Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Inspiracje ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Citroen C3 Max - W ogóle zachwycający, drażnią szczegóły


Robert Lorenc


Citroen C3 Max

Modelem C3 Citroen udowodnił, że da się przyłożyć do projektowania małych samochodów i nie traktować ich jak zło konieczne. Niestety w trakcie całego procesu inżynierom przydarzały się dni, w których powinni trzymać się jak najdalej od projektu, a tego nie uczynili.



Podoba mi się...


Citroen C3 może się podobać, nie tylko z zewnątrz, ale również jego wnętrze, które w testowanej (najwyższej wersji wyposażenia) jest w dwukolorowej tonacji. Ciemne wykończenie miło współgra z jasną podsufitką, elementami w drzwiach oraz idącym przez całą szerokość, czymś na kształt wyścielanej półeczki. Wszystko to jest przyjemne dla oka. Kierownica została spłaszczona nie tylko na dole, ale również na górze. Ten zabieg spowodował, iż nie tylko łatwiej zająć miejsce w fotelu (regulowanym manualnie




również na wysokość), ale także - bez względu na jego ustawienie oraz pozycję kolumny kierownicy - wyświetlacz przed kierowcą zawsze jest widoczny. To ważne, bo jest co prawda szeroki, ale niezbyt wysoki. Fotele są wygodne, nieprzesadnie, ale sprawdzają się nawet w dłuższych podróżach. Zajęcie miejsca na tylnej kanapie wymaga pewnej sprawności. Citroen wygospodarował tam więcej przestrzeni niż zakładałem, tak na nogi, jak również nad głową. Dzięki temu wyjazd za miasto nie wiąże się z pytaniami pasażerów „daleko jeszcze”, pojawiającymi się tuż po przekroczeniu rogatek. Ujmujące i dodające charakteru wnętrzu są czerwone metki z motywacyjnymi tekstami (w języku angielskim) przytwierdzone do tapicerki drzwi oraz fizyczny drążek hamulca ręcznego, który obecnie można nazwać elementem retro.

Centralny ekran posiada satysfakcjonującą rozdzielczość oraz dobrze reaguje na dotyk. Multimedia dostarczają do naszych uszu zaskakująco miły dźwięk. To element wyposażenia C3, z którego Citroen naprawdę może być dumny. Smartfon paruje się szybko i bezproblemowo, jakość rozmów jest na wysokim poziomie, a bezprzewodowy Android Auto działa sprawnie oraz stabilnie, również jeżeli przesyłana jest muzyka z telefonu. Ładowarka indukcyjna nie spieszy się z ładowaniem smartfona. 30 minut zajęło jej uzupełnienie o 10% baterii o pojemności 4400 mAh, przy okazji lekko nagrzewając telefon. Czujniki parkowania nie są nadwrażliwe, kamera cofania daje precyzyjny i wysokiej jakości obraz (szkoda tylko, że nie posiada dynamicznych linii), a po wbiciu biegu wstecznego media delikatnie przyciszają się. Do sterowania klimatyzacją oraz nawiewami służą fizyczne przyciski, które rozmieszczone są w logiczny sposób. Cudownie.

Citroen C3 prowadzi się zadziwiająco przyjaźnie i przewidywalnie. Zawieszenie sprawnie wybiera nierówności drogi, dynamika oferowana przez napęd subiektywnie jest większa - i to znacznie - niż deklaruje producent, a siła wspomagania układu kierowniczego dobrana optymalnie - bezwysiłkowo kręcimy kierownicą przy prędkościach




parkingowych, a w trakcie jazdy utwardza się (liniowo) do stopnia pozwalającego na poczucie kontroli nad pojazdem. Do tego skrzynia biegów jest precyzyjna oraz zestopniowana w taki sposób, iż nie ma potrzeby nieustannego „wachlowania” nimi. Nawet pierwszy bieg nie służy tylko do wprowadzenia kół w ruch. Praktycznie na każdym biegu (oprócz szóstego, który jest w zasadzie nadbiegiem do utrzymania prędkości) C3 sprawnie nabiera prędkości. Jego dynamika pozwala w nieprzewidzianych sytuacjach na wybór, czy ostro hamować czy gwałtownie przyspieszyć, oczywiście pod warunkiem, że poruszaliśmy się wcześniej na odpowiednim biegu. Przy prędkościach autostradowych w kabinie jest zadziwiająco cicho. Słychać delikatny pomruk silnika, opływający wiatr i... tyle. Niektórzy producenci powinni uczyć się od Citroena wyciszania wnętrza. C3 jest zwrotnym modelem. Może nie zawraca w miejscu, ale ja ani razu nie musiałem wykonywać manewru na dwa lub trzy razy, chyba że tak wcześniej sobie zaplanowałem.

