Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Test

Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT - Rodzinny up!. Brzmi jak oksymoron?



Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT

- Mężu, czy tobie już cała woda z mózgu wyparowała i wyprostowały się wszystkie zwoje? To miał być samochód rodzinny, a ty pokazujesz mi coś takiego. Rozumiem, że żarty się ciebie trzymają, ale akurat wybór samochodu powinniśmy traktować poważnie.

I traktowałem poważnie. Oczywiście, byłem również przygotowany na taką pierwszą reakcję. Przecież, po prawdzie, nie mogła być inna.
- Jesteś racjonalną kobietą. Rozumiem, że drugi raz pierwszego
Reklama
wrażenia nie da się zrobić, ale nie uprzedzaj się, a ja obiecuję, że nie będę uprawiał żadnej marketingowej propagandy, tylko wszystko przedstawiał tak jak jest. Spróbujemy?
Popatrzyła się na mnie, czy mówię serio, a że moja twarz była jak z kamienia stwierdziła:
- Spróbujmy, tylko nie wiem jak sobie wyobrażasz, że uznam za rodzinny samochód, którego prawie nie widać na parkingu?
- Prawda, że to fajne? Nie musisz jeździć i szukać miejsca do zaparkowania. Chodź, zaglądniemy do wnętrza.
Na szczęście otwierając drzwi nie przytrzymała ich na wysokości szyby, jak to niektórzy – w tym ja - mają w zwyczaju, bo skrzywiłaby się z niesmakiem. Nie wiem dlaczego Volkswagen wymyślił takie olbrzymie gumowe zewnętrzne uszczelki, ale sznytu one up!-owi nie nadają. Tapicerka foteli w kratę przypadła jej do gustu. Tak samo było z panelem kolorystycznym oraz ze zintegrowanymi z fotelami zagłówkami. W pierwszym odruchu czarna podsufitka wydała jej się przytłaczająca, ale finalnie okazało się, że i ona ma swój urok.
- Wsiądziesz? – zaproponowałem.

Przeczytaj również: Volkswagen up! GTI - test z fotelikami dziecięcymi

Wsiadła i kolejny raz okazało się, że mój motoryzacyjny anioł stróż czuwa. Nie wiem dlaczego Niemcy zaoszczędzili parę euro, ale kolumna kierownicy regulowana jest tylko w górę i w dół. W przód i tył, już nie. Okazało się jednak, że gabaryty żony odpowiadały modelowym gabarytom, które przyjęli projektanci. Po dostosowaniu odległości fotela od pedałów, wyregulowaniu jego kąta oparcia oraz wysokości, już siedziała w nim wygodnie.
- Z pełnowymiarowych rzeczy zmieści się tam chyba tylko dmuchana lala z sex shopu i to pod warunkiem, że będzie jeszcze
Reklama

nierozpakowana. O dorosłym człowieku raczej nie ma co marzyć – stwierdziła przyglądając się tylnej kanapie.
- Usiądź i sprawdź.
Nie oszukujmy się, wsiadanie do tyłu nie jest prostą sprawą i trzeba się trochę nawyginać. Na szczęście ćwiczenia potraktowała z uśmiechem, bo dawno się tak nie ponaciągała. Taki rodzaj mieszczańskiej jogi dla kanapowców. Kiedy spoczęła na jednym z dwóch miejsc, a ja dostosowałem przednie fotele pod siebie, okazało się, że z tyłu nie jest wcale tak ciasno jak pierwotnie sądziła. Oczywiście nie było tam tak przestronnie jak w biznes klasie linii lotniczej Emirates, ale oboje stwierdziliśmy, że chyba mniej miejsca jest w czarterach dostarczających urlopowiczów do kurortów południowej Europy. Zgodnie orzekliśmy, że na weekendowy wypad wystarczy, ale na daleki i długi urlop będzie za ciasno, zresztą nie byłoby gdzie zmieścić bagaży, chyba że na dachu, albo wysłać je kurierem.
- Chodź do bagażnika – zaproponowałem kolejny punkt zwiedzania.
- Do czego? – spytała przekornie, ale szybko sarkastyczny uśmieszek zniknął z jej ust jak zobaczyła płaską powierzchnię. – Tak myślałam, nawet zakupów na dwa dni nie zmieścimy.
- Na pewno? – spytałem z szelmowskim uśmiechem równocześnie podnosząc podłogę i układając ją kilkanaście centymetrów niżej.
Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie i zaskoczenie, lecz chwilę później wróciła jej rezolutność.





Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT Volkswagen up! GTI 1.0 TSI 115 KM MT



Wrzesień 2019

Robert Lorenc

Dziękuję Autoryzowanemu Dealerowi Volkswagena Porsche Kraków, za udostępnienie samochodu do testu.



POBIERZ NUMER


Warte uwagi