Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

logo kdk.pl
Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta ikona szukaj
Testy Tech Historia Prawo Felietony Ekomoto Inspiracje KATALOG FIRM Cennik logo KATALOG dla kierowców SZUKAJ






Test

Wideorejestrator Xblitz Mirror HQ Plus - Koniec poszukiwań?


Robert Lorenc


Xblitz Mirror HQ Plus

Wydaje mi się, że moje podejście do wideorejestratorów nie jest standardowe. Traktuję je bowiem jak ubezpieczenie, które sumiennie płacę, ale nie chciałbym nigdy z niego skorzystać, bo oznaczałoby to, że zdarzyła się jakaś nieprzyjemna, a co za tym idzie, nerwowa sytuacja.

To nie koniec moich fobii. Szanuję umieszczane na przedniej szybie wideorejestratory za ich mobilność i możliwość przenoszenia pomiędzy samochodami. Jednak ciężko jest mi zaakceptować wiszący kabel zasilania, bo burzy to moją estetykę. Oczywiście da się go poprowadzić tak aby nie był widoczny, jednak wtedy - w praktyce - zatraca się mobilność kamery i staje się ona stałym elementem kabiny samochodu. Tak źle, i tak niedobrze. Wyjściem jest wideorejestrator montowany w miejscu lusterka wewnętrznego. Ma on jednak swoje przywary. Jedną z nich jest konieczność zamontowania go na stałe, najlepiej przez fachowca, bo wiąże się to z rozebraniem tapicerki pojazdu – jeżeli montaż ma zostać wykonany zgodnie „ze sztuką” i chcesz korzystać z dobrodziejstwa tylnej kamery, która jest standardowym
wyposażeniem tego typu wideorejestratorów, przynajmniej ja nie spotkałem się z innymi. Kolejną jest wielkość wideorejestratora. Te na które dotychczas trafiałem rozmiarem przypominały lustra w garderobie, gdzie z powodzeniem można było jednym spojrzeniem objąć nie tylko kabinę pojazdu, ale również to co znajduje się daleko poza nią. Mocno ograniczone zaufanie mam również do wideorejestratorów, które oferują tak szeroką gamę funkcji dodatkowych, że zapamiętanie ich przypomina szkolne wykłucie materiału na pamięć. Co gorsza, rzadko zdarzało się, aby sensownie one działały, a przynajmniej większość z nich. Czy zatem jest jakikolwiek wideorejestratoir na rynku, który – chociażby teoretycznie – byłby w sanie spełnić moje potrzeby? Wydaje się, że temu zadaniu może sprostać Xblitz Mirror HQ Plus. Posiada on sensowne wymiary (25,6 x 7,3 cm), podstawowe funkcje bezpieczeństwa (G-Sensor – zabezpieczenie nagrań oraz tryb parkingowy – automatyczne włączenie w momencie wstrząsu) oraz tylną kamerę służącą również jako pomoc przy cofaniu. Tyle i... super. Czas zatem skonfrontować go z rzeczywistością.

Xblitz Mirror HQ Plus

Xblitz Mirror HQ Plus zamontowany, kamera tylna podpięta pod sygnalizację cofania, można zatem przejść do organoleptycznych oględzin. Niewątpliwym atutem tego wideorejestratora jest jego wielkość, która tylko nieznacznie wykracza poza fabryczne lusterko. To miło, bo kabina nie zmieniła swojego charakteru i nie stała się salą luster. Jednak nie jest idealnie, aczkolwiek kierowca będzie miał nikłe

szanse przekonać się o tej niedoskonałości. A mianowicie wideorejestrator odstaje od fabrycznego lusterka, co doskonale widać od strony pasażera. Pewnym dyskomfortem jest również umieszczenie wysuwanej kamery po lewej stronie wyświetlacza. Co prawda nie ogranicza ona widoczności, jednak – przynajmniej przez pierwsze dni – taki wystający z lusterka pałąk z logiem Xblitz skutecznie potrafi przyciągnąć wzrok. Jakby kamera znalazła się po drugiej stronie lusterka byłoby idealnie. Xblitz Mirror HQ Plus jest wykonany solidnie oraz schludnie, panel dotykowy reaguje bez opóźnień, a nacisk potrzebny do jego obsługi jest właściwie dobrany i nie trzeba po każdej „operacji” ponownie ustawiać lusterka. Całość pozytywnego pierwszego wrażenia uzupełnia wysoka jakości oferowanego przez wyświetlacz obrazu.

