a

 

Francuzi w kosmosie

Najszybszy przednionapędowy samochód swojej epoki produkowany był krótko i szybko stał się legendą. Powstawał w czasie, gdy Francuzi wysyłali w kosmos swoje pierwsze rakiety. Z powodzeniem mogli do tego celu użyć fantastycznego i futurystycznego Citroëna SM. 


Czy pakowanie super-silników do samochodów zwykłych, popularnych marek ma sens? Z ekonomicznego punktu widzenia raczej nie. Ale za to dzięki takim działaniom często powstaje bardzo udany pojazd niszowy, a po kilkunastu latach staje się on ciekawym pojazdem kolekcjonerskim. Tak było z Fiatem Dino i Lancią Themą 8.32. Tak było również w przypadku Citroëna SM, w którym oprócz interesującego silnika... wszystko było interesujące. Od klamek po dźwignię zmiany biegów, w niepowtarzalnej stylizacji biura pod kierunkiem Roberta Oprona. 

DAJCIE WIĘCEJ CYLINDRÓW! 
Podstawowym wyróżnikiem SM-a jest jego silnik opracowany przez inżynierów z Maserati. Citroën z premedytacją zostawił wszelkie oznaczenia z trójzębem na motorze i osprzęcie, aby dodać swojej konstrukcji prestiżu auta luksusowego i nietuzinkowego. Już od połowy lat 60-tych trwały prace nad wprowadzeniem do produkcji samochodu typu coupé z silnikiem V6. Citroën jak zwykle marzył o czymś oryginalnym i prestiżowym oraz... mającym więcej niż 4 cylindry. Przypomnę, że DS nigdy nie stał się samochodem w pełni prestiżowym, to z powodu zaledwie 4-cylindrowego silnika, który w tej klasie nie przystoi. Prób stworzenia własnego silnika 6-cylindrowego nie można zaliczyć do udanych. W ramach programu DS Sport stworzono za to np. Citroëna DS Coupé i Panharda 24 CT z silnikami V6 od Maserati, z którym Citroën współpracował od początku lat 60., zaś w 1968 roku przejął pakiet większościowy w podupadającej włoskiej firmie. Zatem grzechem byłoby nie skorzystać z ich doświadczenia w konstruowaniu znakomitych silników sportowych. Inżynier Giulio Alfieri z 4,2-litrowego silnika V8 Maserati Indy stworzył 3-litrowy motor V6 i aby dostosować go do francuskich przepisów podatkowych (powyżej pojemności 2,8l były większe stawki) zmniejszono skok tłoka. Tak powstał motor o pojemności 2670 cc, znany później z Citroëna SM. 
Dlaczego nazwa SM? Są różne wariacje na ten temat. Ciekawą teorią jest „Sa Majesté” czyli „Jej Wysokość”, odpowiednio pretensjonalna do gustu Francuzów i nawiązująca do „Bogini” DS, lecz najbardziej prawdopodobne i najczęściej wymieniane we francuskich źródłach to połączenie dwóch nazw: projektu DS Sport, który występował w fabryce pod kodem „S” oraz „M” jak Maserati. 

SAMOCHÓD Z KOSMOSU 
Z założenia nowy francuski Grand Tourer miał zachwycać wszystkim, nie tylko silnikiem. Zatem Robert Opron zaczął projektować nadwozie, które miało być idealne pod względem aerodynamicznym. Efekty widzimy na zdjęciach. Citroën SM, który został zaprezentowany 11 marca 1970 roku na salonie samochodowym w Genewie był jednym z najbardziej osobliwych samochodów na rynku. Okazał się też najszybszym przednionapędowym samochodem na świecie. Opron uzyskał znakomite proporcje przy projektowaniu SM, model ten był jednym z pierwszych tak mocno testowanych i projektowanych w tunelach aerodynamicznych. Efekt: współczynnik Cx to ok. 0,338, czyli świetnie. Samochód posiada również ciekawie rozwiązany przód. Sześć świateł (w tym jedno połączone z układem kierowniczym skręca razem z kierownicą) i tablica rejestracyjna są schowane pod szybą. W wyposażeniu auta znalazły się: nowoczesne wspomaganie kierownicy Diravi, system hydropneumatyczny obsługujący zawieszenie i hamulce, elektrycznie sterowane szyby, klimatyzacja, zegarek, fotele regulowane w trzech płaszczyznach, regulowane położenie kierownicy itd. Do tego masę zaskakujących ciekawostek w każdym zakątku auta. Całkiem nieźle jak na 1970 rok. Przypominam, że w Polsce w dalszym ciągu produkowaliśmy Warszawę. Pozostaje zadać pytanie: Czy Citroën SM jest rzeczywiście ładny? To już jest kwestia gustu. Ale konkurencja nie spała. Gdy porównamy go z Fiatem Dino czy Alfą Romeo Montreal, to sprawa robi się trudniejsza. Z pewnością Citroën ma w sobie mnóstwo francuskiego stylu, jest niepowtarzalny i niezwykły, trudno przejść obok niego obojętnie. 

