Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Wideorejestrator Lamax N4 - Niewidoczny ochroniarz



Lamax N4

Dobrze jest czuć się chronionym. Jeszcze lepiej jak ochrona jest dyskretna i nie rzuca się w oczy. Wydaje się, iż Lamax N4 posiada wszelkie cechy, aby sprostać tym wymaganiom.

Zapoznanie


Pierwsze wrażenie jest doskonałe. W estetycznym pudełku wszystkie elementy wideorejestratora Lamax N4 zostały dokładnie rozplanowane i zabezpieczone przed przypadkowym uszkodzeniem. Wideorejestrator wraz z przejściówką (USB na gniazdo zapalniczki) umiejscowiony został w wyprofilowanych pod nie formach, a kabel zasilający (USB) znalazł się w osobnym tekturowym opakowaniu.

Lamax N4 jest ładnie wykonany, a jego konstrukcja jest spójna, co daje uczucie pewności, że ewentualne przypadkowe odklejenie się go od szyby nie spowoduje
jego uszkodzenia. Kompaktowy rozmiar powoduje, że idealnie da się go schować za lusterkiem wstecznym samochodu, tym samym w żaden sposób nie ogranicza widoczności i nie absorbuje naszego wzroku. Super. Na szybie montowany jest za pośrednictwem taśmy dwustronnej, co niejako wymusza określone działania przy jego montażu.

Niezbędnik


Lamax N4 pozbawiony jest wyświetlacza, co powoduje że wszelkie ustawienia wykonuje się przez aplikację, ale nie tylko w tym zakresie jest ona niezbędna. Na szczęście aplikacji nie trzeba szukać w odmętach internetu, a wystarczy zeskanować kod QR znajdujący się w instrukcji, aby bezproblemowo ją pobrać. Nazywa się Vidure i zajmuje na smartfonie z Androidem (bez danych) 91 Mb.

Aplikacja nie ma wielopoziomowego menu, tym samym jest prosta w obsłudze i nawet niezaawansowane cyfrowo osoby poradzą sobie z ustawieniem wszystkich funkcji „pod siebie”. Szczególnie, że nie jest ich zbyt dużo, a sama aplikacja jest w języku polskim. W zasadzie producent ograniczył do minimum możliwości konfiguracyjne Lamaxa N4. Możemy zmienić natężenie dźwięku - lub całkowicie je wyłączyć - włączającego się wideorejestratora. Ustawić kompresję ekspozycji, długość nagrywanych filmów (minuta, dwie lub pięć), czy ma zostać umieszczony znak wodny prędkości i współrzędne GPS oraz działanie G-Sensora (automatyczne blokowanie bieżącego zapisu wideo w trakcie wykrycia kolizji lub wstrząsu). Ostatnią funkcją jest możliwość włączenia rejestrowania dźwięku z kabiny. I to w zasadzie tyle. Co prawda znalazła się również zakładka pozwalająca na modyfikację rozdzielczości wideo, ale w przypadku Lamaxa N4 jest ona niezmienna i wynosi 1080p (full HD)

Kolejność jest ważna


Lamax N4 został tak skonstruowany, że nie ma możliwości obrócenia jego obiektywu w płaszczyźnie poziomej, a w pionowej reguluje się go za pośrednictwem uchwytu mocującego wideorejestrator do szyby, co w połączeniu z jego sposobem montażu - za pośrednictwem taśmy dwustronnej – rodzi pewne komplikacje, aby rejestrował to co faktycznie chcemy, czyli drogę i obszar przed

maską samochodu. Taśma dwustronna nie jest przyssawką i za każdym kolejnym nalepieniem traci swoje właściwości, tym samym ważne jest aby już za pierwszym razem dobrze umiejscowić uchwyt wraz z wideorejestratorem. W tym celu niezbędna jest aplikacja, szczęście lub połączenie „sokolego oka” z precyzją chirurga. Zdecydowanie najmniej stresogenne jest skorzystanie z aplikacji sparowanej z wideorejestratorem. Wtedy dzięki wyświetlanemu na żywo obrazowi rejestrowanemu przez Lamaxa N4 wybieramy właściwe miejsce, naklejamy i gotowe. To proste i skuteczne rozwiązanie.

