczki znajdujące się w mechanizmach hamulcowych przy kołach. Czynnikiem roboczym jest natomiast płyn hamulcowy, którym zalany jest układ. Całość działa w ten sposób, że po naciśnięciu na pedał hamulca tłok w pompie się przesuwa, co z kolei powoduje przesunięcie nieściśliwego płynu w przewodach, które w przypadku hamulców bębnowych są połączone z cylinderkami, a w przypadku hamulców tarczowych - z zaciskami. W następstwie dochodzi do wysunięcia tłoczków z cylinderków i dociśnięcia szczęk do bębnów lub wysunięcia tłoczków z zacisków i dociśnięcia klocków
do tarcz. W wyniku tarcia powstaje opór i pojazd stopniowo wytraca swoją prędkość.
Hamulce ze sterowaniem hydraulicznym cechują się wyraźnie mniejszą awaryjnością niż stosowane przed nimi hamulce ze sterowaniem mechanicznym, a do tego pozwalają hamować ze znacznie większą siłą i precyzyjnej ją dozować, co przekłada się na skrócenie drogi hamowania. Na skuteczność ich działania kluczowy wpływ ma kondycja płynu hamulcowego. Jest on bowiem substancją higroskopijną, co oznacza, że łatwo wchłania wodę z otoczenia. Podczas ostrego hamowania, gdy w układzie mocno wzrasta temperatura, zawodniony płyn hamulcowy może ulec zagotowaniu, w wyniku czego powstaną pęcherzyki powietrza, które są ściśliwe. To z kolei sprawia, że pedał hamulca stanie się „miękki”, co drastycznie obniży skuteczność hamowania, a w skrajnym przypadku może je całkiem uniemożliwić. Skąd jednak bierze się woda w płynie, skoro z zasady mamy tutaj do czynienia z układem zamkniętym? Otóż jednym z najbardziej newralgicznych elementów są przewody hamulcowe, szczególnie te elastyczne. Zastosowana do ich produkcji guma z czasem bowiem parcieje, pokrywając się spękaniami, przez które do wnętrza przewodów bardzo łatwo przedostaje się para wodna z powietrza atmosferycznego. Jeżeli proces ten będzie długotrwały płyn hamulcowy może w końcu zostać naprawdę mocno zawodniony. Innym powodem obniżenia skuteczności hamowania może być tak zwane puchnięcie elastycznych przewodów hamulcowych, które jest wynikiem ciśnienia panującego w układzie i objawia się tym, że przewód ulega w pewnym miejscu rozszerzeniu, w rezultacie czego powstaje na nim wyraźnie widoczne zgrubienie, które kumuluje płyn hamulcowy. Powoduje to spadek ciśnienia w układzie, a w konsekwencji opóźnioną reakcję hamulców na naciśnięcie pedału. Elastyczne przewody hamulcowe mogą również ulec uszkodzeniu mechanicznemu. Ze względu na umiejscowienie są one bowiem narażone na działanie rożnego rodzaju czynników zewnętrznych. Do ich nieodwracalnego defektu jest w stanie doprowadzić także niewłaściwy sposób montażu lub urwanie się mocowań, na których się trzymają. W rezultacie przewody przestaną być umiejscowione w dokładnie przewidzianym dla nich miejscu, co sprawi, że podczas jazdy zaczną ocierać o elementy zawieszenia, a nawet o koło w trakcie wykonywania skrętu. To z kolei bardzo prosta droga do ich przedziurawienia skutkującego wyciekiem płynu hamulcowego, a tym samym utratą możliwości hamowania.
Aby uniknąć opisanych wyżej, nieprzyjemnych sytuacji należy systematycznie kontrolować stan elastycznych przewodów hamulcowych i w razie potrzeby nie zwlekać z ich wymianą. Na szali leży wszak bezpieczeństwo jazdy. Takie produkty ma w swoim asortymencie między innymi firma Corteco. Co więcej, jest to jedna z najbardziej kompleksowych i wszechstronnych ofert w branży części zamiennych do samochodów. Elastyczne przewody hamulcowe od Corteco mają konstrukcję czterowarstwową. Zewnętrzna oraz wewnętrzna warstwa wykonane są z kauczuku syntetycznego, natomiast pomiędzy nimi znajdują się dwie warstwy tekstylnego oplotu. Każdy przewód poddawany jest rygorystycznym testom. Jednym z najistotniejszych spośród nich jest test ciśnieniowy, który polega na tym, że przewód zostaje poddany działaniu ciśnienia o wartości 120 barów. To restrykcyjne badanie gwarantuje, że na rynek trafiają tylko przewody zdolne wytrzymywać wysokie ciśnienia, wolne od wad i spełniające dokładnie określone standardy firmy Corteco. Świadectwem jakości i niezawodności sygnowanych przez nią elastycznych przewodów hamulcowych jest charakterystyczny znak dziurkowania znajdujący się na złączu. Co więcej, elastyczne przewody hamulcowe Corteco zaprojektowane są tak, aby nie tylko spełniać, ale i przekraczać normy regulacyjne, takie jak D.O.T. FMVSS 106 i ISO 9001:2015. Fakt ten dodatkowo podkreśla zaangażowanie firmy w produkcję najwyższej jakości komponentów, w przypadku których ogromny nacisk położono na bezpieczeństwo i wydajność. Zgodnie z zaleceniami Corteco, zarówno elastyczne przewody hamulcowe, jak i płyn hamulcowy powinno się profilaktycznie wymieniać co 4 lata lub co 80000 km, oczywiście, o ile wcześniej nie pojawią się przesłanki, aby to uczynić.
Dziękujemy firmie Corteco za pomoc przy realizacji tekstu.