Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm
Partner

Ekologia

Partner:


wywiad

Transport zrównoważony po krakowsku



Audi e-tron

O płatnej strefie parkowania, planowanych inwestycjach w infrastrukturze komunikacyjnej, wypożyczalni samochodów Traficar oraz rowerów miejskich Wavelo. O tym i nie tylko rozmawiamy z Arkadiuszem Maciejowskim dziennikarzem „Dziennika Polskiego”

Jak rozmawialiśmy rok temu stworzyliśmy wizję, że czekają nas kolejne poszerzenia strefy płatnego parkowania w Krakowie. Jak to wygląda obecnie?
Arkadiusz Maciejowski:
Urząd Miasta ma niedługo przedstawić swoją nową propozycję w tej kwestii. Rozmowy z dzielnicami na ten temat już się odbyły. Ponownie możemy więc wrócić do naszej zeszłorocznej puenty, czyli pewnie to kolejne rozszerzenie stanie się faktem i znowu usłyszymy deklarację, że ma to miejsce już ostatni raz, a za rok sytuacja i tak prawdopodobnie znowu się powtórzy. Oczywiście, miasto zawsze będzie mówiło, że poszerzanie strefy jest dokonywane na prośbę i wnioski mieszkańców, ale tak naprawdę wiadomo, że dla miasta jest to tylko i wyłącznie duża korzyść finansowa. Rozszerzanie strefy w Krakowie stało się już niestety błędnym kołem.

I przy okazji tradycją...
Zgadza się, ale należy na to spojrzeć obiektywnie. Trzeba bowiem zrozumieć mieszkańców, którzy nie mają gdzie zaparkować
Reklama
samochodu i dla nich rozszerzenie strefy jest tak naprawdę jedynym ratunkiem. Tyle tylko, że z czasem idea strefy została w Krakowie całkowicie wypaczona. Na początku strefa miała zniechęcać ludzi do wjeżdżania samochodem do ścisłego centrum miasta. Natomiast teraz jest ona już tak duża, że gdy ktoś ma do wyboru zaparkowanie np. na Dębnikach za 3 zł lub na Westerplatte też za 3 zł, to wiadomo, że podjedzie na Westerplatte, bo dzięki temu będzie miał bliżej do centrum.

Pytanie tylko, czy to się zmieni, gdy uchwalona zostanie opłata w wysokości 9 zł za godzinę w centrum.
Urząd Miasta mówi, że chciałby oczywiście zróżnicować ceny tak, aby centrum było droższe. Można to bardzo łatwo zrobić, zostawiając 3 zł w centrum i dać 1 zł na obrzeżach. To nie jest więc tak, że się nie da. Tyle tylko, że nie można oprzeć się wrażeniu, iż parkomat stał się dla miasta swego rodzaju skarbonką. Została nawet powołana spółka Miejska Infrastruktura, która miała czerpać pieniądze ze strefy płatnego parkowania i budować za nie parkingi Park & Ride. Jednak przez ponad dwa lata istnienia nie wybudowała jeszcze żadnego takiego parkingu. Dopiero niedawno ruszyła z budową jednego na Kurdwanowie. Trzeba jednak powiedzieć, że problemy zaczęły się już po jej powołaniu. Okazało się bowiem, że zgodnie z prawem, nie może otrzymywać od miasta pieniędzy z parkomatów. W efekcie trafiają one do wspólnego budżetu, a nie są przeznaczane na jeden konkretny cel.

Czyli miasto może je wydać, na co chce.
Tak.

W celu usprawnienia poruszania się w strefach zostanie w nich ograniczona liczba miejsc parkingowych. Na razie wyliczono, że ich liczba zmniejszy się o 3449. Trochę się temu dziwię, bo ograniczając liczbę miejsc parkingowych miasto ogranicza sobie również potencjalny zysk.
Musimy tutaj jasno powiedzieć, że miasto wcale nie chce tego robić. To jest decyzja wojewody, który nakazał miastu dostosowanie miejsc parkingowych do obowiązującego prawa. Prawda jest też taka, że wiele z obecnie istniejących miejsc nie powinno w ogóle zostać wyznaczonych ze względu na niezgodność z przepisami. Jest to więc likwidacja czegoś, czego i tak nie powinno być.

Równocześnie plan ten zakłada walkę z patologią kilkunastu zniżkowych abonamentów przypadających na jednego mieszkańca. Ich liczba ma zostać ograniczona maksymalnie do trzech. Uważam, że to akurat dobry pomysł.
Zgadzam się. Dobrze, że miasto w końcu zwróciło na to uwagę i chce zrobić z tym porządek.

Oprócz tego planuje się stworzenie zielonych stref, w obrębie których mogliby
Reklama

jeździć wszyscy, ale parkować mogliby już tylko mieszkańcy.

Jestem zwolennikiem tego, aby centrum miasta nie było autostradą. Innymi słowy chciałbym, aby ruch z centrum był wyprowadzany. Moim zdaniem ta część miasta powinna zostać taką przestrzenią, w której poruszamy się albo pieszo, albo rowerem. Jednocześnie nie może to jednak spowodować komunikacyjnego paraliżu Krakowa. Tutaj wszystko rozbije się o szczegóły. Ale jeżeli miałbym ocenić jednym zdaniem samą ideę, to uważam, że ruch samochodów w centrum Krakowa powinien być ograniczany.

Pytanie jeszcze, co nazwiemy centrum, bo tak naprawdę to bardzo niejednoznaczne pojęcie.
Rzeczywiście, każdy może je rozumieć trochę inaczej. Jedno jest natomiast pewne - teren, który jest wewnątrz I obwodnicy powinien być maksymalnie chroniony przed ruchem samochodowym.



Sierpień 2017

Zdjęcia bazowe: skadyfemix / Freepik



POBIERZ NUMER


Warte uwagi