Czas na ustawienie i konfigurację Xblitz Mirror HQ Plus. Wyświetlacz może pokazywać obraz z kamery przedniej, tylnej lub z obu równocześnie (aby go zmienić wystarczy przesunąć palcem po ekranie). Ustawiając położenie kamer najlepiej posiłkować się obrazem wyświetlanym z obu kamer równocześnie. Przyczyna jest prozaiczna: widać bowiem wtedy wszystko co obejmuje kamera w zakresie góry i dołu, a chyba nikt nie chciałby aby rejestrowała ona zachowanie maski samochodu, czy też trajektorii przesuwających się po niebie chmur. Oczywiście później, aby upewnić się w dokonaniu właściwego wyboru, wypada sprawdzić co obejmuje ona szerokością i do tego doskonale nada się pojedynczy obraz kamery. W tym miejscu, dla osób traktujących powyższy tekst jak instrukcję obsługi a nie test, winien jestem wyjaśnienie. Przesuwając palcem po wyświetlaczu wideorejestratora (jeżeli pokazuje on obraz z jednej z kamer) możesz ustawić to co chcesz widzieć, a nie to co faktycznie rejestruje dana kamera. Jako się rzekło Xblitz Mirror HQ Plus nie posiada ponadnormatywnie rozbudowanych funkcji, tym samym z radością przywitałem krótką listę pozycji w jego menu. Jedną z ciekawszych jest ustawienie wyłączenia wyświetlacza po ustalonym czasie – oczywiście droga dalej jest wtedy rejestrowana. Wtedy wideorejestrator nie tylko wygląda jak klasyczne lusterko, ale również tak się zachowuje, z jedną tylko uwagą. Obraz w nim jest niewyraźny oraz przyciemniony i trochę przypomina ten znany z samościemniających się lusterek. Jedni podskoczą z radości, inni będą kręcić nosem. Ja do tej pory nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Raz mi się podoba taki ciemniejszy obraz, a w inny dzień brakuje mi w nim możliwości zobaczenia szczegółów. Za to jednoznaczne i bardzo pozytywne zdanie mam odnośnie automatycznej regulacji jasności wyświetlacza. Działa ona doskonale i ani razu nie zdarzyło mi się abym czuł nieodpartą konieczność przyciemnienia lub rozjaśnienia obrazu. Miłym dodatkiem jest możliwość ustawienia linii cofania – statycznych nie zmieniają swojego położenia wraz z naszym poruszaniem się. Dzięki tej funkcji każdy „pod siebie” dostosuje widok z tylnej kamery, tak aby była ona jak najbardziej pomocna w trakcie cofania. Skoro doszliśmy do poruszania się samochodem w tył, Xblitz Mirror HQ Plus ma jeszcze jedną doskonałą funkcję. Otóż wraz z wbiciem biegu wstecznego nie tylko włącza się wyświetlacz (jeżeli był wygaszony), ale również zmienia się kąt wyświetlanego obrazu przez tylną kamerę, na ten który samodzielnie wybraliśmy do pokazywania w trakcie cofania. Fantastyczne rozwiązanie.






