Wykorzystujemy ciasteczka (ang. cookies) w celu gromadzenia informacji związanych z korzystaniem ze strony. Stosowane przez nas pliki typu cookies umożliwiają: utrzymanie sesji Klienta (także po zalogowaniu), dzięki której Klient nie musi na każdej podstronie serwisu ponownie się logować oraz dostosowanie serwisu do potrzeb odwiedzających oraz innych osób korzystających z serwisu; tworzenie statystyk oglądalności podstron serwisu, personalizacji przekazów marketingowych, zapewnienie bezpieczeństwa i niezawodności działania serwisu. Możesz wyłączyć ten mechanizm w dowolnym momencie w ustawieniach przeglądarki. Więcej tutaj. Zamknij

> O gazecie Numery Cennik Promocje Prenumerata Opublikuj tekst Katalog firm


Reklama prawdę powie. Naprawdę?

Modlitwa za nowe samochody, czyli auto za „parę stów” miesięcznie



auto za „parę stów” miesięcznie

„Polacy nie kupują nowych samochodów”. „Polaków nie stać na nowe auta”. „Polacy jeżdżą szrotami”. Jeszcze do niedawna krzyczały nagłówki w większości mediów. Jak zbawienie w takiej sytuacji wygląda najnowszy trend i oferta forsowana przez producentów aut: samochód za „parę stów” miesięcznie. Czy aby na pewno?

Praktycznie z każdej strony słychać narzekanie, modlitwy i zaklinanie rzeczywistości. Kiedy rządzący właściwie skupili się tylko na modlitwie i stwierdzeniu „jakoś to będzie”, zostawiając rynek motoryzacyjny samemu sobie. A przepraszam, jednak coś zrobili. Ostatnio wpadli na pomysł, że skoro ludzie już muszą poruszać się samochodami, to niech to robią tymi najnowszymi. Wiadomo, spełniają one surowsze normy emisji spalin, a co za tym idzie można „podciągnąć” jazdę nimi pod rządową walkę ze smogiem. Posłali w eter komunikat tej treści i ... uznali, że zrobili już wystarczająco dużo.
Kiedy ludzie, jak to ludzie. Narzekają, że nowe samochody są takie drogie i tak szybko tracą na wartości, ale jak tylko wygrają w totka – nawet ci niegrający - to z na pewno kupią
Reklama
jeden z nich. Modlą się zatem o wygraną i pomstują na zastaną rzeczywistość, w której przyszło im funkcjonować. Bo wszystko drogie. A to ubezpieczenie trzeba zapłacić i w dodatku jest droższe niż przed rokiem. A to część, która nie wiedząc czemu, po 10 latach działania się zepsuła, jest taka droga.
W takiej rzeczywistości producenci postanowili działać. „Rękami” importerów i dealerów ogłosili światu nowe, rewolucyjne rozwiązanie pod tytułem: „jak mieć nowy samochód”. I tak światło dzienne ujrzała oferta, której slogan dla wszystkich marek mógłby brzmieć: „za parę stów miesięcznie będziesz miał/a nowe auto”. Niestety przy okazji zapatrzyli się na operatorów telefonii komórkowej i stworzyli oferty, które tylko na pierwszy „rzut oka” są porównywalne. Tak naprawdę każda z nich posiada tyle zmiennych, że należy rozpatrywać je indywidualnie. I to dość dokładnie. Bo nie zawsze mało oznacza tanio. Prześwietliliśmy kilka z nich porównując samochody miejskie kilku konkurencyjnych marek i biorąc pod uwagę tylko reklamowany produkt.

Nissan Micra za 396 zł miesięcznie
Brzmi naprawdę nieźle, prawda? Tym bardziej że mówimy o modelu, który dopiero wszedł do sprzedaży. O modelu który – jakbyśmy chcieli zapłacić gotówką – kosztowałby nas 45 990 zł. Jak sprawdziliście już zawartość portfela i obraliście kurs do salonu, zatrzymajcie się po drodze przy bankomacie. Dlaczego? Aby płacić miesięcznie 396 zł musimy wcześniej dokonać pierwszej wpłaty w wysokości 13 797 zł (30% wartości samochodu). Nie brzmi już tak dobrze, prawda? Niestety jest jeszcze gorzej. Po 37 miesiącach – tyle będziemy płacić po 396 zł – musimy jeszcze wpłacić 25 754 zł, aby zostać właścicielem Micry. Tak, w ciągu ponad 3 lat spłacamy 14% wartości auta. Prawdziwa okazja, ale chyba tylko dla sprzedawcy.

Fiat 500 za 796 zł miesięcznie
W zestawieniu samochód z najwyższą miesięczną płatnością. Auto, którego dotyczy kalkulacja posiada silnik 1.2 69 KM i wersję wyposażenia POP. Fiat wycenił go cennikowo na 40 900 zł.
Reklama

Wygląda na drogą opcję, ale zagłębmy się w szczegóły. Fiat nie wymaga od nas żadnej pierwszej wpłaty. Dodatkowo – w ramach miesięcznego czynszu – mamy opłacony: serwis mechaniczny, ubezpieczenie, przechowywanie i wymianę opon oraz koordynację ewentualnej likwidacji szkód komunikacyjnych. Ograniczenia? Oczywiście są. Umowa zawierana jest na 11 lub 23 miesiące i w jej ramach nie możemy przejechać więcej niż 12 000 km (11 miesięcy) lub 25 000 km (23 miesiące). Co po tym okresie? Oddajemy samochód i bierzemy nowy lub dzwonimy po taksówkę żeby przyjechała po nas albo szukamy przystanku komunikacji zbiorowej w okolicy. Dodatkowo, Fiat nie ograniczył oferty tylko do osób prowadzących firmy.

Peugeot 208 3d za 531 zł netto miesięcznie
531 zł netto czyli comiesięczny przelew będzie opiewał na kwotę 653,13 zł. Do dyspozycji otrzymamy samochód 1,2 Pure Tech 68 KM w wersji wyposażenia ACCESS o wartości 41 700 zł, bez klimatyzacji – manualnej - i lusterek bocznych podgrzewanych i sterowanych elektrycznie. Jeżeli chcielibyśmy dodać te elementy, wtedy miesięczna rata zwiększy się do kwoty 552 zł netto (678,96 zł brutto). Peugeot nie wymaga od nas pierwszej wpłaty, a umowa podpisywana jest na okres 48 miesięcy (z rocznym limitem kilometrów w wysokości 10 000) i zawiera również ubezpieczenie Assistance oraz umowę serwisową Premium, w której zakres wchodzi m.in.: wymiana części eksploatacyjnych, przeglądy okresowe, samochód zastępczy. Czego nie mamy w miesięcznym czynszu? Ubezpieczenia, które dodatkowo musimy opłacić. Po zakończeniu umowy, samochód jest wyceniany, a my mamy możliwość podjęcia decyzji: za zaproponowaną kwotę kupujemy go na własność lub zostawiamy kluczyki – i wszystkie dokumenty auta – i żegnamy się.

Skoda Fabia za 410 zł miesięcznie
Aby uzyskać powyższy czynsz miesięczny musimy wpłacić 25% (10 265 zł) wartego 41 060 zł auta. Potem przez 48 miesięcy wpłacamy po 410 zł dbając żeby nie przekroczyć limitu 20 000 przejechanych kilometrów rocznie. W pierwszym roku koszt ubezpieczenia komunikacyjnego (wynoszącego 1560 zł) wliczony jest w cenę raty. Co po 4 latach? Mamy trzy możliwości: zwracamy auto do dealera, spłacamy go w ratach lub całość - wynoszącą 19 257 zł – jednorazowo.

Hyundai i20 za 521 zł netto miesięcznie
Najdroższy samochód w zestawieniu. Wyceniony przez Hyundaia z silnikiem 1.2 MPI (84 KM) i wersją wyposażenia FRESH na pokładzie na 49 100 zł. Umowę podpisujemy na okres 36 miesięcy (z ograniczeniem ilości przejechanych kilometrów w trakcie jego trwania) i aby uzyskać miesięczną płatność w wysokości 521 zł netto (640,83 zł brutto) musimy wcześniej uiścić 10% (4910 zł) wartości auta. Miesięczny czynsz zawiera również pakiet usług dodatkowych w cenie: serwis mechaniczny, samochód zastępczy, ubezpieczenie, opony zimowe oraz karty paliwowe. Możliwość skorzystania z niej została ograniczona tylko do osób prowadzących działalność (firm). Co po 3 latach? Po prostu oddajemy auto.

auto za „parę stów” miesięcznie
Czerwiec 2017

tekst: Robert Lorenc
zdjęcia bazowe: Fiat, Unsplash (allef vinicius)



POBIERZ NUMER


Warte uwagi