Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm
Partner

Ekologia

Partner:


wywiad

Michał Kościuszko: Człowiek za kierownicą podejmuje ostateczne decyzje



Michał Kościuszko Moto Park Kraków

- Dobrze wdrożony program szkoleniowy z ekojazdy oznacza istotne korzyści finansowe dla danej firmy. Samochody spalają wtedy mniej paliwa, mniej zużywają się klocki i tarcze hamulcowe, a także opony i inne podzespoły auta – mówi w wywiadzie Michał Kościuszko.

Spotkaliśmy się w Moto Park Kraków. Co to za miejsce?
Michał Kościuszko:
Moto Park Kraków powstał z potrzeby szkolenia się kierowców. Jest bowiem wielu kierowców, którzy nie mieli możliwości sprawdzenia swoich umiejętności w trudnych sytuacjach drogowych, jak np. awaryjne hamowanie, nagła zmiana pasa ruchu czy jakikolwiek poślizg. Do tej pory nie było w Małopolsce miejsca, w którym można by było w bezpieczny sposób spróbować, jak sobie radzimy w takich sytuacjach, a następnie potrenować właściwą reakcję, żebyśmy podczas realnego zagrożenia na drodze wiedzieli co zrobić. Dlatego właśnie postanowiliśmy taki obiekt wybudować i od maja tego roku funkcjonujemy.

Czyli jest to obiekt szkoleniowy, a nie rajdowy.
Zgadza się. Konkretnie jest to ośrodek doskonalenia techniki jazdy wpisany do rejestru tego typu ośrodków. To jedyny taki ośrodek w Małopolsce. Absolutnie nie jest to tor
Reklama
wyścigowy. Jest on zdecydowanie za mały i za wąski, żeby można było organizować na nim wyścigi. Poza tym na torach wyścigowych nie ma płyt poślizgowych, a tutaj mamy aż trzy takie płyty. Wykorzystujemy je oczywiście podczas szkoleń.

Czego można się u was nauczyć?
Przede wszystkim dobrej techniki prowadzenia samochodu lub motocykla. Można też nauczyć się, jak zapobiegać poślizgom, jak wychodzić z poślizgów, gdy już się pojawią, w jaki sposób zachowywać się w przypadku nieprzewidzianej sytuacji na drodze, gdy musimy awaryjnie zahamować lub ominąć jakąś przeszkodę. Do tego celu wykorzystujemy specjalne kurtyny wodne, które symulują nam przeszkody.

Można więc stwierdzić, że chodzi tutaj o nabranie dobrych nawyków w prowadzeniu samochodu.
Powiem inaczej - często jest to wyplewienie złych nawyków. Ale najłatwiej jest zaimplementować wiedzę komuś, kto jeszcze nie zdążył nabrać żadnych nawyków. Mówiąc ogólnie uczymy prawidłowego zachowania i defensywnej postawy na drodze. Przede wszystkim mam tutaj na myśli doskonalenie techniki jazdy, uczenie bezpiecznego podejścia do prowadzenia samochodu, jak również chłodnego podejścia do sytuacji, w której z autem zaczyna dziać się coś niedobrego. Pokazujemy też jak zareagować i nie panikować w krytycznym momencie. Tak naprawdę zawsze do ostatniej chwili jesteśmy w stanie coś zrobić i się wyratować. Moto Park jest po to, aby wpaść w poślizg pod okiem profesjonalnego instruktora techniki jazdy, który pokaże nam, jak wyjść z niebezpiecznej sytuacji obronną ręką.

Czym jest jazda defensywna?
To taka „elka” dla zaawansowanych. Polega to na tym, że nasz instruktor wsiada do samochodu wraz kierowcą uczestniczącym w szkoleniu i wspólnie pokonują trasę w otwartym ruchu miejskim. W aucie montujemy dwa rejestratory: jeden skierowany na drogę, a drugi na kursanta. Podczas jazdy, przy pomocy specjalnej karty ocen, nasz instruktor wyłapuje wszelkie błędy kierowca, takie jak niepatrzenie w odpowiednie miejsca, niezachowywanie odpowiednich odległości, nierespektowanie znaków, nieodpowiednie obserwowanie otoczenia wokół swojego auta itd. Na tej podstawie wskazujemy obszary, w których należy coś poprawić. Później robimy jazdę weryfikacyjną, podczas której pokazujemy, w jaki sposób jeździć bezpiecznie, skutecznie i płynnie. Są tutaj również elementy ekojazdy, można więc połączyć te dwie kwestie.

Podobno ekojazda przynosi też wymierne korzyści jeżeli chodzi o eksploatację samochodu. Czy to prawda?
Oczywiście. Dobrze wdrożony program szkoleniowy z ekojazdy oznacza istotne korzyści finansowe dla danej firmy. Samochody spalają wtedy mniej paliwa, mniej zużywają się klocki i tarcze hamulcowe, a także opony i inne podzespoły auta. W przypadku dużych flot przynosi to dziesiątki, a czasami nawet setki tysięcy złotych oszczędności w skali roku. Warto więc w to inwestować. Świadome firmy, zwłaszcza korporacje, robią tak już od wielu lat. Obserwuję jednak, że obecnie nawet mniejsze polskie firmy decydują się na taki ruch.

