Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Test

Arteon znaczy marudny - Volkswagen Arteon



Volkswagen Arteon

Ludzie i większość czytających ten tekst (tak, jakby nie byli ludźmi) myśli, że pisanie o samochodach to wyjątkowo łatwe zadanie. To prawda, to lekkie zajęcie. Z jednym wyjątkiem, faktycznie nie jest wcale trywialne. Ja wiem, że każda z grup zawodowych powie, że ma najgorzej i musi się zwyczajnie zaharowywać. Nie zmienia to faktu, że ta kolumna zapewnia mi nieco wolności wypowiedzi i mogę napisać, co tylko chcę. Oczywiście, tylko do pewnego stopnia, bowiem redaktor naczelny czuwa. I instytucja cenzora oraz setki „uprzejmie donoszę” osób. No i nie zapominajmy o panu Ziobro. Ale dzisiaj nie o polityce.

Pisanie o samochodach ma kilka dość poważnych wad. Po pierwsze, jak już kiedyś stwierdziłem dziennikarz motoryzacyjny w hierarchii społecznej jest niżej niż blogerka
Reklama
modowa albo ta dziwna pani udzielająca wywiadów, która chce przypominać lalkę Barbie. Tyle tylko, że bliżej jej do zadku pawiana. Nawet osoby zmieniające płeć albo niemal w całości pokryte tatuażami są w hierarchii społecznej wyżej od dziennikarza motoryzacyjnego.

Po drugie samochód staje się fanaberią. Ekolodzy wolą, żebyśmy mieli rower. Politycy chcą, żebyśmy korzystali z publicznego transportu albo samochodów elektrycznych. Tyle tylko, że zarówno jedno, jak i drugie nie działa zbyt dobrze. Ubezpieczyciele wyssaliby z was ostatnią kroplę krwi, mieszkańcy przegonili z centrów, a drogowcy najchętniej całkiem zignorowali. Co też namiętnie i nagminnie robią. W końcu kierowcy przeszkadzają wszystkim. Zakłócamy spokój, zanieczyszczamy środowisko i zabieramy miejsce. Tyle tylko, że nikt nie zauważa faktu, że wszystkim jesteśmy potrzebni, podobnie jak samochód.

Wreszcie powiedzmy sobie szczerze, jeśli macie więcej niż trzydzieści lat, w samochodach głównie interesuje was spalanie, koszty utrzymania i niskie ubezpieczenie. Wszyscy ściągają z was pieniądze na każdym kroku, więc nic dziwnego, że waszym marzeniem jest bezawaryjny i praktyczny Passat z dieslem pod maską.

To samo tyczy się małoletnich. Do powiedzmy piątego roku życia bawią się małymi samochodzikami. Potem zamieniają je na gry komputerowe i na tablecie, również o tematyce
Reklama

motoryzacyjnej, ale interesują się tylko cyferkami i statystyką. Zatem powstaje wielka dziura i powoli zaczynam dziwić się, że cały przemysł motoryzacyjny nie zaczyna padać, a stacje dilerskie nie są zamieniane na Biedronki.

Na koniec tego przydługiego wstępu coś o moich kolegach. Nie zamierzam rzucać kamieniem, bo nie jestem bez winy, ale prasa motoryzacyjna dogorywa, podobnie jak sądy. Mamy kilka gazet, ale nakład wszystkich jest pewnie mniejszy niż Faktu. Nic dziwnego, ponieważ są drogie i mało interesujące. Nie skupiają się na pasji, tylko na milimetrach w bagażniku i emisji dwutlenku węgla. Raczej wolałbym się zmoczyć, niż spędzić choćby minutę na czytaniu albo wypić z kimś takim kawę. Zdarzają się wyjątki, ale są zalani w oceanie beznadziejności.

Pewnie zapytacie czemu zawdzięczam ten straszny i marudny nastrój. Odpowiedź jest bardzo prosta. Odpowiednikiem dziennikarza motoryzacyjnego z kiepskiej gazety jest Volkswagen Arteon. Żeby nie było, to dobry samochód. Ma mocne i oszczędne silniki. Jest solidnie zbudowany. Praktyczny. Odpowiednio komfortowy i zwinny w zakrętach. Jazda nim będzie prawdziwą przyjemnością, a za dziesięć lat przy sprzedaży za uzyskaną cenę kupicie nową Alfę Romeo prosto z salonu.



Volkswagen Arteon Volkswagen Arteon Volkswagen Arteon Volkswagen Arteon

Luty 2018

Wojciech Dorosz
(99octanow.pl)
Zdjęcia: Volkswagen



POBIERZ NUMER


Warte uwagi