|
Przepisy
w Formule1 na 2013 rok
Pięć powodów, dla których nie trzeba się obawiać przepisów na 2013:
- Więcej mocy
- Przestrzeń na innowacje
- Lepszy spektakl
- Ekologia
- Bezpieczna przyszłość F1
Nie dziwne, że na wieść o propozycji wprowadzenia mniejszych, cichszych i słabszych silników na sezon 2013 kibice zaczęli się martwić o przyszłość F1. Pozwólcie, że „F1 Racing” Was uspokoi...

Mimo mniejszej pojemności, ogólna moc silników będzie taka sama jak teraz
Przejście w sezonie 2013 z wolnossących jednostek 2,4 litra V8 na czterocylindrowe, turbodoładowane jednostki 1,6 litra martwi niejednego.
– Mam większy silnik w swoim Mondeo! – alarmują internauci na forach. Jednak o ile nowy silnik będzie o 150 KM słabszy niż obecne
jednostki (rozwijające około 750 KM), o tyle KERS w sezonie 2013 będzie dodawał 160 KM przez nawet 33 sekundy na okrążeniu. To oznacza, że maksymalna moc będzie na podobnym, jeśli nie wyższym poziomie. Tak naprawdę KERS będzie tak mocno zintegrowany, że powinniśmy odnosić się
do nowych silników jako do „zespołów napędowych na sezon 2013”.
Moc maksymalna: obecny zespół napędowy kontra 2013
- Obecny silnik + KERS
- Silnik na 2013 + KERS
Silnik na 2013 będzie mógł dłużej rozwijać maksymalną moc
Przepisy rozszerzają pole do popisu dla inżynierów
W F1 zawsze chodziło o innowacje, ale w miarę zaostrzania restrykcji obserwujemy coraz mniej oryginalnych pomysłów – dlatego kanał F w
McLarenie był tak bardzo interesujący. Przepisy na sezon 2013 dadzą inżynierom pole do popisu. – Wspaniałą rzeczą w propozycji przepisów
silnikowych na sezon 2013 jest przestrzeń do innowacji w zakresie okiełznania odzyskiwanej energii i wykorzystywania jej do zwiększenia
osiągów – mówi ekspert techniczny „F1 Racing”, Pat Symonds. Pomysłowość, która poprawi osiągi, będzie bardzo ważna ze względu na ograniczenie paliwa. – Zespoły będą miały więcej wolności w pozyskiwaniu energii z paliwa i wykorzystywaniu jej do maksimum – wyjaśnia Symonds. – Poprawa efektywności pozwoli ci uzyskiwać lepsze wyniki.
Wyścigi będą tak widowiskowe jak zawsze
– Istnieją obawy, że przy zachowaniu ograniczenia paliwa nie będzie jazdy pełnym gazem przez cały czas – powiedział nam Symonds. – Jednak tak jest też i teraz – nie tankujesz tyle paliwa, żeby cały wyścig jechać na maksa. Paliwo jest tak ciężkie, że zawsze starasz się zatankować jak najmniej. Nowe przepisy dotyczące KERS powinny urozmaicić ściganie, jeśli propozycje grupy roboczej zostaną przyjęte. Na chwilę obecną każdy samochód będzie mógł odzyskać 2 megadżule energii na okrążenie, ale wykorzystać cztery megadżule. Kierowca może zatem uwalniać 2 megadżule z KERS na każdym okrążeniu, abo zachować energię na kolejne kółko, żeby mieć do dyspozycji 4 megadżule.
Przepisy gwarantują przyszłość Formuły 1
Ważne jest, aby F1 stała się efektywną, wybiegającą ku przyszłości dyscypliną sportu i według nas przepisy na sezon 2013 pomogą to
osiągnąć. F1 nigdy nie będzie całkowicie ekologiczna – tak jak każdy sport wymagający podróżowania samolotami po całym świecie – ale nowe regulacje zapewniają bardziej „zielony” wizerunek kibicom i sponsorom, których większość nie chce inwestować w sport nieprzyjazny środowisku. Jeśli czołowi inżynierowie będą pracować nad maksymalnym wykorzystaniem minimalnych ilości paliwa, tempo rozwoju wydajnych silników i wytrzymałych akumulatorów o wysokiej mocy powinno być szybsze. To oznacza również szybszy przepływ tych technologii do samochodów drogowych.

Do sportu wejdą nowi producenci
W F1 obecni są czterej producenci silników: Ferrari, Renault, Mercedes i Cosworth. Jeśli któryś z nich się wycofa, będzie problem. Według
wiedzy „F1 Racing” zaprojektowanie i zbudowanie nowego silnika na sezon 2013 kosztuje powyżej 10 milionów funtów. Nie dziwi więc, że
biorąc pod uwagę obecne warunki ekonomiczne, niektórzy chcieli utrzymać obecne przepisy jeszcze przez jakiś czas. Zgoda na regulamin odzwierciedlający trendy w drogowej motoryzacji (Renault ocenia, że w 2015 roku więcej niż 75% ich aut będzie napędzane silnikami turbo o małej pojemności) może przyciągnąć producentów, których zniechęca brak odniesienia do realnego świata motoryzacji. Podobno wejściem do F1 interesuje się Volkswagen, który brał udział w rozmowach na temat nowych przepisów. – Zmiana przepisów nie gwarantuje wejścia Volkswagena – mówi Symonds. – Za to brak zmian sprawiłby, że na pewno by nie weszli.
Przygotujcie się jednak na nieco inne brzmienie nowych silników
Nieważne jak często go słyszycie, ale dźwięk przejeżdżającego obok samochodu F1 wywołuje ciarki na plecach. Cieszcie się póki możecie, bo bez wątpienia czterocylindrowe silniki w sezonie 2013 będą brzmiały zupełnie inaczej niż obecna odmiana. Maksymalne obroty mogą być niższe nawet o 8000 obr/min.
Istnieją obawy związane z utraceniem „dźwięku F1”, a FIA posunęła się nawet do przeprowadzenia akustycznych symulacji obu rodzajów jednostek napędowych. – Czterocylindrowy silnik będzie o wiele cichszy – mówi Symonds. – Kilka lat temu przy zmianie z 20 000 na 18 000 obr/min nikt nie zwrócił na to większej uwagi, ale w 2013 roku krok będzie bardzo duży.

Czy cichszy silnik to rzeczywiście taka klęska, jak uważają niektórzy? Czy kibice nie będą przyjeżdżać na wyścigi i wyłączą telewizory?
Wątpliwe, zwłaszcza jeśli ściganie będzie na wysokim poziomie. A jeśli nowe silniki zapewnią bezpieczną przyszłość Formule 1, to zmiana
pojemności jest niewielką ceną. – Na początku ludziom może wydawać się to dziwne, ale szybko się przyzwyczają – uspokaja Symonds. –
Pamiętacie, jak brzydkie wydawały się samochody na sezon 2009? Teraz wszyscy się już przyzwyczaili.
Tekst: F1
Racing
[ zamknij
okno ]
|