Współczesne samochody wyposażone są w całą masę systemów bezpieczeństwa, których zadaniem jest niedopuszczenie do krytycznej sytuacji na drodze lub też wyprowadzenie z niej auta bez szwanku. Czy w związku z tym jest sens się jeszcze szkolić?
Jak najbardziej, ponieważ to właśnie człowiek ciągle podejmuje za kierownicą ostateczne decyzje. Dopóki samochody nie będą w 100% autonomiczne, dopóty to
Reklama

kierowca jest odpowiedzialny za siebie, pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego. Podjęcie decyzji przez człowieka nadal jest elementem kluczowym. Mimo tak wielu systemów bezpieczeństwa samochód nie zrobi wszystkiego za nas. Oczywiście, nie chodzi też o to, abyśmy nie korzystali ze wszystkich dobrodziejstw i osiągnięć techniki, które dany samochód posiada, bo one rzeczywiście bardzo nam pomagają. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że mają one za zadanie nas wspierać, a nie wyręczać w prowadzeniu auta.

Czy nie uważa pan, że dawniej, kiedy tych systemów było w samochodach znacznie mniej, ludzie bardziej zwracali uwagę na swoje umiejętności i technikę jazdy, a teraz jest z tym coraz gorzej?
Zgadza się. Ludzie oczekują od siebie mniej i wiedzą, że potrzebują mniejszych umiejętności do bezpiecznego prowadzenia samochodu. Ale wszystko rozbija się o świadomość różnych sytuacji, które mogą się wydarzyć na drodze. Warto je w bezpiecznych warunkach przećwiczyć. Nie zawsze przecież my musimy być winni. Czasami to samochód, który jedzie z naprzeciwka wpadnie w poślizg. I co wtedy? Nasze auto samo nie skręci, to my musimy odpowiednio zareagować i wykazać się refleksem. Same systemy nigdy nie będą nam dawały 100-procentowej gwarancji bezpieczeństwa.

Mam jednak wrażenie, że ludzie nie mają świadomości jak mało niekiedy umieją i jak słabo jeżdżą.
Mnie z kolei wydaje się, że ta świadomość mimo wszystko rośnie. Widać to chociażby po zainteresowaniu naszymi szkoleniami. Jest ono mianowicie coraz większe mimo mnogości systemów, o których mówiliśmy wcześniej. Naprawdę dużo osób chce się szkolić i podnosić swoje umiejętności. Poza tym społeczeństwo się wzbogaca, ma więc coraz więcej środków, których część może przeznaczyć na inwestowanie w siebie. A organizowane przez nas szkolenia są właśnie jedną z form takiej inwestycji. Zawsze uważałem, że każdy kierowca wręcz musi spróbować swoich sił w sytuacji wystąpienia poślizgu czy hamowania awaryjnego. Takie rzeczy mogą się przydarzyć na drodze każdemu z nas, ale wtedy jest już za późno na ćwiczenie właściwej reakcji. Dlatego warto to przećwiczyć w bezpieczny sposób np. na zamkniętym lotnisku, jeśli mamy do takiego dostęp, a jeszcze lepiej w ośrodku z instruktorem, który powie nam, co mamy zrobić.

Czy na waszym torze można tylko sprawdzić swoje umiejętności, czy trzeba się od razu zapisywać na jakiś kurs?
Nie możemy wpuszczać osób, że tak powiem, z ulicy, żeby pojeździły sobie po torze na własną rękę. To jest ośrodek doskonalenia techniki jazdy i zawsze musi być na nim obecny odpowiedni instruktor. Jest to uregulowane prawnie. Musielibyśmy mieć tutaj cały czas osobę, która byłaby jak to się mówi „pod parą”. Reasumując, trzeba zapisać się na kurs, żeby się czegoś nauczyć. Co prawda, czasami organizujemy „drzwi otwarte”, kiedy po uprzednim zapisie można po prostu sobie przyjechać i pojeździć, jednak nie zdarza się to zbyt często. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to od czerwca przyszłego roku wejdą w życie przepisy, które pozwolą młodym kierowcom na odbycie jednej godziny doszkalającej w ośrodku doskonalenia techniki jazdy.

Po zdobyciu pierwszego prawa jazdy.
Tak, między czwartym a ósmym miesiącem posiadania prawa jazdy.



Michał Kościuszko Moto Park Kraków Michał Kościuszko Moto Park Kraków Michał Kościuszko Moto Park Kraków Michał Kościuszko Moto Park Kraków

Listopad 2017



POBIERZ NUMER


Warte uwagi