Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Rynek

Aby zostać zrozumianym, trzeba kłamać? Kłamstwo Lexusa i Toyoty



Lexus LF-1 Limitless 2018

Informacja musi być zrozumiała przez odbiorcę. Aby miało to miejsce, musi być dostosowana do jego zdolności pojmowania, inaczej jego zdolności pojmowania jej nie przyswoją. Zrozumiał to Lexus z Toyotą i dostosowali przekaz do swojego odbiorcy. Szkoda, że przy okazji posunęli się do kłamstwa.

Dużo wysiłku (i środków) zainwestowała Toyota Motor Poland Company Limited Sp. z o.o. (właściciel Lexusa i Toyoty), aby wypromować i zagnieździć się w umysłach kierowców jako producent samochodów z napędem hybrydowym. Udało się i to nawet u tych okazjonalnych. Jeżeli tylko pojawiało się hasło „samochód hybrydowy”, większość myślała o Lexusie lub Toyocie. I to pomimo faktu, że nie byli jedynymi
Reklama
producentami oferującymi modele z powyższym napędem.
Jednak do czasu, a szyki pokrzyżowała im elektromobilność. To wraz z jej nastaniem praktycznie każdy producent zaczął komunikować zamiar wprowadzenia lub wprowadzenie do sprzedaży modeli wyposażonych w silnik elektryczny. Bądź to jako wspomagający tradycyjną jednostkę napędową lub całkowicie ją zastępujący. Nastąpił zalew informacji, który trwa do dnia dzisiejszego. Co z niego zrozumieli przeciętni kierowcy? Sądząc po reakcji Lexusa i Toyoty tyle, że skoro samochód ma silnik elektryczny, to konieczne jest jego ładowanie. Taka narracja nie tylko jest niezgodna z prawdą, ale stoi w sprzeczności z marketingowym postrzeganiem ich modeli i działa na ich niekorzyść. Trzeba było podjąć działania, aby nie została ona ugruntowana. Myśleli, myśleli i wymyślili. Postanowili zmienić hasło reklamowe Toyoty, a w Lexusie dotychczasowe „stop smog go hybrid” rozszerzyć. Mamy zatem ich reklamy okraszone dodatkowym hasłem: „samoładujący elektryczny napęd hybrydowy”. Szkoda tylko, że coś takiego jak elektryczny napęd hybrydowy nie istnieje. Zgodnie z definicją, napęd hybrydowy to połączenie dwóch rodzajów silników do poruszania jednego urządzenia. Najczęściej jest to połączenie silnika spalinowego z elektrycznym, nie inaczej jest w Lexusie i Toyocie. Napędem hybrydowym nie jest połączenie silnika elektrycznego z silnikiem elektrycznym, bo to ciągle ten sam rodzaj silnika, a tak właśnie komunikuje nam nowe hasło. Komunikuje błędnie.

Rozumiemy co kierowało osobami z marketingu. Rozumiemy ideę i cel, który im przyświecał, jednak jego
Reklama

realizacji nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Albo im się rozsypały literki i nie potrafili z powrotem ułożyć ich we właściwej kolejności. Albo człowiek, który posiadał odpowiednią wiedzę w dniu kiedy hasło ujrzało „światło dzienne” był na urlopie. Gorzej, jeżeli to świadomy zabieg. Może robili badania i wyszło im, że dłuższy tekst może nie zostać przyswojony właściwie przez wszystkich potencjalnych klientów lub nie zmieścił się on w tabelce Excela. Jeżeli ta wersja okazałaby się prawdą, to jak niskie trzeba mieć mniemanie o odbiorcach lub też mało miejsca na przekazanie komunikatu, żeby pozwolić sobie na takie rozwiązanie. A może to po prostu tupet w najczystszej postaci i przekonanie, że czegokolwiek się nie powie (napisze) i tak nikt tego nie będzie weryfikował. A że brzmi dobrze, to ... zatwierdzone i działamy. Oby tak nie było. Jedno jest pewne, wprowadzenie nowego hasła ich przerosło. Niestety. Tylko po co kłamać oszczędzając przy tym 18 znaków i to licząc razem ze spacjami? A wystarczyło naprawdę niewiele. Pozostając w zaproponowanej narracji, korzystając z pewnych uproszczeń językowych (nie da się naładować silnika elektrycznego, a jedynie baterię, która dostarcza mu prąd) wystarczyło napisać „napęd hybrydowy z samoładującym się silnikiem elektrycznym” i byłoby nie tylko prawdziwie, ale również zadawałoby kłam tezie o konieczności zewnętrznego ładowania wszystkich modeli posiadających silnik elektryczny. A tak kolejny raz możemy usłyszeć, że reklama kłamie i tym razem ciężko będzie z tym polemizować.



Podziel się:
Marzec 2020

Zdjęcie: Lexus



POBIERZ NUMER


Warte uwagi