To co najważniejsze


Każde włączenie Lamaxa N4 powoduje wydobycie się z niego dźwięku (chyba że się go wyłączy). Sygnalizuje on rozpoczęcie nagrywania. Robi to z parosekundowym opóźnieniem od dostarczenia mu prądu, co dla osób odpalających samochód i odjeżdżających w tej samej sekundzie oznacza, iż pierwsze metry nie zostaną zarejestrowane. Takiego opóźnienia Lamax N4 nie ma przy wyłączeniu, które następuje wraz z utratą zasilania.



Do zasilania Lamaxa N4 służy kabel USB, który można wpiąć bezpośrednio do takiego gniazda w samochodzie, a jeżeli jest zajęte, to napięcie można dostarczyć dzięki dołączonej do zestawu wtyczce na gniazdo zapalniczki (z dwoma gniazdami USB). Powyższe rozwiązanie posiada przynajmniej jeszcze jeden atut: zyskujemy dodatkowe gniazdo USB. Wtyczka gniazda zapalniczki świeci na przyjemny niebieskawy kolor, który nie tylko nie razi w nocy, to daje ciekawy efekt kolorystyczny we wnętrzu, a przynajmniej tak było w modelu w którym był testowany wideorejestrator.






Bez względu na warunki atmosferyczne – noc, deszcz, czy też pochmurny dzień – jakość nagrań stoi na wysokim poziomie. Nie posiadają one efektu rybiego oka (zniekształcenia w narożnikach), kąt rejestrowany przez kamerę jest wystarczający, a nagrania pozbawione są drgań. Kolorystyka wiernie oddaje faktycznie panujące warunki, filmy zawierają ilość szczegółów oraz kontrast pozwalający na praktycznie pełną identyfikację, jak również przeczytanie tablic rejestracyjnych, i to nie tylko samochodów znajdujących się blisko nas. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Nocne nagrania odzwierciedlają to co sami widzimy prowadząc samochód. Tam gdzie powierzchnia oświetlona jest przez reflektory wszystko jest doskonale widoczne, jednak poza nimi obraz jest zaciemniony, pozbawiony wysokiego kontrastu oraz szczegółów. Pora dnia, jak również warunki atmosferyczne nie mają wpływu na wagę rejestrowanego filmu. Dwuminutowy zajmuje około 147 Mb i jest zapisywany jako plik mp4. Tym samym karta (micro SD) o pojemności 32 Gb pozwala za zachowanie około 440 minut jazdy, zanim zacznie nadpisywać najstarsze nagrania.

Możesz być pewny


Wideorejestrator Lamax N4 nie jest ochroniarzem jakiego obecnie najczęściej spotykamy we wszelkiego rodzaju instytucjach, sklepach, czy też biurowcach. W przeciwieństwie do nich, jego skala przydatności nie wiąże się bezpośrednio z grupą inwalidzką – czym większa, tym na rynku jest bardziej pożądany. Wspólna jest tylko ich widoczność – tak fizyczni ochroniarze, jak i Lamax N4 są praktycznie niewidoczni. Cała reszta to dwa przeciwne bieguny. W trakcie całego testu wideorejestrator ani razu nas nie zawiódł i zawsze mogliśmy liczyć na jego ochronę oraz pomoc jeżeli zaistniałaby taka konieczność. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Lamax N4 to doskonały wideorejestrator pozbawiony „wodotrysków”, którego psychologiczna wartość jeszcze rośnie jak pozna się jego cenę oscylującą pomiędzy 200 a 300 PLN jednak bliższą pierwszej wartości. Pokazuje on, że prawdziwa ochrona przodu samochodu nie musi być droga i rzucać się w oczy. Brawo.

Specyfikacja Lamax N4:
Rozdzielczość nagrywania: Full HD 1080p
Kąt widzenia kamery: 140 stopni
Obsługa kart: micro SD do 128 GB
Wi-fi
G-sensor
Wbudowany mikrofon







Zapis Lamax N4

Zapis z wideorejestratora Lamax N4



Podziel się:




Listopad 2023

Dziękujemy firmie Lamax za przekazanie wideorejestratora do testu.

Gwarancja niezależności testu.
Oznacza ona, iż test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy czy też osoby powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi