Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Wywiad

Michał Kościuszko: Rajdy to moja miłość



Michał Kościuszko

O powrocie do ścigania, medialności rajdów samochodowych, formule E, ściganiu z pociągiem i przejściu ze świata sportu do biznesu opowiada w wywiadzie Michał Kościuszko.

Czy zamierza pan wrócić do rajdów?
Michał Kościuszko:
Chciałbym. To jest miłość, która jest głęboko w moim sercu i nie da się przestać o tym myśleć. Karierę musiałem przerwać ze względu na złamanie
Reklama
kręgosłupa i rehabilitację. Teraz ze zdrowiem jest już wszystko w porządku. Zająłem się biznesem, budową ośrodka i paroma innymi rzeczami, ale cały czas serce woła „Wracaj za kierownicę, bo tam jest twoje miejsce. Umiesz to i szkoda zaprzepaścić lata doświadczeń, które masz”. Jeżeli zdarzy się taka sposobność, to na pewno chciałbym wrócić i myślę nad tym, aby jakiś program złożyć. Nadal nie jestem w bardzo zaawansowanym wieku, jeżeli chodzi o kierowcę i mógłbym spokojnie jeszcze coś pojeździć. Myślę więc, że prędzej czy później kibice będą mogli mnie zobaczyć za kierownicą jakiegoś auta rajdowego.

Miejmy nadzieję, że w jakimś cyklu, a nie jako kierowca VIP.
Oczywiście, to ostatnie nie bardzo nie interesuje. Nie zależy mi na tym, żeby przejechać się tylko od czasu do czasu, bo mam swoje auto rajdowe, którym mogę sobie pojeździć. Chciałbym wziąć udział w pełnowartościowej rywalizacji, tak jak to robiłem do tej pory.

Canal+ w tym sezonie kupił prawa do pokazywania WRC. Czy nie uważa pan, że rajdy zasługują na trochę więcej, niż tylko transmisje w kodowanej stacji? Według mnie obecnie cała marketingowa otoczka rajdów jest dość słaba. Czy da się to jakoś zmienić?
Myślę, że rajdy potrzebują kogoś takiego jak Bernie Ecclestone, czyli człowieka, który stworzył z Formuły 1 taki produkt, jakim jest ona teraz. Brand WRC tego nie posiada, a ma potencjał, żeby być jeszcze fajniejszym od F1. Oczywiście, to różne sporty, ale w moim sercu rajdy zawsze będą na pierwszym miejscu. W moim odczuciu rajdy są bardziej spektakularne i emocjonujące. Z drugiej strony są one trudne do pokazania i wytłumaczenia. To dyscyplina sportu, w której człowiek liczy się bardziej niż maszyna.

Tyle tylko, że w dzisiejszych czasach bez otoczki marketingowej praktycznie żaden sport nie ma racji bytu.
Potrzebujemy po prostu jakiegoś „konia pociągowego”. Od 2006 roku byłem jedynym Polakiem startującym w mistrzostwach świata
Reklama

przez wiele sezonów. Udało się zassać trochę mediów, które się tym zainteresowały i dzięki temu już przeciętny Kowalski potrafił odróżnić wyścig od rajdu, a na początku nawet dziennikarze motoryzacyjni mieli z tym ogromny problem. Później udało się otworzyć drzwi dla innych polskich zawodników, aby więcej ich startowało. Dzięki temu w mistrzostwach Europy pojawił się Kajetan Kajetanowicz, a w mistrzostwach świata Robert Kubica. Wtedy przez chwilę zrobił się boom na rajdy. Niestety, Robert nie jeździ już w rajdach, ja też przestałem startować, a zainteresowanie dyscypliną spadło. Został tylko Kajetan, który startuje w mistrzostwach Europy i z bólem serca muszę powiedzieć, że mimo wielkich sukcesów w postaci trzeciego z rzędu mistrzostwa Europy nie widziałem, żeby gdzieś w mediach ktoś jakoś o tym sensownie napisał.

W pewnym momencie w WRC pojawiło się duże zamieszanie i nawet osoba interesująca się tematem nie rozumiała już podziału na poszczególne klasy. Jak jest obecnie?
Teraz się to zmieniło. Mamy trzy klasy: WRC 1, WRC 2 i WRC 3. To samo próbują zrobić z Formułą, żeby była Formuła 1, Formuła 2 i Formuła 3.



Styczeń 2018

Romawiał: Robert Lorenc



POBIERZ NUMER


Warte uwagi