Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Test

BMW M550i xDrive - Największy wróg M5



BMW M550i xDrive

Jeszcze kilka lat temu świat motoryzacji był prosty, dzielił się na okropne vany i normalne samochody, jak limuzyny, kombi i coupe. Teraz jest nieco inaczej. Niedawno Ford poinformował, że wkrótce całkowicie zrezygnuje z konwencjonalnych samochodów na rzecz nieco mniej okropnych suvów. W gamie pozostanie tylko Mustang i różnej wielkości udawane terenówki do jazdy po mieście. Zapomnijcie zatem o Fieście czy Mondeo. Ka również idzie w odstawkę. Podobnie jak Focus. A co za tym idzie do lamusa odejdą wersje ST oraz RS. I tu zacząłem się zastanawiać, czy to aby na pewno zła rzecz. Weźmy na przykład ich najmocniejszy kompakt.

Focus RS wygląda nieco zbyt ordynarnie. Nie macie ochoty zaprosić go na kolację, ponieważ z pewnością przyjdzie z czapką daszkiem do tyłu i zrobi wszystko, by wyjść z przyjęcia z waszą żoną. W niebieskim wygląda jak element bielizny, a to jedyny w miarę radosny kolor. Deska rozdzielcza ma dziwny kształt. Co prawda ma mocny silnik, który energicznie zabiera się do pracy, ale brzmi przy tym tylko nieco lepiej niż wasz domowy odkurzacz. Poza tym zużywa tyle paliwa, że przypomnicie sobie co oznacza słowo kanister, a wasza wakacyjna podróż będzie przerywana postojami na stacji co piętnaście minut.

Pomyślicie, że uwziąłem się na jeden z najlepszych gorących hatchbacków w historii motoryzacji. Macie rację. Tyle tylko, że Focus RS już nie wpasowuje się do tego segmentu, będąc wybrykiem natury.

Do tej pory przepis był prosty, mocny i nieskomplikowany samochód w przystępnej cenie. Tymczasem RS kosztuje
Reklama
niemal sto sześćdziesiąt tysięcy, a co za tym idzie jest niemal trzy razy droższy niż podstawowy model.

Przy tym jest mniej praktyczny. Miejsce z tyłu ograniczają grube przednie fotele, a dzięki napędowi na cztery koła bagażnik jest mniejszy niż w Fieście.

Zatem z całą pewnością cudownie jeździ, a doznania na zakrętach przypominają przytulenie się do miseczki C? Cóż, poniekąd. Focus jest zwarty i gotowy do każdego szaleństwa, ale gdzieś po drodze zagubił swoją lekkość. Może pójść bokiem, ale podobnie jak Type R z napędem na jedną oś. Tryb driftu działa, ale nie robicie tego sami, więc jest jak informacja na napojach o ilości porcji, dla imbecyli. I mimo że potrafi głosowo wyszukać najbliższy tor, jazda nim przypomina używanie sztucznej waginy.

Dlatego takim wielkim odkryciem jest najnowsza limuzyna BMW w wersji M550i. Niczym odrodzenie i objawienie ponad 460-konne G30 wkracza na rynek. Kilka lat temu zostałoby skrytykowane za to jak wygląda i jaki ma silnik. BMW przerobiło niemal wszystkie kombinacje. I zdaje się, że wybrało najlepszą z możliwych.

Patrząc na Serię 5 A.D. 2018 nie sposób odeprzeć wrażenia, że gama BMW zaczyna przypominać linię produktów Apple'a, niemal identyczne samochody w innym rozmiarze. Dodatkowo widząc samochód nie mówicie do siebie „wow, nowa piątka” tylko „nowa piątka, o promocja na tuńczyka”. Najbardziej podstawowe wersje rzeczywiście wyglądają „tanio”, przywodząc na myśl czarne zderzaki i kołpaki.

Dopiero odpowiedni dobór opcji, czytaj głębsze sięgnięcie do kieszeni, sprawi, że G30 zaczyna lśnić. A jeśli nie poskąpicie
Reklama

grosza na pakiet M Performance, będzie wyglądało jak osiemset tysięcy dolarów. Dodatkowe dwieście zachowano dla pełnej M5. Bowiem kilka spojlerów, lotek i cztery końcówki układu wydechowego już nieco spowszedniały. I można je mieć w 520d. Nie zmienia to jednak faktu, że „piątka” jest całkiem ładna, masywna, jednocześnie zachowując cechy dla całego stada BMW przy analogiach do poprzednich modeli. Śnić się po nocach raczej nie będzie, ale z pewnością będziecie oglądać się za nią na parkingu.

Niegdyś mówiłem, że niemiecka trójka robi świetne wnętrza, jednak Audi odrobinę lepsze. G30 weryfikuje jednak to stwierdzenie. Czy materiałowo i ergonomiczne jest lepsze? Prawdę mówiąc nie wiem i mało mnie to obchodzi, w BMW po prostu przyjemnie się siedzi. Wszystko zdaje się być na swoim miejscu, a pozycja za kierownicą jest idealna. Materiały wykończeniowe? Dla mnie czuć każdą wydaną złotówkę. Przestrzeni jest wystarczająco dla każdego, nawet jeśli jest się grubym prezesem. Na dodatek fotele zapewniają wygodę salonowej sofy przy jednoczesnym odpowiednim trzymaniu bocznym. Mogą masować, wentylować, łamać się w pół i pompować boczki. Pewnie mają nawet jakiś specjalny guzik włączający funkcję tylko dla kobiet.

Pakiet M Performance dodaje wnętrzu kilka sportowych akcentów, aczkolwiek w zdecydowanej mierze to cywilna „piątka”. Stylistycznie deska rozdzielcza to ewolucja poprzednika, zapewniająca ciągłość linii, a nie serwująca szok.

Osobny temat to gadżety. Jeśliby chcieć opisać je wszystkie zabrakłoby miejsca w numerze. Jest ich tyle, że nawet w momencie sprzedaży, znajdziecie coś nowego. Funkcjami można sterować pokrętłem, z kierownicy, a nawet wzorem „siódemki” gestami. Ciekawe, możne nawet na wyrost, zwłaszcza jeśli masz więcej niż 30 lat, ale najważniejsze, że działają.




BMW M550i xDrive BMW M550i xDrive

Sierpień 2018

Tekst: Wojciech Dorosz
Zdjęcia: BMW



POBIERZ NUMER


Warte uwagi