Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Felieton

Papier lepszy i bezpieczniejszy od internetu



Papier lepszy od internetu

W obecnych czasach dużą część treści konsumuje się z internetu. To on staje się (a może już stał?) głównym źródłem naszej wiedzy, przejmując prym po papierze. Czy słusznie? Czy treści zapisane na papierze nie mają już nic do zaoferowania i jego miejsce powinno znaleźć się w muzeum? Czy faktycznie zamieniamy – dla własnego dobra - coś archaicznego na coś lepszego i bezpieczniejszego?

Niewątpliwym królestwem treści spisanej na papierze są książki. To ich wersje papierowe ciągle wiodą prym w sprzedaży, a jego alternatywa (ebooki) stanowi niewielki procent całości nakładu, który niejednokrotnie można pominąć. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w innych treściach, a w szczególności w gazetach. Tutaj widoczne jest odejście czytelników od treści papierowej do tej umieszczonej w internecie. Niewątpliwym atutem internetu jest szybkość i dostępność, to fakt niepodważalny. Coś co przed chwilą się wydarzyło, już jest dla nas dostępne. Jeżeli tylko jesteś w zasięgu sieci, cała zawartość jest do twojej dyspozycji. Nie ma szybszego sposobu niż internet, aby poinformować o jakimś wydarzeniu. A co z pozostałymi treściami?

Papier jest wiarygodny. Co raz zostało na nim napisane i opublikowane praktycznie nie może zostać wymazane. W przeciwieństwie do internetu. Przeczytasz
Reklama
dzisiaj tekst, który okaże się całkowitą bzdurą, a komentarze pod nim tylko to potwierdzą. Co zaraz się z nim stanie? Zniknie ze strony. Tak samo jeżeli okaże się niewygodny dla wydawcy (przykładem – specjalnie z poza branży motoryzacyjnej – niech będzie wywiad do dwutygodnika Viva!, który przeprowadził Roman Praszyński z Anną Marią Sieklucką, odtwórczynią roli Laury w filmie „365 dni”. Po burzy, którą wywołał został on usunięty ze strony internetowej wydawnictwa, a jego autor stracił pracę). Na papierze, za wszystko co zostało napisane i opublikowane musisz wziąć odpowiedzialność. Prostego skasowania nie da się zrobić.

Papier poszerza wiedzę. Gazeta nafaszerowana jest treściami, które zostały starannie wyselekcjonowane i wybrane przez redakcję. Treściami, które odpowiadają charakterowi wydawnictwa, ale obejmują i pokazują tematykę od każdej strony, tak aby numer stanowił całość. Te, które cię nie interesują możesz pominąć, albo „przelecieć wzrokiem”, a nuż okażą się warte uwagi. W internecie musisz wiedzieć czego szukasz. Musisz umieć to nazwać, bo jak inaczej algorytm będzie wiedział co cię interesuje? W nim nie trafisz przypadkowo na informację, która dopiero w trakcie czytania cię zainteresuje. W internecie wyszukujesz i dostajesz.

Czytając tekst na papierze robisz to anonimowo, nikt cię nie śledzi i nie rozlicza z tego co przeczytałeś. Jest informacja o Fiacie, który cię w ogóle nie interesuje? Nawet jak ją przeczytasz nikt się o tym nie dowie i nie będziesz musiał się z tego tłumaczyć. Inaczej w internecie, tutaj nie tylko ty wiesz, że ją przeczytałeś. O ile czytanie o Fiacie nie brzmi groźnie, o tyle jakbyś chciał dowiedzieć się czegoś więcej o Ku Klux Klanie może już takie nie być. W gazecie przeczytasz lub po prostu pominiesz, decyzja należy do ciebie. W internecie jak przeczytasz, może okazać się, że według algorytmu kwalifikujesz się na dopisanie do listy. Listy, która nigdy może nie zostać wykorzystana lub będzie kiedyś pasowała do odpowiedniego modelu zachowania. W internecie jesteś cały czas śledzony i sprawdzane jest co przeglądasz i czytasz. Wszedłeś na stronę z pierścionkami? Teraz na każdej następnej będziesz widział ich reklamy i – jeżeli nie tylko ty korzystasz z tego urządzenia – przygotuj się na szybkie wytłumaczenie po usłyszenia pytania: czego tam szukałeś?