Działanie systemu start-stop jest przemyślane. Nie reaguje, kiedy silnik nie jest przynajmniej częściowo nagrzany i zdarza mu się przewidywać, iż za sekundę znów będziemy jechać, wtedy udaje, że go nie ma. System sczytywania znaków działa praktycznie nie zatrzymując się. Sam z siebie nadaje jednorazowo kilka piknięć, ale dzięki pospolitej na naszych drogach znakozie w trakcie testu był najbardziej zapracowany. Hasłem przewodnim działania systemu utrzymania C3 w osi jezdni jest „chaos”. Oprócz tego, że reaguje przy wyższych prędkościach (powyżej 50 - 60 km/h) i robi to stanowczo, to w tych samych warunkach - kiedy wymuszałem jego działanie - czasami udawało mi się to, a innym razem mogłem jechać wszystkimi pasami jezdni na raz. Od czego było to zależne? Cały czas zastanawiam się nad tym i nie mam rozsądnych wniosków. Na szczęście Citroen zdał sobie sprawę, iż działanie i sygnalizacja niektórych systemów może drażnić oraz męczyć kierowcę oraz pasażerów i postanowił temu zadziałać. Tym samym można - za pośrednictwem fizycznych przycisków - wyłączyć system start-stop, czytający znaki oraz utrzymujący C3 w pasie jezdni. Brawo.

Citroen C3 Max

... chyba, że za bacznie zacznę się rozglądać


Zastosowane czarne plastiki we wnętrzu nie są najwyższej jakości, a przynajmniej sprawiają takie wrażenie. Moim zdaniem pedały projektowały i sprawdzały ich umiejscowienie osoby o małych stopach. Ja, pomimo że nie mam koszykarskiego rozmiaru butów, to bardzo często palcami stóp nie trafiałem w przeznaczone miejsce, a w pałąk. Da się z tym żyć, ale z chęcią przyjąłbym inne wyprofilowanie. Parzyste biegi - szczególnie czwarty i szósty - wchodzą płytko. Może tak ma być, ale ja przez dłuższy czas testu miałem wrażenie, iż nie w pełni je wbijam. Fotele przednie powinny mieć lekko dłuższe siedziska, to obecne jest na mojej linii akceptowalnej wygody. Dodatkowo, siedzisko fotela pasażera jest wyprofilowane prawie równolegle do jezdni i przy ostrzejszym hamowaniu wszystkie znajdujące się na nim przedmioty spadają na dywanik. Szyby nie posiadają praktycznie w ogóle atermiczności i działanie promieni słonecznych jest mocno odczuwalne na ciele. Poruszając się nocą, w lewym lusterku odbija się czerwona sygnalizacja zamknięcia drzwi. To mylące, bo ma się wrażenie, iż cały czas świeci się sygnalizacja systemu monitorującego martwe pole, który - tak na marginesie - jest niedostępny w C3. Sygnalizacja migaczy oraz systemu czytającego znaki drogowe jest mocno syntetyczna, jakbyśmy brali udział w jakiejś grze, albo trafili do salonu gier. Nie da się ich ani przyciszyć, ani zmienić.

