Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


felieton

Jak wymyślić coś co już istnieje i uznać to za przełomowy wynalazek



Toyota Hilux Selection 50

Nie jest tajemnicą, że producenci obserwują między sobą rozwiązania, które stosowane są w modelach. Nie chodzi tutaj o „mistrzów kopiowania” czyli Chińczyków, tak dzieje się pomiędzy wszystkimi markami. Sprawdzają, które rozwiązania spodobały się klientom, a które nie i podejmują (lub nie) decyzję o ich wprowadzeniu do swoich modeli. I bardzo dobrze. Gorzej jeżeli przedstawiają swoje rozwiązania jako nowe, a wręcz określają je mianem „mission impossible”.

Historia tylnych kół skrętnych sięga lat 20. ubiegłego wieku. Początkowo taki układ stosowano w samochodach ciężarowych w celu poprawy ich zwrotności. Mniej więcej dekadę później do pomysłu powrócono w pojazdach z napędem na cztery koła (Nash Quad, Mercedes 170 VL). Przełom nastąpił jednak dopiero w latach 70., a stało się to za sprawą Japończyków, którzy zaczęli prowadzić szeroko zakrojone prace i badania nad zastosowaniem systemu tylnych kół skrętnych w autach osobowych. Palmę pierwszeństwa dzierży tutaj
Reklama
Honda i jej układ 4WS opatentowany w 1978 roku. Trzy lata później powstał pierwszy prototypowy samochód wyposażony w takie rozwiązanie, a w 1987 roku zaprezentowano seryjną Hondę Prelude III ze skrętnymi tylnymi kołami. Należy dodać, że był to system w pełni mechaniczny. Wkrótce do Hondy dołączyła Mazda, z tym że opracowany przez nią układ oprócz mechaniki zawierał również hydraulikę i elektronikę. Modele, w których go zastosowano to MX-6 oraz 929. Jeśli natomiast chodzi o Hondę, to system 4WS ze sterowaniem elektronicznym pojawił się w czwartej generacji Prelude. W owym czasie ze skrętnymi tylnymi kołami eksperymentowały także inne japońskie marki: Nissan (m.in. w modelu 300 ZX), Mitsubishi (3000GT) oraz Subaru (SVX). Z czasem jednak producenci z Kraju Kwitnącej Wiśni zrezygnowali z tego rozwiązania. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku przypomniało o nim Renault. Francuzi ochrzcili opracowany przez siebie układ nazwą 4Control i zastosowali go w Lagunie w wersji GT. Skręt kół był tutaj realizowany przez silniczek elektryczny umieszczony na tylnej osi. Układ 4Control jest rozwijany i stosowany przez Renault do dzisiaj. Co daje skrętna tylna oś? W skrócie: większą zwrotność przy małych prędkościach i większą stabilność w prowadzeniu przy dużych. Ale nie tylko Renault obecnie stosuje w modelach skrętną tylną oś. Z takim rozwiązaniem możemy się spotkać w autach sportowych z najwyższej półki (np. Porsche 911, Ferrari GTC4Lusso), w prestiżowych limuzynach (np. BMW serii 5, Lexus GS), czy chociażby luksusowych SUV-ach (np. Audi Q7, Infiniti QX70) i rasowych hot-hatchach (np. Renault Megane R.S.). W tym towarzystwie jest nawet najnowszy Rolls-Royce Phantom.

Wygląda na to, że nie wszyscy mają tego świadomość. Właśnie w oficjalnym komunikacie prasowym Volkswagen
Reklama

poinformował iż: „Brzmi to trochę jak „mission impossible”: za sprawą Touarega trzeciej generacji Volkswagen wprowadza na rynek luksusowego SUV-a, który jest równie zwrotny, jak auto kompaktowych rozmiarów. Czy to możliwe? Tak, a wszystko dzięki nowo opracowanemu systemowi czterech kół skrętnych.” Tak, to nie żart, chwalą się technologią wymyśloną dziesiątki lat temu i obecnie stosowaną przez innych producentów. Oczywiście odpowiednio ją udoskonalili. Ale coś polepszyć to nie oznacza stworzyć niemożliwe.

Dalej też jest ciekawie i czytamy: „System czterech kół skrętnych wraz z pneumatycznym zawieszeniem jest oferowany jako element pakietu (...). Pakiet ten czyni z Touarega samochód jednocześnie zwinny i dynamiczny, jak żaden inny w tym segmencie.” Naprawdę zwinny jak żaden inny? Touareg z powyższym pakietem ma średnicę zawracania 11,2 m, identyczną jak Infiniti QX70. Wiem wiem, Infiniti jest krótsze aż o 13 mm, ale czy to już inny segment? Widać, w nomenklaturze VW, tak.



Toyota Hilux Selection 50

Październik 2018

Robert Lorenc
Zdjęcie: Volkswagen



POBIERZ NUMER


Warte uwagi