POLSKI SM 
Auto ze zdjęć to jeden z najlepiej utrzymanych SM-ów w Polsce. Został wyprodukowany w 1972 roku i należy do miłośnika i eksperta francuskiej marki, Tadeusza Vorbrodta. Jest to wersja amerykańska różniąca się pasem przednim, a dokładnie światłami. Zamiast sześciu reflektorów mamy tylko cztery, okrągłe, nieosłonięte szybą, spełniające głupie amerykańskie przepisy i ujmujące SM-owi trochę uroku. Auto w szlachetnym odcieniu brązu z koniakową, skórzaną tapicerką ma jeszcze silnik z trzema gaźnikami Webera (w połowie 1972 roku wprowadzono wtrysk Boscha) i manualną 5-biegową skrzynią biegów. W Polsce, w rękach pana Tadeusza jest od 1989 roku. W tym czasie nie było z wozem żadnych większych problemów. Aby samochód wyglądał idealnie należało zainwestować w nowy lakier oraz niedawno w nową tapicerkę siedzeń (boki wnętrza mają jeszcze oryginalną skórę). Właściciel jest bodajże jedynym polskim członkiem międzynarodowego klubu Citroëna SM, w związku z tym chętnie jeździ na zagraniczne zloty i rajdy. W zeszłym roku SM był na torze Le Mans na zlocie EuroCitro 2009, gdzie pojechał oczywiście na kołach. 

GRAND TOURER 
Citroën SM to Grand Tourer czyli wóz, który miał za zadanie bardzo szybko przewieźć nas z miasta A do miasta B, do tego z klasą i wygodami. Jego główną zaletą jest trakcja. Hydropneumatyczne zawieszenie z grubsza pochodzące z DS, jak wszyscy dobrze wiedzą, niezwykle dba o wygodę pasażerów. Do tego dochodzi precyzyjne i znakomite hydropneumatyczne wspomaganie kierownicy typu Diravi. Jest to układ progresywny, zmniejszający siłę wspomagania wraz ze wzrostem prędkości. W rezultacie manewry na parkingu wykonuje się przysłowiowym jednym palcem, zaś ciężej działająca kierownica przy szybkości zapewnia dobrą stabilność. Na postoju kierownica wraz kołami zawsze wraca do pozycji na wprost, co czasami bywa uciążliwe, np. podczas naszej sesji zdjęciowej musieliśmy używać forteli (czyt. drewnianego kołka – przyp. red.) by uwiecznić auto w zadziornej pozycji na skręconych kołach. Do tego dochodzi szybkie przełożenie układu: kierownicy wystarczy jeden obrót w jedną lub drugą stronę, aby maksymalnie skręcić. Tak samo jak DS, SM jest mimo rozmiarów i przedniego napędu niewiarygodnie zwrotny. 
Między innymi dzięki tym zaletom SM był wykorzystywany swego czasu w sporcie. Specjalizował się, tak jak i DS, w rajdach trudnych, szutrowych i długodystansowych. Wygrał Rajd Maroka w 1971 roku. Na SM-ach startowali między innymi: Björn Waldegård i Bob Neyret. Niestety, kłopoty finansowe Citroëna nie pozwoliły w pełni wykorzystać możliwości tego modelu. Projekt rajdowego Citroëna SM ze skróconym rozstawem osi nigdy nie wyszedł poza fazę prototypu. Skończyło się na kilku rajdach (Rallye du Bandama 1973). 


ZBYT FRANCUSKI DLA ANGLIKA 
Citroëna SM produkowano krótko, między 1970 a 1975 rokiem. W tym czasie był tylko kilka razy modernizowany, głównie od strony technicznej. Pierwsza z istotnych modyfikacji, to opcjonalna na rynku kanadyjsko-amerykańskim automatyczna skrzynia biegów Borg Warner. W 1972 roku wprowadzono wtrysk paliwa Bosch D-Jetronic. W tym samym roku, głównie na rynek amerykański, wprowadzono wersję trzylitrową wyposażoną w automat. Produkcję zakończono w 1975 roku. Wbrew pozorom, nie był to samochód przeznaczany głównie na rynek amerykański. Już samo zmniejszenie pojemności poniżej „progu podatkowego” 2800 cc w fazie projektowania świadczyło, iż głównym rynkiem będzie Francja i okolice. 
Ciekawostką jest fakt, iż nigdy nie powstała w fabryce wersja na rynki 
z lewostronnym kierunkiem jazdy. Największym odbiorcą byli Europejczycy (4 240 sztuk), Amerykanie kupili znacznie mniej tych wozów, bo tylko 2 482 sztuki. W Afryce sprzedano 241 sztuk (z pewnością w byłych francuskich koloniach), w Azji 193 sztuki, w Oceanii zaś 35 sztuk. Resztę sprzedano we Francji. Z powyższych danych wynika, że głównym rynkiem była Francja i Europa, a USA był jedynie ułamkiem sprzedaży, choć dziś najłatwiej kupić SM właśnie w USA. W Stanach Zjednoczonych wystąpiły problemy z serwisem. Mała sieć warsztatów, problemy z ustawieniem trzech gaźników nie ułatwiały sprzedaży SM-ów. Mimo sukcesu w konkursie na samochód roku 1972 pisma „Motor Trend”, SM popularności w Ameryce nie zdobył. Tak samo jak zdarzało się wiele razy w europejskim konkursie COTY, oceny dziennikarzy okazały się dalekie od rzeczywistości. 


