Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

Testy Tech Historia Prawo Felietony Gazeta
Testy Tech Historia Prawo Felietony Cennik SZUKAJ





Test

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro - Szwedzkie poczucie humoru



Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro

Szwedzkie kryminały, tak popularne i znane na całym świecie, nieodmiennie kojarzą się z mrokiem i odcieniami szarości, a nie z humorem. Tymczasem Szwedzi mają jego swoiste poczucie, co udowodnili projektanci Volvo XC40 Plug-in.

Zakupy poprawiają nastrój, tak jesteśmy skonstruowani. Wiedzą o tym psychologowie i marketingerzy, tak samo jak o fakcie, że nowe ubranie musi posiadać metkę, a najlepsze urządzenie, gra, czy też zabawka to taka, którą długo odkrywamy i nieustannie czymś nas zaskakuje. Uprzedzając fakty, wygląda na to, że projektanci Volvo XC40 Plug-in posiedli tę wiedzę nietajemną i – wszystko na to wskazuje –musieli nieźle się przy projektowaniu bawić. Drzwi zakrywają progi, co pozwala na nie pedantyczne dbanie o czystość nadwozia. Fotel kierowcy i pasażera regulowany jest elektrycznie we wszystkich znanych kierunkach, tak więc ze znalezieniem wygodnej pozycji nikt nie powinien mieć problemu. Z przodu do dyspozycji masz dwa gniazda USB, a z tyłu typu C (również dwa, które służą tylko do ładowania). Prawda, że miło mieć taki wybór? Skoro już przeszliśmy do tyłu, to zatrzymajmy się tam na chwilę. Pasażerowie tylnej kanapy nie będą narzekali za brak miejsca, szczególnie na nogi, jednak lepiej żeby była ich dwójka, niż trójka. Ten siedzący pośrodku przed sobą będzie miał dosyć sporej wysokości tunel, który nie poprawia komfortu jego podróży. Pomimo że kanapa jest wygodna, to – jak dla mnie – siedzisko jest poprowadzone zbyt równolegle do podłogi i cały czas miałem wrażenie, że zsunę się z niego. Podróżowanie z tyłu w dwie osoby pozwala na skorzystanie z podłokietnika, w którym znalazło się miejsce na dwa uchwyty na napoje. Sam podłokietnik posiada
Reklama
dodatkowe zastosowanie: odkrywa - zaślepioną od strony bagażnika plastikową klapką oraz kawałkiem materiału pomiędzy nią, a podłokietnikiem – dziurę do bagażnika, dzięki której możesz przewieźć dłuższe przedmioty bez konieczności składania tylnej kanapy. Jaką rolę pełni kawałek zwisającego materiału nie odkryłem, ale pewnie jego zastosowanie ma jakiś głębszy sens, tylko ja go nie znalazłem. Skoro doszliśmy do bagażnika, to zatrzymajmy się przy nim na chwilę. Nie ma co narzekać na jego pojemność, tak samo jak i dostęp do niego. Nawet posiadając zajęte ręce, wykonując płynny ruch nogą pod zderzakiem otworzysz go automatycznie. Zamykając, również nie musisz się wysilić, bo wystarczy nacisnąć przycisk. To nie koniec udogodnień. Warto wspomnieć o podświetlanych klamkach (jak wieczorową porą zapragniesz dostać się do XC40 Plug-in), czy chociażby o automatycznie składanych lusterkach. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do kabiny. Ciekawym pomysłem i rozwiązaniem jest wyłożenie wewnętrznej strony drzwi oraz tunelu środkowego materiałem. W schowku na rękawiczki znalazł się uchwyt na długopis, zabrakło za to schowka na okulary, i to w całej kabinie. Wygląda na to, że projektanci pomyśleli o wszystkim i tam gdzie się dało spowodowali, że możemy nie obciążać mózgu myśleniem, bo przecież w naszych warunkach pogodowych słońce świeci lub nie, i w trakcie jazdy nie będziesz musiał sprawnie, bez zatrzymywania się sięgnąć po przeciwsłoneczne wspomagacze widzenia. Samochód jest szatą kierowcy i nie ma co z tym dyskutować, a ta nowa powinna mieć metkę. W Volvo wiedzą i o tym, dając temu wyraz i dobitny przykład umieszczając metkę z flagą Szwecji na fotelu pasażera (od strony kierowcy).

