Android Auto na centralnym ekranie
Niestety widok z tylnej kamery zajmuje tylko połowę wielkości ekranu
Przyciski do włączania podgrzewania foteli chyba nie zostały zmienione od momentu kiedy po raz pierwszy Subaru je zastosowało
KONIEC GALERII
Wnętrze możliwości
Zanim zasiądziemy za kierownicą, konieczne jest otwarcie drzwi, które zostały wyposażone (przednie) w dobrze działający system bezkluczykowy oraz nie zakrywają progów. O ile nie stanowi to żadnego dyskomfortu przy wsiadaniu, to kiedy karoseria Crosstreka nie wygląda jakby przed chwilą wyjechała z myjni, trzeba uważać aby nie pobrudzić sobie ubrania, gdyż zabrudzenia nie mają problemu, aby przedostać się na próg, i to nie tylko ten widoczny z zewnątrz po zamknięciu drzwi. Fotele zostały obite miłą w dotyku czarną skórą. To doskonałe rozwiązanie pozwalające na łatwiejsze utrzymanie czystości wnętrza, jednak staje się przekleństwem w gorące i słoneczne dni. Szczególnie, jak model nie posiada wentylacji foteli, a szyby nie zatrzymują zbyt dużo promieni słonecznych, tak jak w Crosstreku. Nawet wydajna
klimatyzacja tylko częściowo „ratuje sytuację”. Sprawnie idzie jej zbijanie temperatury w kabinie, jednak cały czas na plecach czujemy jak tapicerka oddaje ciepło.
Subaru udało się stworzyć w kabinie Crosstreka bardzo przyjazne środowisko, i to nie tylko dla kierowcy. Wszystko jest na swoim miejscu, producent nie zapomniał o fizycznych przyciskach do regulacji temperatury oraz pokrętle głośności mediów, a wyglądający na zdecydowanie większy niż jest w rzeczywistości dotykowy ekran (teoretycznie ma 11,6 cala) budzi się do życia bez praktycznie jakiegokolwiek opóźnienia oraz reaguje na dotyk, jak najlepszy smartfon. Doskonale. Pozwala on również na oglądanie filmów. Oczywiście na postoju, jednak mi udało się uruchomić tylko te zapisane jako pliki mp4. Menu jest czytelne, ikony duże, dźwięki wydobywające się z głośników zadowalające, parowanie ze smartfonem błyskawiczne, rozmowy telefoniczne stoją na wysokim poziomie, a bezprzewodowy Android Auto działa stabilnie i sprawnie. Czego chcieć więcej. No może schowka na okulary, bo zabrakło dla niego miejsca w kabinie. Nie miałbym również nic przeciwko jakby Subaru zmieniło przyciski podgrzewania foteli, bo obecne stosuje chyba od momentu kiedy pierwszy raz umieścili tą funkcjonalność i trochę „trącą myszką”. Crosstrek posiada również elektrycznie składane lusterka, jednak ich działanie rozwiązano w specyficzny sposób. Samoczynnie nie złożą się oraz nie rozłożą, służy do tego specjalny przycisk wewnątrz kabiny.
Pozytywnie zaskoczył mnie komfort oferowany przez przednie fotele. Nie tylko ich twardość została dobrana optymalnie, ale również gabaryty siedzisk oraz trzymania bocznego. W tych fotelach nawet długa podróż, to przyjemność. Nie inaczej jest na tylnej kanapie. Jej pasażerowie nie zostali potraktowani jak niechciany element. Mają dobrze wyprofilowaną kanapę, podłokietnik z miejscami
na kubki oraz tyle miejsca, że mogą eksperymentować z różnymi pozycjami.
Crosstrek stworzony jest do poruszania się w cztery osoby, jednak dobrze by było aby nie był to wyjazd na dużą liczbę dni, gdyż bagażnik bardziej został pomyślany na dwie, niż cztery walizki podróżne. Oczywiście zawsze można spakować się w worki lub wysłać ubrania kurierem. Tylko czy po to ma się samochód, i to jeszcze o bryle przypominającej kombi, czy też hatchbacka? Nie chcę w żaden sposób pouczać projektantów Crosstreka, ale wystarczyło zrobić przesuwaną tylną kanapę i tego akapitu w znacznej większości by nie było. Ten prosty mechanizm spowodowałby iż zawsze mielibyśmy wybór: większy bagażnik i trochę mniej miejsca na nogi z tyłu, czy na odwrót.