Papier jest cichy i nie musisz się martwić, że jak przełożysz stronę, to na następnej wyskoczy jakaś nachalna i głośna reklama, która obudzi nie tylko twoje ledwo uśpione dziecko, ale również sąsiadów i to tych, których ze względu na odległość praktycznie nie widujesz. Jest też stabilny, po powrocie do poprzedniej strony znajdują się na niej te same reklamy, które były wcześniej.

Papier nie wyłudzi od ciebie pieniędzy. Zaczynając czytać nie musisz się obawiać, że jest zainfekowany
Reklama

trojanem, który tylko czyha na ściągnięcie danych. Danych, które w dzisiejszym świecie są równie ważne do funkcjonowania, jak pieniądze. Jeszcze gorzej jak czytasz na komórce, która jest twoim „całym światem”. To na niej masz zapisane dostępy do konta bankowego, logowania do wszystkich kont na serwisach społecznościowych i książkę z numerami telefonów osób, które spotkałeś. Papier nie będzie posiadał zaszytego oprogramowania, które przykładowo będzie próbowało wysyłać płatne (przez ciebie) smsy.

Papier nie generuje dodatkowych kosztów środowiskowych. Raz wyprodukowana gazeta, czy książka może być praktycznie dowolną ilość razy czytana i to bez negatywnego wpływu na środowisko naturalne. Dodatkowo, jeżeli już przeczytałeś całą publikację możesz dać ją kolejnej osobie, a ona następnej. Jeżeli każda z nich będzie dostatecznie o nią dbała, może okazać się, że dla średniej wielkości miasteczka może wystarczyć jeden egzemplarz. A jeżeli już nie będzie widać czcionki, publikację zawsze będziesz mógł wykorzystać w inny sposób – jako rozpałkę na grilla, do butów jako izolację, czy chociażby jako zabawkę dla psa. Opcji jest naprawdę wiele. W internecie jest inaczej. Każda czytająca osoba generuje taki sam ślad środowiskowy. Każde otwarcie strony i tekstu powoduje pracę, która musi zostać wykonana nie tylko przez urządzenie, na którym pracujesz (utrata energii, którą później będziesz musiał uzupełnić), ale również przez serwery. Czym więcej osób przeczyta dany tekst, tym więcej energii musiało zostać wytworzone.

Papier jest użyteczny. Fragmentem gazety możesz podzielić się z inną osobą i wtedy równolegle będziecie ją czytać. Z tekstem internetowym już tak nie zrobisz, bo aby pokazać go komuś musisz sam przestać czytać lub odbiorca musi mieć urządzenie, które go przeczyta. Gazetą, bez konsekwencji, możesz zabić natrętnego komara, czego nie polecamy robić komórką. To może być drogie zabójstwo i kosztowne okupienie spokoju od bzyczenia. Z papieru możesz zrobić zabawkę, która poszerzy twoje zdolności manualne. I nie musisz od razu zostać mistrzem orgiami, na początek i dobrze latający samolocik sprawi wiele radości. Papier sprawdzi się doskonale również przy malowaniu. Zrobisz z niego nie tylko czapeczkę, która zabezpieczy twoje włosy przed niezamierzoną zmianą koloru, ale również bezpiecznie będziesz mógł odkładać na niego brudne pędzle i pojemniki, nie narażając drogiej podłogi na zabrudzenie.



Podziel się:
Maj 2020

Zdjęcie źródłowe: Viktor Talashuk /unsplash. Kolaż: studio.kdk.pl



POBIERZ NUMER


Warte uwagi