Jedno z przysłów głosi, że potrzeba jest matką wynalazków. Znakomitym tego potwierdzeniem jest filtr kabinowy, będący obecnie standardowym wyposażeniem każdego samochodu i dbający o czystość powietrza docierającego z zewnątrz do kabiny. Zgodnie z tym, co mówi uznawana za prawdziwą, aczkolwiek niepochodząca z oficjalnych źródeł anegdota, jego historia
zaczęła się w latach 50. XX wieku, a ważną rolę odegrał w niej kierowca dyrektora generalnego firmy Freudenberg Filtration Technologies, który wożąc pracodawcę w różne zakątki Niemiec miał kłopot z utrzymaniem w czystości nie tylko swojego garnituru, ale przede wszystkim schludnych, białych koszul. Problem pojawiał się szczególnie w trakcie podróżowania po mieście Weinheim, gdzie mieściła się siedziba firmy. Owo miejsce było wówczas silnie uprzemysłowione, co w dużym stopniu przyczyniało się do lokalnego obniżenia jakości powietrza. Podczas jazdy dostawało się ono oczywiście do wnętrza służbowej limuzyny, powodując osiadanie zanieczyszczeń na ubraniu kierowcy i w rezultacie prowadząc do jego zabrudzenia, widocznego przede wszystkim na koszuli. Bohater anegdoty miał już dość zmieniania jej nawet po krótkotrwałym wyjeździe, dlatego postanowił zakryć kratki wentylacyjne w kabinie kawałkami włókniny stanowiącej wtedy jeden z głównych produktów firmy Freudenberg Filtration Technologies. Okazało się to przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę” - włóknina bardzo skutecznie zapobiegała przedostawaniu się do wnętrza auta pyłu, kurzu i dymu. Tym samym problem z utrzymaniem ubrania w nienagannej czystości został rozwiązany. Jak łatwo przewidzieć, nie umknęło to uwadze podróżującego na tylnej kanapie dyrektora, który postanowił wdrożyć pomysł swojego kierowcy do produkcji. W efekcie doszło do powstania pierwszego systemu filtracji powietrza w kabinie samochodu, który nazwano „matą filtrującą Viledon”. Co warte podkreślenia, różne tkaniny włókninowe, w tym oryginalny materiał Viledon, stanowią podstawę także i współczesnych filtrów kabinowych. Historia milczy natomiast na temat tego, czy ich wynalezienie faktycznie przypisuje się kreatywnemu kierowcy, który miał już dość noszenia ze sobą walizki pełnej zapasowych koszul na zmianę.
Jak to jednak bywa w przypadku każdej innowacji, filtry kabinowe nie stały się powszechnością z dnia na dzień. Firma Freudenberg Filtration Technologies, będąca obecnie światowym liderem w tej dziedzinie, pierwsze prototypy filtrów z prawdziwego zdarzenia stworzyła w 1986 roku, a w 1989 roku, specjalnie z myślą o filtrach, powołała do życia markę micronAir. W tym samym roku zaprezentowany został pierwszy samochód wyposażony w filtr kabinowy, a był nim Mercedes SL typu R129. Wywarło to presję na innych producentów do wprowadzenia filtra w swoich autach, jednak wyzwaniem stało się stworzenie dla niego przestrzeni. Dlatego w pierwszych latach pojawiło się kilka egzotycznych rozwiązań z wygiętymi lub podzielonymi elementami filtra, co miało na celu jak najlepsze zintegrowanie go z autami, których kokpity nie były pierwotnie zaprojektowane z myślą o takim elemencie wyposażenia. Ważne wydarzenie, które istotnie przyczyniło się do popularyzacji filtra kabinowego miało miejsce w 1991 roku, kiedy to zadebiutował kompaktowy Opel Astra pierwszej generacji, seryjnie wyposażony w takie właśnie dobrodziejstwo. Dzięki temu filtr przestał być zarezerwowany dla samochodów klasy premium i można powiedzieć, że „trafił pod strzechy”. Kompetencje Freudenberg Filtration Technologies w zakresie filtracji przemysłowej za pomocą włóknin dały firmie niesamowitą przewagę nad konkurencją i przez lata pozwoliły jej być praktycznie monopolistą, jeśli chodzi o rynek
filtrów kabinowych. Co więcej, wynaleziona przez przedsiębiorstwo nietkana włóknina do dzisiaj służy do produkcji filtrów dla wszystkich wiodących producentów samochodów.