Duży szacunek należy się projektantom za podejście do działania multimediów. Rozmowy telefonicznie można prowadzić słysząc wszystkie słowa wypowiadane przez rozmówcę, a dźwięk wydobywający się z głośników zawiera taką ilość basów, że nie przypominam sobie abym kiedykolwiek wcześniej przeżywał takie doznania. O ile doskonale sprawdzą się one na krótkich odcinkach lub jak będziesz chciał się dobudzić po nieprzespanej nocy, to przy dłuższej jeździe są męczące, a żadna forma dostępnej regulacji nie jest sobie w stanie z tym poradzić. Wyłącznym, acz radykalnym rozwiązaniem jest przyciszenie, które – nawiasem mówiąc – można zrealizować jedynym pokrętłem znajdującym się w XC40 Plug-in. Najprawdopodobniej projektanci multimediów byli z innego zespołu, i to w dodatku w opozycji do tych, którzy odpowiedzialni byli za silnik i doznania dźwiękowe pochodzące od niego. Ci drudzy postawili na zniechęcenie cię do słuchania muzyki zapisanej na USB, dochodząc pewnie do wniosku, że grzechem jest zagłuszanie pracy silnika. Co prawda słyszalny jest on praktycznie tylko przy mocniejszym przyspieszeniu, a jego dźwięk nie powoduje powstania gęsiej skórki na plecach. Chyba, że chodziło im o ciszę w kabinie? Ta nie jest absolutna, chyba że poruszasz się z wykorzystaniem tylko napędu elektrycznego, jednak nawet przy prędkościach autostradowych dźwięki dochodzące do kabiny nie są ponadnormatywnie męczące. Nie wyrokując jaki był powód, wykazali się oni kunsztem, tak sortując zapisane w folderach na USB utwory, że wyszukując po albumach wyświetla się cały zestaw jednej płyty w której znajduje się jeden utwór. Zdarzą się jednak – tak samo zapisane – albumy, których zawartość jest kompletna. Po prostu niczym nie ograniczona zabawa w poszukiwaniu utworów, których chciałbyś posłuchać. Odmiennie jest z nawigacją, która całkowicie zwalnia z myślenia, tak w trakcie jazdy, jak i przy wytyczaniu trasy, bo daje ci jedną możliwość dotarcia do celu. Oczywiście można „poprosić” ją o wytyczenie dwóch alternatywnych, ale trzeba trochę poklikać. Jeżeli zmęczysz się obcowaniem z przygotowanymi przez inżynierów udogodnieniami lub po prostu jazdą możesz oglądnąć na centralnym wyświetlaczu film. I tutaj znowu z pomocą przyszli projektanci XC40 Plug-in i ograniczyli twój wybór do filmów zapisanych w pliku mp4. Oczywiście jeżeli nie zależy ci na dźwięku, to odtworzysz również avi oraz mkv.

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro na Kraków Valley Golf w Paczółtowicach


Kierowca w Volvo XC40 Plug-in jest kierowcą, i tak ma być, a nie pasażerem trzymającym kierownicę, który zerka od czasu do czasu na drogę sprawdzając, czy przez przypadek nie zmieniła się flora poboczy. Tempomat nie jest adaptacyjny, czyli samochód nie zwolni jak poprzedzający nas pojazd to zrobi. System utrzymania auta w osi jezdni (Lane Keeping Aid) nie tylko da się na stałe wyłączyć, ale nawet jak jest włączony, to możesz zapomnieć że tak jest, bo praktycznie nie ingeruje w prowadzenie. Trochę inaczej jest z systemem monitorującym martwe pole (BLIS). Jego również możesz wyłączyć na stałe, ale on nie uchyla się od pracy i działa sprawnie w odpowiednim momencie sygnalizując zbliżający się pojazd na sąsiednim pasie. Pozostając przy systemach, wyłączenie systemu sczytującego znaki (Road Sign Information), monitorującego ruch poprzeczny za samochodem, jak również układu zapobiegającego kolizji będzie efektywne tylko na chwilę, czyli do ponownego odpalenia Volvo XC40 Plug-in. Poświęćmy chwilę na działanie tego ostatniego. W trakcie codziennego użytkowania możesz zapomnieć iż znajduje się on na pokładzie. Jednak do czasu, aż udasz się na wycieczkę, która będzie wiodła krętymi drogami przez wioski i małe miasteczka, bo tam możesz się zdziwić jak zareaguje na samochód stojący na zewnętrznej stronie pobocza zakrętu, twierdząc że zmierzamy ku kolizji. Niby tylko sygnalizuje i obserwuje nasze zachowanie, ale wyraźnie wyczuwa się baczną jego kontrolę, czy wszystko dobrze człowiek robi, dokładnie jak w trakcie egzaminu. Co ciekawe reaguje on tylko na zaparkowane samochody, inne elementy architektury – tak tej ruchomej, jak i nieruchomej - zupełnie ignorując. Szacunek.

