Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Felieton

Porsche, Alfa Romeo, a może Alpine? - Alpine A110



Alpine A110

Piątek, 7 kwietnia 1995 roku. Fabrykę w Dieppe opuszcza ostatni egzemplarz Alpine A610. Tym samym, po czterdziestu latach istnienia francuska marka znika z rynku. Na jej reaktywację trzeba była czekać ponad dwie dekady, a konkretnie do ubiegłego roku. To właśnie wtedy, podczas 87. Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie oficjalnie zaprezentowano urzekające i pełne nawiązań do historii coupé o oznaczeniu A110, symbolizujące odrodzenie Alpine. Czy konkurenci tacy jak Porsche 718 Cayman i Alfa Romeo 4C mają się czego obawiać?

Wyobraźmy sobie dobrze sytuowanego człowieka, nie narzekającego na deficyt środków finansowych. Kierownicze stanowisko w stabilnej, międzynarodowej
Reklama
firmie pozwala mu żyć na wysokim poziomie. Mieszka wraz z żoną i dziećmi w stylowym domu, zlokalizowanym w spokojnej i cichej okolicy, z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Z racji wykonywanego zawodu, a także zamiłowania do motoryzacji w jego garażu parkuje luksusowy SUV marki premium, który nie tylko pozwala zadawać szyku na spotkaniach biznesowych, ale także doskonale sprawdza się podczas dalekich rodzinnych podróży. W końcu przychodzi jednak taki czas, kiedy nasz bohater postanawia zrealizować swoje młodzieńcze marzenie o sportowym samochodzie z centralnie umieszczonym silnikiem. Auto ma posiadać zamknięte nadwozie typu coupé, ma być fabrycznie nowe i ma kosztować nie więcej niż 300 tysięcy złotych. Jakie modele spełniają te warunki? W pierwszej kolejności na myśl przychodzi Porsche 718 Cayman - świetnie wykonany i znakomicie jeżdżący przedstawiciel niemieckiej myśli technicznej. Jak przystało na markę z Zuffenhausen dopracowany w każdym calu, a przy tym niezwykle wręcz uniwersalny. Jego dualistyczna natura sprawia, że można nim zarówno szaleć na torze, jak i bez wyrzeczeń poruszać się z przepisowymi prędkościami po drogach publicznych. Nie zapominajmy również o magii marki Porsche. Aby nawiązać do jej chlubnej historii dwa lata temu, przy okazji zastąpienia
Reklama

sześciocylindrowych wolnossących silników typu bokser turbodoładowanymi jednostkami o czterech cylindrach (dobrze, że pozostano chociaż przy ich przeciwsobnym ustawieniu) przed nazwą Cayman pojawiła się liczba 718 (analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku Boxstera). To nie przypadek, ponieważ takie samo oznaczenie nosiło wyścigowe Porsche z lat 1957-1962. Samochód odnosił sukcesy m.in. w wyścigach Le Mans oraz Targa Florio, a za jego kierownicą zasiadały takie sławy, jak Graham Hill czy Stirling Moss. Co ciekawe, w 2015 roku egzemplarz należący do tego ostatniego został sprzedany przez słynny londyński dom aukcyjny Bonhams za ponad 1,9 miliona funtów, co w przeliczeniu na polską walutę daje ponad 11 milionów złotych. Tak więc otrzymanie oznaczenia 718 to dla Caymana wielka nobilitacja. Z drugiej jednak strony czasami cierpi on z powodu swojej rodzinnej przynależności. Niektórzy bowiem patrzą na ten samochód z przymrużeniem oka, oceniając go przez pryzmat kultowej 911-stki. W efekcie traktują Caymana tylko i wyłącznie jako substytut większego modelu, wybierany z musu przez tych, którzy chcą jeździć coupé mającym logo Porsche, ale na 911 po prostu ich nie stać. Trzeba wyraźnie stwierdzić, że to całkowicie błędne rozumowanie. Cayman jest tańszy, mniejszy, zbudowany według innych założeń konstrukcyjnych - po prostu inny niż 911. A słowo „inny” nie jest absolutnie równoznaczne ze słowem „gorszy”. Dlatego określanie Caymana jako Porsche drugiej kategorii to niedorzeczność. Taka opinia jest dla niego najzwyczajniej w świecie krzywdząca.



Alpine A110 Alpine A110 Alpine A110 Alpine A110

Luty 2018

Mariusz Barański
Zdjęcia: Renault SAS



POBIERZ NUMER


Warte uwagi