Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


test

Mazda 3 - z Mazdą jest podobnie jak z Lotto, trójka nie cieszy tak samo jak szóstka



Mazda 3

Często ulegamy stereotypom. Dotyczy to nie tylko tak zwanego życia codziennego czy osobistego, ale również, a kto wie czy nie przede wszystkim, motoryzacji. Na rynku jest dostępna setka różnych modeli, jednak jeśli nieco zgłębić temat oraz statystyki sprzedaży najczęściej kupowanych jest tylko kilka określonych samochodów w każdej klasie. Jeden z najpopularniejszych segmentów, czyli kompakty został w pewnym momencie niczym Adidas dla butów albo Jeep dla terenówek, określony mianem klasą Golfa.

Teoretycznie nie ma się czemu dziwić. W czasach produkcji naprawdę dobrych oraz dopracowanych produktów konkurencja tłukła tylko ich namiastki. Ale teraz czasy się zmieniły. Kupujący często zamiast VW wybierają prawie tak samo dobrą Skodę. Tylko czy znaczy to, że jesteśmy skazani wyłącznie na samochody z koncernu VAG?

Mamy całkiem niezłego Focusa, ale to coś dla pracowników biur nieruchomości. Z kolei francuskie pojazdy mają pewną specyfikę, którą nie każdy jest w stanie zaakceptować. Włosi przestali się liczyć w tym segmencie już momencie zaprzestania produkcji pierwszej generacji Delty. Civic jest dla kogoś, kto urodził się z czułkami, a Auris wygląda po prostu dziwnie.

I wówczas przypomniałem sobie o Maździe 6. Oczywiście jest większa od kompaktów, ale przecież produkowana jest jej mniejsza
Reklama
wersja pod postacią 3. Jeśli jest równie dopracowana to świat jest uratowany. Jak się później miało okazać nie do końca.

Mimo tego, że projektanci przenieśli wiele z większego modelu kompaktowa Mazda nie wygląda już tak dobrze. Gdy miałem ją przed oczami w umyśle jawiła mi się jako następczyni najlepszych Alf Romeo. W rzeczywistości nie jest tak dobrze. Spory grill z przodu miał wyglądać jak uśmiech ale bardziej przypomina efekt niespecjalnie udanej operacji plastycznej. Z profilu podoba mi się długa maska niczym w rasowym GT, ale reszta bardziej przypomina garbuska albo psa będącego na dwójce. Sedan pod tym względem jest znacznie ładniejszy. Do tyłu również można mieć kilka uwag. Z jednej strony lampy przypominają te z Giulietty, ale z drugiej też blisko im do tych z Lacetti. No i ta spora połać czarnego plastiku. Lata 90-te dawno się skończyły. Nie potrafię również znaleźć zapowiadanych przez stylistów podobieństw do wizerunku geparda. Być może jest to zadanie dla psychiatrów pokazujących plamy na małych karteczkach. Wszystko to jest niczym topowa modelka. Podobno ładna, jak twierdzi na głos prawie każdy, ale po cichu wie, że to ta dziewczyna mieszkająca po sąsiedzku jest znacznie piękniejsza.

Jeśli aparycję zewnętrzną można mimo wszystko określić mianem odważnej to w środku króluje zachowawczość. Niestety poza dobrze spasowanymi i niezłymi materiałami na desce rozdzielczej jest również kilka miejsc rodem z Dacii. Podsufitka jest wyjątkowo tandetna, podobnie budżetowo wykończono bagażnik. Naprawdę, gdy ktoś chce walczyć z Golfem, a klient wydaje na samochód ponad 80 tysięcy spodziewa się znacznie lepszych rozwiązań.

Pod względem ilości miejsca Mazda również nie jest prymuską. Wystarczy dla czwórki średniej wielkości dorosłych, ale to wszystko. Bagażnik też nie jest najlepszy w klasie, 364 litry pozwalają uplasować się w połowie stawki.

Miłości wielbicieli gadżetów również nie zdobędzie. Cyfrowy obrotomierz i dość wolno działający 7-calowy ekran zestawu multimedialnego to nieco za mało. Przynajmniej jest mniej elektroniki, na którą jesteśmy coraz częściej zdani oraz normalny, dzięki ci bożku driftu, ręczny.

W czasie, gdy wielu producentów niczym czopek wchodzi w pewne miejsca ekologom, Mazda ma odwagę
Reklama

pokazać im środkowy palec. Poza dieslem nie znajdziecie tu turbosprężarek ani silników o pojemności naparstka. Wszystkie sensowne wersje mają dwa litry pojemności, ale nie jest to tylko silnik na starą modłę. Dzięki dużemu stopniu sprężania jest wystarczająco silny, 165 koni mechanicznych i 210 Nm, a łągodnie traktowany w cyklu mieszanym zużywa średnio 6 litrów benzyny. Znajdźcie drugi taki samochód, który przyspiesza do setki w nieco ponad 8 sekund i jest równie oszczędny, a na pewno będzie to inna Mazda. Zapomnijcie o trzycylindrowych kosiarkach z małą czy dużą turbiną. Mazda się nie poddała, po prostu postanowiła jeszcze bardziej dopracować konstrukcję, co jest z przyjemne i wydajne jednocześnie. Niestety jest przy tym mało ciekawy pod względem dźwiękowym, silnik brzmi dość pusto i nie zachęca do biegania po pełnej skali obrotomierza.

Kolejna sprytną funkcją jest możliwość odzyskiwania energii w czasie hamowania, tak by zapewnić zasilanie dla klimatyzacji czy innych urządzeń. Proste i skuteczne.

Mazda jest również dumna z masy 3. To znaczy nie jest atletką, ale po kuracji odchudzającej waży mniej niż 1,3 tony. Teoretycznie to sukces, bowiem Focus i Megane są cięższe o 70 kilogramów, ale Golf oraz Leon ważą mniej więcej tyle samo, a 308 z kolei jest lżejszy o półtorej topmodelki.

Mazda 3 Mazda 3

Marzec 2015

Wojciech Dorosz (99octanow.pl)
Foto: Mazda Press



POBIERZ NUMER


Warte uwagi