Volvem XC40 Plug-in możemy poruszać się w jednym z czterech trybów: Hybrid (podstawowy, na nim zawsze uruchamiamy samochód), Power, Pure (wykorzystuje tylko napęd elektryczny, jednak skorzystasz z niego tylko jak masz naładowane baterie) oraz Off Road, który jest najlepszy z nich wszystkich. Elementarna szczerość wymaga, aby jasno stwierdzić, że XC40 Plug-in nie jest samochodem o właściwościach terenowych. Nie i kropka. Dla niego terenem może być pole z zasianą (i najlepiej dobrze skoszoną) trawą, ale nic więcej, chyba że będziesz chciał zaprzyjaźnić się z właścicielem pojazdu, który przyjedzie cię wyciągnąć, a to nie mam zastrzeżeń. Włączenie trybu Off Road wydaje się być równie skuteczne i pożyteczne, co samozwańczy trener stojący i patrzący jak ostatkami sił, mając mroczki przed oczami przedzierasz się przez zaspy śniegu niosąc spasionego Maine Coona (który z łatwością potrafił wyjść z domu, ale nie już do niego wróci tylko uskutecznia przywoływanie żeby po niego przyjść), który krzyczy „dasz radę”. Motywacja motywacją, ale kiedy sił już brak, to i ona na niewiele się zda. Tak samo jest z tym trybem, niby chce, ale nie ma z czego dać, co powoduje że samochód ciężko radzi sobie z sypkim podłożem. Jednak nie ma co mu się dziwić, wszak posiada napęd tylko na przednie koła. Dlaczego zatem nazwałem go najlepszym? Z paru powodów: włączysz go tylko raz żeby sprawdzić, że napisałem prawdę, a potem zapomnisz o nim. Jednak do czasu, kiedy w kabinie pojawią się pasażerowie którym będziesz
Reklama

chciał zaimponować. Oczywiście, że go nie włączysz, tylko pokażesz że takowy jest, ale pozwoli ci to chełpić się przed nimi że prowadzisz terenówkę, pomimo że tak nie jest, ale i tak tego nikt nie sprawdzi. Tym samym za jednym zamachem osiągniesz trzy cele: dodatkowy szacunek w kabinie, nutkę tajemnicy (tylko ty wiesz co daje tryb Off Road) oraz poprawę humoru (z tego samego powodu). Naprawdę trzeba podziękować projektantom za ten tryb, bo bez niego byłoby smutniej. Tryb Hybrid, nazwany codziennym, faktycznie takim jest. W zupełności wystarcza na poruszanie się po mieście, jak również na płynną jazdę poza nim, i nie ważne czy masz naładowaną baterię, czy jest ona zupełnie pusta, różnicy w jeździe nie odczujesz. Zapewnia on odpowiednią dynamikę, a skrzynia biegów sprawnie odczytuje nasze zamiary, chyba że gwałtownie chcesz przyspieszyć i zacząć poruszać się dynamiczniej, wtedy idealny będzie tryb Power. Nosi on dopisek „jazda sportowa”, ale lepiej żebyś nie pomyślał, że odnosi się to do wzrostu twoich umiejętności przynajmniej do poziomu Michała Kościuszko lub Krzysztofa Hołowczyca. Jest zgoła odmiennie i może on uświadomić ci, że wcale nie są one na najwyższym poziomie. Po jego włączeniu wyraźnie utwardza się układ kierowniczy, a reakcja napędu i skrzyni biegów na wydawane pedałem gazu polecenia znacznie się skraca. Ostrzejsze dodanie gazu sprawia, że widniejące w specyfikacji konie (180 mechaniczne i 82 elektryczne) okazują się pełnowartościowe, a nie przed pobytem w sanatorium. Mało tego, odnosi się wrażenie, że XC40 Plug-in mógłby przyspieszać jeszcze szybciej, ale napęd nie jest w stanie więcej przenieść na drogę. Świadomy kierowca nazwie go „la zabawa”, a ten z umiejętnościami pozwalającymi na dumne zaparkowanie na dwóch miejscach parkingowych stwierdzi, że inżynierowie go projektujący dorabiają przy projektowaniu rollercoasterów.