Reklama
Rankomat Citroen C3 Max


Reklama
Rankomat Citroen C3 Max



Półeczka (o ile faktycznie nią jest, a powinna) utworzona przez miły w dotyku jasny materiał na prawie całej szerokości konsoli centralnej jest bardzo płytka. Nie zmieści się na niej nawet przedmiot wielkości smartfona, a szkoda, bo tym samym staje się w praktyce nieprzydatna i jest tylko nieużytkowym elementem wnętrza. Uchwyty na kubki (są dwa) zostały tak umiejscowione, że trzymając w nich napoje praktycznie niemożliwy staje się dostęp do smartfona znajdującego się na ładowarce indukcyjnej. To o tyle istotne, że przesyłając z niego muzykę zmienić utwór można tylko na telefonie. Fabryczna nawigacja działa sprawnie, jednak ma przestarzałe mapy, na których nie zostały ujęte drogi otwarte prawie rok temu. A piszę tu o dużym wojewódzkim mieście. Trochę niebezpiecznie pomyśleć jak bardzo są one dziurawe w mniej popularnych lokalizacjach. Zabrakło fizycznej regulacji głośności mediów. Co gorsza, na centralnym ekranie nie wystarczy kliknąć i przytrzymać palec w odpowiednim miejscu, aby było coraz głośniej lub ciszej, a trzeba uderzać w nie jak dzięcioł. Nie inaczej jest z dźwigienką na kierownicy. Co prawda jest fizyczna, ale jedno pociągnięcie i przytrzymanie zmienia głośność o jeden „ząbek”. Jedyne gniazdo USB (typu „c”) z przodu znajduje się na konsoli centralnej, nad schowkiem na rękawiczki. Pomimo zastosowania kilku pendrivów, a nawet całego karkołomnego rusztowania z przejściówkami, nie udało mi się go zmusić, aby przesyłał dane do multimediów C3. Zabrakło schowka na okulary, światełka w tylnej części kabiny (oby nikt tam niczego nie próbował szukać w nocy bez latarki), uchwytów do przytrzymania się, czy też podświetlenia w osłonach przeciwsłonecznych oraz w schowku przed pasażerem. Wiem, że to detale, ale mnie ich brak zdziwił i rozczarował.

W trakcie testu Citroena C3 nie udało mi się nawet zbliżyć do deklarowanego przez producenta spalania i średnia z niego wyszła 8 l/100 km. Oczywiście nie był on nastawiony na oszczędzanie paliwa, jednak uzyskanie katalogowego wyniku uważam za duże wyzwanie, które nie wiem czy jest w ogóle do osiągnięcia.

Przymrużając oczy, ale będąc czujnym


Citroen C3 (w testowanej wersji wyceniony katalogowo na 88 500 PLN) jest udanym i bardzo ciekawym modelem. Drażnią niedociągnięcia, przynajmniej mnie, tym bardziej że są to detale, które kosztują niewielkie kwoty. Być może księgowy miał zbyt dużo do powiedzenia lub w Citroenie uznali, że nikt tego nie zauważy. Ja zauważyłem, niestety. Gdyby nie one, to C3 byłby modelem, który zasługiwałby tylko na pochwały. Dalej tak jest, ale z gwiazdkami, czy jak kto woli zastrzeżeniami. Pomimo że pozycjonowany jest jako model miejski, zadziwiająco dobrze prowadziło mi się go na drogach lokalnych, a nawet autostradach. W mieście, ze względu na ciągłe ruszanie i zatrzymywanie się, automatyczna skrzynia biegów będzie wybawieniem. Oby ją wprowadzili, i to taką działającą. Czekam z niecierpliwością.






Specyfikacja Citroena C3 Max:
Silnik: benzynowy 1.0 Turbo
Pojemność silnika: 1199 cm3
Maksymalna moc: 100 KM
Maksymalny moment obrotowy: 205 Nm
Skrzynia biegów: manualna 6-biegowa
Prędkość maksymalna: 160 km/h
Przyspieszenie 0 - 100 km/h: 10,6 sek.
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym: 5,6 l/100 km
Emisja CO2: 126 - 128 g/km
Pojemność bagażnika (VDA): 310 / 1200 dm3
Rozstaw osi: 2540 mm
Długość: 4015 mm
Szerokość: 1813 mm
Wysokość: 1577 mm







Citroen C3 Max

Wnętrze Citroena C3 Max







Podziel się:




Marzec 2025

Tekst i zdjęcia: Robert Lorenc

Dziękuję firmie Auto Centrum Golemo - Autoryzowanemu Dealerowi Citroena – za użyczenie samochodu do testu.

Gwarancja niezależności testu.
Test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy, czy też osoby, powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Tekst pochodzi z poniższego numeru miesięcznika motoryzacyjnego:


ZOBACZ NUMER




Warte uwagi