Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





Technika

Hamowanie silnikiem, czyli same korzyści



Hamowanie silnikiem

Wytracanie prędkości podczas jazdy samochodem kojarzy się automatycznie z koniecznością użycia hamulców. W pewnych sytuacjach można to jednak zrobić w inny sposób. Istnieje bowiem coś takiego jak hamowanie silnikiem, które pozwala płynnie zredukować szybkość bez pomocy układu hamulcowego. Opanowanie tej przydatnej umiejętności nie tylko zwiększa bezpieczeństwo za kierownicą, ale także powoduje ograniczenie zużycia paliwa, nie mając jednocześnie negatywnego wpływu na trwałość silnika czy elementów przeniesienia napędu.

Jeżdżąc po drogach można zaobserwować, że wielu kierowców chcąc zmniejszyć prędkość swojego auta, bez względu na okoliczności, korzysta z hamulców. Oczywiście, gdy jesteśmy zmuszeni
Reklama

nagle i gwałtownie się zatrzymać nie ma lepszej metody niż mocne wciśnięcie środkowego pedału, ale przecież nie zawsze mamy do czynienia z taką sytuacją. Czasami bowiem nic nie stoi na przeszkodzie, aby szybkość wytracać w spokojny i płynny sposób. Wtedy z pomocą przychodzi nam technika zwana hamowaniem silnikiem. Polega ona na umiejętnej redukcji biegów, dostosowanej do obrotów silnika. Aby zrozumieć na czym to polega wyobraźmy sobie następującą sytuację. Poruszamy się z jednostajną prędkością na piątym biegu, delikatnie wciskając pedał gazu i zauważamy, że na widniejącym w oddali sygnalizatorze zapala się czerwone światło. Zdejmujemy więc nogę z gazu, czekamy aż obroty spadną do około 2000 obr./min, wciskamy sprzęgło, wrzucamy „czwórkę” i puszczamy sprzęgło (ważne, aby robić to z wyczuciem, aby nie doszło do szarpnięcia). W miarę spadania obrotów możemy powtarzać czynności na pozostałych biegach lub też pozostać na tym, który uznamy za najbardziej odpowiedni. Gdy samochód toczy się już z niewielką prędkością wciskamy sprzęgło i korzystamy z pedału hamulca, aby ostatecznie zatrzymać się przed sygnalizatorem. Dzięki takiej technice jazdy może się również zdarzyć, że zanim dojedziemy do sygnalizatora światło zmieni się na zielone, a my nie będziemy musieli całkowicie się zatrzymywać, przez co unikniemy mocno obciążającego silnik rozpędzania od „zera”.

Hamowanie silnikiem ma jeszcze kilka innych zalet. Jedną z nich jest ograniczenie zużycia elementów układu hamulcowego. Jak już bowiem wspomniano, z hamulców korzysta się dopiero w końcowej fazie wytracania prędkości, dzięki czemu tarcze i klocki nie zużywają się w takim tempie, jak podczas ciągłego hamowania na biegu jałowym. Poza tym hamowanie silnikiem jest korzystne z ekonomicznego punktu widzenia, pozwalając obniżyć zużycie paliwa (precyzując dotyczy to aut wyposażonych w układ wtryskowy, a nie gaźnik). Powód? Gdy jedziemy na biegu i jednocześnie zdejmiemy nogę z pedału przyspieszenia, to paliwo nie jest podawane do cylindrów, a tłoki wprawiane są w ruch przez obracające się koła. Spalanie jest więc zerowe. Zupełnie inaczej jest podczas jazdy na biegu neutralnym – w takiej sytuacji koła i silnik są rozłączone, a jednostka musi być cały czas zasilana paliwem, bo w przeciwnym razie przestanie pracować. Dlatego hamowanie na biegu jałowym wiąże się ze spalaniem paliwa, a hamowanie silnikiem – nie. Kolejna korzyść to zwiększone bezpieczeństwo jazdy, szczególnie podczas zjeżdżania z długich, stromych wzniesień. W takich warunkach hamowanie silnikiem jest wręcz nieodzowne. Wrzucenie na „luz” i zdanie się wyłącznie na hamulce jest tutaj bardzo ryzykowne, ponieważ klocki i tarcze mogą się przegrzać, płyn hamulcowy zagotować i nie będzie po prostu czym hamować, a to może mieć naprawdę tragiczne skutki. Dlatego tak ważne jest, aby cały czas jechać na biegu i w razie potrzeby go redukować, a pedałem hamulca jedynie się wspomagać. Hamowanie silnikiem sprawia również, że zawsze mamy natychmiastowy dostęp do mocy, ponieważ koła są cały czas spięte z silnikiem, a w razie awaryjnej sytuacji wystarczy po prostu wcisnąć gaz i auto przyspieszy. Natomiast jadąc na „luzie” musimy dopiero wbić odpowiedni bieg, przez co tracimy cenny czas, który niekiedy może się okazać na wagę złota. Trzeba mieć też świadomość, że podczas hamownia silnikiem samochód jest zdecydowanie bardziej stabilny i mniej podatny na wymknięcie się spod kontroli prowadzącego niż na biegu neutralnym. Ma to szczególne znaczenie w momencie pokonywania zakrętów lub gdy zajdzie potrzeba wykonania jakiegoś nagłego manewru, np. ominięcia przeszkody, która niespodziewanie pojawiła się na drodze.