Wydawać by się mogło, że wprowadzenie filtra kabinowego podyktowane zostało troską o zdrowie pasażerów aut. Prawda jest jednak taka, że pod koniec lat 80. XX wieku wpływ zanieczyszczenia powietrza na ludzki organizm był jeszcze dość słabo poznany. W praktyce głównym powodem pojawienia, a następnie upowszechnienia się filtra było coraz większe zainteresowanie kupujących nowe samochody (także te z niższych segmentów) różnego rodzaju udogodnieniami, w tym klimatyzacją, w przypadku której filtr kabinowy jest szczególnie ważny. Dopiero mniej więcej od połowy pierwszej dekady XXI wieku dla organów ochrony zdrowia publicznego na całym świecie stawało się coraz bardziej jasne, że wiele problemów zdrowotnych, przede wszystkim tych związanych z oddychaniem, wynika bezpośrednio z narażenia na zanieczyszczenia pochodzące nie tylko z emisji spalin, ale także z zużycia materiałów ciernych, ścierania się opon oraz rozkładu klejów i składników tworzyw sztucznych stosowanych w konstrukcji pojazdów. W tym samym czasie badania przeprowadzone niezależnie przez kilka wyspecjalizowanych ośrodków wykazały, że stężenie tych i innych zanieczyszczeń wewnątrz zamkniętych pojazdów może być nawet sześć razy wyższe niż w powietrzu na zewnątrz. Te ustalenia nie umknęły uwadze producentów filtrów kabinowych, na czele z firmą Freudenberg Filtration Technologies. W rezultacie zaczęli oni współpracować z producentami pojazdów, organami regulacyjnymi, instytucjami zdrowia publicznego, ośrodkami badawczymi, a nawet organizacjami promującymi zdrowy styl życia, aby opracowywać i dostarczać tak wydajne filtry kabinowe, jak to tylko możliwe. Sprawiło to, że na przestrzeni lat powstało kilka rodzajów filtrów kabinowych, różniących się zdolnościami do pochłaniania szkodliwych dla człowieka substancji, co najlepiej widać na przykładzie produktów firmy Freudenberg.
Pierwszy filtr micronAir, wprowadzony przez przedsiębiorstwo w 1989 roku, zapewniał niezawodną ochronę przed pyłem i innymi cząstkami PM10 (czyli mającymi średnicę nie większą niż 10 mikronów). Kolejnym etapem ewolucji był filtr micronAir z warstwą węgla aktywnego, gwarantujący jeszcze skuteczniejsze oczyszczanie powietrza docierającego do kabiny. Pojawił się on w 1996 roku i nad zwykłym filtrem miał tę przewagę, że dodatkowo zapobiegał przedostawaniu się do wnętrza samochodu spalin, sadzy i innych cząstek PM2,5 (czyli mających średnicę nie większą niż 2,5 mikrona). Poza tym pochłaniał nieprzyjemne zapachy, a także ozon, toluen i inne szkodliwe gazy. Firma Freudenberg Filtration Technologies nie zamierzała jednak na tym poprzestawać i nadal rozwijała swój sztandarowy produkt, czego efektem okazał się filtr micronAir Blue, wprowadzony w 2016 roku i charakteryzujący się czterema warstwami mediów filtracyjnych. Jest on jeszcze skuteczniejszy niż filtr z węglem aktywnym - potrafi bowiem wychwytywać alergeny, zarodniki bakterii i grzybów, a nawet aerozole wirusowe, zaliczające się do cząstek PM1 (czyli mających średnicę nie większą niż 1 mikron). Co więcej, są one nie tylko filtrowane, ale również trwale zatrzymywane i dezaktywowane przez biofunkcjonalną warstwę. Poza tym, zarówno filtr, jak i użyte do jego produkcji kleje są w 100% wegańskie, a ani produkt końcowy, ani jego składniki nie były testowane na zwierzętach. Bycie liderem w branży sprawia, że w filtr kabinowy pochodzący od Freudenberg Filtration Technologies wyposażony jest prawie co drugi nowy samochód na świecie. Owe filtry są również dostarczane na niezależny rynek części zamiennych, czym zajmuje się firma Corteco. Ma ona w swojej ofercie bardzo szeroką gamę tego typu produktów, dzięki czemu użytkownik praktycznie każdego auta jest w stanie znaleźć w niej filtr idealnie pasujący do jego pojazdu, mając jednocześnie możliwość wyboru pomiędzy produktami o różnych zdolnościach filtracji oraz w różnej cenie. Warto zdawać sobie sprawę, że filtr kabinowy wymaga regularnej wymiany, ponieważ z czasem ulega zapchaniu i przestaje spełniać swoją funkcję, a niekiedy jego obecność staje się gorsza niż jej brak (np. wtedy, gdy rozwiną się w nim grzyby czy pleśń). Częstotliwość wymiany filtra zależy od jego rodzaju oraz warunków eksploatacji samochodu (a konkretnie poziomu zanieczyszczenia powietrza), jednak przyjmuje się, że bez względu na wszystko taką czynność powinno się przeprowadzać przynajmniej raz na rok lub jeszcze częściej, jeżeli wystąpią objawy świadczące o niedrożności filtra (np. parujące szyby, zapach stęchlizny w kabinie). Nie należy tego bagatelizować, ponieważ chodzi o zdrowie. Tym bardziej że wymiana filtra kabinowego w zdecydowanej większości przypadków jest bardzo prosta i powinien sobie z nią poradzić nawet ktoś o przeciętnych zdolnościach manualnych.
Dziękujemy firmie Corteco za pomoc przy realizacji tekstu.