Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Felieton

Test na lenistwo



Test na lenistwo - felieton

Gdybyśmy chcieli scharakteryzować kierowców, to jakie najczęściej pojawiałyby się o nich określenia? Na pewno jednym z częstszych byłyby, że są cwani, niekulturalni i samolubni, a w wersji dosadnej, chamscy. To sformułowanie nie wymaga uzasadnienia.

Kolejnym określeniem byłoby, że są spóźnieni. I to już w chwili, kiedy jeszcze nie odpalili silnika. Potrafią być tak spóźnieni, że na przestrzeni kilkuset metrów
Reklama
zmieniają parokrotnie pas jezdni. Dla nich żółte światło to tak naprawdę późne zielone i wymaga dodania większej ilości gazu. Są tak spóźnieni, że wjadą na skrzyżowanie nie mając pewności, że opuszczą je na zielonym. Przecież nie mogą dopuścić żeby ktoś przed nich wjechał. Przy okazji zablokują przejazd kierowcom, którzy właśnie mają zielone, cóż, to nie ich problem. Oni mają swoje priorytety.

Ja dodałbym jeszcze, że są leniwi. Widać to na drogach i parkingach częściej niż bym chciał. Kiedy stoją w korku, nie chce im się wrzucić biegu i podtoczyć do przodu. Bo, po co? Przecież i tak za chwilę będą znowu stali. Tymczasem parędziesiąt metrów za nimi, może właśnie ta odległość pozwoliłaby na odblokowanie skrzyżowania lub zjazd innego kierowcy w przecznicę. Skrajnym zachowaniem (na szczęście bardzo rzadkim), jest zatrzymywanie się w lecie na zacienionym odcinku drogi. Tak samo leniwi – lub bardziej – są przy parkowaniu. Wjechali i ... wystarczy. Nie ważne, że można by wyrównać i podjechać do już zaparkowanego samochodu tak, żeby jeszcze ktoś inny mógł za nimi (lub przed) się zmieścić. Ważne, że oni już stoją. Tylko potem
Reklama

słyszy się narzekanie, że „musiałam/em 15 minut jeździć, żeby znaleźć miejsce do zaparkowania”. Ci, którzy o palmę pierwszeństwa na najwolniejsze ruchy wygraliby z misiem panda (a może po prostu są nieśmiali?), nie znajdują również dobrego momentu i czasu na używanie migaczy. No, może oprócz świateł awaryjnych, ale to tylko w skrajnym przypadku, kiedy stanęli przed komendą Policji. W innym, to zbędny gadżet i tylko zdradza zamiar.

O ile dwie pierwsze przywary to wina wychowania, zdolności posługiwania się budzikiem lub planowania dnia i ciężko znaleźć na nie rozwiązanie, to z trzecią można by już starać się pokombinować. A gdyby tak przy zakupie samochodu robić testy na lenistwo? Jakby miał taki test wyglądać? W zasadzie mógłby się sprowadzić do paru pytań, ale nie musiałby, wystarczyłoby tylko inaczej odbywać jazdy testowe.



Sierpień 2018

Zdjęcie: welcomia / Freepik



POBIERZ NUMER


Warte uwagi