Warto wiedzieć, że o skutecznym hamowaniu silnikiem można mówić jedynie w przypadku samochodów z jednostkami czterosuwowymi. W „dwusuwach” natomiast korzystanie z tego dobrodziejstwa jest bardzo mocno ograniczone i możliwe tylko sporadycznie, na krótkich odcinkach. Oczywiście, współcześnie takich aut już się nie produkuje, ale kiedyś były bardzo popularne, a i dziś z racji rosnącej popularności klasyków można je spotkać na drogach. Mowa tutaj przede wszystkim o Trabantach, Wartburgach i Syrenach. Hamowanie silnikiem w samochodach tego typu jest praktycznie niemożliwe ze względu na specyfikę zamontowanych pod ich maskami jednostek napędowych. Clou stanowi tutaj fakt, iż smarowanie „dwusuwów” odbywa się za pomocą oleju zmieszanego w odpowiedniej proporcji z paliwem i podawanego wraz z nim bezpośrednio do cylindrów. Jak więc łatwo wywnioskować
Reklama
odcięcie dopływu paliwa powoduje jednocześnie zanik smarowania silnika, a to oczywiście na dłuższą metę prowadzi do jego zatarcia. Podczas długotrwałego hamowania silnikiem „dwusuw” uległby więc zniszczeniu. Z tego powodu auta dwusuwowe wyposażone są w tzw. wolne koło czyli jednokierunkowe sprzęgło, które po przejściu silnika na wolne obroty automatycznie odłącza go od kół (efekt taki, jak po wybraniu biegu neutralnego). W Trabancie wolne koło jest włączone na stałe (bez możliwości wyłączenia), ale tylko na najwyższym, czwartym biegu, z kolei w Syrenie i Wartburgu wolne koło działa na wszystkich biegach, ale można je wyłączyć za pomocą dźwigni pod kierownicą. Aby jednostka napędowa nie uległa przedwczesnemu uszkodzeniu nie należy jednak nadużywać takiej możliwości i korzystać z niej tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne. W samochodach czterosuwowych taki problem nie występuje, a hamowanie silnikiem nie wyrządza im żadnych szkód. Oczywiście, tylko wtedy, gdy czynność ta wykonywana jest w pełni poprawnie. Jeżeli bowiem ktoś gwałtownie zredukuje bieg z wysokiego na niski, to rzeczywiście narazi elementy przeniesienia napędu na ponadnormatywne przeciążenia. Wysoce niewskazane jest również zbyt gwałtowne operowanie sprzęgłem, ponieważ ma to wpływ na skrócenie jego żywotności. Generalnie opanowanie techniki hamowania silnikiem wymaga pewnego treningu i dobrego wyczucia swojego auta, jednak nie stanowi to jakiejś wielkiej przeszkody – wystarczy tylko trochę chęci i zaangażowania. Naprawdę warto się postarać, ponieważ korzyści z nabycia umiejętności, o której mowa w powyższym artykule są bezsprzeczne.



Hamowanie silnikiem

Podziel się:
Reklama
Marzec 2021

Zdjęcia źródłowe: Audi, freepik; kolaż: studio.kdk.pl



POBIERZ NUMER


Warte uwagi