Już wkrótce rozpocznie się zima, czyli najtrudniejszy w ciągu roku czas zarówno dla kierowców, jak i dla użytkowanych przez nich pojazdów. Niskie temperatury powietrza, szybko zapadający zmrok, opady zamarzającego deszczu i śniegu, trudne warunki jazdy na drogach - z tego typu „atrakcjami” trzeba się będzie mierzyć na
co dzień. Warto więc zadbać o to, aby nie dołączyła do nich kolejna w postaci niedomagania auta spowodowanego usterką lub zużyciem podzespołu, którego właściwe funkcjonowanie szczególnie w okresie zimowym ma kluczowe znaczenie. Przykładem jest akumulator, którego słaba kondycja często wychodzi na jaw właśnie zimą - jest on bowiem bardzo wrażliwy na niskie temperatury panujące wtedy na zewnątrz. Samodzielnie stan akumulatora można ocenić poprzez zmierzenie za pomocą multimetru jego napięcia spoczynkowego (powinno mieścić się w przedziale 12,4-12,8 V) i napięcia ładowania (prawidłowe wynosi 13,7-14,5 V). Pierwszy z wymienionych parametrów mówi wprost o sprawności baterii, natomiast drugi informuje o kondycji innego, bardzo ważnego podzespołu, czyli alternatora. Bez jego poprawnego działania nawet nowy akumulator długo nie posłuży.
Następna istotna rzecz to układ zapłonowy, na czele ze świecami zapłonowymi w przypadku benzyniaków i świecami żarowymi w przypadku diesli. Te pierwsze najlepiej jest wykręcić, aby móc je obejrzeć, ponieważ już sam wygląd wiele mówi o ich kondycji, a jednocześnie może wskazywać na usterkę silnika (np. uszkodzenie wtryskiwaczy, nieprawidłowy skład mieszanki paliwowo-powietrznej czy zużyte pierścienie tłokowe). Podczas oględzin należy zwrócić uwagę, czy świeca nie jest pokryta nagarem, osadem i olejem, a także czy
jej elektrody nie są nadtopione. Warto też przy pomocy multimetru zmierzyć opór elektryczny świecy. Poza tym trzeba pamiętać o przyjrzeniu się przewodom zapłonowym i zwrócić uwagę, czy nie są przypadkiem sparciałe i popękane - jeśli tak, to do ich wnętrza będzie się dostawała wilgoć, co uwidoczni się szczególnie zimą. Jeżeli natomiast chodzi o świece żarowe, to również najlepiej byłoby je wykręcić, a następnie posłużyć się multimetrem. Przy okazji będzie wtedy można ocenić wzrokowo, czy ich końcówki nie są nadpalone czy wręcz ukruszone.
Kolejnym elementem samochodu, o który należy zadbać przed zimą jest oświetlenie zewnętrzne. Podstawa to oczywiście sprawne żarówki we wszystkich rodzajach świateł, zarówno tych z przodu, jak i z tyłu pojazdu. Jeżeli któraś z żarówek jest przepalona nadszedł najwyższy czas, aby ją wymienić. Następnie warto dobrze przyjrzeć się reflektorom, a konkretnie ich kloszom. W zdecydowanej większości aut poruszających się po naszych drogach są one wykonane z tworzywa sztucznego, które pod wpływem działania czynników zewnętrznych (między innymi promieniowania UV) ulega z czasem zmatowieniu, co przyczynia się do tego, że reflektory świecą słabiej. Na szczęście zmatowiałym kloszom da się przywrócić pierwotną przejrzystość - wystarczy je wypolerować, a następnie zabezpieczyć przeznaczonym do tego celu środkiem. Co więcej, są dostępne zestawy zawierające preparaty i narzędzia umożliwiające wykonanie wspomnianego wyżej zabiegu samodzielnie. Aby dodatkowo zwiększyć skuteczność świecenia reflektorów można w nich zastosować mocniejsze żarówki (chociaż trzeba liczyć się z tym, że ich żywotność jest z reguły krótsza). Nie należy jednak przesadzać, ponieważ zbyt mocne żarówki są w stanie uszkodzić odbłyśnik i wewnętrzną część klosza. Dlatego tak istotne jest, aby wybierać produkty renomowanych producentów oświetlenia, które mają homologację i nie powinny wyrządzić reflektorowi krzywdy.
Przed nastaniem zimy nie można także zapomnieć o obejrzeniu wycieraczek przedniej szyby. Jeżeli mają one właściwie wywiązywać się ze stawianego przed nimi zadania, to ich pióra muszą być w nienagannym stanie. Problem w tym, że guma, z której są one wykonane wraz z upływem czasu twardnieje, a niekiedy ulega dodatkowo uszkodzeniom mechanicznym. W rezultacie szyba oczyszczana jest w sposób nierównomierny i pozostają na niej smugi, co oczywiście utrudnia obserwację drogi przed pojazdem. Do tego, podczas pracy wycieraczek do uszu pasażerów często dochodzi charakterystyczny, nieprzyjemny pisk obniżający komfort jazdy. Warto więc zadbać o to, aby takie sytuacje nie miały miejsca i w razie konieczności wymienić pióra wycieraczek, zanim zima zawita do nas na dobre. Jeżeli jesteśmy już przy elementach wykonanych z gumy, nie sposób nie wspomnieć o oponach. Bez względu na to, czy korzystamy z ogumienia całorocznego, czy sezonowego, warto przed zimą sprawdzić, w jakim jest ono stanie, a konkretnie czy nie nosi śladów uszkodzeń mechanicznych (przecięcia, wybrzuszenia itp.). Należy też zmierzyć wysokość bieżnika. Co prawda, zgodnie z prawem musi on mieć co najmniej 1,6 mm, jednak niezależne testy oraz sami producenci ogumienia wskazują, że bieżnik opony przeznaczonej do jazdy zimą i mającej zapewniać należyty poziom bezpieczeństwa powinien mieć co najmniej 4-5 mm wysokości.
Dobrym pomysłem jest też dokładne obejrzenie nadwozia samochodu pod kątem uszkodzeń powłoki lakierniczej. Jeżeli takowe występują, to przed zimą warto zrobić nawet doraźne zaprawki (są dostępne zestawy pozwalające wykonać je samodzielnie), które zabezpieczą blachę przed dalszą degradacją. W przeciwnym razie sól drogowa stosowana zimową porą przez służby odpowiedzialne za utrzymanie przejezdności dróg poczyni w takich miejscach spore szkody, wymagające znacznie więcej nakładu środków i sił w celu pozbycia się ich na dobre.