JAK SIĘ SPRAWUJE JUBILAT 
W tym roku Citroën SM świętuje 40-lecie powstania, podczas tego czasu stał się autem kolekcjonerskim, lubianym na całym świecie. Na tegorocznym Retromobile w Paryżu poświęcono mu specjalne stoisko. Pokazano m.in. egzemplarz z silnikiem V8 od Maserati Bora/Ghibli, które jako prototyp prezentowane było w 1974 roku. Nie inaczej było w Essen, gdzie specjalnie na urodzinową prezentację Pałac Elizejski wysłał jeden ze swoich SM Presidentialle, wciąż pełniący swoją służbę! 
Ale dosyć historii. Pora na przejażdżkę. Z większością coupé, ze względu na moją posturę porządnego rapera z Nowego Jorku mam problem już na wstępie. Jak do niego wsiąść? Ostatnio, gdy próbowałem zasiąść w TVR i Austinie-Healeyu, wielokrotnie utknąłem w trakcie tej czynności. W Citroënie nie miałem z tym żadnych problemów. Dokładne umiejscowienie się za kierownicą ułatwia ponadprzeciętna paleta możliwości. Fotel można odsunąć, oparcie również, do tego wszystkiego dochodzi ułożenie siedziska w tzw. kołysce. Jeżeli i to nie wystarczy, można sobie wyregulować pozycję kierownicy w płaszczyźnie góra-dół. Deska rozdzielcza nie jest tak ekstrawagancka, jak w innej nowości roku 1970 – GS-ie. Za to wszystko jest przemyślane i bardzo we francuskim stylu. Tradycyjnie już, prędkościomierz oprócz swojej klasycznej funkcji pokazuje również drogę hamowania. Głupie? Tak. Ale ciekawe. Wskazówka jest profilowana razem z kształtem licznika. Silnik po uruchomieniu ma ciekawy dźwięk, słychać ponadpodstawową ilość cylindrów, ale nie można o nim powiedzieć „rasowy”. Pora użyć najładniejszego detalu we wnętrzu SM – chromowanej gałki zmiany biegów. Biegi chodzą ładnie i płynnie, a samochód rzeczywiście potrafi w prawie 9 sekund dojść do setki. Trzeba tu jednak nadmienić, że w swojej klasie SM miał najgorsze przyspieszenie, za to pod względem hamowania zostawał wszystkie inne auta daleko w tyle (a raczej w przedzie!). Wprawdzie tarcze przy wszystkich kołach nie są zbyt duże, a przednie umieszczone przy skrzyni biegów szybko się przegrzewają, ale awaryjne zatrzymanie wozu z dużych prędkości nie jest wyczynem, godnym zwycięstwa z Mohammedem Ali w najlepszych czasach. Działający w systemie zero jedynkowym grzybek hamulcowy (zamiast zwykłego pedału) wymaga przyzwyczajenia. Trzeba wyczuć działanie tego systemu, nie hamować naciskając z całej siły, lecz delikatnie pamiętając, że ten samochód jest gotów praktycznie w każdej chwili stanąć dęba. Przy niższych prędkościach bardzo czule chodzi układ kierowniczy, wystarczy lekko poruszyć kierownicą, a samochód już zaczyna ostro skręcać. Przy wyższych prędkościach układ Diravi jest już twardszy. Samochodem jedzie się znakomicie, a raczej płynie. Nieoczekiwanie szybko osiąga setkę i znacznie wyższe prędkości. Ma jeszcze jedną szczególną zaletę, której próżno szukać u konkurencji. Regulowany prześwit i hydropneumatyka ułatwia poruszanie się w ciężkim terenie, a także, jak to teraz mówią w reklamach, „w miejskiej dżungli”. Wjazd na wysoki krawężnik czy inną przeszkodę był zadaniem niewykonalnym dla konkurencji, ale nie dla SM-a. 
Francuzi mówili, że SM był projektowany w systemie 2 + 2 z tym że jest to pierwszy samochód, w którym ten skrót oznacza dwóch facetów plus dwie dziewczyny. Trudno się z tym nie zgodzić. Tylne siedzenia to pełnoprawne fotele, na których mogą zmieścić się dwie dorosłe osoby. Citroën SM to najwygodniejszy, jeden z najszybszych, nowatorskich, najlepiej wyposażonych samochodów typu GT, których na początku lat 70. był duży wybór. Dlaczego nie był wielkim hitem? Właśnie ta konkurencja, a do tego kryzys paliwowy, który na jakieś dwa lata ukrócił rynek tego rodzaju samochodów, skutecznie ochłodziły emocje kupujących.


Tekst: Kamil Pawłowski Zdjęcia: Rafał Andrzejewski, Wojciech Jurecki

[ zamknij okno ]