Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





Test

Xblitz Mirror View - Urlopowe wojaże



Xblitz Mirror View

Z planowaniem zakupu wideorejestratora jest tak samo jak z planowaniem urlopu. Przeglądamy w katalogach i internecie lokalizacje, ich bazy noclegowe, koszty. Kiedy zawęzimy wybór, weryfikujemy wszystko i sprawdzamy opinie osób, które tam były. Tak przygotowani podejmujemy decyzję. Czy zatem coś może pójść nie tak? Wszystko zależy od tego ile rzeczy zostało przemilczanych.

Przygotowania do wyjazdu


Oczekiwania określone, budżet ustalony, można zacząć poszukiwania. Wydaje się, iż najlepszym rozwiązaniem jest wideorejestrator montowany w miejscu lusterka (nie będzie zajmował dodatkowego miejsca na szybie) z funkcją kamery cofania. To doskonałe rozszerzenie
Reklama
funkcjonalności. Po rozeznaniu rynku, padło na Xblitz Mirror View, który jawił się jak spełnienie oczekiwań, tym bardziej że jego rynkowa cena (369 PLN) mieściła się w ustalonych ramach. Wybór dokonany, pozostaje tylko oczekiwanie i przygotowania.

Spakowani, to jedziemy


Z wykonania Mirror View producent może być dumny. I to nie tylko jeżeli chodzi o sam produkt, który wygląda efektownie, ale również z formy jego spakowania. W zasadzie opakowanie można obwiązać kokardą i prezent gotowy. Niestety, obdarowany nie będzie zaskoczony, bo pudełko nie ukrywa swojej zawartości, ale coś za coś. Jakbyśmy kupili voucher na prezent, tylko nie zapakowali go w kopertę. Co ważne zawartość dostarczana jest kompletna, czyli do montażu – oprócz narzędzi – nie potrzebujemy niczego dodatkowego. Sama instalacja wideorejestratora nie powinna sprawić trudności nawet osobom, które nie mają pewności co do swoich manualnych umiejętności. Montaż na lusterku jest prosty, a potem pozostaje tylko włączenie zasilania do gniazda zapalniczki. Inaczej jest jeżeli chce się w pełni wykorzystać możliwości Mirror View. Wtedy zalecane jest skorzystanie z usług fachowca, gdyż instalacja tylnej
Reklama

kamery (oczywiście jeżeli ma być zrobiona zgodnie ze sztuką) wiąże się z koniecznością demontażu części tapicerki i podpięciem kamery pod wsteczny bieg samochodu. My oczywiście, nie pozostawiając niczego przypadkowi, poszliśmy na całość i tak zrobiliśmy, jak klient przeznaczający odpowiednią sumę na wycieczkę fakultatywną, a nie liczący, że będzie ona darmowa. Ważne, aby świadomie dobrać taki wideorejestrator do samochodu, gdyż jest on większy niż standardowo zamontowane lusterko, przynajmniej to w autach osobowych. Mirror View ma szerokość 31,5 cm, co oznacza, że w niektórych modelach będzie zachodzić na osłony przeciwsłoneczne i nie da się ich w pełni rozłożyć.

Wszystkie elementy zamontowane i podpięte, całość sprawdzona, więc można zająć się konfiguracją i ustawieniami. Ponieważ menu nie jest zbytnio rozbudowane, a w dodatku posługuje się czystą polszczyzną nie jest to zajęciem trudniejszym niż zapięcie walizki ze wszystkimi rzeczami, które przygotowaliśmy do zabrania na urlop. Xblitz Mirror View został wyposażony w ruchomy obiektyw, co powoduje, że nie trzeba iść na kompromis z ustawieniem lusterka. Najpierw dostosowujemy jego położenie, tak aby widzieć w nim to co chcemy, a następnie korygujemy nachylenie obiektywu, żeby pokazywał drogę, a nie pobocze czy też niebo.

Urlopujmy się


Pierwszy oddech na ziemi obiecanej, czyli w miejscu urlopu, zawsze jest ożywczy, pełen nadziei i oczekiwań na nadchodzące dni. Nie inaczej jest z pierwszymi wrażeniami po zamontowaniu Mirror View. Stabilnie trzyma się on na fabrycznym lusterku nie wykazując ponadnormatywnych drgań. Startuje tuż po dostarczeniu mu prądu, czyli włączeniu stacyjki, co niejako gwarantuje zarejestrowanie wszystkich metrów naszych podróży. Bez chwili wahania, tuż po włączeniu biegu wstecznego pokazuje obraz z tylnej kamery. Obie kamery (przednia i tylna) wideorejestratora Xblitz Mirror View nie uchylają się od pracy i rejestrują równocześnie każdy odcinek naszych zmagań drogowych. Przednia zapisuje obraz w rozdzielczości 1920 x 1080 px tworząc dwuminutowe pliki, z których każdy zajmuje trochę ponad 290 MB. Równolegle zapisywany jest obraz z tylnej kamery (o rozdzielczości 640 x 480 px) w plikach (również dwuminutowych) o wadze 64,5 MB każdy. Tym samym na karcie pamięci o pojemności 16 GB maksymalnie może zostać zarejestrowane trochę ponad 90 minut naszej podróży, ale za to z obu kamer. Do obrazu zapisanego przez przednią kamerę, i to bez względu na warunki atmosferyczne, nie można mieć zastrzeżeń. Jest płynny i wyrazisty. Co prawda daleko mu do zarejestrowania szczegółów i nie można zobaczyć koloru oczu wiewiórki, która przebiegła nam drogę, ale jest wystarczający. Oczywiście najlepszy jest przy doskonałej pogodzie, jednak również w trakcie deszczu, jak i wieczorową porą nie wygląda jak kolorowa masa. Pomimo że tylna kamera ma zdecydowanie mniejszą rozdzielczość, to również zapisany przez nią obraz ma wystarczającą jakość.