Obie kamery Xblitz Mirror HQ Plus zapewniają tą samą jakość nagrania i trzeba przyznać, że stoi ona na wysokim poziomie, aczkolwiek można znaleźć pewne niedoskonałości. O ile obraz jest płynny, posiada wystarczający kontrast oraz ilość szczegółów i praktycznie bez względu na warunki atmosferyczne jego czytelność jest wysoka, to są pewne okoliczności, które zaburzają jego idyllę. Jednym z nich są zapalone światła ksenonowe w samochodzie. Bardzo skutecznie ograniczają one możliwość odczytania tablicy rejestracyjnej poprzedzającego nas pojazdu. Nie jest to niemożliwe, ale dosyć utrudnione. Identycznie jest z obrazem z tylnej kamery, którą potrafią „oślepić” światła zbliżającego się samochodu. Na szczęście jeżeli tylko znajdzie się w naszej bliskości, kamera odzyskuje „wzrok” i to na tyle, że odczytanie tablic rejestracyjnych nie stanowi żadnego problemu. Będąc przy tylnej kamerze należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną jej niedoskonałość. A mianowicie obraz przez nią rejestrowany posiada delikatny efekt rybiego oka. Nie przeszkadza to w całościowym odbiorze obrazu, ale szczególista może nie być do końca usatysfakcjonowany. Xblitz Mirror HQ Plus zapisuje pliki w formacie ts i każdy z nich – trzy minutowy – zajmuje między 270 a 330 Mb, i to bez względu czy został zarejestrowany przez przednią, czy tylną kamerę. Powoduje to, że na karcie (microSD) o pojemności 128 GB możemy zapisać prawie 640 minuty naszej drogi (10 godzin i 40 minut), i to z obu kamer.



Przyznam uczciwie, że rozpoczynając test Xblitz Mirror HQ Plus miałem mieszane uczucia. Mając na względzie jego specyfikację, jawił się jako wideorejestrator skonstruowany na moje indywidualne zamówienie. Jednak życie nauczyło mnie, że ideały nie istnieją, a przynajmniej ich występowanie w naturze jest tak rzadkie jak spotkanie uśmiechniętego i zadowolonego Polaka, który nie nafaszerował się „zakrzywiaczami rzeczywistości”. Tymczasem Xblitz Mirror HQ Plus okazał się doskonałym, przemyślanym i co najważniejsze działającym urządzeniem. Włącza się i zaczyna nagrywać nie tylko bezgłośnie, ale praktycznie w momencie dostarczenia mu zasilania. Zapisany obraz przez kamery – oby nigdy nie był potrzebny – cechuje wysoka jakość, a tylna jest doskonałym ułatwieniem przy parkowaniu. Okazało się, że znalazłem swojego „złotego Graala” i właśnie zakończyłem poszukiwania wideorejestratora. Mam tylko nadzieję, że tak jak idealnie trafił on w moje oczekiwania, tak samo długo będzie je spełniał, a wtedy z całą odpowiedzialnością będę mógł stwierdzić, że wart jest każdej z 699 złotówek (w cenie regularnej) które życzy sobie producent za niego.

Specyfikacja Xblitz Mirror HQ Plus:
Procesor: Mstar 8339
Rozdzielczość nagrywania kamery przedniej i tylnej: Full HD 1080p
Kąt widzenia kamery: 150 stopni
Wyświetlacz: 9,66 cala LCD dotykowy
G-sensor
Tryb parkingowy
Wysuwany obiektyw
Szerokość: 25,6 cm
Wysokość: 7,3 cm
Grubość: 4 cm
Waga: 337 g







Xblitz Mirror HQ Plus

Obraz z obu kamer Xblitz Mirror HQ Plus



Podziel się:




Kwiecień 2023

Robert Lorenc

Dziękuję Xblitz za przekazanie wideorejestratora Xblitz Mirror HQ Plus do testu.

Gwarancja niezależności testu.
Oznacza ona, iż test nie był inspirowany, sponsorowany, sprawdzany oraz korygowany w jakikolwiek sposób przez firmy czy też osoby powiązane z testowanym produktem. Nie miały one również wpływu na jego kształt oraz formę.

Zobacz ostatnie numery miesięcznika motoryzacyjnego:













Warte uwagi