Jazda jazdą ale nawet ta najdłuższa kiedyś dobiega końca i trzeba zaparkować. Oczywiście i w tym wypadku nie zostaliśmy pozbawieni wsparcia inżynierów, jak również ich kreatywności, którzy – co jest słusznym założeniem – doszli do wniosku, że osoba kierująca samochodem musiała zdobyć uprawnienia i posiada jakieś umiejętności, w tym te pomagające zaparkować, jak chociażby ocena odległości. Czujniki cofania – przednie i tylne – grzecznie czekają i milcząco obserwują nasze manewry, sygnalizując przeszkodę dopiero wtedy, kiedy jest to niezbędnie konieczne aby uniknąć najechania na przeszkodę. Kamera cofania, która również znajduje się na wyposażeniu, stanowi raczej element dekoracji i pozycji w specyfikacji, chyba że parkujesz tylko w pogodne i słoneczne dni, to wtedy będziesz zadowolony z jej wskazań. Doskonałą funkcją są obniżające się przy cofaniu lusterka zewnętrzne (może być prawe, lewe lub oba). Jeżeli jednak ustawiłeś je tak żeby w trakcie jazdy widzieć w nich samochody o standardowej wysokości, które znajdują się maksymalnie o parę długości od ciebie, a nie parę kilometrów, to przy cofaniu lusterka tak się obniżą, że jakby zrobiły to jeszcze bardziej, to mógłbyś zobaczyć czy w przednich oponach jest powietrze. Wbrew temu uważam, że jest to doskonały patent, bo w brzydką pogodę, jeżeli masz wrażenie że coś wypadło ci z kieszeni przy wsiadaniu, wystarczy włączyć wsteczny i od razu będziesz wiedział, czy tak było faktycznie. Inżynierowie pomyśleli również o tych kierowcach, których parkowanie tak wyniszcza psychicznie, że chcą po nim jak najszybciej opuścić kabinę samochodu - wraz z wyłączeniem napędu skrzynia biegów automatycznie przeskakuje na „P” (parking). Jednak na tym nie kończy się ich troska - równowaga jest najważniejsza - dlatego aby zamknąć XC40 Plug-in za pośrednictwem dostępu bezkluczykowego chwilę będziesz musiał pomacać klamkę. Pozwoli ci to na odzyskanie równowagi po męczącym parkowaniu, jak również nabierzesz pewności, że faktycznie zamknąłeś samochód. Z otwarciem za to nie będziesz miał żadnego problemu.

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro na Kraków Valley Golf w Paczółtowicach


Użytkowanie Volvo XC40 Plug-in niesie za sobą dodatkowy przywilej. Oprócz tankowania paliwa, w przeciwieństwie do tradycyjnych hybryd, baterię możesz naładować z zewnętrznego zasilania – komercyjnych ładowarek lub zwykłego gniazdka. Jednak w powyższym przypadku określenie „zwykłe gniazdko” jest trochę nie na miejscu, bo inżynierowie przy projektowaniu XC40 Plug-in dokonali za nas wyboru, tym samym wyciągając „pomocną dłoń” abyśmy nie musieli zastanawiać się czy wszystko dobrze robimy. Dlatego, aby naładować XC40 Plug-in z gniazdka musi być ono uziemione (z bolcem). Jeżeli właśnie w twojej głowie pojawiła się sprytna myśl, że podłączysz go do gniazdka z niepodłączonym uziemieniem, to mam smutną wiadomość: inżynierowie i to przewidzieli i nie skorzystasz z niego, a najprościej to sprawdzisz włączając kabel z ładowarką (dostarczony wraz z samochodem) do wybranego gniazdka i odczekasz chwilę. Jeżeli spełnia ono kryteria i zostanie zaakceptowane przez ładowarkę, dalej będzie ona świecić się na biało, w innym przypadku rozbłyśnie czerwonym światłem. A gdy zechcesz naładować XC40 Plug-in z ładowarki komercyjnej, to jest to mniej angażujące. Otwierasz klapkę pod którą ukryte jest gniazdo ładowania (ponad przednim lewym błotnikiem), z ładowarki wybierasz przewód z wtyczką pasującą do gniazda samochodu, wpinasz ją i... tyle. Oczywiście musisz jeszcze włączyć ładowarkę. Po zakończeniu ładowania odblokowujesz gniazdo (przyciskiem otwierania samochodu na pilocie), wyciągasz przewód i możesz cieszyć się jazdą z wykorzystaniem napędu elektrycznego. W tym miejscu winien jestem jedną uwagę: jeżeli - a nie tylko przez chwilę - chcesz poruszać się z wykorzystaniem tylko napędu elektrycznego, to w praktyce musisz naładować baterie z zewnętrznego źródła, bo doładowywanie ich w trakcie jazdy jest paliwożerne, czasochłonne, karkołomne i szybko ci się znudzi.

Reklama


Kliknij i czytaj dalej lub pobierz tekst

Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro

Wnętrze Volvo XC40 Recharge T5 Plug-in Inscription Expression Pro





Podziel się:
Reklama
Luty 2021

Robert Lorenc

Dziękuję firmie Volvo Car PGD Kraków – Autoryzowanemu Dealerowi Volvo - za udostępnienie samochodu do testu oraz Kraków Valley Golf z Paczółtowic za pomoc przy realizacji sesji zdjęciowej.

Zdjęcia wykonane smartfonem Huawei Mate 40 pro nie zostały poddane żadnej obróbce graficznej.



POBIERZ NUMER


Warte uwagi