W trakcie testu jednej nocy przeszła burza. Tak to bywa w naszej szerokości geograficznej. Pomimo że nie okazała się zbytnio niszczycielska, to pobudziła wszystkich mieszkańców. Jak później się okazało nie tylko ich, bo Mirror View również miał nieprzespaną noc i zarejestrował część tego widowiska pogodowego. Tym samym mogliśmy sprawdzić, że G-sensor nie tylko występuje w specyfikacji technicznej, ale faktycznie działa.


Reklama



Reklama




Jednak z każdym kolejnym dniem wcześniejsza euforia trochę zaczęła gasnąć. Każde włączenie i wyłączenie Xblitz Mirror View odbywa się przy sygnale dźwiękowym, którego nie da się wyłączyć. To wkurzające, szczególnie jak często wsiadasz i wysiadasz z samochodu. Pozdrowienia dla kurierów. O ile szerokość obrazu pokazywanego przez tylną kamerę jest wystarczająca, to już kąt góra-dół jest bardzo wąski. Powoduje to, że korzystanie z niej w pełnym zakresie jest niemożliwe i wymagany jest daleko posunięty kompromis. Albo tylna kamera będzie służyć jako wizualny czujnik parkowania, albo jako rejestrator naszej jazdy, a w zasadzie tego co dzieje się za naszym samochodem. Połączenie tych dwóch funkcji jest niemożliwe. Jakbyśmy pojechali na wycieczkę fakultatywną jednak tego dnia pogoda nie była dla nas łaskawa i postanowiła zasilić wiadrami wody powierzchnię ziemi. Niby spoko, bo wycieczka się odbyła, jednak obiecywaliśmy sobie po niej zdecydowanie więcej. Wszelako obraz z tylnej kamery niesie ze sobą walor edukacyjny i potrafi zmienić dotychczasowe postrzeganie. Ustawiona tak żeby jej skraj pokazywał krawędź zderzaka, wyświetla obraz od niego na odległość 2,3 metra. Wydaje się to dużo, jednak w trakcie cofania ma się wrażenie, że pokazuje nie więcej niż parę centymetrów przestrzeni za zderzakiem.

Szkło lusterka ma tendencję do parowania. Pomimo podjęcia prób wytłumaczenia tego jako zalety, nie udało nam się wpaść na właściwy powód takiego zachowania, gdyż korzystanie z niego wymiernie podnosi nie tylko komfort podróżowania, a przez zaparowane nie przedostaje się jakikolwiek obraz. Tym samym musimy określić to jako jego wadę.

Xblitz Mirror View

Tak paruje szkło lusterka


Wyświetlacz Mirror View raczy nas obrazem jakby chorował na zaćmę, i to nawet przy maksymalnym kontraście. Tym samym, aby cokolwiek na nim zobaczyć konieczne jest dostosowanie się do pory roku, a przynajmniej do pory dnia. W słoneczny dzień więcej człowiek się domyśla aniżeli faktycznie widzi. Tym samym skorzystanie z tylnej kamery jako kamery cofania jest możliwe tylko w określonych warunkach, a najlepiej żeby była to noc. Przy słonecznej pogodzie lepiej w ogóle nie próbować, bo od wpatrywania się w nią można nabawić się schizy, że zaczęliśmy tracić wzrok. Po chwili namysłu uznaliśmy, że za takie podejście producenta należy mu się pochwała, a nie bura. Skoro na wyświetlaczu mało lub nic nie widać, to nie będzie nas kusiło zerkanie na niego. Tym samym będziemy patrzeć tylko na drogę, zwiększając bezpieczeństwo. Analogicznie, skoro nie wykorzystamy kamery przy cofaniu, to skazani jesteśmy na wykonanie tego manewru za pośrednictwem manualnych pomocników (lusterek). A jeżeli tego nie potrafimy zrobić, to może w ogóle nie powinniśmy prowadzić samochodu lub zgłosić się na kurs doszkalający. Wyjdzie to na dobre wszystkim użytkownikom dróg.

Wrażenia po powrocie


Wideorejestrator Mirror View jest jak wakacyjna wyprawa, od początku jej planowania do pobytu. O ile obrazki prezentujące hotel i okolicę są zgodne z prawdą, to jednak prezentują tylko mocne, a co za tym idzie właściwe strony. O tych mniej zachęcających nie wspominają. A czasami to właśnie one mają kluczowy wpływ na nasz pobyt. Jak chociażby pokój hotelowy z widokiem na ścianę. Niby spoko, fantastyczny hotel, pokój też niczego sobie, jednak trochę wstyd zaprosić kogoś do niego proponując lampkę wina na balkonie. Osoby przygotowane na to będą zadowolone (i właśnie dla nich Mirror View będzie doskonałym wyborem), inne – w najlepszym wypadku – przemilczą, jak katalogi, niewygodne i niewpisujące się w kolorowy obraz pobytu fakty. I życie będzie toczyć się dalej, do następnego urlopu.

Reklama









Widok z przedniej kamery wideorejestratora Xblitz Mirror View

Xblitz Mirror View

Wideorejestrator w lusterku Xblitz Mirror View



Podziel się:
Reklama
Czerwiec 2022

Dziękujemy Xblitz za przekazanie wideorejestratora Mirror View do testu.

Zobacz ostatnie numery:











Warte uwagi