Dla miłośników głośnej muzyki
Subaru Crosstrek możemy poruszać się jednym z dwóch trybów: „I” lub „S”. „I” jest domyślny i na tyle dobrze się spisuje, że nawet przez chwilę nie czułem konieczności pokonywania kilometrów w „S”. I to bez względu czy było to miasto, drogi lokalne, czy też autostrada. Oczywiście sprawdziłem działanie „S”, jednak zmiany były na tyle nieznaczne, że postanowiłem sobie „nie zawracać nim głowy” i szybko powróciłem do „I”. Napęd został tak skonfigurowany, że kiedy może przełącza się na tryb EV (wykorzystujący zgromadzony prąd) starając się maksymalnie oszczędzać paliwo. Dzięki temu, na drogach lokalnych, nie jest rzadkością pojawienie się chwilowego zużycia paliwa wynoszącego 0,1 l/100 km. Co istotne, naciśnięcie pedału gazu niemal natychmiast powoduje przyspieszenie. Tak samo w mieście. Zatrzymujemy się i już Crosstrek przełącza się na EV. Niestety ze względu na małą baterię w modelu, po niedługim czasie ponownie włączany jest silnik spalinowy, co sygnalizowane jest wyraźnym szarpnięciem, jakby Subaru chciało od razu ruszyć. Skrzynia biegów sprawnie radzi sobie z doborem przełożeń, jednak – szczególnie przy gwałtownym przyspieszeniu – pozwala na wkręcanie się silnika na bardzo duże obroty, aż ma się ochotę ręcznie zmienić bieg, bo to nic nie daje. Ma się wrażenie, na długo przed zmianą biegu, iż dalsze wkręcanie się silnika na obroty nie przynosi żadnych korzyści w postaci przyrostu przyspieszenia, przeciwnie odczucie jest jakbyśmy przestali nabierać prędkości.
Crosstrek nie boi się nieutwardzonych dróg i luźna nawierzchnia jest dla niego tak samo naturalnym środowiskiem, jak asfalt. Poruszanie się nim po drogach lokalnych jest relaksujące. Dynamika jest zadowalająca, wspomaganie układu kierowniczego odpowiednie, pewność prowadzenia doskonała (bez względu na prędkość), zawieszenie zestrojone neutralnie (stanowi idealny kompromis pomiędzy sportową twardością, a kanapową miękkością), a skrzynia biegów fantastycznie współpracuje z napędem. Również jego zapotrzebowanie na paliwo jest zaskakująco niskie. Nie inaczej jest w mieście. Aczkolwiek tutaj daje o sobie znać duży promień skrętu - jak na model tych gabarytów - oraz niepełne wykorzystanie centralnego ekranu do wyświetlania obrazu z tylnej kamery (zajmuje on około połowy jego powierzchni). Tym samym, pomimo dobrej rozdzielczości ekranu, korzystanie z obrazu wyświetlanego na nim nie jest najprzyjemniejszą rzeczą na świecie. Mimo tego, w dużej mierze dzięki dobrze skalibrowanym czujnikom parkowania, umieszczenie Crosstreka w upatrzonym miejscu nie powoduje nadmiernego podniesienia ciśnienia. Za to, zdecydowanie komfort poruszania się po mieście, szczególnie w korkach oraz przy parkowaniu, podnosi całkiem raźne podtaczanie.
Każdy kto na co dzień ma zamiar poruszać się Crosstrekiem po autostradach i drogach szybkiego ruchu, dobrze aby był miłośnikiem klubów nocnych oraz głośnych dźwięków, zwanych przez niektóre - negatywnie nastawione do tego typu przybytków - osoby „hałasem”. A powód ku temu jest prozaiczny. Przy prędkości autostradowej w kabinie jest tak głośno, że ma się wrażenie iż nasza głowa znajduje się blisko pracującego na dużych obrotach wiatraka lub otwarta jest któraś z szyb. Chciałbym przesadzać, ale nawet uchylenie szyberdachu (swoją drogą doskonale iż znalazł się na pokładzie) nie zwiększa poziomu głośności w kabinie. Niejako na pocieszenie, wraz ze wzrostem prędkości donośność dźwięku nie zmienia się i jest cały czas taka sama. Obojętne czy jedziemy 130, 150, czy też 170 km/h posiada on takie samo natężenie. Subaru, proszę cię, zainwestuj parę euro w wyciszenie kabiny.
