Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm
Partner

Ekologia

Partner:


Wsiadaj na rower i w drogę! - wywiad z Sebastianem Żabińskim



wywiad z Sebastianem Żabińskim

Jazda na rowerze to nie tylko sposób na przyjemne spędzenie wolnego czasu, ale także na poprawę kondycji fizycznej, co z kolei ma pozytywny wpływ na nasze samopoczucie oraz zdrowie. Jak więc zacząć przygodę z dwukołowym pojazdem napędzanym siłą mięśni? Jaki rower wybrać? Czy do jazdy na nim trzeba się jakoś przygotować? Odpowiedzi między innymi na takie pytania udziela Sebastian Żabiński.

Jaki wpływ na nasz organizm ma sport, a w szczególności jazda na rowerze?
Sebastian Żabiński:
Badania mówią, iż światowe gospodarki w istotny sposób zwiększają procent wkładu swojego PKB na inwestowanie w sport. Skoro tak jest, to coś w tym musi być. Sport to aktualnie nie tylko
Reklama
rywalizacja z przeciwnikiem. Sport to teraz rywalizacja z samym sobą. To właśnie on, poprzez wyzwania motywuje nas do aktywności ruchowej. Jest determinantem tego, czego wymaga ewolucja, a ogranicza postęp. To właśnie aktywność fizyczna jest gwarantem pozytywnej egzystencji w komforcie, jaki daje nam obecny postęp cywilizacyjny. Tak, sport ma ogromny wpływ na to kim jesteśmy i jak długo nim będziemy - a w szczególności jazda na rowerze.

Czy jazda na rowerze nie ogranicza „pracy” nad organizmem tylko do dolnych partii ciała? Należy ją połączyć z dodatkową aktywnością?
Oczywiście, że głównym czynnikiem napędzającym rower są nasze kończyny dolne. Jednak czy wyłącznie? Otóż proszę sobie wyobrazić kierowcę, który uważa, że jedynym koniecznym elementem w samochodzie jest silnik. Może i znalazłoby się kilku, którzy nie widzą, jak ogromną pracę wykonuje np. zawieszenie i inne podzespoły. Rolę stabilizatora, amortyzatorów itp. pełni reszta naszego ciała. Pracując z kolarzami ogromny nacisk kładę na ćwiczenia ogólnorozwojowe, głównie te bilansujące rozwój najmocniej zaangażowanych partii mięśniowych. Jestem za zrównoważonym treningiem, zwłaszcza w okresie przygotowawczym.

Dla uzyskania jakiegokolwiek efektu musimy jeździć codziennie i na długich dystansach?
Nigdy nie opieram treningu na wskazaniu dystansu. Głównymi mierzonymi wartościami jest czas i intensywność. Nie będę tu szczegółowo omawiał sposobu ich doboru i metod kształtowania cech motorycznych kolarza, jednak skupię się na tym, co ważne dla każdego z nas przy pierwszym kontakcie z rowerem. Dla uzyskania zauważalnego, a przede wszystkim długotrwałego efektu progresji konieczne jest spełnienie trzech zasad:
1. Systematyczność - bez niej nie osiągniemy efektu w większości dziedzin życia.
2. Rozwaga - dobór ilości jednostek treningowych oraz aplikowane
Reklama

obciążenia, lepiej gdy będą dużo poniżej granicy naszych możliwości niż nieco powyżej.
3. Regeneracja - nawet najlepiej dobrany plan treningowy musi zakładać odpoczynek. Tu należy pamiętać, że potrzeba regeneracji nie wynika wyłącznie z ilości czasu spędzonego podczas aktywności fizycznej, ale z sumy „stresorów”, jakie dostarcza nam życie codzienne, praca zawodowa itd. powiększonej o obciążenia wynikające z treningu. Właśnie po tych wręcz matematycznych wyliczeniach możemy wiedzieć kiedy ponownie wdrożyć zwiększoną dawkę aktywności fizycznej.

Czy powinniśmy się jakoś przygotować do pierwszej jazdy, czy po prostu wsiąść na rower?
Jazda na rowerze jest na tyle nieinwazyjnym sportem, że bez większych przygotowań możemy rozpocząć przygodę z kolarstwem turystycznym, które później samoistnie przekształci się w pasję do aktywnej, sportowej strony naszego życia. Nieinwazyjnym, to nie znaczy, że nieurazowym. Kolarstwo, zwłaszcza górskie jest zaliczone do sportów ekstremalnych. Jednak o ile narciarzom zawsze przed sezonem proponuję zestaw ćwiczeń przygotowawczych do wyjścia na stok, o tyle z czystym sumieniem na rower można wsiąść wprost zza biurka...

Sebastian Żabiński
Z zawodu elektronik, jego pasją od dziecka był i jest sport. Ukończył kurs trenerski II klasy w Wyższej Szkole Kultury Fizycznej i Turystyki im. H. Konopackiej w Pruszkowie. Posiada instruktorskie uprawnienia państwowe w trzech dyscyplinach sportów olimpijskich. Pracuje w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Zatorze, gdzie również mieszka. Był członkiem zarządu Akademii Mistrzów Sportu – Mistrzów Życia. Stworzył i wdrożył do realizacji program autorski „I Ty możesz zostać Mistrzem Olimpijskim”. Dzięki temu programowi obecnie cieszymy się z mistrzowskich medali wielu zawodników. Sam, przez dziesięć lat uprawiał sporty motorowe. W roku 2004 został wicemistrzem, a w 2005 mistrzem Polski w rajdach samochodowych w klasie A6. W roku 2016 prowadził Kadrę Narodową U23 w kolarstwie górskim. Swą wiedzę w zakresie fizjologii, anatomii i psychologii sportu nieustanie zgłębia poprzez szkolenia w Akademii Trenerskiej Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Aktualnie jest trenerem w grupie kolarskiej SUPERIOR Zator. Jest Prezesem Zarządu klubu sportowego, w którym od podstaw uruchomił 3 sekcje sportowe: kolarstwo, piłkę siatkową i lekkoatletykę. Ze swoimi zawodnikami zdobył blisko 30 medali Mistrzostw Polski we wszystkich odmianach kolarstwa. Jego pasją jest również malarstwo, fotografika i przede wszystkim ornitologia.




wywiad z Sebastianem Żabińskim

Wrzesień 2018

Zdjęcia: archiwum Sebastiana Żabińskiego



POBIERZ NUMER


Warte uwagi