Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Test

Fiat 500 vs. Volkswagen Up! - Magia nostalgii



Fiat 500 vs. Volkswagen Up!

Często przypisujemy samochodom cechy narodowe krajów, w których zostały skonstruowane. To dość naiwne w obecnych czasach. Zwłaszcza gdy nie istnieją geopolityczne granice.

Jednak lubimy się łudzić, że w teraźniejszych Aston Martinach płynie krew bondowskiego DB5. Tymczasem DB11 ma niemiecki silnik. Tak samo jak Bentley, będący pod czarno-czerwono-żółtą banderą. Ian Fleming nie byłby z tego zadowolony. Podobnie jak panowie Rolls i Royce.

I tak samo musimy pogodzić się z tym, że Francuzi nigdy nie zbudowali intrygującego sportowego
Reklama
samochodu, tak samo powinniśmy uzmysłowić sobie, że dla większości ludzi na Ziemi Włosi nie budują wyłącznie szybkich Lamborghini i Ferrari, a małe, praktycznie i tanie samochody miejskie.

Jak w przypadku „pięćsetki”, której długością produkcji chcą chyba pobić czas, w jakim tłukli ostatnie Punto i przebić wachlarz oferowanych wersji odmienianych przez ilość większą niż liczbę dostępnych przypadków. Żeby jednak nie było, że ulubionym momentem w pracy Włochów jest sjesta cztery lata temu zafundowali małemu Fiacikowi lifting, który jak sami mówili podczas prezentacji, miał niczego nie zmienić. Mimo to twierdzą, że to zupełnie nowy samochód.

Trudno odmówić uroku temu wielkości buta samochodzikowi. Doskonale wpisuje się w styl retro, jednak mnogość obłych linii sprawia, że brakuje w nim zadziorności i pazura. Przez to nie wydaje się pełnoprawnym automobilem, a elementem garderoby, jak damska torebka. Chociaż w dzisiejszych czasach nie powinno się raczej dodawać przymiotnika damska.

Nie mniej jednak operacja plastyczna przyniosła drobne zmiany, które w żaden sposób diametralnie nie zmieniły aparycji samochodu. Zamiast tego Fiat skupił się na dodatkach, które pozwolą właścicielom spersonalizować ich „pięćsetkę” tak, by nie spotkali identycznej na ulicy.

Lifting przyniósł również zmiany w środku, a w zasadzie zmianę, ponieważ jedyną różnicą wydają się cyfrowe zegary. Poza tym to stara „pięćsetka” ze wszystkimi wadami i zaletami, czyli w miarę dobre wykonanie, ciekawy design, relatywnie sporo miejsca w pierwszym rzędzie foteli i jego brak w drugim, który powinien pełnić funkcję bagażnika. Zwłaszcza że ławkę z tyłu ciężko nazwać fotelami czy kanapą i pasażerowie są tam zsyłani dosłownie za karę. Z przodu też nie ma rewelacji, bowiem siedziska i oparcia są słabo wyprofilowane, a za sprawą szerokiej regulacji na wysokość fotela i małej kierownicy, wyższym pasażerom ciężko znaleźć dogodną pozycję.

Moda na downsizing trwa w najlepsze i nikogo już nie dziwią dychawiczne silniczki pod maskami dużych i ciężkich samochodów. Przykładem jest choćby Porsche serwujące w Boxsterze i Caymanie
Reklama

czterocylindrowy silnik o pojemności dwóch litrów. Lepszy jest jednak Ford, który w półtoratonowym Mondeo montuje żałosną trzycylindrówkę o pojemności dwóch flaszek. Fiat postanowił przebić wszystkich i pojemność silnika w „pięćsetce” jest wyrażana nie w litrach, a w cm3, więc bardziej pasuje do skutera, a nie samochodu, nawet miejskiego.

Montując silnik TwinAir Fiat chce grać na nostalgii, która ma przywodzić na myśl poczciwego „Malucha”. Zatem jeśli chcecie ponownie poczuć wibracje podczas odpalania, cieszyć się niską kulturą pracy oraz aby wasze bębenki były atakowane przez głośny terkot, jest to dokładnie coś, czego szukaliście.

Niewielki agregat ma jednak parę zalet. Jest bardzo elastyczny, chociaż do trzech tysięcy obrotów niewiele się dzieje, a linia momentu obrotowego jest płaska. Ten również nie jest duży, a w połączeniu z długimi przełożeniami skrzyni biegów otrzymujemy dość przeciętne osiągi. Pomimo ponagleń prawą stopą, również na autostradzie, zadowala się niewielkimi ilościami paliwa i gdyby miał nieco większy zbiornik paliwa można by zapomnieć o tym jak wygląda stacja benzynowa.

Bryła „pięćsetki” nie sprzyja dynamicznej jeździe. Wysokie i krótkie nadwozie jest podatne na podmuchy wiatru, a na nierównościach samochód podskakuje jak rzucona psu piłka. Przy szybkiej pozamiejskiej jeździe pewności nie daje dość mocno przechylające się nadwozie i nie dający niemal żadnego czucia układ kierowniczy. Z kolei w mieście będzie was wkurzał tryb eco, który obcina o jedną trzecią i tak już niewielki moment obrotowy, a system start&stop potrzebuje całego wieku, by ponownie uruchomić silnik.



Fiat 500 Fiat 500 Fiat 500 Fiat 500 Volkswagen Up! Volkswagen Up! Volkswagen Up! Volkswagen Up!

Sierpień 2019

Tekst: Wojciech Dorosz
Zdjęcia: FCA, Volkswagen



POBIERZ NUMER


Warte uwagi