Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





historia

WSK 1957 - bliźniaczka z ambicjami



WSK 1957

W roku 1957 rozpoczęto w WSK Świdnik produkcję ostatniego modelu zmodyfikowanej WFM M06 i jeszcze tylko przez rok 1958 była to kopia warszawskiego projektu, ale już z silnikami wytwarzanymi w większości w Nowej Dębie.

Jak powszechnie wiadomo, niemal równocześnie z uruchomieniem produkcji dość nowoczesnej WFM 125 M06 w fabryce warszawskiej, jej dokumentacja została przekazana do lotniczych zakładów WSK w Świdniku. Stało się to w roku 1954 i początkowo montowano tu motocykle z części nadsyłanych z WFM. Tak naprawdę to produkcja seryjna w obu zakładach ruszyła dopiero w roku 1955 i rosła w dość dynamicznym tempie do roku 1957, kiedy to wprowadzono dość znaczącą modernizację motocykla. WSK Świdnik zamknęła bilans tego roku liczbą około 26 tysięcy wyprodukowanych motocykli. Ważnym momentem jej rozwoju było uruchomienie produkcji silnika S01 w kooperującym zakładzie w Nowej Dębie.

Był to okres, w którym motocykle sprzedawano wyłącznie na talony, ale mimo to istniała pewna konkurencja, choćby ambicjonalna, pomiędzy głównymi producentami
Reklama
polskich motocykli. „Wueski” przegrywały nieco tę konkurencję w dziedzinie estetyki nadwozia, gdyż były lakierowane zwykłym lakierem nitro wymagającym polerowania w trakcie produkcji i dającym mniej trwałą powłokę od lakierów piecowych, jakie stosowano w WFM.

Dość ciekawą wypowiedź na temat jakości motocykli M06 produkowanych w Świdniku można odnaleźć na łamach „Auto Moto Sport” nr 23/1958, w formie listu od Inspektora Jakości Centralnego Zarządu Przemysłu Sprzętu Komunikacji w Warszawie. Podkreśla się w nim, że opinie prasy w sprawie jakości WSK M06 są nieprzemyślane i nieprzychylne. Spowodowały one, że w kilku województwach posiadacze talonów za wszelką cenę nie chcą odbierać „wuesek”, czekając na „wuefemki”. Podkreśla się też, że na tę opinię mogła mieć wpływ niższa cena WSK 125 wynikająca z nieco gorszego wyposażenia motocykla, a nie jego gorszej jakości Według posiadanych przeze mnie danych WSK kosztowała wtedy 6728 złotych wobec 7000 zł za WFM. Jak podano, na 347 reklamacji motocykli M06 (produkcji WFM i WSK łącznie) zgłoszonych w roku 1957, tylko 47 dotyczy produktów WSK. Wśród tych 47 aż 44 dotyczy silników, co obciąża zakłady WFM i Nową Dębę. Przypominam, że Nowa Dęba w roku 1957 wyprodukowała nie więcej niż 2000 silników. W liście podkreśla się też, że WSK Świdnik wprowadza w II kwartale 1958 roku lakierowanie piecowe w następujących kolorach: ciemnozielonym, ciemnogranatowym i ciemnowiśniowym. Ponadto wprowadza się też w tym czasie chromowanie przedniej i tylnej części tłumika oraz kilku innych detali bez podnoszenia ceny motocykla.

WSK nie poprzestało na produkcji warszawskiego projektu, ale przystąpiła do jego modernizacji. Równolegle w ZM Nowa Dęba przystapiono do opracowania modernizacji silnika S01.

Nowy silnik S01-Z trafił w roku 1959 do zmodernizowanego motocykla M06, który bardzo znacznie wyprzedził swego protoplastę, czyli WFM. Rama z pozoru identyczna różniła się tym, że nie była spawana z blaszanych ceowników, tylko z zamkniętych profili prostokątnych, co wydatnie ją usztywniło. Zupełnym nokautem dla WFM-ki było zastosowanie zawieszeń teleskopowych z przodu i tyłu z tłumieniem olejowym, pełnopiastowych bębnów hamulcowych i likwidacja gumowych osłon teleskopów. Jeśli do tego dodać głębokie błotniki, nową wygodną kanapę, licznik w lampie i nowy silnik, to zakresu przeróbek nie da się skwitować słowami „drobna modernizacja”.

WFM zajęta w tym czasie innymi projektami jednośladów, silników, mikrosamochodów (Fafik) oraz udziałem w sporcie, niemal zupełnie zaprzestała
Reklama

modernizacji motocykla M06. Taki stosunek do najpopularniejszego motocykla mógł wynikać z dwóch przesłanek. Po pierwsze na przełomie lat 50. i 60. rynek był nienasycony i sprzedawało się wszystko. Po drugie, w notatce zamieszczonej w „Motorze” 22/1958 znajduje się zdanie, że WSK Świdnik jest przewidziana „do całkowitego przejęcia polskiej 125-tki”. To mogło tłumaczyć brak zainteresowania modernizacją modelu M06, który otrzymał znaczące zmiany dopiero na przełomie roku 1963 i 64 („Automobilista” nr 10/2008).

Ambitne plany WSK Świdnik też musiały być korygowane. W przedstawionym prototypie WSK MZ-06 zbiornik paliwa posiadał chromowane boki, które nie pozostały w modelu seryjnym. Widocznie ich koszt nie mieścił się w planowanej cenie, gdyż pomimo tak daleko idących zmian udało się zachować jej poprzednią wysokość.

Prezentowany na zdjęciu motocykl to ostatnia produkcja WSK będąca zgodną z WFM. Nie znajdziemy w niej nic nowego w stosunku do motocykli warszawskich. Tak jak i one posiada trójkątne puszki narzędziowe i schowek na akumulator pomiędzy nimi. Licznik i prędkościomierz znalazł się w półce widelca przedniego. Nie posiada jeszcze światła stop, którego w tym czasie nie wymagały polskie przepisy. Jest to jeden z nielicznych egzemplarzy tego modelu, który zachował się w stanie oryginalnym, nie był nigdy remontowany, malowany i nic w nim nie poprawiano, mimo to znajduje się w pełnej sprawności technicznej.

WSK 1957

Numer 12 [15.02 - 15.03.2009]

Jerzy Kossowski



POBIERZ NUMER




Warte uwagi