Zaskoczył i zdziwił mnie sposób w jaki przyspiesza Crosstrek. Od startu do około 90 km/h nabiera prędkości zgodnie z oczekiwaniem, jednak po jej przekroczeniu jakby dostawał zadyszki. Trwa ona do 130 – 140 km/h, a następnie jakby napęd dostawał „drugiego życia” i odżywał, generując większe przyspieszenie niż wcześniej. Przy okazji nie robi mu różnicy, czy przyspieszamy z wcześniejszej prędkości przelotowej, czy też rozpędzamy się od zera. Nie jest to komfortowe rozwiązanie gdyż ma wpływ na szybkość wyprzedzania innego pojazdu (drogi lokalne) oraz dołączenia do prędkości pozostałych pojazdów (autostrady).
Stałem się fanem sposobu pracy systemów wspomagających i strofujących kierowcę w prowadzeniu. Zostały one skonfigurowane jakby pode mnie i ani przez moment nie miałem ochoty wyłączenia lub ograniczenia ich działania. Każdy z nich działa tak, jakbym – posiadając taką możliwość – sam wyregulował jego czułość oraz zakres pracy. Dotyczy to wszystkich, bez wyjątku. Nawet tego, który wyjeżdżając tyłem z parkingu dba o to abyśmy nie zajechali drogi znajdującemu się na niej pojazdowi. Brawo. Umieszczone systemy robią wszystko, aby w razie konieczności wesprzeć kierowcę, a nie z mniejszą lub większą częstotliwością odrywają go od prowadzenia. Na tyle spodobał mi się sposób ich działania, że kiedy przy prędkości autostradowej w trudnych warunkach pogodowych (padający deszcz przy którym należy pamiętać aby ręcznie włączyć światła mijania, gdyż funkcja „auto” tego nie robi) pojawił się komunikat iż zostały deaktywowane (po chwili aktywowały się samoczynnie), poczułem chwilową pustkę.
Crosstrek ma relatywnie mały bak, co w połączeniu z jego spalaniem (w mieście ponad 11 l/100 km, na drogach lokalnych niecałe 6 l/100 km, a średnia z testu wyszła 9 l/100 km), pozwala na przejechanie - z prędkością autostradową - w okolicach 400 kilometrów. To nie najlepsza wiadomość dla mieszkańców południa jadących nad morze oraz tych z północy chcących odwiedzić góry, za to doskonała dla stacji benzynowych na autostradzie charakteryzujących się „turystycznymi” cenami paliw.
Subaru niezmiennie podaje ceny w euro. Crosstrek w testowanej – najwyższej – wersji wyposażenia został wyceniony na 39 500 euro, co zgodnie z przelicznikiem obowiązującym we wrześniu oznacza wydatek 169 372,05 PLN.
Mieszkam w złym miejscu
Subaru Crosstrek jest doskonałym modelem dla osób żyjących w określonych miejscach. Szkoda że nie mieszkam w Bieszczadach, wtedy byłby niemal idealnym wyborem. Statecznie, pewnie i w ciszy, każdego dnia pokonywałbym zaplanowane kilometry, ciesząc się z przejechanego każdego z nich. Nie inaczej jakbym mieszkał w Niemczech, gdzie autostrady nie posiadają ograniczeń prędkości. Wówczas zainwestowałbym tylko w wyciszenie kabiny i z poczuciem pełnego bezpieczeństwa poruszał się autostradami z prędkością na którą miałbym ochotę. Niestety mieszkam w złym miejscu (duże miasto), gdzie znaczna część atutów Crosstreka znika, ale i tak wywarł on na mnie na tyle pozytywne wrażenie, że nawet eksploatacja go w tym środowisku, wydaje mi się ciekawa oraz warta rozważenia.
Specyfikacja Subaru Crosstrek 2.0i-S e-Boxer Platinum:
Silnik: benzynowy w układzie bokser
Pojemność silnika: 1995 cm3
Maksymalna moc silnika spalinowego: 136 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika spalinowego: 182 Nm
Maksymalna moc silnika elektrycznego: 16,7 KM
Maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego: 66 Nm
Napęd: stały na wszystkie koła
Skrzynia biegów: automatyczna CVT
Prędkość maksymalna: 198 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 10,8 sek.
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym (WLTP): 7,7 l/100 km
Emisja CO2: 174 g/km
Pojemność bagażnika: 315l
Długość: 4495 mm
Szerokość: 1800 mm
Wysokość: 1600 mm
Wnętrze Subaru Crosstrek 2.0i-S e-Boxer Platinum